W Strykowie powstaje tor samochodowy!

To dobra informacja dla wszystkich fanów motoryzacji, którzy poszukują bezpiecznego miejsca do sprawdzania swoich umiejętności za kółkiem. W Strykowie, koło Łodzi, powstaje nowy tor samochodowy.

Torów samochodowych jest w naszym kraju jak na lekarstwo. Dlatego każda informacja o takiej inicjatywie wzbudza dużo emocji. Kilka dni temu w sieci pojawiły sie informacje, że niedaleko Łodzi, w Strykowie powstaje prywatna inicjatywa lokalnych miłośników motoryzacji. 

Nowy tor powstaje ze środków prywatnych. Będzie to asfaltowa pętla o długości 1,5 km i szerokości od 8 do 12 metrów. Różnica poziomów na całej trasie wyniesie nawet 6,5 metra. Oprócz gładkiego asfaltu pojawią się tam dwie płyty poślizgowe i „szarpaki”, które symulują wywołanie poślizgu.

Pierwsze prace na działce już ruszyły. W najbliższym czasie zostanie położony asfalt, a samo otwarcie toru zaplanowano na lipiec. Do tego czasu powstanie cała infrastruktura wokół obiektu. Pomysłodawcy liczą, że tor będzie wykorzystywany do bezpiecznego doskonalenia techniki jazdy, a także do organizowania zlotów samochodów. 

Obiekt będzie wyposażony w nowoczesny system pomiaru trasy, podobny do Formuły 1. Wyniki będą wyświetlane na tablicy, a uczestnicy będą mogli rejestrować swoje osiągi za pomocą specjalnej aplikacji mobilnej i porównywać je z innymi uczestnikami. 

Tor będzie można wynajmować na całe dni lub godziny. Również osoby indywidualne będą mogły z niego skorzystać i zapłacić za usługę kartą.

Oficjalne otwarcie toru zaplanowano na lipiec tego roku. Dużym atutem obiektu jest lokalizacja w odległości kilometra od węzła autostradowego w Strykowie, tuż przy zjeździe z DK71.

Najnowsze

W Łodzi powstają parkingi dla motocykli

To nowość w skali całego kraju. W Łodzi powstają pierwsze parkingi dla motocykli, na których zamiast jednego miejsca dla samochodu można postawić nawet trzy jednoślady.

Pierwsze miejsca do parkowania motocykli uruchomiono w Łodzi w poniedziałek. Pojawiły się one przy ul. Nawrot. Każde miejsce zostało wyposażone w uchwyt, który pozwoli na przypięcie jednośladu za koło.

Na jednym takim miejscu, dzięki parkowaniu po skosie zmieszczą się trzy motocykle. Kolejne miejsca parkingowe pojawią się w Łodzi przez następne dni. W sumie będzie ich dziewięć i znajdą się w okolicy takich ulic jak Piotrkowska, pl. Komuny Paryskiej, pl. Wolności, ul. Roosevelta, Narutowicza, Rewolucji, Struga, a także przy trasie W-Z.

W każdej lokalizacji zostaną uruchomione trzy miejsca motocyklowe. Łódzcy radni chcą przyciągnąć motocyklistów na Piotrkowską i sprawić by nie parkowali na tej ulicy.

Pomysł na takie parkingi przyszedł z Francji i Włoch. W Polsce takie rozwiązanie pojawiło się po raz pierwszy. Koszt wyznaczenia takiego miejsca nie jest duży, kosztuje raptem 9,5 tys. zł. Włodarze Łodzi zapowiadają, że pieniądze na ten cel pochodzą z budżetu obywatelskiego. W razie sporego zainteresowania będą powstawać kolejne.

Najnowsze

Edyta Klim

Tanya Muzinda – pierwsza mistrzyni motocross w Zimbabwe

Niepodległość dla Zimbabwe otworzyło przed czarnoskórymi sportowcami w tym kraju nowe możliwości. Dobrze wykorzystała je 12-letnia Tanya Muzinda.

Tanya jest najstarszą córką w rodzinie (ma dwoje rodzeństwa) i jako pierwsza w rodzinie mogła skorzystać z edukacji szkolnej oraz nowych możliwości, po przeprowadzeniu się ze wsi do miasta.

Jeszcze niedawno czarnoskóre dzieci w Zimbabwe nie mogły korzystać z obiektów sportowych, jednak po uzyskaniu niepodległości wszystko się zmieniło i mała dziewczynka mogła stać się najbardziej rozpoznawalną twarzą motocrossu.

 

Tanya dzięki wytrwałym treningom została mistrzynią motocross w ówczesnej Rodezji, a w 2015 roku – sportsmenką roku w kategorii Junior i w klasyfikacji łączonej dziewcząt i chłopców. 

Najnowsze

Edyta Klim

Niesamowity motocyklowy pokaz włoskiej policji z lat 50-tych

W latach 50-tych różne departamenty rzymskiej policji łączyły swoje siły, by tworzyć niesamowitą choreografię na motocyklach. Wydarzenie obserwowały tłumy widzów i dygnitarzy.

1950 Italian Police Motorcycle Show (Rzym)

https://www.youtube.com/watch?v=Cvs5VeNrLqI 

1958 Obchody na Piazza di Siena rocznicy Korpusu Gwardii 

 

1959 Italian Police Motorcycle Show (Rzym)

 

Najnowsze

8 rzeczy, które warto wiedzieć o nawigacji samochodowej

Na pierwsze samochodowe zestawy GPS trzeba było wydać dwie pensje. Aktualizacja map może trwać nawet cały dzień, a na dysku zajmują one tyle miejsca, że wystarczyłoby na muzykę nieprzerwanie słuchaną przez niemal dwa tygodnie. Czego jeszcze nie wiecie o nawigacjach?

  1. Najciekawsze punkty POI

Każda dobra nawigacja zawiera bogatą bazę adresową pogrupowaną według różnorodnych kategorii. Do najpopularniejszych należą stacje benzynowe, sklepy, kina czy parkingi. Czy wiecie, że w bazie punktów adresowych można jednak znaleźć coś więcej? Miłośnicy gastronomii docenią m.in. Beckera, który przygotował listę restauracji z uwzględnieniem ściśle określonych specjalizacji. Do wyboru jest ponad 40 kategorii kuchni, a wśród nich: afrykańska, amerykańska, bliskowschodnia, francuska, tajska, wschodnioeuropejska. Ta sama firma udostępniała swoim użytkownikom dane o miejscach niebezpiecznych. I nie chodzi
o czarne punkty na drogach, a o lokalizacje, w których najczęściej popełniano przestępstwa. Ciekawe, czy ktokolwiek wybrał już jeden z adresów jako punkt wycieczki samochodowej? To samo pytanie można sobie zadawać w przypadku innej pomysłowej kategorii, jaką stworzono w polskim serwisie Miplo. Jego użytkownicy dość skrupulatnie aktualizowali bazę adresową nazwaną „Panie”, w której uwzględniono najpopularniejsze lokalizacje dam wyczekujących przy głównych drogach.

  1. Aktualizacje map. Jak długo trzeba czekać na nowe dane?

Czas oczekiwania zależy od wielu czynników: firmy produkującej nawigację, dostawcy map, twórców oprogramowania, umów zawartych pomiędzy kontrahentami, a nawet logistyki. W ciągu ostatnich lat utrwalił się zwyczaj aktualizowania map raz na kwartał przez największych dostawców danych (Here, TomTom). Mniejsze firmy działające lokalnie (np. Emapa, Geosystems) dostarczały nowe dane nawet częściej niż cztery razy w roku. To jednak wcale nie znaczy, że wszyscy użytkownicy nawigacji otrzymywali do nich dostęp. Dobrym przykładem są koncerny samochodowe, które swoim klientom (kierowcom korzystającym
z nawigacji wbudowanej fabrycznie) zapewniały nowe wersje map zaledwie raz w roku. Szczególne miejsce w historii zajmuje jednak Sony, które zasłynęło wprowadzeniem na rynek nawigacji samochodowej, do której nie udostępniono jakiejkolwiek aktualizacji map. Nie jest w tym odosobnione. Wpadkę zaliczył Opel, który już niemal 3 lata pracuje nad nowymi danymi do kolejnej generacji nawigacji z serii Navi 650/950.

  1. Ile waży aktualizacja map?

Rozmiar pliku aktualizacyjnego jest ściśle uzależniony od urządzenia nawigacyjnego, do którego jest przeznaczony. W popularnych aplikacjach mobilnych mapa Polski zajmuje ok. 50 MB, czyli tyle co 10 nagrań MP3 dobrej jakości. Na drugim końcu skali są zestawy danych dla całego kontynentu. Pakiet map Europy dla nawigacji instalowanej fabrycznie może zawierać ponad 20 GB danych. Przyjmując, że jest to równowartość ok. 5000 nagrań muzycznych, mamy do dyspozycji przeszło 300 godzin muzyki. Innymi słowy – niemal dwa tygodnie nieprzerwanego słuchania.

  1. Ile adresów miejsc POI zawiera mapa Polski?

Punkty adresowe POI liczy się już w setkach tysięcy. W przypadku popularnej nawigacji NaviExpert, użytkownicy mają dostęp do ponad 400 tys. dokładnie opisanych miejsc. To oznacza gigantyczny postęp, szczególnie mając na uwadze pierwsze zestawy nawigacyjne z mapą Polski, jakie debiutowały na rynku ponad 10 lat temu. Wówczas mapy zawierały bazę zaledwie… kilkuset miejsc POI.

„W porównaniu z pierwszymi wydaniami nawigacji MapaMap baza POI zwiększyła się kilkukrotnie. Dziś MapaMap oferuje ponad 460 tys. punktów POI. Przy każdym wydaniu MapyMap aktualizujemy obecną bazę POI, dodajemy kolejne punkty, a w miarę potrzeb także i nowe kategorie POI” – mówi Anna Trzeskowska, dyrektor działu nawigacji w firmie Emapa.

  1. Jaka jest długość dróg na mapach?

Teoretycznie im nowsza mapa, tym większe pokrycie i dłuższa sieć dróg. Od tej zasady bywają wyjątki, o czym przekonał się Navteq, aktualizując pierwsze mapy Polski: wraz z kolejnymi edycjami usuwano odcinki, które nie były dostępne dla ruchu samochodów. Najnowszy pakiet danych TomTom datowany na pierwszy kwartał 2016 roku zawiera w przypadku mapy całej Europy sieć dróg o łącznej długości 11,5 mln km. Jeszcze więcej dróg zawiera mapa Kanady, Meksyku i USA: 12,8 mln km. Dla porównania mapa Azji Południowo-Wschodniej obejmuje ponad 1,5 mln km sieci drogowej. Czyli zaledwie dwa razy więcej niż w przypadku mapy sieci drogowej naszego kraju, jaką opracowała polska Emapa.

  1. Ceny nawigacji kiedyś i dzisiaj

W Europie średnia szacowana cena nawigacji to ok. 100 euro, czyli nieco ponad 400 zł (w Polsce jest niższa o kilkanaście procent). Uwzględniając jednak stawkę godziny pracy ochroniarza (ok. 5 zł) pilnującego obiektu w centrum Warszawy, może się okazać, że musi bardzo długo pracować na zestaw nawigacyjny. Jeszcze ponad 10 lat temu za przenośny sprzęt GPS trzeba było zapłacić ok. 5000 zł. Stanowiło to równowartość dwóch średnich pensji brutto operatora koparki, dyplomowanej nauczycielki czy inżyniera automatyki. Po miesiącu pracy na ówczesną nawigację mógł sobie pozwolić dobry architekt, znany radca prawny czy kierownik działu sprzedaży w dużej placówce zagranicznego banku.

  1. Licencja lifetime, czyli…?

Oto hasło, które jest wyjątkowym magnesem dla klientów: lifetime, czyli dożywotnie, bezpłatne aktualizacje map. Odpowiednie zestawy oferują nie tylko znani zagraniczni producenci jak Becker czy TomTom, ale także wiele mniejszych firm. Wszystkie łączy jedno: podobny zakres zastrzeżeń prawnych dotyczących dostępności nowych map. Producenci zgodnie informują, że oferta jest dostępna tak długo, jak zapewniane jest wsparcie dla danego urządzenia, eksploatowany jest produkt lub dostawca przygotowuje kolejne aktualizacje. W praktyce oznacza to tyle, że nikt nie wie jak długo będzie otrzymywać nowe darmowe mapy. Być może przez najbliższe 10 lat, albo dłużej.

  1. Kiedy i jak powstała pierwsza polska nawigacja on-line do telefonów komórkowych?

W 2005 r. na rynek wprowadzono NaviExperta. Dla porównania, w tym samym roku:

  • Korea Północna oficjalnie przyznała się do posiadania broni atomowej,
  • w USA uruchomiono popularny serwis internetowy YouTube,
  • w Polsce wyłączono ostatnią analogową centralę telefoniczną, a LOT wybrał nowe samoloty: Boeing Dreamliner.
  • TomTom zaprezentował pierwszą nawigację samochodową TomTom One.
  • we Francji powstał system wzajemnego ostrzegania kierowców Coyote

Za stworzenie NaviExperta odpowiedzialni są pracownicy naukowi Instytutu Informatyki Politechniki Poznańskiej. Jeden z twórców aplikacji, dr hab. inż. Andrzej Jaszkiewicz, wspomina: „Jechałem wtedy samochodem do pewnej podpoznańskiej miejscowości, w której nigdy wcześniej nie byłem. Na siedzeniu obok leżała mapa, a w uchwycie miałem telefon komórkowy. Przyszło mi do głowy, że przecież w telefonie można by umieścić aplikację do nawigacji. Całą drogę analizowałem pomysł i pod koniec miałem już dość dokładny plan tego, co i jak chcę zrobić. Po miesiącu powstał działający prototyp. Po trzech miesiącach z dwoma kolegami rozpocząłem projekt NaviExpert”.

Tomasz Okurowski, Connected Life Magazine

Najnowsze