Edyta Wrucha

Volkswagen T3 i w świat!

Podróżnicy motocyklowi Ivana i Manu postanowili zbudować sobie samochód marzeń, by kontynuować wyjazdy, już na czterech kołach.

Ivana i Manu to para podróżników, którzy ukończyli 4-letnią podróż, przejeżdżając motocyklem przez 69 krajów i 6 kontynentów:

Jednak pewnego dnia w ich głowach zakiełkował pomysł, by do swoich wyjazdów przystosować samochód. Dlaczego? Ponieważ w swoich podróżach starali się odwiedzać najbardziej ekstremalne miejsca na świecie, bardzo często w trudnych warunkach atmosferycznych i z dala od cywilizacji. Dlatego też, musieli pozostawać tam krócej, niż chcieli.

Budowa „domu na kółkach” zapewni podróżnikom samowystarczalność na dłużej. Mogą zabrać ze sobą zapasy paliwa, jedzenia, sprzętu, czy ubrań. I tak właśnie stary Volkswagen T3 został przystosowany do dalekich podróży w każdych warunkach:

Samochód został doposażony w: wyciągarkę elektryczną, drabinkę boczną, bagażnik dachowy, uchwyt na koło zapasowe na drzwiach, większy zbiornik paliwa, dodatkową izolację i ochronę antykorozyjną, system baterii, oświetlenie led, przyciemniane szyby, meble i łóżko, terenowe opony i zawieszenie oraz uchwyt na 2 rowery.

Strona podróżników: https://aroundgaia.com

Najnowsze

Edyta Wrucha

RideUnlimited – na motocyklach gdziekolwiek poniesie

Dave i Jen przez 6 lat pracowali w marketingu, a dzięki zdobytemu doświadczeniu i kontaktom, robią to teraz zdalnie, przy okazji podróżując po świecie na motocyklach.

{{ tn(16621) left }}Dave i Jen pochodzą z Anglii, ale można powiedzieć, że ich domem jest teraz cały świat. Dzięki pracy jako freelancerzy marketingu cyfrowego, udało im się pogodzić zajęcia zawodowe z podróżami motocyklowymi.

Swoją podróż planowali przez dwa lata i ciągle podnosili poprzeczkę, ponieważ ich marzeniem jest zdobycie najtrudniejszych tras świata. Spłacili długi, nieco zaoszczędzili i wyruszyli w trasę 31 marca 2018 roku, a mają zamiar tak jeździć min. 2 lata.

A na swojej stronie regularnie zamieszczają relacje filmowe z przebytych tras:  http://www.rideunlimited.co.uk

Najnowsze

16-letni Filip Kaminiarz punktuje w debiucie w hiszpańskiej Formule 4

16-letni leszczynianin zadebiutował w międzynarodowych mistrzostwach Hiszpanii Formuły 4 na torze imienia Ricardo Tormo sięgając po punkty w dwóch z trzech wyścigów.

Aktualny wicemistrz bliskowschodniej Formuły Gulf w Walencji walczył nie tylko z mocno obsadzoną, międzynarodową stawką i zupełnie nową dla siebie, wymagającą trasą, ale także cały czas zbierał doświadczenie za kierownicą 160-konnego bolidu utytułowanej, hiszpańskiej ekipy Drivex. 

{{ tn(16619) left }}W trakcie dwóch dni treningów wolnych, w czwartek i piątek młody Polak pokonał w sumie ponad sto okrążeń w trudnych warunkach i przy bardzo wysokich temperaturach. W kwalifikacjach wywalczył następnie dziesiąte pole startowe, po czym dwa pierwsze wyścigi ukończył na punktowanych pozycjach, w pierwszym finiszując na dziesiątym, a w drugim na wysokim, siódmym miejscu. Jednocześnie leszczynianin poprawiał także czasy okrążeń, w drugim wyścigu zbliżając się do tempa lidera na zaledwie sekundę na okrążeniu.

Dzięki temu, choć opuścił pierwszą rundę na torze Motorland Aragon i zadebiutował w mistrzostwach Hiszpanii dopiero w Walencji, Kaminiarz zajmuje dwunaste miejsce w klasyfikacji generalnej z dorobkiem trzech punktów. Wyścigi trzeciej rundy mistrzostw Hiszpanii F4 odbędą się w dniach 6-7 lipca na portugalskim torze w Portimao.

„To był przede wszystkim bardzo pracowity i wymagający weekend – mówi Filip Kaminiarz. – Znów bardzo dużo się nauczyłem, choć przy tak wysokich temperaturach jazda nie była łatwa. Mój debiut w mistrzostwach Hiszpanii potwierdził, że to bardzo mocna seria, w której nie brakuje piekielnie szybkich kierowców, dlatego cieszą mnie punkty wywalczone w dwóch pierwszych wyścigach, a także to, że z każdym kolejnym kółkiem byłem coraz szybszy i coraz bliżej liderów. Niestety trzeci wyścig, podczas którego także walczyłem o punkty, zakończył się dla mnie przedwcześnie z powodu małego błędu, ale takie są uroki tego sportu. Najważniejsze, że pokazaliśmy się w Walencji z dobrej strony, co jeszcze bardziej motywuje mnie przed kolejnymi wyścigami.”

„To był dla Filipa i całego zespołu bardzo pozytywny weekend i udany debiut – mówi szef ekipy Drivex, Miguel Angel de Castro. – Choć ścigał się na nowym dla siebie torze i musiał walczyć z najszybszymi kierowcami F4 z całej Europy, to jednak pokazał się z dobrej strony. Przez cały weekend robił regularnie postępy i zmniejszał dystans do czołówki, bardzo dobrze pracował z zespołem i przekazywał inżynierom trafne wskazówki. Jego strata do liderów nie jest duża i jeśli nadal będzie pracował równie wytrwale i ambitnie jak do tej pory, to z pewnością w najbliższych wyścigach zrobi kolejne postępy, a to będzie dla nas wszystkich udany sezon.”

Więcej informacji o Filipie Kaminiarzu znaleźć można na jego oficjalnym profilu na Facebooku pod adresem www.facebook.com/FilipKracingdriver/ .

Najnowsze

Na przekór statystykom – konkurs dla młodych kierowców

Według statystyk Komendy Głównej Policji, kierowcy w wieku 18-24 lat są w grupie najbardziej niebezpiecznych kierowców z najwyższym wskaźnikiem liczby wypadków na 10 tys. populacji. Polski Związek Motorowy (PZM) wraz z partnerami postanowili spróbować wpłynąć na ten smutny trend.

W 2017 r. młodzi kierowcy byli sprawcami ponad 5,5 tys. wypadków (prawie 20% wszystkich wypadków powstałych z winy kierujących), zginęło w nich ponad 450 osób, a ponad 7 tys. osób zostało rannych. Przyczyną ponad 1/3 wypadków, które spowodowała ta grupa kierowców, było niedostosowanie prędkości do warunków ruchu.

Polski Związek Motorowy (PZM) wraz z partnerami postanowili spróbować wpłynąć na ten smutny trend. Dla młodych kierowców – którzy chcą  promować bezpieczną jazdę i zmienić tendencję rówieśników  do  ryzykownych zachowań na drodze –  zorganizowali konkurs pn. „Najbezpieczniejszy Młody Kierowca”. Każdy kierowca w wieku 18-24 lat może spróbować swoich sił i wygrać Mercedesa na dwa miesiące lub nawigację i samochodowy wideorejestrator.

Aby wziąć udział w konkursie, wystarczy w dniach 12 czerwca – 7 lipca rozwiązać test na stronie www.NajbezpieczniejszyMlodyKierowca.pl. Test składa się z 30 pytań za każdym razem losowanych z puli 200 pytań w różnych dziedzinach:

  • przepisy ruchu drogowego,
  • pierwsza pomoc przedmedyczna,
  • największe zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego,
  • ekojazda,
  • zachowanie w sytuacjach krytycznych.

Pytania testowe są wielokrotnego wyboru, do testu można podchodzić maksymalnie 3 razy. Liczy się poprawność odpowiedzi oraz czas wypełnienia testu. 30 najlepszych uczestników spotka się w Finale 6 października  w Warszawie.

Pomimo tego, że konkurs zorganizowany jest po raz pierwszy, to już po dwóch tygodniach, od kiedy test jest dostępny online, wzięło w nim udział już prawie 650 osób. Pytania przygotowane przez partnerów merytorycznych sprawiają jednak uczestnikom sporo trudności – na dzień 26 czerwca średni wynik to nieco powyżej 40%.

Sponsorami strategicznymi konkursu są: Auto Frelik i InterRisk. Partnerzy merytoryczni: Komenda Główna Policji i Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Warszawie.

„Najbezpieczniejszy Młody Kierowca” wspiera kampanię bezpieczeństwa ruchu drogowego #3500LIVES organizowaną przez Międzynarodową Federację Samochodową FIA.

Najnowsze

Anioły jeżdżą motocyklami – wywiad z Ewą Pikosz

Czy ściganie się motocyklami to dobre zajęcie dla kobiety? Czy dwukołowe bestie mogą być receptą na życie? Na te i inne pytania odpowiada Ewa Pikosz, dwukrotna mistrzyni Cross Country i wiceliderka Pucharu Polski Super Enduro w 2017 roku. Utytułowana zawodniczka zdradza też jak motocykle pomogły jej znaleźć prawdziwą miłość.

Skąd wzięło się u Ciebie zainteresowanie motocyklami? Jak to się zaczęło?
Moja przygoda z motocyklami rozpoczęła się kilkanaście lat temu, gdy po raz pierwszy zobaczyłam kobietę na motocyklu. Wraz z partnerem mknęła autostradą na swoim ścigaczu. Widok jej zadowolonej miny na stacji benzynowej pozostał w mojej pamięci do dziś. Miałam wówczas 16 lat i jechałam na wakacje. Od tamtego momentu motocykle regularnie pojawiały się w moim życiu. Na studiach mój ówczesny partner stwierdził, że fajnie by było mieć wspólną pasję, więc nauczył mnie jeździć na szosówce. Przez zimę uzbierałam pieniądze i na wiosnę kupiłam swój pierwszy motocykl. Było to dla mnie ogromne wyzwanie, ponieważ jako studentka zarabiałam nieco ponad tysiąc złotych. Wybór padł na Suzuki Bandit 600, którego mam do dzisiaj. Ze względu na brak czasu praktycznie nim już nie jeżdżę, ale mam do niego taki sentyment, że zostanie w mojej stajni na zawsze. Jeżdżąc w każdej wolnej chwili rocznie pokonywałam 20 tys. kilometrów. Szaleństwo na szosie spowodowało, że po kilku latach zrobiłam uprawnienia i dziś jestem Instruktorem Nauki Jazdy kat. A. Jednak z każdym rokiem głód jazdy motocyklem narastał. Po kilku latach kupiłam Honda CBR600 i zaczęłam dość mocno myśleć o startach w gymkhanie. Jednak jedna przejażdżka motocyklem off-roadowym wystarczyła, by mój świat zmienił się diametralnie. Z miesiąca na miesiąc coraz więcej spotykano mnie w terenie na Suzuki DR-350. Po roku zaczęłam startować w rajdach turystycznych. Na początek był Rajd Pałuk, który odwiedzałam też przez kolejne lata. Następny etap to zmiana motocykla na Honda CRF 450x i kolejny zwrot. Poznałam wspaniałego faceta, z którym wybrałam się na ogromnie wymagający rajd na poligon w Biedrusku. Znaliśmy się wówczas może 3 tygodnie. W połowie rajdu zderzyłam się z jego motocyklem, złamałam obojczyk i wylądowałam w szpitalu. Dziś wiem, że to był początek off-roadowego szaleństwa, które trwa do dzisiaj. Hondy nie ma, ale facet został (śmiech).

Jak oceniasz, czy w porównaniu do mężczyzn, kobiety mają łatwiej czy trudniej w sportowej rywalizacji? 
Myślę, że równocześnie i łatwiej i trudniej. Łatwiej, ponieważ kobietom prędzej pomagają na zawodach. Szybciej znajdzie się pomocna dłoń, która podniesie motocykl, czy pomoże coś naprawić. W tym roku wzięłam udział zawodach hard enduro – Beskid Hero. W trakcie wyścigu uświadomiłam sobie, że są to zawody ponad moje umiejętności. Ale jak wystartowałam to trzeba ukończyć. Gdyby nie pomoc facetów mój wyścig mógłby trwać o wiele dłużej.

Z drugiej strony kobietom jest trudniej z dwóch przyczyn. Pierwsza jest taka, iż w wielu zawodach nie ma klasy dla kobiet, bo jeździ nas za mało. Trasy przygotowywane są pod mężczyzn, a my jesteśmy jednak nieco słabsze fizycznie. Poza tym czasami same sobie utrudniamy poprzez nieczystą rywalizację. Jeździ nas bardzo mało w porównaniu do płci przeciwnej, a mimo to nie potrafimy się jednoczyć.

Co byś poradziła kobietom-zawodniczkom, które chciałyby zacząć swoją przygodę w motorsporcie?
Z pewnością początki bywają trudne. Najważniejsze to mieć przy sobie osobę, która będzie wspierała w podejmowanych decyzjach. Nie musi jeździć, ale ważne by rozumiała Twoje wybory. Jeżeli chcemy spróbować, to próbujmy. Ja bardzo późno zaczęłam jeździć w zawodach, ale absolutnie nie żałuję, że tak się stało. Były łzy, chwile zwątpienia, kontuzje, porażki, debety na koncie, ale też chwile radości, zwycięstwa, zdobywanie nowych umiejętności. Ważne, aby iść do przodu. Obecnie wspiera mnie wiele firm, między innymi Dunlop. Nasza współpraca trwa już drugi sezon. I to nie bez powodu. Jestem zadowolona z opon, których używam podczas startów. W tym roku skupiliśmy się na jednym modelu Geomax Enduro i testuję go w różnych zawodach. Kilka dni temu wzięłam udział w Charlotte Enduro Extreme właśnie na tych gumach i nie miałam żadnej awaryjnej sytuacji uślizgu na trasie.

Sięgając pamięcią wstecz, czy na drodze do sukcesu spotkałaś się z komentarzami, które mówiły, że kobieta do tego środowiska nie pasuje?
Na samym początku może raz. Tak na prawdę z każdym rokiem, gdy zdobywam coraz większe doświadczenie i biorę udział w różnych zawodach, spotykam się z komentarzami zupełnie odmiennymi. Coraz częściej po ukończonej rywalizacji mam pozytywne rozmowy z innymi zawodnikami, którzy gratulują mi świetnego wyścigu.

{{ tn(16615) left }}Jak w świecie/sporcie, w którym obecnie funkcjonujesz zachować kobiecość?
Chodzić do fryzjera, kosmetyczki i od czasu do czasu ubrać małą czarną i szpilki (śmiech).

Poza motocyklami i ściganiem, czy masz jeszcze czas na jakieś inne pasje?
Nie ukrywam, że to pytanie nieco mnie rozbawiło. Jeżeli spojrzysz z boku na moje życie nie ma w nim miejsca nie związanego z motocyklem. Pracuje jako opiekun rynku off-roadowego w jednej z największych hurtowni w Polsce. W wolnych chwilach prowadzę szkolenia off-roadowe dla dzieci i młodzieży w Poznaniu, de facto w szkole, w której zdobyłam uprawnienia instruktorskie. Wraz z Łukaszem otworzyliśmy klub sportowy i w tym roku postanowiliśmy zorganizować Mistrzostwa Polski i Puchar Polski Super Enduro. Ogrom pracy spadł na moje barki, ale mam przy tym mnóstwo radości. Już dziś bardzo serdecznie zapraszam zawodników, jak i kibiców, na zawody do Tarnowa Podgórnego, które odbędą się 7 lipca. Ponadto, niemal w każdy wolny weekend staram się w brać udział w szkoleniach motocyklowych lub po prostu doszkalam się z Łukaszem. Do tego dochodzą jeszcze przyziemne obowiązki jak prowadzenie domu, czy opieka nad moimi zwierzakami (uśmiech).

Porozmawiajmy o przyszłości. Co chciałabyś jeszcze osiągnąć w motorsporcie?
Na pewno chcę spróbować swoich sił w rajdach długodystansowych, bo chyba tylko one zostały na mojej liście. We wrześniu będę miała ku temu już pierwszą okazję, ponieważ wezmę udział w 24-godzinnym rajdzie z odcinkiem nocnym, organizowanym przez Enduro Rally 24. Będzie to mój pierwszy rajd w oparciu o road book, więc nie lada wyzwanie. Właśnie od rajdu zależy wszystko, co  wydarzy się w przyszłym sezonie.

Czy masz już plan na siebie po zakończeniu kariery sportowej?
Akurat w naszym przypadku kariera nie musi skończyć się tak szybko. Na pewno chciałabym nadal uczyć dzieciaki, bo w nich jest nadzieja, że takie dyscypliny jak super czy hard enduro będą rozwijały się, a nie kończyły w Polsce.

Dunlop i Ewa Pikosz zapraszają wszystkich zawodników i pasjonatów sportów motocyklowych na 3. Rundę Mistrzostw Polski i Pucharu Polski – Super Enduro Husqvarna Poznań – która zostanie rozegrana już 7 lipca w Tarnowie Podgórnym. Organizatorzy przygotowali wiele atrakcji dla dzieci i dorosłych.

Źródło: Dunlop

Najnowsze