Katarzyna Frendl
Redaktor

Test Volvo S60 2.0 T5 250 KM - bezpieczeństwo i styl

07 sierpnia 2019
31
Volvo - synonim bezpieczeństwa. Kreator motoryzacyjnej technologii. Ikona szwedzkiej mentalności i skandynawskiego stylu życia. Brzmi jak folder reklamowy, a jak jest naprawdę? Czy aby na pewno jest szwedzko? Skandynawsko? Marka pozostająca w rękach chińskiego inwestora, po raz pierwszy w historii produkuje średniego sedana wyłącznie w USA. Tak wygląda globalizacja. Sprawdzam, jakie naprawdę jest Volvo S60.

Nowego Volvo nie da się pomylić z żadnym modelem innej marki. S60 jest bardzo podobne, a z daleka niemal identyczne, jak większy brat S90. Wszystkie elementy identyfikujące, jak długa maska, delikatnie opadający dach i krótki tył to znaki szczególne nowej linii stylizacji nadwozia szwedzkich limuzyn. Projektanci dali się za to ponieść emocjom i zaszaleli z kształtem przednich reflektorów. Słynny już „młot Thora”, czyli światła do jazdy dziennej, wychodzą poza obrys reflektorów głównych. Trochę inaczej niż w S90 zaprojektowano także tylne światła. Podobnie jak u większego brata są elementem wyróżniającym markę z tłumu innych, ale w S60 zostały narysowane nieco łagodniej, przez co wydają się subtelniejsze i po prostu ładniejsze. Auto obuto w ogromne, 20-calowe felgi, a całość wygląda po prostu obłędnie! Zwłaszcza z linią stylizacyjną R-design - nawet w srebrnym kolorze lakieru auto odwraca głowy przechodniów.

Przytulnie, jak w Volvo
Wnętrze znamy doskonale z innych modeli i wydaje się, że różni się jedynie detalami od tego, co widzieliśmy w XC90, XC60 i rodzinie S/V90. Jeśli będziecie wsiadać do swojego auta w ciemnym garażu, od razu poznacie je po kierownicy, która obszyta została jednym kawałkiem skóry, ale nie jak w S90 dwoma różnymi. Deska rozdzielcza została zbudowana z miękkiego tworzywa. Jedynie spodnia jej część dostała twarde wykończenie. Jest jednak przyjemna w dotyku i wygląda drogo. Dodatkowo - spasowanie elementów jest wręcz idealne. Schowek przed pasażerem co prawda wykończono miłym w dotyku flokiem, ale wnęki kieszeni w drzwiach świecą już niestety gołym plastikiem. I choć tego nie widać, to przez to wszystkie nasze twarde gadżety, czy klucze będą dawały o sobie znać przy każdej zmianie prędkości i kierunku.

Volvo przyzwyczaiło nas, że zajmując miejsce w fotelu, będzie nam po prostu wygodnie. Elektrycznie regulowana jest nawet długość siedziska, a miejsca nad głową będzie wystarczająco nawet dla bardzo wysokich kierowców. Wszystko jest pod ręką, a schowek w podłokietniku pomieści najpotrzebniejsze szpargały.  

Z tyłu miejsca na kolana również jest nadto, ale wysokie osoby mogą odczuwać dyskomfort na wysokości głowy, bo opadający dach skutecznie zabiera cenną przestrzeń. Podłokietnik z tyłu wyposażono w sprytny organizer, składający się z uchwytów na kubki i zamykanego miejsca na drobiazgi. Wygodnie będzie tu jednak tylko dwóm pasażerom. Przez środek wnętrza biegnie bowiem wysoki tunel, utrudniający zajęcie miejsca pośrodku.

Pewne kontrowersje budzi za to bagażnik. Niewielki otwór załadunkowy, utrudnia pakowanie dużych bagaży, więc zdajcie się na moją poradę "konsumencką" i pakujcie się w mniejsze walizki. Tylko w ten sposób w pełni wykorzystacie 442 litry, oferowane przez szwedzkiego… chińskiego… amerykańskiego (pod nawiewami tylnej kanapy umieszczono amerykańską wtyczkę na 230V) sedana. Plusem za to jest fakt, że oparcia tylnej kanapy składają się praktycznie na płasko i tylko wystające metalowe elementy konstrukcyjne mogą nieco utrudniać przewożenie szerokich i płaskich przedmiotów, a przecież Volvo tak samo jak Ikea kojarzy się ze Szwecją. Uważajcie, zatem pakując blaty, żeby ich nie zniszczyć.

Najbardziej sportowe S60 w historii?
Wrażenia z jazdy są jak najbardziej pozytywne. Samochód świetnie trzyma się nawierzchni, a jazda autostradą to czysta przyjemność. Pod względem prowadzenia S60 nie ma nic wspólnego z większym S90. Jest zwrotne, szybkie, a także niezwykle poręczne. To chyba najlepiej prowadzące się Volvo ostatnich lat, a może w historii marki w ogóle. Jedynym hałasem dobiegającym do wnętrza jest szum opon. Wnętrze jest fantastycznie wyciszone, a komfort jazdy potęgują dźwięki wydobywające się z flagowego zestawu Bowers & Wilkins (opcja), który miałam okazję przetestować podczas pierwszych jazd. Teraz otrzymałam auto z audio sygnowanym Harman Kardon i cóż, różnica jest in minus, ale nie kolosalna.

Za każdym razem, gdy prowadziłam Volvo S60 czułam się, jakbym była prowadzona przez kogoś, kto siedzi przy pulpicie w centrum dowodzenia i prowadzi mnie do celu. Ten ktoś doskonale znał też trasę i doskonale widział, co dzieje się daleko przed autem. Chronił mnie w zakrętach, podczas hamowania i wszędzie tam, gdzie mogłoby mi się coś przytrafić. To bardzo miłe i odprężające móc prowadzić auto, które monitoruje otoczenie dookoła i przygotowane jest na każdą ewentualność. I wszystko jest pięknie, gdy jadę spokojnie z rodziną, a tak spędziłam około 95% czasu mojego testu. Auto zużyło na autostradzie, podczas dynamicznej jazdy oraz w mieście średnio około 9,5 l / 100 km.

250 KM robi robotę - czy aby na pewno?
Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie zadała pytania: w jakim celu zamontowano pod maską 250-konny silnik, który przyspiesza do 100 km/h w 6,5 sekundy, jeśli w każdym szybciej pokonywanym zakręcie natychmiast ingeruje kontrola trakcji, skutecznie wyhamowując nie tylko samochód, ale i moje sportowe zapędy? To tak, jakby w tym centrum dowodzenia nagle na miejscu mojego opiekuna usiadła nadgorliwa ciocia, która bezustannie mówi: tego nie rób, bo zrobisz sobie krzywdę… nie wchodź tam, bo spadniesz… itd. I uwaga, takich cioć będzie w centrum dowodzenia Volvo o wiele więcej. Jeśli tylko przyjdzie wam ochota na większe harce, natychmiast poczujecie reakcję ze strony waszego samochodu. To jednak znak czasów, w jakich przyszło nam żyć. Volvo zadeklarowało bowiem, że do końca 2020 roku nikt nie zginie lub zostanie poważnie ranny w samochodzie Volvo, bądź w zdarzeniu z udziałem samochodu Volvo. S60 jest więc w stanie wykrywać zagrożenia i odróżnić pieszego od rowerzysty i zwierzęcia. Wygląda więc na to, że w sytuacji krytycznej będzie potrafiło także wybrać mniejsze zło - z korzyścią dla naszego bezpieczeństwa. Czyż to ostatnie nie jest ostatecznie priorytetem? Każdy, kto ma rodzinę na pokładzie zrezygnuje z radości z jazdy i Volvo to wie.

Podstawowa wersja wyposażenia Momentum z silnikiem T4 o mocy 190 KM i napędem na przednią oś kosztuje 165 000 złotych. Doposażona wersja Inscription z silnikiem T5 o mocy 250 KM i napędem na wszystkie koła to wydatek 200 000 złotych. Na szczycie cennika stoi wersja Polestar Engineered z hybrydowym zespołem napędowym T8 o mocy 405 KM za 290 000 złotych. Każdą z opcji można naturalnie doposażyć o kolejne opcje.

Czyli jaki?
Jeśli chcecie mieć nowoczesne i bezpieczne auto, będziecie musieli zgodzić się na pewne warunki. I jeśli będziecie przestrzegać zasad i użytkować S60 zgodnie z założeniami projektantów, będziecie nim absolutnie zachwyceni. Samochód odwdzięczy się wam niesamowitą lekkością prowadzenia, precyzją i - nieosiągalnym przez wielu producentów - poziomem bezpieczeństwa.

I jeszcze jedno. W aucie ważne jest to, jak się w nim czujesz. To emocjonalne powiązanie sprawia, czy będziesz chciała związać się z nim na dłużej. Ja oddałam się S60 w całości i choć czasem lubię wyskoczyć do miasta w towarzystwie "niegrzecznego chłopca", to na co dzień wolę czuć silne ramię tego rozsądnego, który daje mi poczucie bezpieczeństwa i studzi moje emocjonalne zapędy.

NA TAK
- świetne prowadzenie;
- energiczny silnik;
- wygodne wnętrze;
- doskonałe wyciszenie;
- fantastyczny zestaw audio Bowers & Wilkins (umiarkowanie dobry Harman Kardon).

NA NIE
- wąski otwór załadunkowy bagażnika;
- brak miejsca na nogi dla środkowego pasażera z tyłu;
- zbyt szybko reagujący system kontroli trakcji.

Dane techniczne Volvo S60 2.0 T5 250 KM

Silnik

Benzynowy Turbo R4

Pojemność skokowa

1969 cm3

Moc

250 KM przy 5500 obr./min

Maksymalny moment obrotowy

350 Nm przy 1800 – 4800 obr./min

Skrzynia biegów

Automatyczna 8-biegowa

Prędkość maksymalna

240 km/h

Przyspieszenie 0-100 km/h

6,5 s

Długość/szerokość/wysokość

4761/1850/1431 mm

    Komentarze

    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!