Test Seat Ateca 2.0 TDI 150 KM – gorący temperament i niemiecka precyzja

Tak Seat zwykł reklamować swoje modele. Z pozoru wykluczające się cechy udało się w jakiś sposób połączyć i ogniste południowe serca zamknąć ładnym nadwoziu. Ponieważ na ulicach zaczynają dominować SUV-y, Seat nie mógł dłużej czekać z wprowadzeniem na rynek swojej wersji wielozadaniowego rodzinnego auta.

Z zewnątrz Ateca w dużym stopniu przypomina swojego koncernowego kuzyna z Wolfsburga, pozwolono jednak projektantom na dużą swobodę w kwestii stylizacji nadwozia. Nie jest ona tak odważna jak w przypadku studyjnego modelu 20V20, ale bardzo mocno do niego nawiązuje. Moim zdaniem udało się znaleźć kompromis pomiędzy hiszpańskim temperamentem, a niemieckim pragmatyzmem. Linia jest dynamiczna, spójna i przemyślana jednocześnie. Inżynierowie przyłożyli się do swojej pracy i tak zaprojektowali drzwi, że ich dolna część zachodzi na próg. W codziennym użytkowaniu nie jest to bez znaczenia, bo dzięki takiemu rozwiązaniu mamy mniejsze szanse na ubrudzenie sobie sukienki, czy nogawek spodni.

Sprężystość w cenie
Ateca dzieli płytę podłogową z wieloma przedstawicielami koncernu, ale wymienię tych najważniejszych: Audi A3, Volkswageny Golf, Touran i Tiguan, Seat Leon. Taka wizytówka pozwala na stwierdzenie, że Seat Ateca będzie się dobrze prowadził. I tak rzeczywiście jest. Samochód zachowuje się bardzo stabilnie podczas praktycznie każdych warunków drogowych. Zawieszenie zostało zestrojone dość sztywno i sprężyście, dlatego auto najlepiej czuje się na równym asfalcie. Seat nie dostał dostępu do magazynu, w którym przechowywane jest zawieszenie adaptacyjne, ale być może wyszło mu to na dobre. To udany kompromis pomiędzy komfortem, a dynamiką odzwierciedla hiszpańską duszę tego kompaktowego SUV-a. Jest jak tapas w La Latina w Madrycie: szybkie, lekkie i smaczne.

Czuje się, że zawieszenie potrafi wiele. Układ stabilizacji toru jazdy oraz kontrola trakcji przypominają o sobie dopiero podczas bardzo gwałtownych manewrów wykonywanych z dużą prędkością. To dobrze, ponieważ wyważenie i stabilność mechaniczna układu zachęcają kierowcę do mocniejszego wciśnięcia pedału przyspieszenia.

Znakomitemu zawieszeniu wtóruje równie dynamiczny zespół napędowy. Pod maską naszego egzemplarza znalazł się znany i ceniony silnik wysokoprężny o pojemności dwóch litrów i mocy 150 koni mechanicznych. Niektórzy mogą się spierać, że do auta o tak południowym charakterze najlepiej pasowałaby jednostka o mocy 190 KM, albo któryś z mocnych benzynowych motorów, ale nie dajmy się zwariować. Jest dobrze, a może nawet bardzo dobrze. Silnik jest żwawy, dobrze przyspiesza już od najniższych obrotów, a momentu mu nie brakuje. Praktycznie z każdych obrotów jesteśmy w stanie sprawnie przyspieszyć, ale szybko uświadamiamy sobie, że przecież nie musimy wszystkim udowadniać tego, że możemy być pierwsi ruszając ze świateł. No może pierwszym SUV-em. Ateca z tym silnikiem przyspiesza do setki w równe 9 sekund i jest to wynik godny uznania. Dodatkowym aspektem, który przemawia za spokojniejszym rozpędzaniem się jest manualna skrzynia biegów. Duży moment obrotowy 340 Nm połączony z potrzebą częstego wachlowania drążkiem zmiany biegów raczej nie zachęca do bezustannego przyspieszania. Ateca czuje się więc najlepiej w roli wakacyjnego globtrottera na Costa Brava, delektując się drogą, albo leżąc na plaży i popijając zimną Sangrię z owocami, czasem tylko korzystając ze sportów i atrakcji, jakie oferują nadmorskie kurorty. Zadowala się wtedy naprawdę małą ilością tej Sangrii, bo na przejechanie do kolejnej miejscowości oddalonej o 100 kilometrów potrzebuje średnio mniej niż 6 litrowych dzbanków tego słodkiego napoju…

Nadal – najważniejszą cechą Ateki jest jej stabilność na drodze. I nie ma znaczenia, czy jedziemy sami, czy załadowani na wakacje z całą rodziną. Oczywiście w opcji „full” czuć, że samochód musi radzić sobie ze zwiększoną masą, ale zapas mocy i momentu jest na tyle duży, że nie powinniśmy się martwić o sprawność samochodu na górskich drogach.


Kopiuj wklej z Tiguana?
Wnętrze Seata jest nad wyraz obszerne. W pierwszym rzędzie miejsca jest bardzo dużo i to w każdym kierunku. Nawet właścicielki najdłuższych nóg nie będą miały kłopotu z zajęciem wygodnej pozycji za kierownicą. Z tyłu zmieszczą się również 3 osoby. O ile na brak miejsca na kończyny nie będą narzekać, to całkowita szerokość wnętrza raczej preferuje dwoje pasażerów. Na krótkich trasach piąty pasażer nie powinien jednak zgłaszać zbyt głośnych sprzeciwów.

Rodzicom należy się informacja, że w standardzie Ateca posiada mocowania Isofix do fotelików, ale kanapa zamontowana jest na stałe i nie ma możliwości jej przesuwania. Oparcie ma za to wygodny podłokietnik oraz otwór do przewożenia długich przedmiotów. To na wypadek, gdybyśmy podróżowali z parasolem plażowym czy wysokim parawanem.

Bagażnik jest obszerny, jednak w naszej wersji ma pojemność jedynie 485 litrów. Piszę jedynie, ponieważ egzemplarz ma napęd na wszystkie koła i konstruktorzy musieli wygospodarować miejsce na zmieszczenie napędu tylnej osi. Jeśli wystarczy Wam napęd tylko na przód, zmieścicie w bagażniku dodatkową torbę, bo jego wielkość rośnie do 510 litrów.

Dzięki zastosowaniu mniejszej ilości elektroniki, adaptacyjnego zawieszenia oraz innych ciężkich podzespołów udało się stworzyć Hiszpanom bardzo lekki – nie tylko jak na ten segment – samochód. Seat na swojej stronie podaje, że w zależności od wersji Ateca może miec masę od 1280 do 1610 kilogramów i to już z kierowcą! Nasz egzemplarz będzie oscylował w górnych granicach, ze względu na ciężki silnik diesla, napęd na 4 koła oraz wyposażenie Excellence obejmujące praktycznie wszystko, czego oczekujemy od nowoczesnego samochodu.

Słyszałam głosy, że niektórzy narzekają na brak elektronicznego zestawu zegarów. Moim zdaniem klasyczny układ daje poczucie prawdziwości i realności. W dzisiejszym świecie jesteśmy tak owładnięci wszechobecnymi wyświetlaczami, że realne, analogowe zegary są miłą odmianą. Hiszpanie nie zapomnieli jednak o rozrywce również w tej kwestii, bo podświetlenie instrumentów oraz wnętrza możemy zmieniać w zakresie ośmiu różnych barw. Całośc jednak wybitnie przypomina środek Tiguana.

Gadżetomania
Ekran oczywiście jest. Dotykowy, ośmiocalowy centralny wyświetlacz zdobi deskę rozdzielczą. Jest swoistym centrum sterowania autem. O systemie audio, ekonomizerze, menu nie będę wspominała. Skupię się na gadżecie, który zawsze mnie szczególnie interesuje, choć parkowania wychodzi mi całkiem nieźle. Chodzi o system cofania. Składa się z czujników oraz kamer łączących obszar obserwacji w widok 360 stopni. Takie rozwiązanie ma już wielu producentów, ale najciekawszą opcją jest możliwość obracania tego widoku na ekranie. Wszystko po to, aby nie najechać na żadną przeszkodę nawet w najciaśniejszym miejscu parkingowym. Genialne rozwiązanie. Dziękujemy Ci Seacie.

Jeśli jesteśmy już przy udogodnieniach, to muszę koniecznie napisać o systemie jazdy autonomicznej. Współpracując z asystentem pasa ruchu pozwala on na oderwanie rąk od kierownicy i zajęcie się malowaniem paznokci… To oczywiście żart, bo przecież nie robimy tego prowadząc nasze samochody. A może nie robimy tego, bo nasze auta nie potrafią trzymać się w pasie na samym jego środku, poruszając się autostradą, czy choćby ekspresówką? Faktem jest, że Seat Ateca jest w stanie sam utrzymywać się na jednym z pasów, monitorując również ruch przed nami skutecznie zachowując odległość za poprzedzającym autem. Rzecz jasna nie zwalnia nas w to w żadnym wypadku z konieczności bacznej obserwacji tego co sie dzieje na drodze i w lusterkach, ale dobrze wiedzieć, że automa takie możliwości.

Czyli jaki?
Okazuje się, że Hiszpanie stworzyli bardzo fajne auto, mające wiele cech gorącego, śródziemnomorskiego narodu. Gdy trzeba jest dynamiczne i nacechowane sportowym duchem rywalizacji, dzielnie potrafiące powalczyć na drodze o swoje miejsce. Doskonale czuje się również podczas leniwej jazdy wakacyjnej, dbając o bezpieczeństwo swoich pasażerów, a co nie jest także bez znaczenia, zużywając przy tym niewielkie ilości paliwa. A na co wydamy nasze oszczędności, to już nasza tajemnica…

NA TAK
– obszerne wnętrze;
– przemyślan, kompaktowe nadwozie;
– technologia;
– świetnie zestrojone zawieszenie;
– oszczędny silnik.

NA NIE
– brak możliwości przesuwania tylnej kanapy;
– niezbyt obszerny bagażnik w wersji 4×4.

Dane techniczne Seat Ateca 2.0 TDI 150 KM

Silnik:

Wysokoprężny R4 – doładowany

Pojemność skokowa:

1968 cm3

Moc:

150 KM przy 3500 – 4000 obr./min

Maksymalny moment obrotowy:

340 Nm przy 1750 – 3000 obr./min

Skrzynia biegów:

Manualna – 6 biegowa

Prędkość maksymalna:

196 km/h

Przyspieszenie 0-100 km/h

9,0 s

Długość/szerokość/wysokość:

4363/1841/1601-1611 mm

Najnowsze

Joanna Szymków-Matuszewska

Pierwsza jazda Nissan Qashqai

Czy bestseller Nissana po modyfikacjach to ewolucja czy rewolucja? Pojechałyśmy na pierwsze jazdy nowym modelem aż do Wiednia, żeby to sprawdzić.

Bez wątpienia Nissan Qashqai zapisał się już na kartach historii motoryzacji, jako model odnoszący w Europie największe sukcesy w segmencie. Od roku 2007, kiedy miała miejsce premiera modelu, Qashqai sprzedał się w liczbie około 2,3 miliona egzemplarzy i zdobył ponad 80 nagród, w tym 19 tytułów „Samochodu Roku”. To powoduje, że model ten od ponad 10 lat utrzymuje się na pozycji jednego z najpopularniejszych pośród kompaktowych crossoverów na naszym kontynencie. Od lipca zmodernizowany Qashqai jest już w sprzedaży – czy wprowadzone zmiany wraz z nową ceną, pozwolą na utrzymanie dotychczasowej pozycji?

Ogromnym plusem wszelkich, wprowadzanych przez Nissana zmian jest to, że zawsze są one realizowane z uwzględnieniem opinii klientów. W przypadku Qashqaia okazało się, że jego dotychczasowi nabywcy oczekują modernizacji modelu przede wszystkim jeżeli chodzi o stylizację nadwozia, wyższą jakość wykończenia wnętrza, lepsze właściwości jezdne oraz nowe technologie zwiększające bezpieczeństwo podczas jazdy. Trzeba przyznać, że w większości nowa odsłona Qashqaia sprostała tym wymaganiom.

Już na pierwszy rzut oka widać, że przeprojektowano w dość istotny sposób przód pojazdu – głównym elementem jest motyw litery V na kracie wlotu powietrza. Postarano się nawet o zmianę samego emblematu Nissana, jednak to zostało częściowo wymuszone zainstalowaniem przez producenta inteligentnego systemu hamowania awaryjnego i zainstalowania radaru w nowym, płaskim emblemacie występującym od wersji N-Connecta w górę. W chromowanej obwódce kraty wlotu powietrza osadzono przednią kamerę, która ułatwia parkowanie inteligentnego systemu kamer 360°. Z kratą wlotu powietrza sąsiadują nowe oprawy reflektorów – w zależności od wersji pojazdu są one bądź halogenowe (wersja Visia, Acenta i N Connecta), bądź w pełni diodowe (w odmianach Tekna i Tekna+, a także opcjonalnie w N Connecta). Zmieniono także pokrywę silnika i jej czołową krawędź z zaokrąglonej na prostą. Na powierzchni maski widoczne są nowe, ostre przetłoczenia, co nadaje nowemu Qashqaiowi bardziej dynamicznego charakteru. Taki zresztą był zamysł projektantów – sprawić by Qashqai nie był już zwykłym crossoverem i nadać mu nowego charakteru. Tym samym i tył pojazdu również nabrał bardziej nowoczesnego kształtu – zastosowano motyw bumerangu, który obejmuje cały klosz lamp wykonanych w technologii LED. Wnętrze oprawy świateł przyciemniono, a w klosze wbudowano aerodynamiczne elementy, które minimalnie obniżają opór powietrza. Na dachu natomiast zamontowano antenę typu „płetwa rekina”. Co ciekawe – wymiary Qashqaia nie poddały się większym zmianom. Producent wydłużył swój flagowy model o 17 mm, szerokość i wysokość modelu pozostawiając bez zmian.

Powiew nowoczesności jest zauważalny również we wnętrzu pojazdu – producent zadbał o poprawę jakości stosowanych materiałów wykończeniowych kabiny i ich spasowania. Wnętrze wygląda elegancko, a i komfort podróżujących jest dzięki temu większy. Dla kierowcy istotną zmianą będzie nowy kształt kierownicy – spłaszczono wieniec w jego dolnej części, czym nadano niewątpliwie sportowy pazur. W mojej ocenie wieniec ten jest jednak odrobinę zbyt duży, ale to już z pewnością będzie subiektywna ocena każdego z kierowców. Elegancji wnętrzu nadają także całkiem nowe fotele. Zastosowano konstrukcję ze specjalnie wydłużoną podstawą, a wyższe oparcia i zwężone boki zapewniają lepsze trzymanie.

Nissan stworzył też całkiem najbogatszą wersję wyposażenia – Tekna +. Zdecydowanie jest to opcja, która zadowoli najbardziej wymagających – fotele obszyte skórą nappa z eleganckim pikowaniem 3D w środkowej części, dostępne w kolorze czarnym lub soczystym śliwkowym. Kierowcy umili długą podróż podparcie kręgów lędźwiowych, sterowane w czterech kierunkach – jako osoba narzekająca na dyskomfort właśnie w tym odcinku kręgosłupa stwierdzam, że to bardzo przydatna rzecz. Wyposażeniem standardowym jest tu ośmiogłośnikowy system audio BOSE Premium. Z zewnątrz wersję Tekna+ rozpoznamy po satynowo-srebrnych nakładkach na lusterka boczne i po relingach dachowych.

Pozostaje więc jeszcze kwestia poprawy właściwości jezdnych – użytkownicy Qashqai zgłaszali uwagi co do zawieszenia pojazdu i nie trzymania się pojazdu w zakrętach. I to niestety, mimo zapewnień producenta, się znacząco nie zmieniło. Samochód podczas ciasnych zakrętów trudno jest utrzymać na obranym torze jazdy. Co więcej, Qashqai ma tak miękkie zawieszenie, że po drodze zwyczajnie płynie. Oczywiście będzie to znaczący plus dla pasażerów, ale dla kierowcy jest dość uciążliwe. O ile fakt ten w mieście czy na drodze szybkiego ruchu nie będzie miał aż takiego znaczenia, to już na wąskich, krętych drogach kierowca będzie zwyczajnie z samochodem walczył, a przecież nie w tym rzecz. Jednak nie bez przyczyny Nissan nazwał swój flagowy produkt „miejskim crossoverem”.

Jeśli jednak poruszacie się głównie po autostradach, to warto wspomnieć o nowym systemie autonomicznej jazdy Nissana o nazwie ProPILOT, który zostanie wprowadzony w nowym Qashqaiu w ostatnim kwartale bieżącego roku. System ten będzie miał za zadanie kontrolować pracę układu kierowniczego, przyspieszenie i hamowanie na jednym pasie autostrady, nawet przy dużym natężeniu ruchu i szybkiej jeździe. Są to trzy współpracujące ze sobą technologie – asystent pasa ruchu, inteligentny tempomat i system pilotujący w korkach.

Nabywcy nowego Qashqaia będą mieli do wyboru te same jednostki napędowe, co dotychczas, a więc trzy silniki benzynowe – dwa silniki o pojemności 1.2 o mocy 115 KM (jeden z sześciobiegową manualną, drugi z automatyczną skrzynią biegów Xtronic) i jeden silnik o pojemności 1.6 i mocy 163 KM oraz cztery silniki wysokoprężne – 1.5 o mocy 110 KM i trzy 1.6 o mocy 130 KM zróżnicowane jeśli chodzi o rodzaj skrzyni biegów i rodzaj napędu (4×4 jest dostępny wyłącznie w najmocniejszej opcji diesel). W warunkach, w których odbywaliśmy pierwsze jazdy, silniki te były wystarczająco elastyczne i nie można było narzekać na dynamikę pojazdu.

Jak więc zmienił się Qashqai pod względem swojej ceny? Podstawowa wersja z silnikiem benzynowym zaczyna się już od kwoty 79750 złotych, a najmocniejszą benzynę w opcji Tekna + otrzymamy za 127250 złotych. Cena silnika diesel odpowiednio zaczyna się od 89250 złotych, a najmocniejszego diesla z napędem 4×4 producent wycenia na kwotę 142850 złotych. Można więc powiedzieć, że mimo licznych ulepszeń, cena pozostała dostępna dla klienta.

Podsumowując: po wprowadzonych zmianach Qashqai w dalszym ciągu jest przyjemnym samochodem, na który z pewnością wielu się zdecyduje. Jednak konkurencja nie śpi i w obliczu takich rywali jak chociażby Toyota C-HR, która może podpić serca estetów, Nissan nadal pozostanie godny uwagi? Naszym zdaniem Qashqai nadal pozostanie w czołówce, bo z pewnością na to zasługuje. Może modernizacja nie jest wielką rewolucją, a ewolucją, ale tzreba przyznać, że bardzo udaną.

Najnowsze

Ford prezentuje odmłodzonego Mustanga na rynek europejski

Dziś firma Ford zaprezentowała odświeżoną generację modelu Mustang w specyfikacji na rynek europejski.

Charakterystyczna, masywna sylwetka Mustanga z niższym profilem maski, jest teraz jeszcze bardziej atletyczna, wzbogacona została o nowe oświetlenie diodowe, paletę 11 śmiałych kolorów nadwozia oraz nowe wzory felg. Z tyłu zmodyfikowano zderzak i dyfuzor (w wersji z 5-litrowym silnikiem V8, auto ma dwie podwójne końcówki układu wydechowego). Ford Mustang oferowany będzie teraz z opcjonalnym tylnym spojlerem.

Ma oferować najlepszą dynamikę przyspieszania z mocniejszej 5-litrowej jednosti w układzie V8 o mocy 450 KM, która może teraz współpracować z nową 10-stopniową przekładnią automatyczną. Auto nadal będzie oferowane także z silnikiem 2.3 EcoBoost, który generuje obecnie 290 KM mocy; może on również współpracować z nową przekładnią 10-stopniową.

Układu zawieszenia MagneRide można konfigurować. Ponadto najnowszy Mustang wyróżnia się nowym układem wydechowym, oferującym cichy tryb pracy Good Neighbour, dzięki któremu podczas porannej i nocnej jazdy samochód nie będzie budził sąsiadów ze snu.

Wśród dostępnych systemów wspomagających kierowcę znalazły się m.in. system antykolizyjny (Pre-Collision Assist) z technologią wykrywania pieszych (Pedestrian Detection) oraz system wspomagający utrzymanie pojazdu na pasie ruchu (Lane Keeping Aid). Wewnątrz znalazł się m.in w pełni cyfrowy zestaw zegarów o przekątnej 12 cali. Na boczkach drzwi pojawiły się miękkie materiały, które są jeszcze przyjemniejsze w dotyku, klamki wewnętrzne wykonano z aluminium, a ręcznie obszyta konsola środkowa wyróżnia się przyjemną w dotyku tapicerką z kontrastującym przeszyciem. Natomiast otoczenie panelu instrumentów wykonane z  aluminium dostępne jest teraz w jednym z czterech nowych kolorów. Dostępny jest również pakiet Carbon Sport, w którego skład wchodzą wstawki z Alcantary na panelach drzwiowych i fotelach, a także otoczenie panelu instrumentów i gałka dźwigni zmiany biegów wykończone włóknem węglowym. Ci, którzy zdecydują się na opcjonalne, skórzane fotele sportowe Recaro, będą mogli wybrać jeden z trzech kolorów tapicerki.

Pierwsze egzemplarze odświeżonego Forda Mustanga trafią do europejskich klientów na początku 2018 roku.

Najnowsze

Pilot jazdy w korkach w Audi AI

Koncern z Ingolstadt prezentuje nowe rozwiązanie na przykładzie Audi A8 - układ przejmuje zadanie prowadzenia samochodu w korku lub w wolno poruszającym się ruchu drogowym, gdy prędkość nie przekracza 60 km/h.

Pilot jazdy w korkach Audi AI to system umożliwiający zautomatyzowaną jazdę na poziomie 3. wg. skali Instytutu SAE. Gdy pilot jazdy w korkach jest włączony, kierowca nie musi stale nadzorować prowadzenia pojazdu i skupiać się na drodze. Musi jednak zachować czujność i być gotowym do ponownego przejęcia kontroli nad pojazdem, gdy system tego zażąda. Dziennikarze z wielu krajów mają przez kilka dni możliwość testowania pilota jazdy w realnych warunkach w okolicach Düsseldorfu – jednego z bardziej zatłoczonych regionów Niemiec.

W sytuacji, gdy nowe Audi A8 porusza się w szyku „jeden za drugim” po jezdni autostrady lub drogi szybkiego ruchu z barierami odgradzającymi przeciwległe pasy ruchu i z prędkością nie przekraczającą 60 km/h, pilot przejmuje prowadzenie. W takiej sytuacji zarządza ruszaniem, przyspieszaniem, manewrowaniem i zwalnianiem w granicach obranego pasa ruchu. Radzi sobie również z nagłymi sytuacjami, np. z takimi gdy inny pojazd wjeżdża na pas tuż przed naszym Audi. Sygnały sterujące, których system potrzebuje dla zautomatyzowanej jazdy, pozyskiwane są z centralnego sterownika systemu wsparcia kierowcy (zFAS) oraz metodą wtórnej fuzji danych ze sterownika czujników radarowych.

Gdy kierowca aktywuje pilota przyciskiem na konsoli środkowej, może zdjąć nogę z pedału gazu, a ręce z kierownicy. Musi jednak zachować czujność i być zdolnym do ponownego przejęcia kontroli nad pojazdem, kiedy system tego zażąda. Inaczej niż podczas jazdy automatycznej na poziomie 2., osoba prowadząca nie musi ciągle nadzorować pojazdu i może skupić się na innych aktywnościach proponowanych przez pokładowy system infotainment. Zakres możliwości automatycznej jazdy i możliwości zajęcia się innymi czynnościami, zależy jednak ściśle od przepisów prawa obowiązujących w danym kraju. Audi virtual cockpit w nowym Audi A8 wyświetla wtedy stylizowany obraz poruszającego się pojazdu jego otoczenia.

W trakcie pracy pilota, kierowcę cały czas monitoruje kamera, sprawdzająca, czy prowadzący jest gotów do ponownego przejęcia kontroli nad pojazdem. Kamera analizuje pozycję i ruchy głowy oraz powiek i generuje pliki anonimowych danych. W sytuacji, gdy na przykład oczy kierowcy są zamknięte przez określony czas, system zmusza go do ponownego przejęcia zadania prowadzenia. Może to nastąpić w trzech fazach – od ostrzeżenia dźwiękowego i wizualnego, aż do wdrożenia hamowania awaryjnego. Jeśli prędkość pojazdu przekroczy 60 km/h lub w sytuacji, gdy korek się rozładuje, pilot jazdy w korkach również informuje kierowcę o konieczności przejęcia kontroli nad pojazdem. Gdy osoba prowadząca zignoruje wezwania i odpowiednie ostrzeżenia, Audi A8 zahamuje awaryjnie i zatrzyma się w obrębie wybranego pasa ruchu.

Wdrożenie pilota jazdy w korkach Audi AI wymaga zarówno jasności co do przepisów prawa obowiązujących w danym kraju, jak i adaptacji i przetestowania systemu na konkretnym rynku. Ponadto brać należy pod uwagę różne procedury homologacyjne w różnych państwach i różne terminy ich trwania. Stąd Audi podjęło decyzję, że system pilota jazdy w korkach w nowym A8 będzie wprowadzany na rynki stopniowo, w zależności od dostosowania przepisów prawnych tam obowiązujących.

Najnowsze

Nowa Kia Sorento: zmieniony design i nowe technologie

Po raz pierwszy 7-osobowa, odmieniona Kia Sorento zostanie pokazana podczas Salonu Samochodowego we Frankfurcie, a do Polski trafi w I kwartale 2018 roku.

Nowa Kia Sorento – pięcio- lub siedmiomiejscowy SUV – ma zmieniony przedni i tylny zderzak, nowe światła drogowe i tylne w technologii LED oraz inne, ciemne, metaliczne wykończenie osłony chłodnicy o charakterystycznym kształcie tygrysiego nosa. Dostępne są teraz nowe lakiery zewnętrzne: Rich Espresso i Gravity Blue, a także nowe aluminiowe obręcze kół o średnicach 18 i 19 cali.

Do wyboru Kia oferuje dwa turbodiesle (2.0 l CRDi 185 KM i 2,2 l CRDi 200 KM) oraz napęd na cztery koła za pośrednictwem 6-biegowej przekładni mechanicznej albo 6- lub 8-stopniowej automatycznej skrzyni biegów. Ta ostatnia, dostępna z mocniejszym silnikiem, umożliwia korzystanie z czterech trybów jazdy: Eco, Comfort, Sport i Smart dostosowując jednocześnie siłę wspomagania układu kierowniczego.

Sorento może występować także w wariancie GT Line, ma wtedy m.in. inne lampy przeciwmgielne LED, czerwone zaciski hamulców, większe nakładki na progi i napisy „GT Line” i podwójną końcówkę rury wydechowej.

Wewnątrz znajduje się od nowa zaprojektowana kierownica i panel wskaźników, a także nowy wyświetlacz LCD systemu klimatyzacji. Na tablicy rozdzielczej umieszczono też zmodernizowany system nawigacji audiowizualnej. Można wybrać wnętrze jednokolorowe (czarne) lub dwukolorowe (czarno-beżowe) oraz tapicerkę z tkaniny albo ze skóry. Fotele kierowcy i pasażera z przodu wyposażono w 4- lub 2‑płaszczyznowe, regulowane podparcie lędźwiowego odcinka kręgosłupa. Na panelu centralnym zastaniemy najnowszy system multimedialny z ekranem dotykowym o przekątnej 8 cali, nawigacją i z systemem informacyjnym Kia Connected Services firmy TomTom.  Urządzenie ma interfejs Apple CarPlay i Android Auto. W centralnej konsoli jest umieszczona bezprzewodowa ładowarka do smartfonów.

Sorento można teraz wyposażyć w nowy system audio Harman/Kardon, mocny, 640-watowy, 10-głośnikowy sprzęt nagłaśniający surround.

Podobnie jak pozostałe modele Kia, Sorento jest sprzedawane w standardzie z wyjątkową gwarancją na 7 lat lub 150 tys. km przebiegu. Samochód pojawi się w sprzedaży w Polsce w I kwartale 2018 roku.

Najnowsze