Test Ford Focus ST – pomarańczowy prowokator

15 marca 2014
19
Są samochody, obok których ciężko przejść obojętnie. Nowy Ford Focus ST zdecydowanie jest jednym z nich. Świetnie wygląda, jeździ doskonale, zdobył nagrodę Car of the Year. Oprzeć się jego urokowi to prawdziwe wyzwanie.
Ford Focus ST - można się go bać...

fot. Motocaina.pl
Ford Focus ST - fotele Recaro

fot. Motocaina.pl

Jest mocniejszą wersją i tak już doskonałego, tradycyjnego Forda Focusa. Co za tym idzie? Ma dostarczać jeszcze większej przyjemności z jazdy. Zanim jednak wsiądziemy do środka, warto się przyjrzeć jak wygląda na zewnątrz ponieważ już od samego patrzenia można poczuć przyjemne mrowienie w żołądku.

Lakier w kolorze wściekłej pomarańczy to pierwszy element, który zdecydowanie wyróżnia z tłumu Focusa ST. Nazywa się Electric Orange i został stworzony tylko i wyłącznie dla naszego bohatera. Widoczne spojlery, powiększone wloty powietrza na przednim zderzaku i nietuzinkowe aluminiowe felgi mają skutecznie podnosić ciśnienie wszystkim patrzącym na niego z boku. Jednocześnie pięciodrzwiowe nadwozie to doskonały kompromis pomiędzy sportową zabawką a samochodem do wygodnej, codziennej jazdy.

Całość prezentuje się wyśmienicie i czystą złośliwością byłoby napisać inaczej. Ford Focus ST zdecydowanie pokazuje pazury. Czy wnętrze prezentuje się równie drapieżnie?

Podróż do wnętrza wulkanu
W środku niespodzianek ciąg dalszy. Już otwierając drzwi możemy poczuć wyraźny powiew ducha sportu. Jako pierwsze uwagę zwracają sportowe fotele marki Recaro. Wprawdzie kształtem nie przypominają tych, które można zobaczyć w mocniejszej wersji, Focusie RS ale i tak zapewniają doskonałe trzymanie boczne i stabilną pozycję za kierownicą. Producent konsekwentnie trzyma się narzuconej kolorystyce zatem wewnątrz samochodu również dominuje agresywny pomarańcz.

Ford Focus ST

fot. Motocaina.pl

Akcentów przyprawiających o dreszcz emocji znajdziemy tu  jeszcze kilka. Środkowy panel został wykończony wstawkami imitującymi włókno węglowe a na desce rozdzielczej pojawiły się wskaźniki ciśnienia oleju, temperatury oleju oraz ciśnienie doładowania. Nie mogło oczywiście zabraknąć również aluminiowych nakładek na pedały oraz trójramiennej, sportowej kierownicy sygnowanej znaczkiem ST. Ale najlepsze wciąż przed nami – silnik.

Ford Focus ST

fot. Motocaina.pl

Reaktywacja
Pod maską Focusa ST pracuje ten sam silnik, co w mocniejszym RS-ie, czyli benzynowa, 5-cylindrowa, doładowana jednostka rodem z Volvo. Jej pojemność to 2.5 litra zaś moment obrotowy, 320 Nm, jest dostępny już od 2100 obr/min. Moc 225 KM przy masie samochodu 1362 kg z pewnością usatysfakcjonuje każdego. Dzięki takim proporcjom samochód rozpędza się do setki w 6,8 sekundy  a jego prędkość maksymalna to 230 km/h.

Ford Focus ST - deska rozdzielcza

fot. Motocaina.pl

Silnik pracuje bardzo równomiernie dzięki czemu idealnie sprawdzi się zarówno podczas spokojnej jazdy, jak i bardziej agresywnej zabawy. Jednak bądźmy szczerzy; jego przyjemny i rasowy pomruk będą skutecznie prowokować jedynie do mocniejszego wciskania pedału gazu. Wprawdzie samochód posiada napęd na tylną oś, ale dzięki tylnemu, wielowahaczowemu zawieszeniu bardzo dobrze spisuje się na zakrętach nie wypadając z nich przy pierwszej okazji.

Werdykt
Ocena końcowa jest tak przewidywalna, że równie dobrze można by ją pominąć. Samochód świetnie wygląda a podczas jazdy niejednemu kierowcy z pewnością dostarczy całej masy czystej frajdy. Zużycie paliwa może nie będzie już tak satysfakcjonujące ale czy w takim samochodzie to ma jakiekolwiek znaczenie?

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!