Test Citroen DS3 1.6 THP – powrót do przeszłości

Brytyjski Top Gear okrzyknął go samochodem roku. Silnik powstał przy współpracy z BMW. Jest nietuzinkowy i wysmakowany, a pod względem liczby konfiguracji - jak kostka Rubika. Ale to, co najlepsze, kryje się gdzie indziej. Gdzie?

Był rok 1955 kiedy świat wstrzymał oddech. Na salonie samochodowym w Paryżu Citroen wyciągnął swojego asa z rękawa. Model DS z miejsca został okrzyknięty samochodem przyszłości, a w dniu premiery złożono zamówienia na 12 tysięcy sztuk. Samochód wyglądał jak młody Adonis, zaś liczba zastosowanych w nim innowacyjnych rozwiązań wyprzedzała konkurencję o cztery epoki. Szybko jednak zaczęły wychodzić słabości tego samochodu, a było ich niemało. Zdając sobie sprawę, że „trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść niepokonanym” w 1975 roku producent wypuścił ostatni egzemplarz kultowego dziś modelu.

Citroen DS3 1.6 THP
fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

DS3 już samą nazwą nawiązuje do swojego przodka. Ale nie tylko. Wyglądem ma wzbudzać równie wielkie tornado emocji, chociaż linie nadwozia nie są bezpośrednią kontynuacją legendarnej sylwetki. To staranny i dobrze przemyślany projekt, który na deskach kreślarskich narodził się od podstaw. Wprawdzie cyferka 3 sugeruje pokrewieństwo z modelem C3, ale na płycie podłogowej się kończy. I całe szczęście, ponieważ samochód w kształcie pupy Jennifer Lopez to nie jest pojazd, którym chcą jeździć tłumy. Już na pierwszy rzut oka widać, że nadwozie zbudowane jest głównie z miłości do wzornictwa oraz dużej ilości fantazji. A trzeba przyznać, że tej ostatniej Francuzom nie brakuje. Możliwość przyozdabiania bocznych lusterek i dachu w fikuśne widzimisię zawsze mi będzie przypominać samochody MINI, ale też właśnie z tą marką model DS3 chce stawać w konkury. Czy ma szansę?

Dach Citroena DS3 pokryty został ładnym zdobieniem.
fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

Bo fantazja jest od tego, żeby bawić się na całego
Ciemno, elegancko, prestiżowo. To pierwsze, co przychodzi do głowy po zajęciu miejsca za kierownicą. Fotele zdradzają sportowe zapędy pojazdu, podobnie jak metalowe nakładki na pedałach, a przecież siedzę w niewielkim przedstawicielu segmentu B. Jest wygodnie, komfortowo i nawet całkiem premium. Do wykończenia kabiny pasażerskiej użyto wyłącznie materiałów bardzo dobrej jakości. Aluminiowe dodatki zawsze są mile widziane, a tych we wnętrzu DS3 nikomu nie zabraknie. Trochę na kierownicy, trochę w okolicach dźwigni zmiany biegów – podobno to brylanty są najlepszym przyjacielem kobiety, ale aluminium zaraz po nich. Aby każdy użytkownik czuł się jak u siebie, do wyboru jest 8 kolorów listwy na desce rozdzielczej, 7 odmian stylistycznych dźwigni zmiany biegów oraz dywaniki o tym samym wzorze, co wcześniej ten wybrany na dachu. Podobnie jak w wierszu Wisławy Szymborskiej „Nic dwa razy się nie zdarza”  tak i dwa identyczne egzemplarze DS3 szybo nie pojawią się na ulicach przy tej liczbie barw i zdobień do wyboru. Poniekąd właśnie o to chodzi. Wraz z zakupem Citroena DS3 klient ma otrzymywać poczucie niepowtarzalności. Dokładnie jak w przypadku zakupu sukni w butiku Macieja Zienia. Może właśnie dlatego to właśnie on został ambasadorem tego modelu?

Citroen DS3 1.6 THP
fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

Z przodu zarówno kierowca i pasażer będą podróżować komfortowo i wygodnie. Z tyłu tego komfortu jest już trochę mniej. Wprawdzie nogi pasażerów się zmieszczą, ale z głowami może być różnie, zwłaszcza w przypadku reprezentacji siatkówki. Wszystko za sprawą mocno opadającej do tyłu linii dachu. Czym DS3 wynagradza ten brak miejsca?

Małe jest piękne? Małe jest szybkie!
Wierzę, że każdy samochód powstaje w celu spełnienia konkretnej misji. Wiem już także, że DS3 nie powstał po to, by uskuteczniać rodzinne wypady za miasto. Kiedy przekręciłam kluczyk w stacyjce i przejechałam piętnaście metrów zrozumiałam – ma dostarczać czystej radości z domieszką satysfakcji. A jak można tego nie poczuć, kiedy pod maską pracuje silnik o pojemności 1.6 i mocy 156 KM? Wisienką na torcie jest obecność turbosprężarki, bez której uzyskanie tak dużej mocy z tej pojemności silnika byłoby wręcz niemożliwe. Mając na uwadze, że jest samochód jest mały i całkiem lekki (1165 kg) z każdym naciśnięciem gazu wyczekuję jego oderwania się od ziemi. Na szczęście DS3 bardzo dobrze trzyma się drogi i atak paniki ani razu nie ma miejsca. Za to radość nie ma końca. Dzięki turbosprężarce nie muszę zapędzać wskazówki obrotomierza w okolice czerwonego pola w poszukiwaniu maksymalnej mocy. Jest ona dostępna w bardzo szerokim zakresie już od niższego zakresu obrotów, dlatego też każde naciśnięcie gazu skutkuje odczuwalną reakcją.

We wnętrzu Citroena DS3 wzornictwo jest na najwyższym poziomie,
fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

Manualna, 6-biegowa skrzynia biegów również zapracowała na słowa pochwały. Jest świetnie zestopniowana, biegi wchodzą bardzo dokładnie. Dźwignia zmiany biegów ma krótkie przełożenia, co jedynie zachęca do dalszej zabawy. Wbrew pozorom ten samochód to nie jest jedynie pstrokata zabawka. To mały twardziel, który utrze nosa podczas ruszania ze świateł nie jednym sceptykom. Kto nie wierzy, koniecznie musi się przekonać. Panowie i panie, do salonów na jazdy testowe marsz!

Przyjemności z jazdy dopełnia twardo zestrojone zawieszenie. Nie jest aż tak niewygodnie, że plomby wypadają, ale przecież nie o to w Citroenie chodzi. Na pewno jest miękko i „płynąco” – podczas delektowania się mocą na zakrętach nadwozie nie wychyla się nerwowo na boki. DS3 jest jak szampon 2 w 1 – nie zepsuje nam wyśmienitej zabawy, ale również zatroszczy się o nasz komfort na wątpliwej jakości miejskich ulicach. Jednym słowem multifunkcyjny.

Życia jednak nie oszukasz. Taka liczba koni pod maską ma spore pragnienie. W cyklu miejskim ciężko osiągnąć poziom zużycia paliwa poniżej 9 litrów. Co gorsze, ta cyfra może jedynie wzrosnąć, jeżeli zabawa pedałem gazu będzie zbyt intensywna. Nie można mieć wszystkiego.

Jazda Citroenem DS3 1.6 THP sprawia dużo przyjemności.
fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

Wyrok
Citroen DS3 to bardzo ładny mieszczuch, który szybko się nie znudzi. Bogaty wybór akcesoriów oraz konfiguracji z powodzeniem pozwoli wyrazić swoje „ja” każdemu, kto tylko zdecyduje się na zakup tego modelu. Spora paleta silników z pewnością dopieści nawet tych, najbardziej wymagających kierowców, zwłaszcza testowana, 156-konna wersja z silnikiem benzynowym o pojemności 1.6. Za taką przyjemność trzeba jednak zapłacić 84 200 złote (za kabriolet nawet 94 000 złotych).

Ceny Citroena DS3 zaczynają się jednak od 61 000 złotych (z silnikiem 1.2 o mocy 82 KM).

Na TAK:

– ładny wygląd

– uniwersalnie zestrojone zawieszenie

– ładnie wykonane wnętrze

– doskonałe osiągi najmocniejszej jednostki benzynowej

Na NIE:

wysokie ceny dobrze wyposażonego auta z mocnym silnikiem

– mała ilość miejsca z tyłu nad głową

 

Citroen DS3 1.6 THP – dane techniczne:

Silnik – benzynowy, turbodoładowany R4

Pojemność – 1598 cm3

Moc – 156 KM przy 6000 obr/min

Moment obrotowy – 240 Nm przy 4000 obr/min

Skrzynia biegów – 6-biegowa manualna

Masa – 1165 kg

Pojemność bagażnika – 285 litrów

Długość/szerokość/wysokość – 3948/1715/1458 mm

Prędkość maksymalna – 214 km/h

Pojemność zbiornika – 50 litrów

Napęd – przednia oś

Zostaw komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wszyskie pola są wymagane do wypełnienia.

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze