Skoda Karoq zadebiutowała w Sztokholmie!

W Sztokholmie zaprezentowano statycznie nowego, kompaktowego SUV-a marki, a internet obiegły szczegółowe informacje i zdjęcia auta.

Mierząc 4382 mm długości, 1841 mm szerokości i 1605 mm wysokości, model ma zapewniać komfortową ilość miejsca dla wszystkich pasażerów w kabinie. Długi rozstaw osi, wynoszący 2638 mm (2630 mm dla wersji z napędem na cztery koła) ma wpływać na stabilność prowadzenia, a oświetlenie w technologii LED nadaje Skodzie Karoq uroku.

Ponadto nowy SUV Skody ma nową gamą jednostek napędowych. Składa się na nią pięć wariantów silnikowych – dwa benzynowe i trzy wysokoprężne.

Skoda Karoq pojawi się na rynku w ostatnim kwartale 2017 roku, ale już teraz zapraszamy do przyjrzenia się jej z bliska.

Najnowsze

Torebki, monety i samochody: w co można inwestować, żeby zyskać?

Akcje i obligacje są już po prostu passe. Dzisiaj lubiący oszczędzać szukają alternatywnych rozwiązań. Tak zwane „passion investments”, czyli inwestowanie w rynek kolekcjonerski - dobre wino, dzieła sztuki i zabytkowe zegarki - są doskonałym wyborem, jeśli chce się, aby gotówka pracowała na maksymalnych obrotach. A co z samochodami?

Co więcej, taką inwestycję można mieć zawsze przy sobie. Na przykład wiele akcesoriów i dodatków jakie wyszły spod ręki uznanych projektantów, gwarantuje o wiele bardziej lukratywne zyski, niż gra na giełdzie. Na przykład kultowa Hermes Birkin – ikona stylu – podniosła swoją wartość średnio o 14,2 procent rocznie, od momentu jej wprowadzenia na rynek w 1981 r., To czyni ją bezpieczniejszym ruchem finansowym niż złoto. **

Dobre wiadomości także dla miłośników wina – jego wartość w samym roku 2016 wzrosła średnio o 24 procent (obecnie najlepsze inwestycje to sezonowane wina z północnych Włoch) ***. A kolekcjonerom monet uśmiechy nie schodzą z ust. We wrześniu 2015 r. zestaw monet 1839 Queen Victoria został sprzedany za 596 608 euro, podwajając swą wartość w porównaniu z poprzednim rekordem.

Dla tych, którzy uważają, że nie da się zarobić pieniędzy na samochodach, rada jest tylko jedna – należy to ponownie przemyśleć. Całkowity wzrost wartości kolekcjonerskich maszyn w ciągu ostatniej dekady wynosi 457% ***. Jest to większy wzrost niż nawet na rynku nieruchomości, który w ostatniej dekadzie wzrósł średnio o 20 procent i o 152 procent od 2000 roku w całej Europie *****. I to nie tylko supersamochody są generatorem zysków. Wśród najlepszych marek aut dla inwestorów, to Ford oferuje jedne z najniższych kosztów wejścia na ten rynek.

„Legendarny supercar Ford GT40 odpowiada za lwi udział Forda w najdroższych transakcjach, jakie kiedykolwiek odnotowano na aukcji, a nowy Ford GT, który jest obecnie dostarczany klientom, będzie naszym najbardziej ekskluzywnym samochodem – ograniczonym do wolumenu nie przekraczającego 250 szt. rocznie na całym świecie „, powiedział Jim Farley, wiceprezes i prezes Ford Motor Company regionów Europa, Bliski Wschód i Afryka, pasjonat wyścigów i kolekcjoner, posiadający GT40 w swojej prywatnej kolekcji. „Ale co istotne, zdecydowanie bardziej przystępne cenowo, klasyczne hot-hatche także błyskawicznie zyskują na swej wartości. Muszą jednak być w doskonałym stanie”.

W marcu 2016 roku Ford Escort Cosworth z przebiegiem mniejszym niż 2.500 mil na liczniku, sprzedany został na aukcji za 80.001 €. Jego cena w 1992 r. wynosiła 26.102 € . Średnia cena Coswortha jest teraz ponad dwukrotnie wyższa niż cena oryginalna. Fiesta XR2, która w 1981 r. była wyceniona na 6.505 euro, do 2014 r. osiągnęła średnią wartość sprzedaży na poziomie 10 701 euro. ****** Słyszy się także historie o sportowych samochodach Forda, które kolekcjonerzy wymieniają pomiędzy sobą prywatnie za wyższe sumy, niż są podawane publiczne.

„Zanim zdecydujesz, gdzie umieścić swoje pieniądze, zastanów się dobrze nad właściwą inwestycją”, mówi Andrew Shirley, który opracowuje Indeks Inwestycyjny Knight Frank Luxury: „Chociaż wskaźniki, które śledzą klasy aktywów, takie jak klasyczne samochody, odnotowują bardzo silny wzrost w ciągu ostatnich dziesięciu lat, to potencjalni inwestorzy muszą być ostrożni. Nie każdy samochód okaże się trafionym zakupem i nie każdego wartość będzie wzrastać w takim samym tempie. Istnieją również znaczne koszty związane z własnością luksusowych inwestycji, takich jak składowanie, utrzymanie i ubezpieczenie. Moja rada to zawsze kupić coś, co się kocha i cieszy się posiadaniem. Każdy wzrost wartości powinien być postrzegany jako bonus „.

Jedną z przyczyn ogromnego wzrostu klasycznych wartości samochodów jest to, że zyski ze sprzedaży osobom prywatnym są zwolnione z podatku w wielu krajach Europy. Jednak dla wielu kolekcjonerów jest to realizacja dziecięcego marzenia o zakupie samochodu, o którym zawsze marzyli.

„Zawsze podobały mi się Fordy Capri od 18 roku życia miałem Daytona Yellow GXL z czarnym, winylowym dachem”, powiedział John Pepper, 56-letni kolekcjoner z Essex, który ma obecnie około 18 Capri w różnym stanie technicznym. „Myślę, że pojawiłem się na tej ziemi, aby znaleźć ich jak najwięcej i przywrócić je na drogi. Wiem, że ten model nabiera wartości, ale to nie jest mój cel, po prostu lubię cieszyć się nimi, mówić o nich, to po prostu jest w mojej krwi. „

Najdroższe pojazdy Ford sprzedane do tej pory na aukcji to:*******

MODEL

DATA SPRZEDAŻY

CENA US$ (Euro)

1968 Ford GT40

wrzesień, 2012

10,894,900 (9,986,120)

1964 Ford GT40 Prototype

kwiecień, 2014

7,560,000 (6,927,985)

1965 Ford GT40 Roadster

sierpień, 2014

6,930,000 (6,350,653)

1966 Ford GT40 Mk1

sierpień, 2016

4,840,000 (4,435,625)

1967 Ford Shelby GT500 Super Snake Mustang

maj, 2013

1,300,000 (1,191,387)

Przykładowe wartości wzrostów cen niektórych klasycznych samochodów Forda:

MODEL

Cena nowego (€)

Śr. Cena dziś (€)

1984 Ford RS200

58,908

174,091********

1970 Mk1 Escort Mexico

1,703

36,024

1987 Sierra Cosworth RS500

23,500

34,161

1987 Ford Capri 2.8i

9,417

11,261

1985 Escort XR3i

7,395

5,540

1967 Ford Anglia 105E

702

9,816********

** Według sondażu przeprowadzonego przez Baghunter: http://lifestyle.one/grazia/fashion/news/hermes-birkin-bag-investment-buy/

*** http://www.knightfrank.com/blog/2017/03/01/liquid-assets-wine-tops-luxury-investments

**** https://kfcontent.blob.core.windows.net/research/540/documents/en/classic-car-2016-3857.pdf

***** Na podstawie danych z rynku Wielkiej Brytanii http://www.housepricecrash.co.uk/indices-nationwide-national-inflation.php

****** Strona internetowa „Patina” umożliwia dostęp do wartości pojazdu w oparciu o rzeczywiste ceny sprzedaży konkretnych modeli, ze średnią wymienionych dla każdego rocznika: www.themarket.co.uk

******* https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_most_expensive_cars_sold_at_auction

******** Na podstawie danych z 2016

Najnowsze

Edyta Klim

Jaka właściwie jest „Zwykła Dziewczynka”?

„Zwykła Dziewczynka” ma 7 lat, jeździ motocyklami, uwielbia być pomocna w garażu, ale najbardziej kręci ją rywalizacja na torze.

Dlaczego Twój fanpage na facebooku nosi nazwę: „Zwykła Dziewczynka”, skoro pasję masz raczej niezwykłą?

Zuzia: Tata wymyślił taką nazwę, a mi się ona spodobała.

Tata: To, że Zuzia jest niezwykła, wiedzą wszyscy w jej otoczeniu i pozostali, którzy mieli okazję ją poznać, a że pisać o sobie „niezwykła” – to nie wypada, więc ocenę pozostawiliśmy czytelnikom.

Kiedy i jakie początki swojej pasji pamiętasz? Na jej wybór nakierowali Cię rodzice czy też to było wyłącznie Twoje dążenie?

Zuzia: Sama wymyśliłam, że chcę jeździć na motorze. Podobała mi się jazda na motorze z tatą i gdy dowiedziałam się, że są takie motorki dla dzieci w moim wieku – to bardzo chciałam mieć swój. 

Tata: Zuzia od pierwszych miesięcy swojego życia ma styczność z samochodami i motocyklami, które ja zawodowo naprawiam. Uwielbiała całe dnie spędzać na rowerku biegowym, a mając trochę ponad 2 lata opanowała jazdę rowerem. Później przyszedł czas na motorek elektryczny, który dostała przypadkiem i wybraliśmy się z nim w 2014 roku na zlot motocyklowy, gdzie Zuzia zdobyła swój pierwszy puchar dla najmłodszego uczestnika zlotu. Rok później pojawiła się na zlocie jako pasażerka na motorze ze mną oraz z  dziadkiem, który przyjechał własnym motocyklem. Zuzia  to tak dobrze zapamiętała, że po kilku miesiącach sama stwierdziła, iż pieniążki które odkłada do skarbonki, zostaną przeznaczone na zakup motorka dla niej. Po zakupie pierwszego małego, taniego i używanego „chińczyka”,  już po miesiącu wiedzieliśmy, że zasługuje na coś porządnego. Więc we wrześniu 2016 roku, Zuzia w wieku 6 lat, dostała MRF 80, a już w listopadzie wzięła udział w swoich pierwszych zawodach, zdobywając puchar w klasie dla dziewczynek (nasza relacja z tych zawodów: https://web.facebook.com/zwykladziewczynka/photos/a.1105547989494972.1073741828.1097587453624359/1107898782593226/?type=3&theater).

Jak dużo zmieniło się w Waszym życiu od tamtej pory?

Zuzia: Z każdym wyjazdem na zawody jestem coraz szybsza. 

Tata: Każdy wolny weekend poświęcamy na treningi pitbike, motocross, supermoto lub udział w zawodach, w których wiek Zuzi i umiejętności są wystarczające. Jeśli nie może brać w nich udziału – to jeździmy chociaż pooglądać zawody w formie nauki i zbierania doświadczenia.   

Opowiedz o pitbike – dlaczego to dobry wybór? Dla kogo odpowiedni? Czy dużo dziewczynek decyduje się na taką zabawę?

Zuzia: Pitbike jest bardzo fajny, tylko cięższy od crossa KTM, którego mam. Na razie wolę jeździć na pitbike, bo ma lepszy silnik, a cross jest za mocny. Mam kilka koleżanek, ale większość jest starszych ode mnie. Na zawody pitbike bardzo lubię jeździć, a na zawody motocrossowe jeszcze musze się sporo nauczyć.

 Tata: Pitbike to bezpieczniejsza i dużo tańsza forma motocrossu oraz wspaniała atmosfera na zawodach i treningach. Dziewczyny, zwłaszcza te o kilka lat starsze, widać praktycznie na każdych zawodach, a w wieku Zuzi mieliśmy okazję poznać cztery w skali Polski, ale zapewne jest ich więcej. Pitbike to dobry wybór na początek, ponieważ jest stosunkowy tani w zakupie, bezawaryjny, trwały i ma bardzo delikatnie pracujący silnik czterosuwowy, który daje ogromną frajdę z jazdy. Nie potrzeba do jazdy nim, aż takiej kondycji i umiejętności jak na motocrossie.

A zawody to bardziej zabawa czy na serio rywalizacja? Robisz dużo treningów?

Zuzia: Lubię zawody i treningów chciałabym mieć więcej, ale muszę się uczyć w szkole oraz na zajęciach dodatkowych.


Tata: Traktujemy to cały czas jak dobrą zabawę, ale Zuzia lubi rywalizację i spędzanie czasu z innymi dziećmi o podobnym zainteresowaniach. Trenujemy tylko (lub aż) w większość weekendów i czasem w tygodniu. W porównaniu do zawodników motocrossowych marzących o dobrych wynikach, jest to bardzo mało, ale nasz świat i czas wolny od pracy , kręci się i tak wokół Zuzi hobby.

Wyścigi na asfalcie czy w terenie to Twoje ulubione i dlaczego?

Zuzia: Wolę wyścigi w terenie, bo są trudniejsze i trzeba się więcej uczyć. A na asfalcie też lubię jeździć, bo można zimą jeździć na hali.  

Tata: Obydwie dyscypliny Zuzia uwielbia i nie potrafi się określić, co woli. Na asfalcie było znaczniej mniej upadków i czuje się tam bezpieczniejsza. Samych imprez dla dzieci w Zuzi wieku jest na razie tak mało, że trenuje obydwie dyscypliny, aby bardziej wypełnić sobie kalendarz świetnie spędzonych weekendów.

Jakie zawody najlepiej wspominasz?

Zuzia: Najbardziej podobają mi się zawody na torze w Głazewie. Tam zaczęłam swoją przygodę z pitbike i uwielbiam tam wracać.

Tata: Zawody, w których Zuzia uczestniczy z powodu ograniczeń wiekowych od 8 lat motocross i od 12 lat supermoto –  kwalifikują ją tylko do jazd pokazowych, czyli udziału w zawodach bez pomiaru czasu i rywalizacji. Jazdy pokazowe pozwalają jednak oswoić się z przebiegiem zawodów i rywalizacją. Są super doświadczeniem, zanim dziecko osiągnie 8 lat i będzie mogło brać pełnoprawny udział w zawodach. Osobiście najlepiej wspominam pierwsze zawody  Zuzi Cross Country Stryków oraz Pitbike  Supermoto w Toruniu.

Lubisz majsterkować i pomagać w pracy przy swoim motocyklu?

Zuzia: Bardzo lubię pomagać tacie, a przy trudniejszych rzeczach chętnie się przyglądam. Sama potrafię już wymienić olej, umyć motor na myjce ciśnieniowej i pompować opony.

Tata: Część napraw, jak uzupełnianie ciśnienia w oponach lub wymiana oleju – Zuzia potrafi już zrobić sama. Uwielbia pomagać przy naprawach!

Tato pomaga spełniać motocyklowe marzenia, a co na to mama, reszta rodziny i rówieśnicy w szkole?

Zuzia: Mamie się bardzo podoba jazda motorem, czasem nawet bierze mój i pokazuje mi jak jechać. Nie wszystkie dzieci się tym interesują, ale mam w klasie kolegę i koleżankę, którzy zawsze chętnie porozmawiają o crossach.

Tata: Żona nas wspiera, przyjaciele starają się zrozumieć, że to fajny sport, ale oczywiście zawsze pada pytanie: czy się o Zuzię nie boimy? Wszystkie niebezpieczne sytuacje w jej życiu przydarzyły się jednak: na placu zabaw, w szkole na przerwie oraz w drodze na piechotę do kościoła. Na motorze, dzięki profesjonalnemu ubiorowi i uprawianiu tego sportu pod okiem profesjonalistów – czujemy się raczej bezpiecznie.  Myślę, że więcej obaw powinni mieć rodzice, których 14-latkowie po kursie na kartę motorowerową ruszają w ruch uliczny na swoich skuterach. Zuzi w przyszłości będzie łatwiej być uczestnikiem ruchu drogowego, czy to na motorze czy w samochodzie, bo teraz w bezpiecznych warunkach przyswaja sobie nowe umiejętności.

A jak 7-latka radzi sobie z prowadzeniem fanpage na facebooku?

Zuzia: Tata mi pomaga, bo zawsze robi mi super zdjęcia i potrafi ładnie napisać to, co ja mu mówię.

Tata: Pomagam Zuzi w pisaniu tekstów, ale zawsze jest to jej przekaz. Jak na 7-latkę wychodzi jej to zadziwiająco dobrze. Zuzia sama wymyśla, co chce napisać lub ja nakierowuję ją, o czym możemy napisać.  Prowadząc z Zuzią bloga ja realizuję też równolegle swoją fotograficzną pasję, robiąc jej zdjęcia w trakcie zawodów i treningów.

Lubisz się bawić lalkami? Czy lepsze są jednak pojazdy?

Zuzia: Co to są lalki ? (śmiech)

Tata: Nie mam nic do dodania… (śmiech)

A kim byś chciała zostać w przyszłości? Czy Twój zawód będzie związany z motocyklami, czy to tylko hobby?

Zuzia: Chciałabym być policjantką na motorze.

Tata: Nie planujemy Zuzi przyszłości zobaczymy co czas przyniesie.

 

Jakie masz jeszcze zainteresowania i jak lubisz spędzać wolny czas?

Zuzia: Uwielbiam jeździć na rowerze i tańczyć . Chciałabym się nauczyć żeglować, bo motorówkę już potrafię prowadzić.

Tata: Zuzia uwielbia pływanie oraz taniec. Chodzi do szkółki pływackiej, aby nabrać umiejętności pływania takich, które pozwolą jej pójść do szkółki żeglarskiej.

 

Najnowsze

Najgroźniejsze nawyki polskich kierowców

Raport Komendy Głównej Policji wskazuje, że w 2016 roku 86% wypadków na drodze wydarzyło się z winy kierowców. Najczęstszym powodem było niedostosowanie prędkości do warunków. To jednak nie jedyny z grzechów kierujących pojazdami. Jakie inne nawyki mogą stać się przyczyną wypadku?

  1. Korzystanie z telefonu podczas jazdy

W pierwszej połowie 2016 roku aż 50 tysięcy kierowców zostało ukaranych za używanie telefonu w czasie jazdy. Za wykroczenie grozi 200 zł i 5 punktów karnych. Jest to bowiem zachowanie bardzo niebezpieczne – jak wskazuje Instytut Transportu Samochodowego, aż 20–30% wypadków na drodze jest spowodowane rozproszeniem uwagi kierowców. 

  1. Wyprzedzanie „na trzeciego”

Za wyprzedzanie samochodu mimo tego, że z naprzeciwka (czyli na przeciwnym pasie) nadjeżdża inne auto, grozi mandat w wysokości do 250 zł. Taki manewr często zmusza innych kierowców do gwałtownego hamowania lub zjechania na pobocze.

  1. Nadużywanie świateł przeciwmgłowych

Kierowca powinien używać świateł przeciwmgłowych, gdy widoczność spada poniżej 50 m. Jeśli warunki się poprawiają, ma obowiązek wyłączyć światła – mogą bowiem oślepić innych użytkowników drogi. Za nadużywanie świateł przeciwmgłowych grozi mandat w wysokości 100 zł i 2 punktów karnych.

  1. Nieupewnianie się o możliwości zmiany pasa i nieużywanie kierunkowskazu w czasie zmiany pasa

Za nieużycie kierunkowskazu w czasie zmiany pasa kierowca może zostać ukarany nawet 200 zł mandatu i 2 punktami karnymi. Takie zachowanie wprowadza bowiem w błąd innych kierujących. Niebezpieczne jest również nieupewnienie się o możliwości zmiany pasa – może prowadzić do zajechania drogi innemu kierowcy lub wręcz zderzenia z innym samochodem.

  1. Nadużywanie klaksonu

Sygnał dźwiękowy służy do ostrzegania użytkowników drogi przed zagrożeniem, w żadnym wypadku nie do ponaglenia drugiego kierowcy czy wyrażenia emocji. Zwłaszcza niespodziewane użycie klaksonu może spowodować, że kierujący pojazdem zareaguje impulsywnie i wykona niebezpieczny manewr. Za nieuzasadnione użycie sygnału dźwiękowego grozi mandat w wysokości 100 zł.

  1. Jazda bez zapiętych pasów

Jak podaje Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, aż 90% Polaków zapina pasy bezpieczeństwa w czasie jazdy. Wciąż jednak można spotkać się z poglądem, że to zabieg niepotrzebny i naruszający wolność wyboru. Tymczasem za niezapięte pasy kierowcy policja ma prawo ukarać mandatem do 100 zł i 2 punktami karnymi, a pasażerów – dodatkowymi 100 zł i 4 punktami karnymi.

  1. Blokowanie lewego pasa

Lewy pas służy kierowcom do wyprzedzania – w trybie normalnej jazdy kierujący pojazdem jest zobowiązany do poruszania się po prawym pasie. Zasada ta ma na celu ułatwienie przemieszczania się pojazdom uprzywilejowanym oraz usprawnienie procedury wyprzedzania.  Za nieuzasadnione blokowanie lewego pasa można otrzymać od 20 do 500 zł i 2 punkty karne.

  1. Jazda na światłach dziennych w czasie deszczu, mgły i po zmroku

Jeśli warunki atmosferyczne są zła: pada deszcz, jest mgła czy zapada zmrok – wówczas kierowca jest zobowiązany do włączenia świateł mijania. Za jazdę bez wymaganych świateł w warunkach ograniczonej widoczności grozi mandat do 200 zł i 4 punkty karne.

Zródło: Feu Vert

Najnowsze

Chcemy luksusu na 4 kołach. Jakie samochody kupują Polacy?

Co ósme nowe auto wyjeżdżające z polskiego salonu ma na masce logo marki premium - w ubiegłym roku sprzedano ich ponad 50 tysięcy. To historyczny wynik, choć wciąż mamy sporo do nadrobienia względem Zachodu. Rośnie także zainteresowanie markami luksusowymi. W 2016 roku takich aut sprzedano o 30% więcej niż w roku 2015.

– Auta premium wybierają już teraz prawie wszyscy. Stały się one coraz bardziej dostępne dzięki atrakcyjnym możliwościom finansowania. Klienci przychodzą z tzw. marek wolumenowych, czyli dotychczas jeżdżący tańszymi samochodami – mówi newsrm.tv Maciej Partyka, dealer BMW Inchcape Motor Polska i dodaje. – Widzimy jeszcze inny trend. W markach premium pojawiają się klienci na samochody luksusowe. Od tych najdroższych modeli klienci oczekują ekskluzywności i wyjątkowości. Chcą by sąsiad po drugiej stronie ulicy nie dysponował identycznym samochodem. Wynika to z faktu, że samochody premium są już bardziej dostępne, a więc te luksusowe już na tle premium powinny się wyróżniać. Dawać poczucie indywidualności.

Sprzedaż luksusowych samochodów rośnie wraz z procesem bogacenia się polskiego społeczeństwa i większymi skłonnościami konsumpcyjnymi. Badania pokazują, iż marki premium rosną w Polsce w dobrych latach znacznie szybciej niż cały rynek, a w momentach kryzysowych ich sprzedaż jest znacznie bardziej stabilna.

– Rynek samochodów premium rośnie z dynamiką ok. 30 proc. Nieco wyższe wskaźniki dotyczą aut luksusowych. Jest to związane z dobrą sytuacją ekonomiczną. Klienci chcą coraz bardziej się wyróżniać. Niektórzy oczekują wysokiego komfortu i połączonej z tym luksusowej sylwetki samochodu. Inni szukają sportowych emocji, agresywności w stylistyce samochodu – wyjaśnia Maciej Partyka.

Wśród klientów marek luksusowych przeważającą większość stanowią przedsiębiorcy, którzy poszukują samochodów najwyższej klasy, zarówno pod względem mocy, osiągów jak i wyposażenia.

Najnowsze