Rajd Polski w Mistrzostwach Świata!

Rajd Polski powraca do mistrzostw świata. Światowa Rada Sportów Motorowych FIA zatwierdziła kalendarz Rajdowych Mistrzostw Świata na sezon 2014, w którym polski klasyk znalazł się w doborowym towarzystwie dwunastu innych znanych rajdów.

Czy w przyszłym roku zobaczymy Joanę Survilaite w Rajdzie Polski tak jak to miał miejsce w tym roku?
fot. materiały zawodniczki

LOTOS 71. Rajd Polski zostanie rozegrany w ostatni weekend czerwca 2014 roku na szutrowych odcinkach specjalnych wśród mazurskich jezior, a baza imprezy zostanie już tradycyjnie zlokalizowana w Mikołajkach.

– To wspaniała wiadomość. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że Światowa Rada Sportów Motorowych Międzynarodowej Federacji Samochodowej doceniła nie tylko nasze wieloletnie starania, ale przede wszystkim dostrzegła wielki potencjał i wysoki poziom organizacyjny drugiego wśród najstarszych rajdów na świecie. Jesteśmy przekonani, że LOTOS 71.Rajd Polski, a także kolejne edycje tej największej w Polsce imprezy w sportach motorowych przyczynią się do jeszcze większej popularności Rajdowych Mistrzostw Świata FIA. Pozostajemy naturalnie na Mazurach, w Mikołajkach, gdzie Rajd Polski może zawsze liczyć na życzliwość i wspaniałą atmosferę godną wielkiego widowiska. Nasz rajd organizujemy w pięknym regionie mazurskich jezior, którego wyjątkowe walory nie są bynajmniej obojętne dla wielkiego wydarzenia sportowego. Pamiętamy o tym i będziemy dokładali jeszcze większych starań, aby to piękno pozostało nienaruszone. Za nami LOTOS 70. Rajd Polski. Awans do mistrzostw świata to wspaniały prezent dla naszego jubilata, który w tym roku był rundą mistrzostw Europy, Polski oraz Litwy. Wrześniowa aura nie była dla nas tym razem łaskawa i już podejmujemy działania zabezpieczające nas przed jej kaprysami. A w ostatni weekend czerwca 2014 zapowiada się wyjątkowe, rajdowe wydarzenie. Organizujemy je dla fanów tego sportu przy współpracy z naszymi partnerami: Grupą Lotos, Towarzystwem Ubezpieczeń Compensa, UFA Sports oraz blisko tysiącem działaczy z klubów i automobilklubów, policjantów, a także rzeszą niezastąpionych wolontariuszy. W tym samym gronie spotkamy się z najlepszymi kierowcami i ich zespołami podczas rundy mistrzostw świata w Polsce – powiedział Andrzej Witkowski, prezes Polskiego Związku Motorowego

LOTOS 71. Rajd Polski będzie w przyszłym roku siódmą rundą mistrzostw świata. Kalendarz sezonu 2014 przedstawia się następująco:

19.01.2014   Rajd Monte Carlo

09.02.2014   Rajd Szwecji

09.03.2014   Rajd Meksyku

06.04.2014   Rajd Portugalii

11.05.2014   Rajd Argentyny

01.06.2014   Rajd Włoch-Sardynii

29.06.2014   Rajd Polski (w więcej niż jednym kraju)

03.08.2014   Rajd Finlandii

24.08.2014   Rajd Niemiec

14.09.2014   Rajd Australii

05.10.2014   Rajd Francji

26.10.2014   Rajd Hiszpanii

16.11.2014   Rajd Wielkiej Brytanii

Daty podane w kalendarzu oznaczają niedzielę kończącą weekend, w którym dany rajd zostanie rozegrany, ale harmonogram czasowy zostanie przedstawiony przez organizatora w terminie późniejszym.

Rajd Polski po raz pierwszy był rundą mistrzostw świata na inaugurację  tej serii w roku 1973. W rajdzie z bazą w Krakowie zwyciężył Achim Warmbold z Niemiec (Fiat Abarth 124 Rally) pilotowany przez Jeana Todta z Francji, obecnego prezesa FIA. Mistrzostwa świata zawitały ponownie do Polski w roku 2009, a rywalizację na słynnych już mazurskich szutrach wygrała fińska załoga fabrycznego teamu Forda Mikko Hirvonen / Jarmo Lehtinen  (Ford Focus RS WRC).

Najnowsze

Vettel dominuje w GP Singapuru

Sebastian Vettel po raz kolejny pokazał, że zarówno on jak i jego bolid są w tym sezonie nie do pobicia.

Wyścig o Grand Prix Singapuru – przyznajmy sobie szczerze – był z tych lekka nudnych. Ciekawie zaczęło się robić dopiero po okresie neutralizacji wywołanej uderzeniem w bandę w połowie wyścigu.

Jednak wróćmy na start. Idealnie w punkt trafił Nico Rosberg, który próbował atakować z drugiego miejsca pierwsze Vettela. Niestety kierowca Mercedesa źle dohamował do pierwszego zakrętu i w rezultacie kierowca Red Bull Racing obronił swoją pierwszą pozycję. Genialnie ruszył Alonso, który już na starcie przebił się o cztery pozycję awansując na trzecie miejsce. Pecha miał Felipe Massa, który nie mógł przebić się do przodu ze względu na tłok i „zamknięcie drogi” przez bolidy przed nim. Słabo wystartował również Romain Grosjean, który nie obronił swojej pozycji.

W czasie kiedy Vettel spokojnie budował przewagę, zacięta walka toczyła się w połowie stawki. O dwunastą pozycję rywalizowało 3 kierowców – Maldonado, Perez oraz Hulkenberg. Ten ostatni co prawda zdołał wyprzedzić Pereza, jednak sędziowie uznali, że odbyło się to poza torem i Niemiec musiał oddać pozycję Meksykaninowi z powrotem.

Punktem zwrotnym była neutralizacja spowodowana przez Daniela Ricciardo. Do boksu na wymianę opony nie zjechała tylko dwójka Mercedesa oraz Red Bulla, co potem zamieszało stawką. Na 30 okrążeń przed końcem na czele niezmiennie był Vettel przed Rosbergiem i Webberem. Po wznowieniu wyścigu odpadł z niego Grosjean, który walczył z chłodzeniem silnika w swoim Lotusie. Niestety zjazd do boksu nie przyniósł efektów i Francuz ostatecznie wycofał się z rywalizacji. Ciekawe zaczęło się robić dopiero pod koniec a to za sprawą lekkich bolidów i zużywających się coraz bardziej opon. Będący na wysokich pozycjach kierowcy Saubera spadli poza punktowaną dziesiątkę. Do góry pięli się za to kierowcy Mercedesa oraz Kimi, który ostatecznie wywalczył trzecią pozycję – awans o 10 pozycji. Pecha miał Mark Webber, którego skrzynia biegów odmówiła posłuszeństwa na ostatnim kółku co skończyło się pożarem bolidu.

Podsumowując można powiedzieć, że były to dwa wyścigi. Jeden toczył Vettel sam ze sobą, drugi reszta stawki. Początkowe okrążenia nie były zbyt interesujące – dopiero wyjazd samochodu bezpieczeństwa zamieszał taktykami i wprowadził trochę zabawy. Aby tego było mało, Fernando Alonso postanowił podwieźć Webbera, za co zebrał razem z Australijczykiem reprymendę. Ponieważ jest to już trzecia reprymenda Australijczyka, zostanie on cofnięty w następnym wyścigu o dziesięć pozycji. Patrząc na to, że panowie stworzyli spore zagrożenie – należy im się.

Jedno jest pewne. Kolejna wygrana Sebastiana oraz buczenie kibiców pokazuje, że Ci mają już dość dominacji mistrza świata. Jednak z drugiej strony kibice powinni trzymać nerwy na wodzy – z Schumacherem tak przecież nie było…. Teraz dwa tygodnie przerwy. Następny przystanek – Korea.

Sebstia Vettel po zwycięstwie w GP Singapuru.
fot. Pirelli

 

Najnowsze

Test damskich dżinsów motocyklowych Redline Selene

Dżinsy motocyklowe to dobre rozwiązanie na dni, kiedy asfalt zaczyna się topić, a ludzie na ulicach mają na sobie coraz mniej ubrań. A na motocyklu tak dobrze nie ma - upał nie powinien być wymówką, by pozbyć się odzieży ochronnej.

Dżinsy motocyklowe Redline Selene.
fot. Redline

Nie trzeba od razu zakładać pełnego kombinezonu. Dżinsy z protektorami okazują się być świetnym rozwiązaniem. Przetestowałyśmy kobiece dżinsy motocyklowe Redline Selene.

Nogawek czar
Moją największą obawą związaną z tymi jeansami było to, że mogłam nie trafić z wyborem rozmiaru. Myślę, że wiele kobiet ma problem, by nogawki dżinsów były odpowiedniej długości, bo najczęściej zdarza się, że pomimo tego, że spodnie pasują zarówno w pasie, jak i w biodrach, to nogawki po prostu są tak długie, że można nimi… „zamiatać ulice”. Akurat w przypadku jazdy motocyklem takie właściwości są niedopuszczalne.

Wybrałam najmniejszy rozmiar 66/84 cm (obwód pasa/długość mierzona od kroku). Producent nie podaje rozmiarówki w popularnym nazewnictwie, jak XS, S, itd. (a przynajmniej nie widać tego na stronie sklepu). Uważam, że to lepiej. Czarno na białym widzimy, na jakie wymiary jest dany produkt, więc nie ma możliwości pomyłki przy zakupie oraz późniejszego tłumaczenia, że kierowałyśmy się intuicją wybierając XS czy M, bez uprzedniego sprawdzenia  wymiarów w centymetrach. A to podobno zdarza się bardzo często.

Dzięki specjalnemu „spinaczowi”, nogawkę można zaczepić do sznurowadła w bucie.
fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

No i najważniejsze! Jakie było moje zdziwienie, kiedy odkryłam, że długość nogawki w modelu Selene jest regulowana, można ją zmniejszać lub zwiększać w zależności od pozycji na motocyklu lub też… własnego upodobania. Na samym dole nogawek od wewnątrz zadbano o specjalne czerwone przeszycia, dzięki czemu bez względu na poziom regulacji odnosi się wrażenie, że spodnie wyprodukowano z taką, a nie inną długością.

Dodatkowo, dzięki specjalnemu „spinaczowi”, nogawkę można zaczepić do sznurowadła w bucie – tak mówi producent. Rzeczywiście, zaczepka jest, ale ja sznurowadeł w swoich turystycznych butach nie mam. I podejrzewam, że ci, którzy mają sznurówki w butach motocyklowych są zdecydowanie w mniejszości. Zatem, pomysł fajny, ale mało funkcjonalny.

Dwa słowa o jakości
Na pierwszy rzut oka takie elementy jak przeszycia, czy wykończenia nie pozostawiają wątpliwości, że mamy do czynienia z wykonaniem całkiem przyzwoitej jakości . Jak wszyscy wiemy – tę jakość najlepiej weryfikuje kontakt z glebą, jednak mnie się to nie zdarzyło, ale po dłuższym czasie użytkowania nie pojawiły się żadne zmechacenia jeansu, czy „wiszące” nitki.

Redline Selene – dżinsy motocyklowe.
fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

Warto też zauważyć, że jeansy Redline to także nie „biodrówki”, które wystawiają nerki na konfrontację ze zdradliwym wiatrem. Dopasowany krój sprawia, że spodnie sięgają powyżej bioder i nie występują sytuacje, kiedy jeansy trzeba podciągać, bo po plecach „wieje jak w kieleckim”.

No i co bardzo ważne – po wyjęciu protektorów spodnie można śmiało przeznaczyć do użytkowania codziennego – do sklepu, czy na spacer. Jeansy nie różnią się wówczas od normalnych spodni, które można kupić w centrum handlowym.

Przez to, że wizualnie spodnie są stylizowane na takie, które możemy codziennie użytkować, nie ma nigdzie kieszeni, które są na przykład: zasuwane na zamek. A szkoda, bo taki bezpieczny „schowek” w spodniach często motocyklistom się przydaje.

Ochrona
W modelu Selene zastosowano pięć wyjmowanych protektorów SAS-TEC: dwa biodrowe, jeden na kość ogonową oraz dwa na kolana. Protektory „umocowane” są na rzepy, co wydaje mi się dobrym rozwiązaniem – producent oferuje pełną gamę ochrony, a my sami decydujemy w jakim stopniu chcemy z niej korzystać (oczywiście polecana jest full-opcja).

Miękkie wkładki Redline Selene.
fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

Trzeba jednak uważać, by protektory mocować dokładnie, bo w przypadku kiedy robimy to „na szybko” łatwo o krzywe zaczepienie, przez co rzepy zaszyte w spodniach potrafią stworzyć dyskomfort i nieprzyjemnie podrapać, kiedy ocierają się o skórę. Mnie podrapały bardzo i nie byłam z tego zadowolona. Oczywiście świetnym rozwiązaniem, które pozwala tego uniknąć, jest noszenie bielizny termoaktywnej. Ale jak tu, cholerka, dogrzewać się jeszcze bardziej, kiedy na zewnątrz +30’C…

Jazda z protektorami nie powoduje dyskomfortu. Na początku wydaje się, ochrona kolan nie chce się uginać i jest bardzo sztywna, ale jest to raczej kwestia ich nowości i konieczności dopasowania się do użytkownika.

W Redline Selene zastosowano pięć wyjmowanych protektorów SAS-TEC.
fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

Poza tym, jako ochronę przed przecięciem, oparzeniem, czy otarciem, zastosowano Kevlar: na pośladkach, biodrach i kolanach.
Pośladki są chronione także przez Outlast, czyli warstwę, której zadaniem jest zapewnienie komfortu termicznego. System ten – jak najbardziej – zdaje egzamin w upalne dni. Z pewnością nie raz doświadczyliście uczucia, po prostu – jakby było wam jakoś… mokro. Podczas testu modelu Selene nie miałam na szczęście tej „przyjemności” uraczyć, a to właśnie dzięki Outlastowi.

Kupić, czy nie kupić?
Jeansy Redline Selene sprawdziły mi się świetnie przede wszystkim w codziennym użytkowaniu w ruchu miejskim. Nie ma nic lepszego, niż móc zdjąć skórzany kombinezon, kiedy na zewnątrz praży. Ponadto, jeansy motocyklowe są znacznie lepszym wyjściem, niż kombinezon zwłaszcza w momencie, kiedy jedziemy na jakieś dłuższe spotkanie: jest wówczas i bezpiecznie, i komfortowo.

Kieszenie są duże, ale gdy kupisz dość obsiłe dżinsy Redline Selene, będzie trudno Ci w nie cokolwiek włożyć.
fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

W kieszenie raczej nic nie schowamy chyba, że chcemy się czegoś pozbyć. Poza tym, jeansy nie są też wodoodporne – warto o tym pamiętać zwłaszcza, kiedy wyruszamy w dłuższą drogę pewni pogody, którą zapowiedziano nam w telewizji.

Mnie jeansy Selene spodobały się bardzo. Taki produkt wydaje się być świetną ochroną, kiedy na dworze gorąc, a tworzenie atmosfery sauny nie jest tym, czego oczekujemy od odzieży motocyklowej.

Cena: 445 złotych

Najnowsze

„Home of quattro” zawita do Warszawy

Od 7 do 12 października 2013 roku, na Placu Defilad w Warszawie odbędzie się niecodzienne wydarzenie. Do stolicy zawita „Home of quattro”, spektakularna impreza motoryzacyjna Audi przybliżająca kierowcom zalety napędu quattro.

„Home of quattro” – impreza motoryzacyjna Audi przybliżająca kierowcom zalety napędu quattro już 7 października w Warszawie.
fot. Audi

Dla Audi, quattro to coś więcej niż rozwiązanie techniczne – to filozofia. Od roku 1980, kiedy rozpoczęto seryjną produkcję aut wyposażonych w taki układ, Audi sprzedało ponad pięć milionów samochodów z napędem na cztery koła, więcej niż jakikolwiek inny producent aut klasy premium. Zalety koncepcji napędu quattro i jego sukcesy w sporcie motorowym znane są od ponad trzech dziesiątków lat. Teraz zostaną zaprezentowane w Warszawie, a kierowcy, na specjalnym testowym torze, sami będą mogli się o nich przekonać.

– W samym centrum Warszawy, na Placu Defilad zbudujemy „Arenę quattro” – mówi Wojciech Usak – dyrektor marketingu Audi. – Na niej znajdzie się „offroad parkur”, specjalny tor, na którym  zainteresowani techniką quattro będą mogli przetestować samochód z tym napędem – dodaje Usak.

Ćwiczenia na „offroad parkur” będą prowadzone przez profesjonalnych instruktorów
z międzynarodowego zespołu Audi driving experience. Każdy z zarejestrowanych wcześniej uczestników będzie miał okazję sprawdzić się w czterech offroadowych sytuacjach i osobiście poczuć zalety napędu quattro w trudnym terenie. Do dyspozycji kierowców na parkurze oddana zostanie flota pojazdów: Audi A4 allroad quattro, Audi A6 allroad quattro, Audi Q5 i Audi Q3.

Impreza odbędzie się w dniach od 7 do 12 października. Wszystkie osoby zainteresowane sprawdzeniem swoich umiejętności, już dziś mogą zgłosić chęć udziału w evencie i zarejestrować się na specjalnej stronie internetowej, poświęconej napędowi quattro, jego historii i technice: www.homeofquattro.pl

Najnowsze

Alfa Romeo Giulietta MY 2014

Zaledwie kilka dni temu debiutowała na targach we Frankfurcie, a już dziś można ją zamówić u polskich dealerów. Giulietta MY 2014 wchodzi na rynek ze znaczącymi modyfikacjami, większą liczbą wersji wyposażenia i nową, niższą ceną zaczynającą się już od 67 900 złotych.

Alfa Romeo Giulietta MY 2014
fot. Alfa Romeo

Alfę Romeo Giulietta MY 2014 od poprzedniej serii wyróżnia nowy design grilla  i świateł przeciwmgielnych oraz dodatkowe, metalizowane kolory: biały, niebieski i brązowy. Zmiany we wnętrzu objęły nowe koło kierownicy i zmodyfikowaną deskę rozdzielczą, z której część przycisków została przeniesiona na środkową konsolę. Fotele zyskały nowy kształt, który zapewnia lepsze trzymanie kierowcy i pasażera, a także nowe, eleganckie tkaniny obiciowe i bogatszą kolorystykę. Przy wyborze skórzanej tapicerki panele drzwi i deski rozdzielczej utrzymane są w takich samych barwach. Dodatkowo, kierowca Giulietty MY 2014 ma do dyspozycji nowy system Infotainment z nawigacją VP3/4, radiem UConnect, audiostreamingiem, AUX/USB/SD Media Hub, zintegrowanym portem iPod i łączem bluetooth, obsługiwanym z kolorowego, dotykowego wyświetlacza w rozmiarze 5 lub 6,5 cala albo za pomocą zintegrowanych przycisków na kierowcy. Poprawione wyciszenie wnętrza zapewnia lepszą akustykę i podnosi komfort podróży.

Giulietta na rok modelowy 2014 będzie mieć pięć wersji wyposażenia. Pierwszą z nich stanowi nowowprowadzona wersja Impression z klimatyzacją, systemem zmiennych trybów jazdy Alfa D.N.A., który pozwala dostosować osiągi do stylu jazdy i potrzeb kierowcy w różnych warunkach pogodowych, z elektronicznym mechanizmem różnicowym Alfa Q2 i dynamicznym sterowaniem pojazdem VDC, dostępna w nowej, niższej cenie 67 900 złotych. Następnie klient ma do wyboru znane z poprzedniej serii wersje Progression i Distinctive, doposażone na 2014 rok w bardziej zaawansowane radio UConnect 5″ z przyciskami sterowania radiem i telefonem w kole kierownicy, czujnik pomiaru ciśnienia w oponach i elektrycznie podnoszone tylne szyby. Dodatkowo, Distinctive została wzbogacona o chłodzony schowek oraz pakiet „Widoczność” zawierający przyciemnianą szybę przednią z czujnikiem deszczu i zmierzchu, elektrycznie chowane lusterka zewnętrzne i elektrochromatyczne lusterko wsteczne. Całkowitą nowością na 2014 rok jest bogato wyposażona wersja Exclusive zawierająca komfortowe wyposażenie Distinctive uzupełnione o felgi ze stopów lekkich R17″ Elegante z oponami 225/45, czujniki zapachów, wilgotności oraz czujniki parkowania tylnego i obicie ze skóry połączonej z tkaniną Elegante. Z kolei topowa wersja Quadrifoglio Verde, dostępna z silnikiem 1750 TBi 16v 235 KM, w serii 1 zyskała radio UConnect, czujniki parkowania przód/tył, obicie ze skóry połączonej z Alcantarą i skrzynię biegów TCT (automatyczny układ przeniesienia napędu z dwoma suchymi sprzęgłami, złożony z dwóch równoległych przekładni, który umożliwia włączenie drugiej, gdy pierwsza nadal pracuje).

Stałą cechą wszystkich wersji wyposażenia są takie same systemy bezpieczeństwa, obejmujące m.in. specjalną platformę, na której bazuje konstrukcja pojazdu, 6 poduszek powietrznych i trzypunktowe pasy z podwójnymi napinaczami i ogranicznikami napięcia. To dzięki nim Giulietta w roku premiery została uznana przez niezależny instytut Euro NCAP za najbezpieczniejszy europejski samochód kompaktowy i obecnie, po trzech latach, zajmuje trzecią pozycję w klasie małe auta rodzinne.

Alfa Romeo Giulietta MY 2014 zależnie od wersji jest dostępna do wyboru z jednym z udoskonalonych technicznie silników benzynowych: 1.4 TB 16v 105 KM, 1.4 TB 16v 120 KM, 1.4 TB MultiAir 16v 170 KM z opcjonalną automatyczną skrzynią Alfa TCT, wyposażonymi w system Start&Stop, ze wspomnianą, rewolucyjną jednostką napędową Quadrifolgio Verde 1750 TBi 16v 235 KM TCT, a także z trzema Dieslami: 1.6 JTDM 16v 105 KM, 2.0 JTDM 16v 150 KM i 2.0 JTDM 16v 170 KM również z systemem Start&Stop i dodatkowo Alfa TCT dla wersji 170-konnej.

Alfa Romeo Giulietta MY 2014
fot. Alfa Romeo

Najnowsze