Edyta Klim

Przegląd damskich kasków motocyklowych

Trendy w damskich kaskach motocyklowych od lat są niezmienne. Króluje kolor różowy oraz motywy kwiatowe.

Shoei Seduction RF-1200 TC-7 
Cena 531 dolarów


 
Bell Vortex Monarch
Cena ok 180 dolarów

 

 

Scorpion EXO-R410 
Cena ok. 150 dolarów

Gmax GM69 Crusader 2 Full 
Cena ok. 94 dolary

Icon Women’s Airmada Sweet Dreams 
Cena ok 280 dolarów

AGV K3

Icon Mainframe Bombshell Gogo 
Cena ok. 225 dolarów

 

Scorpion EXO-500 
Cena ok. 190 dolarów

HJC Women’s IS-2 (także w kolorze różowym)
Cena ok. 110 dolarów

 

HJC FG-17 Flutura 
Cena ok. 200 dolarów

Icon Airmada
Cena ok. 250 dolarów

AFX FX-90 PASSION 
Cena ok. 90 doalrów

KASK CABERG RIVIERA V2
Cena ok. 420 zł

MASEI CHROME 311 
Cena ok. 219 dlarów

NOLAN N64 STYLET 54  
Cena ok. 620  zł

NAXA F17a 
Cena ok. 220 zł

LS2 STARDUST 
Cena ok. 220 zł

 

Shark S600 SEASON    
Cena ok. 700 zł

LS2 Wave Quadrofoflio
Cena ok. 200 zł

 

LS2 FF352 FLUTTER 
Cena ok. 250 zł

Najnowsze

Edyta Klim

Kokarda na kask motocyklowy (video)

Motocyklistka Lucky Yogi ręcznie wykonuje wielkie kokardy do przyozdobienia damskich kasków. Do wyboru jest wiele wzorów i kolorów.

Lucky Yogi to wesoła motcyklistka, która wpadła na pomysł, jak podkreślić swoją kobiecość na motocyklu. Postanowiła ręcznie wykonać kokardę z kolorowego i mieniącego się tworzywa, a pomysł tak się spodobał, że otworzyła możliwość internetowego zamawiania ozdoby.

Jej kokardy mają wielkość ok. 15 na 4 centymetry i są wykonane z wysokiej jakości materiału. Mocowane są na silne rzepy, które pozwalają na wymianę kokardy, a same nie niszczą powierzchni kasku. Ozdoba była testowana przy prędkościach 200 km/h i wyższej oraz w różnych warunkach atmosferycznych. Proces powstania takiej kokardy trwa 2-3 tygodnie, wymaga wiele czasu i poświęcenia. Lucky Yogi proponuje kilka wzorów, ale jest też otwarta na pomysły klientek z całego świata.

Strona sklepu: https://www.etsy.com/shop/LuckyYogi

Najnowsze

Pierwszy samochód dla pięciolatka

W dzisiejszych czasach dzieci bardziej fascynuje smartfon lub tablet niż możliwość pojeżdżenia samochodem. Pewna firma z Wielkiej Brytanii stworzyła samochód, który rozbudzi w małolatach chęć do jazdy.

Wielu producentów samochodów stara się przyciągnąć najmłodszych odbiorców za kółko. Jednak wiele firm skupia się na dzieciach, które mają co najmniej 10 lat, nie zwracając uwagi na młodszych. 

Brytyjska firma Young Driver prowadziła do tej pory kursy szkolące z jazdy za kółkiem dla dzieci w wieku 10-17 lat. Jakiś czas temu postanowiła zainteresować swoją ofertą młodszych odbiorców, ale okazało się, że na rynku nie ma odpowiednich samochodów. Dlatego zbudowano własną konstrukcję. 

Przy pomocy projektantów i dostawców firma Young Driver zbudowała pojazd o nazwie Firefly. Prototyp samochodu dla najmłodszych zaprezentowano podczas targów Gadge Show Live na początku tego roku. Zainteresowanie było ogromne, dlatego kontynuowano prace. Auto w wersji produkcyjnej powinno trafić do sprzedaży już w przyszłym roku.

Miniaturowy samochód zasilają dwie jednostki elektryczne, które pozwalają rozpędzić maszynę do prędkości 16 km/h. Naładowane do pełna akumulatory pozwolą cieszyć się jazdą przez dziewięć godzin. Firefly posiada niezależne zawieszenie, hydrauliczny układ hamulcowy oraz skrzynię biegów. Zmieszczą się w nim nawet dorośli, pod warunkiem, że ich wzrost nie przekroczy 180 cm. W otwartej kabinie zamontowano deskę rozdzielczą, a oświetlenie samochodu jest realizowane przez diody Led.

Firma Young Driver chce przyzwyczajać dzieci do jazdy samochodem. Dzięki temu, gdy przyjdzie czas na prawdziwe prawo jazdy, kursant będzie już odpowiednio przygotowany. W tej chwili firma oferuje możliwość 20-minutowej przejażdżki tym samochodem za 20 funtów. Auto, które trafi do sprzedaży będzie kosztować 5750 funtów (7685 dolarów) plus podatki.

 

 

Najnowsze

Ostatnie Mitsubishi Lancer Evolution trafi pod młotek

Zdążyliśmy się już pogodzić z faktem, że żywot sportowego Mitsubishi Lancer Evolution dobiegł końca. Producent zaprezentuje niebawem inny model w jego miejsce, a tymczasem pojawiła się okazja nabycia ostatniego egzemplarza.

W tym tygodniu na portalu eBay zostanie wystawiony ostatni egzemplarz Mitsubishi Lancer Evolution w wydaniu Final Edition. Sprzedawcą będzie północnoamerykański oddział japońskiego koncernu. Dochód ze sprzedaży zostanie przeznaczony na cele charytatywne,

Mitsubishi wyprodukowało 1600 egzemplarzy oznaczonych jako Final Edition. Wszystkie pomalowano białym perłowym lakierem z akcentami w czarnym kolorze na dachu i wlotach powietrza. We wnętrzu zamontowano plakietkę, która potwierdza autentyczność tego egzemplarza.    

Specjalna edycja na pożegnanie oferuje 303 KM oraz 413 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Pod maską pracuje ten sam dwulitrowy silnik z turbodoładowaniem, co w normalnej wersji. Jednostka współpracuje z pięciobiegową skrzynią ręczną. W tym modelu zastosowano amortyzatory Bilstein ze sprężynami Eibach. Układ hamulcowy dostarczyła firma Brembo. 

To już kolejny egzemplarz z finałowej edycji, który trafia na aukcję. W zeszłym roku pierwszy wyprodukowany egzemplarz z tej serii sprzedano za 46 200 dolarów. Auto trafiło niedawno na sprzedaż i jego cena wynosi aktualnie 88 888 dolarów. 

Mitsubishi nie zdradza, jak będzie wyglądać następca Lancera Evo. W tamtym roku szef marki zdradził, że oznaczenie Evolution powróci, ale w innym wydaniu. Niewykluczone, że będzie to crossover z napędem hybrydowym.

Najnowsze

Bear Grylls steruje fotelami z powietrza

Land Rover zaprezentuje na targach w Paryżu nową generację modelu Discovery, a tymczasem Bear Grylls sprawdził jedną z funkcjonalności w nowym samochodzie skacząc ze spadochronu.

Nowy model Discovery będzie wyposażony w trzeci rząd siedzeń, dzięki czemu na pokładzie zmieści się aż siedmiu dorosłych pasażerów. Nowością w tym segmencie samochodów będzie możliwość zdalnego sterowania składaniem i rozkładaniem tych foteli. Wystarczy do tego smartfon i odpowiednia aplikacja. Land Rover postanowił pokazać, że system działa w najbardziej ekstremalnych warunkach.

Do tego celu wynajął znanego specjalistę od survivalu – Beara Gryllsa. Wraz z sześcioma spadochroniarzami z brytyjskiego Royal Navy wyskoczył z samolotu. Na dole stał zamaskowany model Discovery. W tym czasie, z powietrza, Grylls postanowił rozłożyć drugi i trzeci rząd siedzeń w samochodzie używając do tego smartfona przyczepionego do ramienia. Faktycznie, system działa bez zarzutu i może być bardzo przydatny w pewnych okolicznościach. I nie trzeba specjalnie skakać z powietrza żeby to sprawdzić.

Nowy Land Rover Discovery pojawi się oficjalnie podczas targów w Paryżu. Kilka dni temu producent ujawnił oficjalny wygląd przedniej części nadwozia.

 

Najnowsze