Premiera Mitsubishi ASX 2017 – relacja

Niedawno odbyła się premiera odświeżonego crossovera spod znaku Trzech Diamentów - Mitsubishi ASX 2017, który właśnie debiutuje w Polsce.

Poprowadzona przez ambasadorkę Mitsubishi ASX Annę Cieślak prezentacja, była pierwszą w Polsce imprezą z wykorzystaniem aż 100 urządzeń Samsung Gear VR jednocześnie. Wirtualną podróż Mitsubishi ASX 2017 umożliwił pierwszy w naszym kraju fabularny film, wykonany dla marki motoryzacyjnej w technologii 360°, bez komputerowego odtwarzania samochodu w wersji 3D.Poza fabularną, wirtualną przejażdżką, można było zobaczyć dwie wersje specjalne tego auta: Cool Edition i RalliArt. Pierwszy wariant jest wyposażony w benzynowy silnik 1.6 MIVEC, a wyróżniają ją dwukolorowe, aluminiowe, 16-calowe obręcze kół i ciekawa stylizacja – dach, pokrywa bagażnika, obudowy lusterek i bocznych słupków są w matowym, czarnym kolorze. Wewnątrz znajdziemy uchwyt na tablet dla drugiego rzędu siedzeń i podwójne gniazdo USB.

RalliArt to nazwa świetnie znana wielbicielom rajdów. Specjalną serię Mitsubishi ASX 2.2 DiD AT wyposażono w tapicerkę skórzano-materiałową z czerwonymi przeszyciami, sygnowaną logotypem RalliArt, 18-calowe, aluminiowe, srebrne obręcze kół, podświetlane nakładki na progi ze znaczkiem ASX a także chromowane ramki nawiewów, głośników  oraz srebrną, ozdobną listwę na tylnym zderzaku. Słynny emblemat RalliArt umieszczono także na przednich błotnikach, pokrywie bagażnika samochodu i welurowych dywanikach we wnętrzu.

Najnowsze wcielenie crossovera Mitsubishi ASX, który cieszy się statusem silnego gracza rywalizującego w szybko powiększającej się klasie SUV-ów segmentu C, zaprojektowano zgodnie z założeniami najświeższej koncepcji identyfikacji wizualnej Mitsubishi „Dynamic Shield”. Zmodyfikowano przedni zderzak i umieszczono w nim chromowane listwy, a część centralna została polakierowana na czarno. Ponadto, górna atrapa chłodnicy jest teraz wykonana z cienkich, czarnych listew umieszczonych poziomo. Element ten łączy się z reflektorami, zapewniając spójny wygląd przedniej części nadwozia.

Nowa stylizacja przedniego pasa to ukłon w stronę przeszłości Mitsubishi Motors Corporation. Nowy projekt nawiązuje bowiem do osłony zderzaka znanej z modelu Pajero. Oprócz nowego przedniego pasa, ASX na rok modelowy 2017 jest również wyposażony w antenę dachową w kształcie płetwy rekina. 

Zmiany w modelu 2017 objęły także wnętrze i wyposażenie pojazdu. Na liście modyfikacji znajdziemy tapicerkę z nowego materiału, mocniej wyprofilowaną tylną kanapę, nowy radioodtwarzacz z ekranem dotykowym i detale takie, jak nowy kluczyk z pilotem, czy kontrolka niskiego stanu płynu do spryskiwaczy.

Samochód jest oferowany w 8 różnych konfiguracjach, z trzema silnikami, dwoma rodzajami napędu – 2WD i 4WD oraz trzema skrzyniami biegów.

Ofertę uzupełnia 5-letnia gwarancja do przebiegu 100 000 km wraz z bezpłatnym pakietem Mitsubishi Assistance Package, który przez 5 lat od zakupu auta niezależnie od przebiegu zapewnia bezpłatną pomoc 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu w przypadku awarii, wypadku, przebicia opony, kradzieży a nawet, gdy właściciel zatankuje niewłaściwe lub zanieczyszczone paliwo lub złamie albo zgubi kluczyk.

Ceny nowego Mitsubishi ASX 2017 zaczynają się od 69 990 złotych.

Najnowsze

„Shemud” – off-road w Malezji zarezerwowany dla kobiet

"Chciałam wciągnąć w swój świat więcej kobiet i dlatego zdecydowałam się stworzyć off-road'owy rajd wyłącznie dla nich" - tak dwa lata temu o swoim pomyśle opowiadała mi Narimah Samat, pisze dla nas Dagmara Kowalczyk, dziennikarka, zawodniczka rajdowa i pasjonatka off-roadu.

Narimah, którą przyjaciele nazywają Nurin mieszka w Kuala Lumpur, startuje w rajdach 4×4, prowadzi firmę eventową i jest zwyciężczynią telewizyjnego programu „Explorace”, odpowiednika naszego „Azja Express”. Wielu nie wierzyło, niektórzy się śmiali, a ona jak postanowiła, tak zrobiła. W 2015 roku zadebiutował „Shemud”. W trwającym prawie tydzień rajdzie po malezyjskiej dżungli, wzięły udział dziewczyny nie tylko z Azji, ale też z Rumunii i Francji. Jako Europejki miały podwójnie trudne zadanie – oprócz wyzwania terenowego, czekały na nie 40-stopniowe upały i prawie 100% wilgotność powietrza. To tak, jakby otworzyć rozgrzany piekarnik, albo zamknąć się w saunie parowej i nie wychodzić stamtąd przez kilka dni. O wygodach na trasie można tylko pomarzyć – na Shemud czeka prawdziwy survival. Spanie praktycznie pod gołym niebem, budowanie campów wśród tropikalnych drzew, toaleta obywająca się w rzece. Do tego pełzająco – skacząco – kąsający mieszkańcy dżungli. Ale właśnie na tym polega część tej wielkiej przygody, na odkrywaniu nieznanego świata, egzotycznej przyrody i zupełnie odmiennej od naszej, kultury.

W listopadzie tego roku miałam wielką przyjemność na własne oczy zobaczyć, jak wygląda „Shemud”. Jak kobiety różnych kultur, religii, koloru skóry radzą sobie w off-roadzie. Czy na odcinkach specjalnych i poza nimi potrafią współpracować, pomagać sobie, wspierać się nawzajem? A może jest zupełnie inaczej?

Osiem teamów, siedem krajów, kilkadziesiąt samochodów wsparcia technicznego, zabezpieczania, obsługi. 18 odcinków specjalnych, polegających na przejechaniu technicznej trasy w wyznaczonym limicie czasu (zazwyczaj 15 minut). Do tego dwa campy w dżungli i kilkadziesiąt kilometrów dojazdówek. Takie zadanie dostały zawodniczki z Malezji, Indonezji, Tajlandii, Sri Lanki, Australii, Czechy i Włoch. I nie myślcie, że to była niewinna zabawa dla grzecznych dziewczynek. Były porozbijane szyby, połamane palce i tzw. „dachy”.

„Najważniejsza jest technika jazdy i odpowiednia strategia” – stwierdziły Giulia Maroni  i Barbara Naldoni z Włoch. Trzymały się tego od prologu do mety ostatniej próby, czym zresztą po raz drugi, wygrały. Po piętach deptały im Denisa Pappova i Petra Vavrova z Czech. Dziewczyny na start  w Malezji namówił Jaroslav, narzeczony Petry. Jaroslav był też team managerem pogodnych blondynek, bo zasadą „Shemud” jest wyznaczenie osoby, pomagającej załodze na odcinkach specjalnych. Ashvitha i Maryse, reprezentantki Sri Lanki do pomocy wybrały męża Maryse. Panowie biegali przy rajdówkach, krzycząc i wymachując rękami, co wyglądało dosyć zabawnie. Ale były też dziewczyny, które po raz pierwszy startowały w poważnych zawodach. W roli pilotki zadebiutowała Tia Calvo, dziennikarka z Australii. Jej najczęstszym komentarzem przed odcinkiem było „I’m scared!”. Jednak razem z Azrimah Binti Kasim, mamą czwórki nastoletnich córek, zaliczyły prawie wszystkie próby i dojechały do mety. Można? Można! Azrimah na dobre połknęła off-roadowego bakcyla, co biorąc pod uwagę jej wiarę – Islam, może wydawać się wręcz niemożliwe. Jako muzułmanka swoją rajdówkę prowadziła w hidżabie. Zapytałam – „co na to mąż?”. „Na początku nie wierzył, że dam radę. Teraz wspiera i kibicuje” – odpowiedziała z uśmiechem. Tak właśnie jest w Malezji, kraju wielokulturowym, przyjaznym i tolerancyjnym. Kobiety mogą tu realizować swoje pasje,  startować w rajdach, tworzyć kluby motocyklowe, kibicować na wyścigach F1. Nikt nie robi z tego problemu i to jest naprawdę świetne.

Zapytacie – a jak wyglądała sprawa przetransportowania do Malezji samochodów? Owszem, można zabrać tu swoją rajówkę (z Polski – dosyć kosztowana sprawa), można też wynająć ją na miejscu (opcja zdecydowanie tańsza). Co prawda, ze względu na ruch lewostronny, kierownica jest z prawej strony, ale można się przyzwyczaić. Po drogach publicznych cały rajd porusza się w zabezpieczonej przez policję kolumnie, a na odcinkach specjalnych nikt nie pomyli pasa. Off-road to świetna pasja, którą można realizować na setki sposobów.

„Shemud” 2016 zakończył się 10 listopada, Nurin planuje już kolejną edycję. To wizjonerka i wielka pasjonatka off-road’u, którą hasło rajdu ” Girls Get Tough” podsumowuje idealnie.

Najnowsze

Agata Stefaniak podsumowuje sezon 2016 na quadach

"Sezon 2016 był niby udany, ale jednak od początku za każdym razem coś szło nie tak… " pisze dla nas Agata Stefaniak.

Od 4 lat swoje ściganie zaczynam od Quaduropale w Le Touquet we Francji. Tak było i w tym roku. Po miesiącach przygotowań, wyścig nie poszedł tak jak chciałam. Zawodów nie ukończyłam. Finalnie zajęłam 119 miejsce na 400 startujących i 5. w klasie kobiet. W tym roku skupiłam się przede wszystkim na rajdach Baja. Udało mi się przejechać cały cykl i na większości rund stanąć na podium.

Pierwsza runda to PP Baja Drawsko na początku kwietnia. Zimna, mroźna i bardzo długa… Niestety ukończona na 4 miejscu, przez sędziów, którzy regulamin interpretowali tak, jak im pasowało.

Druga runda odbyła się w Nowej Dębie, czyli była to Baja Carpathia. Miejsce dla mnie bardzo sentymentalne, ponieważ rok wcześniej tam debiutowałam w rajdach.  Sentymentalne i szczęśliwe, bo udało mi się po raz pierwszy stanąć na podium… Na najniższym stopniu , ale zawsze na podium.

Na Baja Czarne, która była trzecią rundą PP pojechać mi się nie udało, przez egzaminy na uczelni.

Kolejne rajdowanie odbyło się nie byle gdzie, bo w stolicy. Polskie Safari okazało się prawdziwym safari. Poligony warszawskie, niby mi już znane z poprzedniego roku, okazały się bardzo zdradliwe i ciężkie nawigacyjnie. Do tego pogoda… 38 stopni, a my w strojach zawodniczych i w kaskach. Łatwe, lekkie i przyjemne to to nie było, ale w rezultacie dobre. Pod Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie stanęłam na 2 miejscu podium.

Najważniejszym rajdem, moim marzeniem oraz celem na 2016, był start w Mistrzostwach Europy w rajdach Baja. Rajd, który wybrałam to Hungarian Baja na Węgrzech. Rywalizacja bardzo stresująca, poprzedzona tygodniami przygotowań. Jednak start uważam za udany. Trasy nieopodal Balatonu okazały się bardzo ciężkie technicznie i nawigacyjnie. Nie obyło się bez błędów i awarii. Jednak była to najlepsza lekcja rajdowania, jaką do tej pory miałam. Finalnie udało mi się uplasować na 4 miejscu w klasyfikacji generalnej Baja oraz na 2 miejscu w klasie kobiet . Oczywiście to wynik, który mógł być lepszy. Tu jednak wygrało doświadczenie i większe baki paliwa, które miała rywalka.

Sezon już na półmetku, a ja stanęłam na starcie kolejnego rajdu – bardzo ważnej Baja Poland. Te zawody także nie były łatwe przez wysoką temperaturę i długie odcinki specjalne. Wymagały ogromnego skupienia i siły fizycznej. Nie popełniłam żadnego błędu i w rezultacie ponownie stanęłam na 2 miejscu w klasie Q2.

Ostatnia runda, czyli Baja Inter Cars Szprotowa Żagań, była dla mnie najgorszą rundą w sezonie. Najgorszą pod każdym względem. Zaczynając od tego, że pojechałam na nią chora – z wysoką temperaturą, katarem, bolącym gardłem i kaszlem, po problemy ze sprzętem, aż po niesprawiedliwych sędziów.   Ta runda była dla mnie bardzo ważna, bo decydowała ona o klasyfikacji końcowej, a ja startując do niej byłam na 4 miejscu ze stratą 12 punktów do trzeciego zawodnika. Zawody teoretycznie ukończyłam na 2 miejscu, po czym organizator doszukał się swojego błędu i spadłam na 4 pozycje.  Dostałam 3h kary za przekroczenie maksymalnego czasu przejazdu.  Na 85 kilometrów ciężkiej, piaszczystej trasy mieliśmy tylko 90 minut czasu…

Mimo wszystkich tych zawirowań podczas sezonu udało mi się zdobyć tytuł II Vice Mistrza Pucharu Polski w klasie Q2 w rajdach Baja!!! To osiągnięcie jest dla mnie bardzo ważne, ponieważ był to mój pierwszy pełny sezon w rajdach, w nowej dla mnie dyscyplinie. Tego rezultatu nie było by gdyby nie ludzie, którzy mnie otaczają. Przede wszystkim chciałabym podziękować mojemu dream team, czyli Tacie i chłopakowi. Pracowali na ten sukces równie ciężko co ja! Nigdy nie musiałam się martwić o quada czy logistykę podczas zawodów. Chciałabym również podziękować moim sponsorom, którzy wspierali mnie podczas sezonu – Iveco Poland, Jaksa Nowe Technologie, Hartmann, 25 Service, Kw Race Wear, Jantra, P&S Transport i Spedycja, Łódzki Klub Offroadowy oraz Trans Mak, AEoLUS i trener personalny Adrian Bartecki – jesteście najlepsi! Mam nadzieje, że Was nie zawiodłam!

Najnowsze

Edyta Klim

Natural Born Lady Rider 2017 – niezwykły kalendarz firmy Metzeler

Kalendarz Metzeler na 2017 rok powstał, by uhonorować wszystkie motocyklistki. Za ich talent, pasję i dążenie do wymarzonych celów.

Producent opon motocyklowych, firma Metzeler obchodzi właśnie 125-lecie swojego istnienia na rynku. Z tej okazji odbył się 48-godzinny maraton filmowy, którego głównym tematem było pokazanie motocyklowej pasji kobiet oraz powstał specjalny, limitowany kalendarz „Natural Born Lady Rider” na rok 2017. 

Na kartach kalendarza można podziwiać motocyklistki, które są zawodniczkami, podróżniczkami, rekordzistkami, jak i pasjonatki dla których motocykl jest miłością życia. Są to min. Maria Costello, Lea Rieck, Sara Trentini, Alicia Sornosa, Sarah Lezito, Jody Perewitz, Tina Meier, Laura Klock i jej córki: Erika i Karlee Cobb. 

Metzeler kalendarzem 2017 chce złożyć hołd motocyklistkom. Dwanaście miesięcy dedykowane jest kobietom, które mimo wielu przeciwności jeżdżą swoim motocyklem z determinacją, talentem i kobiecością, czują silny pociąg do dwóch kółek i takiego stylu życia. Każda strona tego kalendarza to opowieść o odwadze, namiętności i wyzwaniu.

Więcej na stronie: http://www.metzeler.com/site/com/about-us/calendar/2017.html

Najnowsze

Katarzyna Frendl

Świąteczny numer Biuletynu „Kobiety w Motorsporcie” PZM

W Wigilię mamy dla Was nie lada prezent - oto napęczniały świetnymi materiałami Biuletyn, w którym znajdziecie mnóstwo inspirujących materiałów.

Już wkrótce zasiądziemy przy wigilijnym stole, zwykle opowiadając rodzinie o naszych tegorocznych przygodach lub planach na kolejny rok. Nasze sukcesy i porażki będą szeroko komentowane przez bliskich, a my zapewne spojrzymy wówczas na wszystko to, co nas spotkało, z innej perspektywy.

Koniec roku to zwykle czas podsumowań i refleksji nad tym co było. Z pewnością dla większości kobiet związanych ze sportem motorowym, czy podróżniczek na dwóch lub czterech kółkach to chwila wytchnienia przed kolejnym sezonem pełnym nowych wyzwań. Warto, naszym zdaniem, zebrać wszelkie osiągnięcia i porażki w jedną całość, aby nie tylko móc podzielić się nimi z czytelnikami Biuletynu, ale i ocenić cały rok pod kątem własnego potencjału. Nie wątpimy w to, że wszystkie z opisywanych przez nas kobiet, które relacjonują dla nas swoje poczynania, podniosą swoje kwalifikacje, umiejętności, a dzięki zdobytym doświadczeniom zdobędą wyznaczone cele.

O refleksje, co się udało osiągnąć w 2016 roku poprosiliśmy zawodniczki: rajdowe, wyścigowe, reprezentujące rywalizację na quadach i w dryfcie oraz motocyklistki startujące w motocrossie, enduro, cross country. Dzięki Dagmarze Kowalczyk obszernie relacjonujemy również trudny rajd offroadowy w Malezji, który jest dedykowany wyłącznie kobietom oraz publikujemy fotoreportaż z niesamowitej, kobiecej wyprawy motocyklowej w Himalaje: Tylko dla Orlic.

Mamy nadzieję, że każda z tych historii, które możecie przeczytać w świątecznym Biuletynie, nastroi Was pozytywnie do działania, zmotywuje do zdobywania najwyższych trofeów czy udziału w – wydawałoby się – najbardziej niedostępnych zawodach Świata, by wkrótce móc zamieszczać na naszych łamach jeszcze więcej opowieści o wspaniałych, utalentowanych i zwycięskich kobietach w motorsporcie oraz turystyce samochodowo-motocyklowej.

Życzymy Wam spełnienia najskrytszych marzeń oraz wesołych Świąt!

Ściągnij najnowszy Biuletyn klikając w poniższy link.{{ download(175) }}

Najnowsze