Karolina Chojnacka

Nowy Jeep Compass – zaprojektowany tak, by trafić w europejskie gusta. Czy to się uda?

Połączenie off-roadowego charakteru z miejskim samochodem – czy to może się udać? Jeep twierdzi, że tak i przedstawia nowego Compassa, który ma zaspokoić nawet najbardziej wybredne, europejskie gusta. Niezależnie od tego, czy chodzi o pragmatyczną potrzebę mobilności, czy też o chęć przeżycia ekscytujących codziennych „przygód”, Jeep Compass ma być idealnym rozwiązaniem.

Na pierwszy rzut oka, nowy Jeep Compass nie różni się zbytnio od swojego poprzednika. W końcu Jeep to Jeep, więc samochód wierny elementom stylizacyjnym marki. Najbardziej wzrok przykuwa charakterystyczna atrapa chłodnicy z pionowymi prostokątami, które teraz nieco się wyobliły i zmieniły proporcje. Światła  zyskały nowoczesną sygnaturę LED i bardziej kanciaste kształty.

Jeep Compass

Przeczytaj też: Plemię Indian wzywa Jeepa do zaprzestania używania jego nazwy. Czy to koniec produkcji legendarnego modelu?

Bardziej elegancki i nowoczesny Jeep Compass ma zupełnie nową kabinę, zaprojektowaną, by poprawić komfort pasażerów na pokładzie i uczynić jazdę miejską bardziej inteligentną. Do najważniejszych elementów należą cyfrowy zestaw wskaźników z wyświetlaczem o przekątnej 10,25” Full HD, systemem Uconnect 5 z ekranami dotykowymi o przekątnych od 8,4” do 10,1” umieszczony nieco wyżej i przeniesiony bardziej na środek deski rozdzielczej, dzięki czemu kierowca ma pozostać lepiej skupionym na drodze, pięciokrotnie szybszy procesor, system operacyjny Android z bezprzewodową integracją ze smartfonem i aplikacjami  Apple CarPlay i Android Auto, interaktywna nawigacja 3D TomTom i funkcja rozpoznawania naturalnej mowy oraz z usługami Uconnect.

Jeep Compass

Nowy Compass oferuje bogatą gamę wydajnych silników spalinowych i hybrydowych plug-in, które są zgodne z normą Euro 6D Final.

Zaktualizowana gama silników oferuje teraz nowy, czterocylindrowy silnik benzynowy GSE o pojemności 1,3 litra z turbodoładowaniem, zaprojektowany z myślą o zagwarantowaniu wyjątkowych osiągów, zmniejszający zużycie paliwa i emisję CO2 nawet o 27% (cykl WLTP) w porównaniu z poprzednim modelem benzynowym. Compass będzie też dostępny w wersji z technologią hybrydową plug-in, zapewniającej jazdę w 100% elektryczną – połączenie niezwykłych możliwości 4xe i zrównoważonej mobilności, czyli elektryfikację marki Jeep.

Jeep Compass

Przeczytaj też: Nowy Jeep Grand Cherokee L – nowa jakość w segmencie pełnowymiarowych SUV-ów. Kiedy będzie dostępny w Europie?

Nowy Jeep Compass oferuje nową gamę, dostępną teraz w pięciu poziomach wyposażenia (Sport, Longitude, Limited, S i Trailhawk), z pięcioma różnymi kombinacjami jednostek napędowych – benzyna, diesel i hybryda plug-in, trzema skrzyniami biegów (sześciostopniową manualną, automatyczną, dwusprzęgłową (DDCT) lub sześciostopniową automatyczną) – oraz napęd na przednie lub na cztery koła. Wersja benzynowa jest wyposażona w 1,3-litrowy silnik GSE o mocy 130 KM lub 150 KM, połączony odpowiednio z manualną skrzynią biegów i skrzynią DDCT z podwójnym suchym sprzęgłem, oba z napędem na przednie koła. Uzupełnieniem oferty silników spalinowych jest 1,6-litrowy silnik wysokoprężny o mocy 130 KM współpracujący z sześciobiegową, manualną skrzynią biegów i napędem na przednie koła. Gama hybryd plug-in jest oferowana z dwoma poziomami mocy – 190 KM i 240 KM, w połączeniu z sześciostopniową, automatyczną skrzynią biegów i napędem na cztery koła eAWD.

Ceny nowego Jeepa Compassa w Polsce zaczynają się od 99 900 złotych  model benzynowy z silnikiem 1.3 o mocy 130 KM w wersji Longitude.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Abarth świętuje 72. urodziny! Jakie tajemnice skrywa słynny „Skorpion”?

Nie ma chyba marki, której logo lepiej oddawałoby jej charakter niż Abarth. Jego dorobek ponad 10 000 zwycięstw, 10 rekordów świata, 4 mistrzostwa świata w rajdach samochodowych. Skorpion symbolizuje filozofię zespołu wyścigowego, specjalizującego się w „małych, ale zabójczo szybkich" samochodach.

31 marca 1949 roku Carlo Abarth, inżynier o włosko-austriacki korzeniach, założył firmę Abarth & C., tworząc markę, która dzięki bijącym rekordy samochodom, rewolucyjnym zestawom tuningowym i pamiętnym wyścigom, stała się prawdziwą legendą stylu i osiągów. Logo, słynny „Skorpion”, rozpoznawany przez entuzjastów motoryzacji na całym świecie był zainspirowany znakiem zodiaku założyciela firmy. Skorpion doskonale symbolizował też filozofię nowo powstałego zespołu wyścigowego, specjalizującego się w „małych, ale zabójczo szybkich” samochodach.

Historia Abartha i jej logo splatają się z jego zwycięstwami sportowymi. Pierwszym z nich było zwycięstwo w swojej kategorii w słynnym wyścigu górskim „Palermo-Monte Pellegrino” w 1950 roku, gdzie za kierownicą Abartha 204A zasiadł słynny kierowca Tazio Nuvolari, „Latający Mantuańczyk”. W 1954 roku Carlo Abarth postanowił wzbogacić logo o dwukolorową tarczę, symbol zwycięstwa w „sportowej walce”, która stała się tłem dla Skorpiona.

W 1962 roku Abarth 1000 Bialbero zdobył pierwszy z sześciu kolejnych tytułów mistrza świata producentów. Aby uczcić ten ważny tytuł, do logo dodano trzy nowe elementy: czarno-białą flagę w szachownicę, napis czerwonymi drukowanymi literami na żółtym tle „Campione del mondo” („Mistrz Świata”) oraz stylizowany wieniec laurowy.

W 1969 roku pojawiła się odświeżona wersja logo. Największe zmiany dotyczyły skorpiona, symbolu firmy z Turynu, który stał się bardziej wystylizowany, całkowicie czarny i po raz pierwszy z oboma szczypcami skierowanymi ku górze. Zmienił się również napis: teraz biały na niebieskim tle i tylko ze słowem „Abarth”.

W 1971 roku  marka Abarth została przejęta przez Fiata, a włoska flaga pojawiła się na logo w tle za słowem „Abarth”, by podkreślić jego włoski charakter.

Przeczytaj też: Fiat 500 Abarth i 300 koni?

Dzisiejsze logo zostało całkowicie przeprojektowane w 2007 roku i przedstawia wszystkie charakterystyczne elementy Skorpiona, ale w zdecydowanie bardziej współczesnej i nowoczesnej odsłonie z jego czarnym kształtem ułożonym po skosie tarczy.

Wszystkie samochody Abartha są ozdobione dodatkowym logo na bokach samochodu, w tylnej części, odzwierciedlającym ważny emblemat, który zdobi samochody wyścigowe Abartha dumnie od lat 60. XX wieku. Logo nawiązuje do charakterystycznej  żółto-czerwonej tarczy Abartha otaczającej skorpiona i dodaje do niego błyskawicę w kolorach włoskiej flagi. To prawdziwy hołd dla zaangażowania Abartha w sporty motorowe, które zawsze były postrzegane jako odpowiedni poligon doświadczalny dla innowacyjnych rozwiązań technicznych i innowacji technologicznych dążących do poprawy osiągów i niezawodności samochodów wyścigowych. Wiedza zdobyta na torach i trasach rajdowych przynosi także bezpośrednie korzyści samochodom drogowym marki.

Zaangażowanie w sporty motorowe trwa do dziś, zarówno na torach wyścigowych, jak i na trasach rajdowych. Na torach Abarth jest dostawcą silników na mistrzostwa Włoch i Niemiec Formuły 4 – idealny „poligon” dla przyszłych mistrzów świata Formuły 1. Natomiast Abarth 124 Rally demonstruje swój potencjał w rajdach: samochód zdominował swoją kategorię w FIA-ERC, Rajdowych Mistrzostwach Europy, w ostatnich trzech sezonach.

Bez wątpienia wyścigi, wyzwania sportowe, rywalizacja i ciągłe poszukiwanie osiągów to właśnie wartości, których poszukują klienci Abartha, i znajdują je w modelach seryjnych.

Przeczytaj też: Abarth 595 Hercules – zadziorny tuning za 86 tysięcy złotych?

Z okazji swoich 72. urodzin Abarth przygotował właśnie nową gamę na rok modelowy 2021 obejmującą wersje 595, Turismo, Competizione i Esseesse. Cztery różne propozycje, wszystkie łączą w sobie typowy, sportowy charakter marki. Oferują radość z jazdy, pełne adrenaliny osiągi i niepowtarzalny dźwięk wydechu. W ofercie są teraz nowe kolory i nowe detale, jak na przykład ekskluzywne skórzane fotele. Na przykład nowy matowy lakier w niebieskim kolorze Rally Blue obecnego 595 Competizione jest hołdem dla długiej historii Abartha i wielu rajdowych sukcesów marki: nawiązuje do słynnego Fiata 131 Abarth Rallye z lat 70. XX wieku, a nowe 17-calowe felgi aluminiowe są bezpośrednio inspirowane felgami Lancii Delty Rally Integrale z lat 90. ubiegłego wieku.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

CyberLandr, czyli Tesla Cybertruck jako kamper. Bardzo drogi kamper

To nieistotne, że Cybertruck jeszcze nie istnieje. Jeśli chcesz, może dokupić do niego zestaw, który zmieni go w budzącego zazdrość innych kampera! Bardzo, bardzo drogiego kampera...

Tesla CyberLandr to nie byle jaki kamper. To kamper, który prawdopodobnie nigdy nie powstanie i na zawsze pozostanie w sferze marzeń i renderingów, a filmik poniżej da wam odpowiedź na pytanie dlaczego.

Przeczytaj też: Zobaczcie Teslę Cybertruck na publicznej drodze. Za kierownicą Jay Leno

Ale pomarzyć zawsze można…

CyberLandr w części „mieszkalnej” oferuje swojemu właścicielowi kuchnię z płytą indukcyjną, trzypoziomowy zlew, kosz na śmieci, suszarkę do naczyń, kran sterowany głosem (tak dobrze czytacie, ale nie pytajcie nas, jak to ma działać) 32-calowy telewizor, rozkładalne fotele, które można przekształcić w łóżko, rozbudowany system audio, okna o zmiennym stopniu przyciemnienia, łazienkę z toaletą, prysznicem i składaną umywalką. A no i najważniejsze… Internet!

CyberLandr ma być też wyposażony w akumulator o pojemności 20 kWh i panele fotowoltaiczne na dachu

I choć CyberLandr nie istnieje, to już ma swoją cenę i kosztuje aktualnie 39 995 dolarów, czyli mniej niż (też nieistniejący) Cybertruck. Tylko, że… jest to cena promocyjna za pierwsze 20 egzemplarzy i konieczna jest już teraz wpłata zaliczki w wysokości 5000 dolarów. Kolejnych 40 egzemplarzy kampera przekracza już pułap 40 000 dolarów, a w normalnej sprzedaży CyberLandr będzie kosztował aż… 50 000 dolarów.

Sprzedawać za kilkadziesiąt tysięcy dolarów coś co nie istnieje? Panie Musk, podziwiamy.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Frangivento Sorpasso – prawdziwie włoski supersamochód, który przyspiesza do „setki” w 2,9 sekundy!

Mało znany włoski producent FV Frangivento zaprezentował właśnie swój nowy model supersamochodu i to w dwóch wersjach – Stradale i GTXX. W tej drugiej wersji nazwę będzie mógł dostosować właściciel, wybierając cyferki na miejsce „XX”.

Frangivento Sorpasso to następca hybrydowego hipersamochodu Asfane DieciDieci o mocy prawie 1000 KM. Sorpasso jest zdecydowanie mniej ekstremalny i bardziej przyziemny, ale i tak, gdy na niego patrzymy to robi na nas niesamowite wrażenie. Które wzrasta, gdy zaglądamy pod maskę…

Frangivento Sorpasso

Sorpasso Stradale to supersamochód o mocy 610 KM, bardziej elegancki i klasyczny niż wydanie GTXX o mocy 862 KM i agresywnym, sportowym, dwukolorowym nadwoziu, którego wygląd jest  inspirowany samochodami wyścigowymi GT3. Moc obu samochodów pochodzi z wolnossącego silnika V10. Sorpasso GTXX ma przyspieszać od 0 do 100 km/h w 2,9 sekundy i osiągać prędkość maksymalną 345 km/h.

Frangivento Sorpasso

Przeczytaj też: „Supersamochód nie sprawdzi się na śniegu”. Czy to słuszna opinia?

Tych, którzy zdecydują się na zakup Frangivento Sorpasso, czeka 30 dni współpracy ze stylistami z Frangivento, by każdy klient mógł dostosować swój egzemplarz idealnie pod siebie, w każdym, nawet najdrobniejszym detalu.

Frangivento twierdzi, że pierwsze samochody trafią do klientów już w lipcu. I pojadą do Monte Carlo oraz Dubaju. No kto by się tego spodziewał…

Frangivento Sorpasso

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Inwestycje drogowe warte miliardy. Ile w tym roku zostanie wydane na budowę dróg?

Epidemia koronawirusa nie zatrzymała trwających inwestycji na drogach krajowych. Wręcz przeciwnie. W zeszłym roku zrealizowanych zostało więcej prac niż planowano. A jak to będzie wyglądać w 2021 roku?

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad poinformowała, że w całym W całym 2021 roku planuje przeznaczyć na inwestycje drogowe około 19,3 miliardów złotych.

Obecnie w Polsce mamy 4269 kilometrów dróg szybkiego ruchu, w tym 1712 kilometrów autostrad i 2557 kilometrów dróg ekspresowych. W realizacji znajduje się 106 zadań w ramach rządowego Programu Budowy Dróg Krajowych (PBDK) o długości ponad 1365 kilometrów oraz 3 obwodnice z Programu budowy 100 obwodnic na lata 2020-2030 (PB100), o długości niemal 20 kilometrów. W toku są przetargi na 31 odcinków nowych dróg o długości niemal 391 kilometrów (21 zadań z PBDK o długości 303,5 kilometrów oraz 10 obwodnic z PB100 o długości 87,2 kilometrów). W przygotowaniu znajduje się 106 zadań, które realizowane będą w ramach PBDK (niemal 2105 kilometrów) oraz 87 obwodnic, które powstaną w ramach PB100 (751 kilometrów).

Inwestycje drogowe warte miliardy

Przeczytaj też: Koniec z bramkami na A2 i A4! Od kiedy i na jakich odcinkach?

W planach na 2021 rok jest ogłoszenie kolejnych przetargów na 26 odcinków w ramach PBDK o łącznej długości 313 kilometrów. Będzie to między innymi sześć odcinków drogi ekspresowej S19 od granicy województw mazowieckiego i lubelskiego do Lubartowa (woj. lubelskie), trzy odcinki drogi S17 Piaski – Hrebenne, cztery odcinki drogi ekspresowej S10 Toruń – Bydgoszcz oraz trzy odcinki S6 między Koszalinem a Słupskiem.  

W ramach Programu budowy 100 obwodnic planowane jest też ogłoszenie przetargów na sześć odcinków o łącznej długości 34 kilometrów. Będą to m.in. obwodnice Tarnowa w ciągu DK73 (woj. małopolskie), Strykowa w ciągu DK32 (woj. wielkopolskie), Koźmina Wlkp. w ciągu DK15 (woj. wielkopolskie) czy Gorajca i Dzwoli w ciągu DK74 (woj. lubelskie).

GDDKiA planuje również ogłoszenie 96 przetargów na roboty na istniejącej sieci o długości ok. 255 kilometrów i wartości szacunkowej ok 1,79 miliarda złotych.

Przeczytaj też: Ruch na drogach w czasie pandemii. Kiedy wróci do normy? Czy przez lockdown będzie mniejszy?

 

Źródło informacji: GDDKiA, opracowanie własne

Najnowsze