Nowa marka niebanalnych motocykli

Spełnienie chłopięcych marzeń i połączenie włoskich linii sportowych motocykli ze stylistyką klasycznych chopperów. Niemożliwe? Dwa biura projektowe z Wielkiej Brytanii przedstawiły cztery linie takich motocykli. Odrobina fantazji z nutką sentymentu.

Peashooter
fot. Mac Motorcycles

Mac Motorcycles to najnowszy projekt dwóch brytyjskich studiów projektowych Ellis Pritt i Xenephya. W wyniku 9-miesięcznej sumiennej pracy zespołu konstruktorów stworzono, a następnie ręcznie zbudowano cztery niezwykłe modele motocykli.

Wszystkie wyposażono w tego samego rodzaju silnik o pojemności 500 cm3. Projektanci określają swoje dzieło jako połączenie stylistyki włoskich motocykli z chopperami. Te cztery linie konceptów nazwano Spud, Peashooter, Ruby i Poarer. Kilkaset egzemplarzy spośród nich czeka już na kolejne etapy: wprowadzenia na rynek i dalszego rozwoju w zależności od zapotrzebowania.

Mac Motorcycles napędza jednostka znana z motocykli Buell.

Więcej: http://www.mac-motorcycles.com/

 

Najnowsze

Karolina w Oschersleben czwarta!

Karolina Lampel-Czapka wyrównała w Oschersleben swoje najlepsze miejsce w DMV Tourenwagen Challenge. Podobnie jak w ubiegłym roku w Hockenheim, ustronianka zajęła czwartą lokatę w drugim wyścigu, w pierwszym dojechała do mety jako piąta.

W sumie to najbardziej udany weekend Karoliny w mocno obsadzonej serii, organizowanej przez firmę UHSport. W czwartej rundzie Challenge’u – Preis der Stadt Magdeburg startowało 37 kierowców z Niemiec, Polski, Czech, Szwecji, Danii i  Szwajcarii. W klasie 9, zespół Katrex Karolina Autosport wystawił Renault Megane Trophy dla Karoliny Lampel-Czapki i Krzysztofa Spyry. Jedyna startująca kobieta, w kwalifikacjach Karolina dwukrotnie okazała się najszybsza w klasie, w generalce wywalczając 8 i 6 pole startowe. W przedpołudniowym półgodzinnym wyścigu, biało-czerwone Megane oznaczone numerem 50 przebiło się na piąte miejsce, a po południu Karolina była czwarta. Dwa razy zdecydowanie wygrała klasę 9. 

Karolina w swoim Megane na torze w Oschersleben
fot. Grzegorz Kozera

To był bardzo udany wyjazd – powiedziała Karolina. – Zastanawialiśmy się czy jechać do Oschersleben, ale w końcu zamiłowanie do wyścigów przyciągnęło nas na ten piękny tor. W mistrzostwach Polski mamy tak dużą przerwę, że chcieliśmy trochę pojeździć i potrenować, poczuć klimat zawodów. Oschersleben nie jest może moim ulubionym torem, ale na pewno to ulubiony tor dla Megane. Jest dosyć kręty, o kartingowej specyfice – i jedzie tam podwozie, a nie silnik. Podczas weekendu mieliśmy dziwną pogodę. Było bardzo ciepło, ale przez cały czas zdarzały się przelotne opady i panowały zmienne warunki. Tak jak na sobotniej czasówce w F1, raz było sucho, raz mokro, siąpiło i znowu wysychało. Jestem bardzo zadowolona z piątego i czwartego miejsca. W drugim wyścigu wszystkie Porsche zostały daleko w tyle. Obydwa wyścigi pojechałam na slickach, ale w drugim pod koniec zaczęło padać i zrobiło się troszeczkę niebezpiecznie. Było bardzo ślisko, ludzie mieli problemy, dużo samochodów wypadło z toru – relacjonuje Karolina.

WYŚCIG 1 (20 okrążeń)
1. Eddy Kamm (CH) Audi A4 DTM 31.13,823
2. Pierre von Mentlen (CH) SRM V8 +17,733
3. Albert Kierdorf (D) Porsche 997 GT3 RSR +19,227
4. Dirk Riebensahm (D) Dodge Viper +43,027
5. Karolina Lampel-Czapka (PL) Renault Megane Trophy +1.18,538
6. Martin Dechent (D) Porsche 997 GT3 Cup +1.28,044
21. Krzysztof Spyra (PL) Renault Megane Trophy -1 okr.

WYŚCIG 2 (19 okrążeń)
1. Eddy Kamm (CH) Audi A4 DTM 30.29,234
2. Pierre von Mentlen (CH) SRM V8 +28,185
3. Dirk Riebensahm (D) Dodge Viper +28,210
4. Karolina Lampel-Czapka (PL) Renault Megane Trophy +1.10,471
5. Martin Dechent (D) Porsche 997 GT3 Cup +1.32,373
6. Toni Ring (S) Ferrari 430 Challenge +1.37,195 

Najnowsze

Zmarł Gino Amisano – ojciec marki AGV

W wyniku ciężkiego zapalenia płuc, w wieku 89 lat, zmarł 30 czerwca 2009 r. Gino Amisano - założyciel słynnej, włoskiej firmy AGV produkującej kaski.

fot. AGV Sport

Marka istnieje na rynku już przeszło 60 lat. Gino Amisano stworzył AGV w 1946 r. Jej znakiem rozpoznawczym są: włoska flaga oraz skrót AGV od imion i nazwiska twórcy: Amisano Gino Valenza.

Początkowo firma zajmowała się szyciem skórzanych siedzeń do motocykli i siodełek rowerowych. Dopiero rok po założeniu, AGV zaczęło specjalizować się w produkcji kasków motocyklowych.  To właśnie ta włoska marka wprowadziła na rynek tak nowatorskie projekty jak otwarty kask obszyty skórą, czy pierwsze kaski z włókna szklanego.

Chociaż założyciel marki Gino Amisano już dawno przeszedł na emeryturę, wciąż interesował się marką i aktywnie uczestniczył w rozwoju firmy. Wspominając go dyrektor AGV Helmets U.S.A. Paolo Bacchiarello przypomniał, że Amisano był jedną z pierwszych osób dostrzegających potrzebę sponsorowania sportu motorowego.

W kaskach AGV jeździły takie sławy sportu motorowego jak Giacomo Agostini, Nelson Piquet, Barry Sheene, Kenny Roberts, Johnny Cecotto, Angel Nieto, Marco Lucchinelli, Franco Uncini, Fausto Gresini, Niki Lauda, Emerson Fittipaldi, Randy Mamola i Luca Cadalora, a dziś w „garnku” sygnowanym włoską flagą jeździ najlepszy zawodnik na świecie – Valentino Rossi.

 

Najnowsze

Eko-Volvo sposobem na kryzys?

Małgorzata Kożuchowska, ambasador modelu Volvo C30, w nadchodzące wakacje będzie testować ekologiczną wersję modelu C30 - DRIVe. "Owszem, ma mniejszy silnik, ale daje mi poczucie, że robię coś dla środowiska, dla siebie samej. To miłe uczucie" - uważa aktorka. Szwedzki producent podkreśla oszczędność tego modelu w dobie kryzysu.

fot. Grażyna Gudejko

O ekologii mówimy nieustannie. Na początku wiele firm postrzegało bycie przyjaznym dla środowiska jako trend w marketingu. Jednak coraz więcej konsumentów na całym świecie (również w Polsce) szuka takich produktów. Nieodpowiedzialne zachowanie w tym obszarze zaczyna być odbierane jako coś wstydliwego, nieeleganckiego.

Nie od dziś zwracamy uwagę, czy dany produkt jest ekonomiczny. Gdy myślimy o kupnie auta, większość z nas najchętniej kupi ten, który zużywa mniej paliwa. Na takie zapotrzebowanie klientów odpowiadają firmy motoryzacyjne wprowadzając  modele oszczędne i ekologiczne – taka jest gama modelów DRIVe Volvo, z której najmniejszy model C30 – DRIVe testować będzie Małgorzata Kożuchowska.

fot. Grażyna Gudejko

– Odkąd pamiętam, samochody Volvo zawsze budziły moje pozytywne skojarzenia. Postrzegałam je jako prestiżowe, z klasą, pasujące do każdej sytuacji, a jednocześnie bardzo bezpieczne i niezawodne. Testując kolejne wersje modelu C30 potwierdziłam moje przypuszczenia. Auto spełnia moje oczekiwania. Prowadzenie C30 sprawia dużą przyjemność. W każdym samochodzie, którym miałam okazję jeździć odkrywałam nowe rozwiązania, od razu przekonywały mnie swoją funkcjonalnością i pomysłowym rozwiązaniem problemu. Dlatego ani chwili nie wahałam się nad propozycją przetestowania C30 DRIVe. Owszem, ma mniejszy silnik, ale z drugiej strony daje mi poczucie, że robię coś dla środowiska, dla siebie samej. To miłe uczucie – mówi Małgorzata Kożuchowska.

fot. Grażyna Gudejko

Wciąż panujące widmo kryzysu często zmusza nas do podejmowania bardziej racjonalnych niż rok, czy dwa lata temu zachowań. Jednocześnie niechętnie rezygnujemy z ulubionego stylu, czy swoich przyzwyczajeń. Nie zawsze musimy. Bardzo często wystarczy je nieco zmodyfikować. Nadal pijemy ulubione wino, ale częściej wspólnie ze znajomymi w ogrodzie, niż w najbardziej topowej winiarni w mieście. Kupujemy modne szpilki, ale łaskawiej niż wcześniej patrzymy na sezonowe okazje. Być może przesiadanie się na bardziej oszczędne i ekologiczne modele, ale tych samych, uznanych marek, które doceniliśmy w czasach dobrobytu, zmniejszy negatywne odczucia w dobie kryzysu.

Najnowsze

Pilotki w Rajdzie Karkonoskim

Joanna Madej doprowadziła swojego kierowcę Zbigniewa Malińskiego na 11 miejsce w klasyfikacji generalnej, a Anna Wódkiewicz, pilotując Ariela Piotrowskiego zakończyła rajd na 14 miejscu w generalce i 2. w Pucharze Citroena.

Wspaniałe dwa dni zmagań przeżyli zawodnicy i kibice, którzy przybyli w miniony weekend w okolice Jeleniej Góry. W dniach 11-12 lipca rozegrany został Rajd Karkonoski. Zwycięzcą zmagań okazał się Bryan Bouffier. Emocje towarzyszyły wszystkim zawodnikom do samego końca, a klasyfikacja zmieniała się jak w kalejdoskopie.

Wiele nieoczekiwanych zwrotów akcji i zmiana lidera praktycznie po każdym odcinku – tak w skrócie można opisać Rajd Karkonoski. Bouffier – dwukrotny mistrz Polski – w tym sezonie walczy Lancerem z autami w specyfikacji S2000. Wbrew obawom wielu osób, że po przesiadce do słabszego od Peugeota auta będzie radził sobie dużo gorzej, sympatyczny Francuz nadal widnieje w czołówce większości odcinków i prowadzi w klasyfikacji RSMP ze sporą przewagą.

Bouffier w drodze po zwycięstwo
Fot. Jarosław Deput

– To wspaniały weekend! Jazda naszym Lancerem była niezwykle przyjemna, toczyliśmy ostrą walkę, zaś atmosfera na rajdzie była elektryzująca! Jesteśmy naprawdę zachwyceni – mówił Bouffier, zwycięzca 4 rundy.

Co ważne podkreślenia, Francuz wygrał rajd jadąc bez 4-go biegu na ostatniej próbie. Tempa dotrzymywał mu przez cały rajd Tomasz Kuchar, który zwyciężył pierwszego dnia. Ostatecznie zajął drugie miejsce, ze stratą zaledwie 3,2 sekundy do lidera.
– Końcówka była bardzo szybka, ale Bryan potrafi naprawdę wyprostować prawą nogę i wykręcić niesamowity czas. Jest chyba takim drugim Sebastianem Loebem. Myśmy stawali na głowie, tempo w końcówce było szalone, ale on wygrał. To jednak bardzo dobrze dla tego sportu, że mieliśmy tak zażartą i emocjonującą walkę do ostatniego odcinka. To, co miało miejsce w zeszłym roku, że Bryan potrafił wygrać prawie wszystkie odcinki i przyjechać z potężną przewagą, było po prostu nudne. Teraz jest bardzo ciekawie i emocjonująco – komentował Tomasz Kuchar.

Sołowow odpierał ataki Kajetanowicza II dnia
Fot. cersanitrally.pl

Na trzecim miejscu rajd zakończyli liderzy mistrzostw Europy – Michał Sołowow i Maciej Baran. Stoczyli na koniec rajdu piękną walkę z Kajetanem Kajetanowiczem, któremu do miejsca na podium zabrakło 2,6 sekundy.

– Jesteśmy zadowoleni, bo to nasze drugie w tym sezonie podium w Mistrzostwach Polski i nadal jesteśmy na trzecim miejscu w generalce RSMP. Musimy jednak przyspieszyć na kolejnych rajdach, bo rywale nam nieco odskoczyli – mówił Michał Sołowow. Piąte miejsce wywalczył Radosław Typa, przed Kamilem Butrukiem.

W rajdzie uczestniczyły także dwie kobiety: Joanna Madej doprowadziła swojego kierowcę Zbigniewa Malińskiego na 11 miejsce w klasyfikacji generalnej, a Anna Wódkiewicz, pilotując Ariela Piotrowskiego zakończyła rajd na 14 miejscu w generalce i drugim w Pucharze Citroena.

Nie zabrakło także niemiłych wydarzeń. Już na drugim odcinku z rajdem pożegnał się Maciej Lubiak, do mety OS-4 nie dojechał Marcin Abramowski. Na kończącym dzień pierwszy oesie Zabobrze, Leszek Kuzaj popełnił błąd i stracił szanse na dobre miejsce w sobotniej klasyfikacji. Dzień później wystartował, by walczyć o cenne punkty. Niestety już na OS-7 kolejna przygoda Qziego pogrzebała jego szansę na zdobycie dużej liczby punktów z Karkonoszy. Ostatnimi dwoma pechowcami z czołówki byli Michał Bębenek i Maciej Oleksowicz.
– Na jednym z zakrętów, około 5 kilometrów do mety popełniłem błąd, który kosztował nas wypadnięcie poza trasę odcinka specjalnego. Uderzyliśmy w drzewo tylną częścią samochodu, po stronie pilota urywając koło. To był koniec marzeń o zwycięstwie w rajdzie – czytamy w informacji Bębenka.
Z kolei w samochodzie Maćka Oleksowicza posłuszeństwa odmówił silnik na dojazdówce do odcinka specjalnego.

Jednocześnie z mistrzostwami Polski, w sobotę na odcinki specjalne wyjechali także startujący w Rajdowym Pucharze Polski oraz Pucharze Lausitz. Zwycięzcą 5 rundy tzw. drugiej ligi został Marek Klementowicz w BMW, wyprzedzając Jarosława Szeję, który został nowym liderem Pucharu. Piotr Stryjek, którego Renault Clio oklejone jest w barwy Motocainy, zwyciężył w grupie N i o 5 punktów wyprzedził w klasyfikacji Mateusza Tutaja.

Nieprzewidywalność to cecha rajdów, jednak w tym sezonie mamy emocji aż nadto. Kolejne zmagania odbędą się w pierwszy weekend sierpnia w okolicach Rzeszowa.

Najnowsze