Paula Lazarek

Nissan e-NV200 XL Voltia – elektryczny miejski furgon

Nissan przygotował przyszłościową odpowiedź na zapotrzebowanie na pojazdy obsługujące ostatni odcinek dystrybucji — jest nią nowy, powiększony oraz w pełni elektryczny furgon e‑NV200 XL Voltia.

Elektryczny miejski furgon został oparty na sprawdzonym elektrycznym Nissanie e-NV200.

Nowy model jest wyposażony w wydajny akumulator o pojemności 40 kWh oraz złącze CHAdeMO, umożliwiające szybkie ładowanie prądem stałym. 

O przyjazności e-NV200 XL Voltia dla środowiska decyduje nie tylko wydajny napęd, ale także inteligentna technologia zarządzania energią.

Nissan e-NV200 XL Voltia - elektryczny miejski furgon

Tryb B optymalizuje proces odzyskiwania energii z hamowania, która jest wykorzystywana do doładowywania akumulatora, a tryb ECO steruje mocą napędu pod kątem oszczędzania energii. Obie te technologie maksymalizują zasięg, pozwalając pokonać dłuższą trasę między ładowaniami.

Nissan e-NV200 XL Voltia - elektryczny miejski furgon

Nissan e-NV200 XL Voltia będzie dostępny na wszystkich europejskich rynkach. W Polsce zamówienia na tę wersję będzie można składać od czerwca. 

Najnowsze

Nowy BMW R 18 – cruiser z pozytywnymi wibracjami

Wraz z nowym R 18 firma BMW Motorrad wchodzi do segmentu cruiserów. Pod względem technicznym i wizualnym nawiązuje do słynnych modeli, takich jak BMW R 5.

Sercem nowego BMW R 18 jest opracowany całkowicie od nowa dwucylindrowy silnik o przeciwległych cylindrach – „Big Boxer”. 

Największy stosowany w seryjnej produkcji motocykli dwucylindrowy bokser ma pojemność 1802 cm3. Jego moc wynosi 67 kW (91 KM) przy 4750 obr/min. W zakresie od 2000 do 4000 obr/min oferuje moment obrotowy wynoszący ponad 150 Nm.

Nowy BMW R 18.

Sercem układu jezdnego nowego R 18 jest dwupętlowa rama z rur stalowych.Wykonany według podobnego wzoru wahacz tylnego koła ma, podobnie jak legendarny BMW R 5, przykręcaną przekładnię tylnego koła.

Nowy BMW R 18.

W zawieszeniu nowego BMW R 18 celowo zrezygnowano z możliwości elektronicznej regulacji. Zamiast tego teleskopowy widelec i bezpośrednio połączona centralna kolumna resorująca z tłumieniem zależnym od skoku i regulowanym napięciem wstępnym sprężyny.

Nowy BMW R 18.

Nowy BMW R 18 wyposażony jest w podwójny hamulec tarczowy z przodu i pojedynczy hamulec tarczowy z tyłu w połączeniu z czterotłoczkowymi zaciskami. 

Nowy R 18 oferuje standardowo trzy tryby jazdy „Rain”, „Roll” i „Rock”.W wyposażeniu standardowym oferowana jest również automatyczna kontrola stabilności ASC (Automatic Stability Control, wyłączana).

Nowy BMW R 18.

Od momentu wprowadzenia na rynek nowy model R 18, oprócz standardowego modelu zarezerwowanego na niektóre rynki, oferowany będzie na całym świecie jako ekskluzywne R 18 First Edition. Ciekawymi elementami są liczne chromowane powierzchnie, plakietka na siedzisku oraz chromowana wstawka „First Edition” na pokrywach bocznych.

Nowy BMW R 18.

Najnowsze

Sprzedaż jednośladów w Polsce także uległa załamaniu

Epidemia koronawirusa poważnie odbiła się między innymi na rynku nowych pojazdów i dotyczy to także motocykli. Co prawda rozpoczęty sezon przyniósł niewielką poprawę, ale nadal jest bardzo źle.

W kwietniu zarejestrowano w Polsce 2424 nowe motocykle i motorowery, a to oznacza spadek aż o 57,5 procenta w porównaniu z rokiem ubiegłym. Niewielkim pocieszeniem może być informacja, że w porównaniu do marca 2020 liczba rejestracji wzrosła o 12,4 procenta, więc rozpoczęty sezon motocyklowy zachęcił niektóre osoby do zakupu nowego sprzętu.

Przygnębiająca sytuacja dilerów w Polsce. Wielu z nich nie przetrwa epidemii?

Rozbijając dane dotyczące sprzedaży na motocykle i motorowery, widzimy, że te pierwsze radzą sobie zdecydowanie lepiej. Od początku roku na polskie drogi wyjechało 4751 sztuk motocykli, co oznacza spadek, w porównaniu do 2019 roku, o 28,5 procenta. Natomiast motorowerów sprzedano 3130 egzemplarzy, a więc aż o 44,1 procenta mniej, niż przed rokiem.

Import samochodów do Polski najniższy od 16 lat!

Niekwestionowanym liderem polskiego rynku był w kwietniu Romet, który sprzedał 1354 jednoślady (spadek o 44,3 procenta). Na drugim miejscu znalazł się Junak ze sprzedażą na poziomie 811 sztuk (mniej o 33,2 procenta), a ostatnie miejsce podium należy do Hondy z wynikiem 768 sztuk (z zaskakująco małym spadkiem, wynoszącym 4,5 procenta).

Spore straty notuje również rynek używanych jednośladów. Od stycznia do kwietnia sprowadzono  z zagranicy 18 701 takich pojazdów, co przekłada się na wynik gorszy o 29,3 procenta, w porównaniu do roku ubiegłego.

Najnowsze

Edyta Klim

Friends Racing Team – motocyklowa rodzina bez granic!

Rodzice są najlepszymi kibicami młodego zawodnika i to właśnie z ich miłości do dziecka oraz jego motocyklowej pasji, powstał zespół Friends Racing Team.

Od kiedy istnieje Friends Racing Team i w jakim celu powstał?

Ewa Badocha-Kowalska: FRT istnieje od października 2019 roku. Jesteśmy grupą zapaleńców motocyklowych i mam tutaj na myśli: zawodników (dzieci) i ich rodziców. Połączyła nas pasja do tego sportu, rekreacji i relaksu jednocześnie. Na początku spotykaliśmy się na treningach, ale potem były wyjazdy na drugi koniec Polski na zawody i tak powstała nasza jedna, wielka rodzina. Uwielbiamy spędzać wspólnie czas i pokazywać naszym dzieciakom, że oprócz rywalizacji ważne jest też wsparcie, pomoc innego zawodnika, czy rodzica. Mam na myśli pomoc w treningu, naprawach, pocieszeniu.

Ilu zawodników otaczacie opieką? W jakim wieku i na jakim poziomie umiejętności?

11 zawodników to w większości dzieci i młodzież. Najmłodszy #Lolek ma 8 lat, potem mamy już 10-12-latków, sporo 14-latków i na sam koniec 20-latka. Umiejętności jest ciężko ocenić obiektywnie nam samym, jedni mają większe, drudzy mniejsze, ale cały czas jedni ciągną do góry tych drugich. Są tacy, co nie lubią mokrych torów, a inni na nich czują się wspaniale. Mamy zawodników, którzy w zimie na zamkniętych obiektach sobie nie radzili, ale wtedy inni, co się tam dobrze czuli – wspierali ich, żeby mogli poprawić technikę, a nie osiągane czasy.

W czym jeszcze młodemu zawodnikowi może pomóc dobrze dobrany zespół?

Treningi i zawody to mnóstwo czasu, i spędza się go wspólnie. Bo tak naprawdę cały rok, w każdy weekend i w wolne dni, widzimy się przez kilka godzin. A wyjazdy na zawody i same zawody – to też jest czas spędzany ciągle ze sobą. Zawodnicy nie tylko wspierają się wzajemnie w trakcie treningów, ale także w trakcie zawodów. Dopingujemy mocno każdego kolegę i koleżankę, wspieramy się przy porażkach i staramy się wzajemnie podbudowywać psychicznie. Każdy u nas pełni też wybraną funkcję, od mechanika po gastronomię i hotelarza. Dowodem na to, że nasi zawodnicy tworzą zgraną paczkę jest to, że nawet w wolnym czasie chętnie spotykają się prywatnie np. skateparkach, kinach. Krótko mówiąc zespół to jest RODZINA.

Współpraca z dziećmi/młodzieżą to na równi współpraca z ich rodzicami? Co bywa trudniejsze?

Długo zastanawiałam się na tym pytaniem i sama w rezultacie nie wiem, jaka jest dobra odpowiedź. Każde dziecko jest inne. Jedno nie ma w ogóle strachu i musimy mieć to na uwadze, inne po mocnej wywrotce ma wewnętrzną blokadę i musimy mu pomóc ją przełamać. Rodzice dziecka z motocyklową pasją są podobni, ale czasem mają odmienne zdania, więc staramy się, żeby nasza współpraca była oparta na demokracji i kompromisach, jak w rodzinie.

Jak duży wpływ na wyniki dziecka ma wsparcie rodziców i zespołu?

Rodzice są najlepszymi kibicami młodego zawodnika. Kibic to osoba zainteresowana konkretną dyscypliną sportu, wyrażająca to m.in. przez uczestnictwo w charakterze widza w zawodach, wspieranie klubu i zawodników oraz zaangażowanie przez doping, radość ze zwycięstw, a także wspieranie przy przegranej walce. Jesteśmy najlepszym tego przykładem, bo właśnie z miłości do naszych dzieci i ich pasji do motocykli pitbike – powstał nasz Friends Racing Team. Zespół fantastycznych rodziców i energicznych, niesamowitych dzieci sportu.

Jesteśmy z naszymi dzieciakami cały czas na treningach i zawodach, a także za kulisami, gdzie nie tylko jest euforia radości, ale także  łzy porażki, ból po  upadku czy kontuzja. Czasem jest temperatura minusowa, czasem żar z nieba się leje, ale my jesteśmy z nimi i zagrzewamy do pokonywania własnych słabości. Nasze zadanie to także tworzenie całej oprawy, jaka jest związana z przygotowaniem do startów w zawodach, min. zapewnienie sprawnego i bezpiecznego dojazdu na treningi i zawody, wybranie odpowiedniego ubrania, stworzenie dobrego serwisu technicznego, i dobranie diety żywieniowej.

Wsparcie psychiczne jest równie ważne?

Działania psychologiczne to budowanie wartości dziecka, jako człowieka oraz zawodnika. To trudne zadanie, bo wymaga nas, rodziców, dużego obiektywizmu. My też stanowimy drużynę, jak  nasze  dzieci. Nasze wsparcie ważny „most” dla dzieci, który daje pewność, bezpieczeństwo, szacunek dla drugiego zawodnika, uszanowanie przyjaźni, które rozkwitają w naszej drużynie. A to wszystko po to, żeby nasze dzieci mogły rozwijać pasję, którą kochają najbardziej.

Jak wspierać swoje dzieci mądrze?

Dzięki wspólnym wyjazdom, treningom i spotkaniom potwierdzamy, że znaleziony w internecie  „Dekalog Rodzica Kibica” sprawdza się w 100 procentach, a brzmi tak:

1. Nie krytykuj dziecka swego…

2. …ani żadnego bliźniego jego

3. Dopinguj

4. Klaszcz jak u Rubika

5. Nie przeklinaj

6. Nie podpowiadaj

7. Marszal może i się pomylić, ale Ty masz być cierpliwy

8. Nie okazuj rozczarowania

9. Szanuj przeciwnika swego jak siebie samego

10. Nie wchodź między dziecko i trenera

Nikt z naszej ekipy Friends Racing Team nie spodziewał się chyba, że przez kibicowanie dzieciakom, zawiążą się takie przyjaźnie, między nami rodzicami i dziećmi zawodnikami.  Wszystkim drużynom jeżdżących na motocyklach dużych i małych – tego właśnie życzymy.

Co robicie w tej dłuższej przerwie w zawodach i jakie macie plany?

W trakcie przerwy mieliśmy ze sobą cały czas kontakt. Odbyliśmy już wirtualne spotkanie w sprawie zawodów i torów (wdrażaliśmy teorię), sprawdziliśmy techniczne stany naszych motocykli. Nagraliśmy też kilka filmików, między innymi życzenia Wielkanocne – na odległość, ale się udało! Zaczęliśmy na nowo, małymi krokami, trenować z naszymi dzieciakami na małym, podkrakowskim torze, dwa razy w tygodniu. Jesteśmy tam na zmianę, żeby zachować zasady przyjęte na czas pandemii. Trudno się po treningach wraca do domu, bo nasze dzieci najchętniej spędzałyby tam całe noce i dnie (śmiech). Jednocześnie obawiamy się, czy zawody w tym roku się odbędą. Chcielibyśmy brać w nich udział pełną ekipą, jednak to wszystko zależy od wielu czynników, na które nie mamy wpływu.

Jakby zawody ruszyły, to gdzie można Was spotkać i kibicować?

Obecnie trenujemy na małym torze w Centrum Aktywnego wypoczynku Borek oraz w Gliwicach na placu u Krzemienia – to są dwa najczęściej przez nas odwiedzane punkty. Niestety w woj. małopolskim jest problem z torami, miał być jeden wybudowany z Funduszy Obywatelskich, ale nie stało się to do dnia dzisiejszego. Treningi odbywają się najczęściej w soboty i niedziele. Ze względu na duży nacisk, jaki mamy na szkołę, nie zawsze udaje nam się spotkać w tygodniu.

Dzieciaki przygotowują się do zawodów w Pucharze Polski Pitbike SM. Wszystkie rundy odbywają się na drugim końcu Polski, na torach, gdzie na co dzień nie trenują. Jest to nie lada wyzwanie dla nich, gdyż stają na równi do walki z zawodnikami, którzy tam trenowali. Pytałam się kiedyś dzieci o ich ulubiony tor z Pucharu Polski i chętnie mówili o torze w Koszalinie, bo ma zróżnicowany teren. Jest tam jedna nawrotka, która dla widzów jest mało widoczna, więc najpierw jest oczekiwanie, a potem ta ulga/zadowolenie na twarzach rodziców, że zawodnik jedzie, cały.

Wasz zespół to grupa zamknięta, czy można do niej dołączyć?

Nasza grupa jest otwarta. Jeżeli ktoś ma swój sprzęt, a chciały potrenować – zawsze może do nas dołączyć. Nie oznacza to także, że musi brać udział w zawodach, może tylko trenować i spędzać mile czas.

Najnowsze

Nowa wersja Lamborghini Huracána – czy rozszyfrujesz jej nazwę?

Legendarna włoska marka przedstawiła kolejną odmianę odświeżonego w ubiegłym roku Huracána, który po liftingu otrzymał dopisek EVO. Jednak tym razem dodano również skrót RWD Spyder - sprawdźmy co za nim się kryje.

Lamborghini Huracán EVO RWD Spyder (bo tak brzmi pełna nazwa tej wersji) to kwintesencja tego za co kochamy segment super samochodów – agresywny wygląd, tylny napęd (RWD), mocny wolnossący silnik, a do tego niczym nieskrępowana możliwość wsłuchiwania się w graną przez niego melodię (Spyder) – Ferrucci byłby dumny. Bohaterem tego koncertu jest jednostka znana już z innych odmian tego modelu – V10 o pojemności 5,2 litra, z mocą maksymalną 610 KM osiąganą przy 8,000 obr./min oraz momencie obrotowym 560 Nm przy 6,500 obr./min musi wzbudzać respekt, nawet jeśli są to parametry nieco słabsze względem wersji AWD.

Producent zapewnia, że osiąganie 100 km/h w czasie 3,5 sekundy nie powinno stanowić żadnego problemu i to pomimo napędu przekazywanego wyłącznie na jedną oś. Pozostałe osiągi są równie imponujące – 0-200 km/h w 9,6 sekundy, z kolei wskazówka prędkościomierza (a w zasadzie wyświetlane piksele) zatrzymuje się przy 324 km/h. Takie parametry to także zasługa zastosowania w konstrukcji aluminium i włókna węglowego, co pozwoliło uzyskać 1509 kg masy własnej (niespełna 90 kg więcej od klasycznej wersji z dachem), rozkładające się w stosunku 40/60 pomiędzy przednią, a tylną osią. Nie bez znaczenia jest także lekka konstrukcja samego dachu, która już po 17 sekundach pozwala przekształcić wersję Spyder z coupé w cabrio i to bez konieczności zatrzymywania – składanie możliwe jest do prędkości 50 km/h.

Wnętrze Huracána idzie w parze z agresywną karoserią – starter silnika wyglądający niczym przycisk wyciągnięty prosto z myśliwca uruchamiający śmiercionośny pocisk, ogromne łopatki do zmiany biegów przytwierdzone na stałe do kolumny kierowniczej czy selektor ANIMA pozwalający jednym kliknięciem zmienić charakter auta, to tylko część funkcji dostępnych w tym modelu. Jednak wirtualny kokpit zamiast klasycznych zegarów czy 8,4-calowy ekran systemu multimedialnego w konsoli środkowej, przypomina nam o przynależności Lamborghini do grupy VAG. Czy to zarzut? Oczywiście, że nie, bo Lamborghini odgrywa w niej specjalną rolę, rolę za którą trzeba odpowiednio zapłacić…

Marzy Ci się kabriolet? Sprawdź TOP 6 luksusowych samochodów bez dachu

Cennik za tego byczka (pieszczotliwa nazwa wywodząca się z logo firmy) startuje od 175 838 euro, a pierwsze dostawy z Sant’Agata Bolognese spodziewane są latem bieżącego roku.

Najnowsze