MV Agusta wraca do Polski!

Po krótkiej nieobecności w naszym kraju marka MV Agusta wraz z nowym importerem wraca do Polski. Od listopada tego roku, ręcznie montowane motocykle MV Agusta będzie można zobaczyć w salonie Motors MV Agusta w Warszawie. Wraz z motocyklami do Polski wraca także autoryzowany serwis oraz możliwość zakupu części i akcesoriów.

W najbliższych miesiącach oferta pojawi się również u autoryzowanych dealerów. A teraz można załapać się jeszcze na kilka sztuk z wyprzedaży ze względu na obowiązującą normę Euro4. Dla klientów dostępne do zamówień będą wszystkie modele z oferty firmy, w tym takie perełki jak F4 LH44 – ważący trochę ponad 170 kg, 212 konny motocykl wyścigowy, RVS – piekielnie mocny i dopieszczony do granic absurdu supernaked czy DRAGSTER 800 RR PIRELLI – naked opracowany we współpracy z Pirelli Design.

Będzie można skorzystać również z opcji zamówienia motocykla budowanego od zera według własnego projektu. Castiglioni Research Centre (CRC) to dział w firmie MV Agusta, który zajmuję się projektami dla klientów pragnących stworzyć swój własny, nietuzinkowy motocykl w oparciu o technologię MV Agusta. Oczywiście nie ma tutaj cennika, nie ma również górnej granicy ceny – wszystko zależy od upodobań i grubości portfela przyszłego właściciela.

Założona na początku ubiegłego wieku w miejscowości Varese we Włoszech firma MV Agusta najpierw była związana z przemysłem lotniczym. Pierwszy motocykl powstał w 1945, a motocyklowa pasja właścicieli sprawiła, że dzisiaj jest to jedna z najbardziej renomowanych i prestiżowych marek na świecie, kojarzona przede wszystkim ze spektakularnymi zwycięstwami na torach wyścigowych, a także z nietuzinkowym designem i dbałością o szczegóły (np. współpraca z AMG, Pirelli).

MV Agusta zawsze była marką mocno aktywną na polu wyścigów motocyklowych, z wieloma sukcesami, między innymi legendarnego Giacomo Agostiniego. Obecnie MV Agusta startuje w World Superbike, a od 2019 roku planuje powrót do serii MotoGP w kategorii Moto2. Marka jest obecna na całym świecie, a wśród klientów MV Agusta są znani aktorzy, celebryci i wiele innych znanych osobistości z całego świata.

 

Najnowsze

10 awarii samochodów, które mogą zrujnować domowy budżet

Nawet 30 tys. zł, czyli równowartość niemal rocznego średniego wynagrodzenia netto w Polsce, może kosztować usunięcie poważnej awarii samochodu, który nie jest już objęty fabryczną gwarancją.

Szybko, sprawnie, wygodnie, ekonomicznie– tak wyobrażamy sobie użytkowanie samochodu. To realne, gdy jeździmy nowym autem i korzystamy z dobrodziejstw gwarancji. Standardem w Polsce jest 2-letni okres gwarancyjny, choć niektórego marki wydłużają go do 5, a nawet 7 lat. Korzystanie z tak długich okresów gwarancyjnych wiąże się jednak z różnymi utrudnieniami. Niektóre naprawy mogą być wyłączone z listy (np. wymiana amortyzatorów), a użytkownicy muszą spełniać dodatkowe warunki, aby korzystać z możliwości bezpłatnego usuwania usterek (np. warunkiem utrzymania gwarancji na lakier może być pokrywanie co roku karoserii specjalną powłoką, której koszt wynosi ok. 100 zł).

Koniec gwarancji i pech…

Wystarczy jednak poczytać fora internetowe, aby zorientować się, że poważniejsze problemy „przytrafiają się” się zazwyczaj już po zakończeniu okresu gwarancyjnego. Mówimy tu o skomplikowanych awariach, np. silnika czy skrzyni biegów, wymagających wymiany całych zespołów. Koszt takich napraw może wynieść od kilku do nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych w przypadku droższych aut. Nie są to sytuacje statystycznie częste, ale jeśli już nam się przytrafią, to mogą poważnie nadszarpnąć domowy budżet.

Jak sobie radzić?

Jednym ze sposobów uniknięcia kosztów awarii jest długoterminowy wynajem samochodów. Dotyczy to w szczególności modeli objętych 2-letnią gwarancją, które wynajmujemy na dłuższy okres, np. na 3 lata. Wszelkie koszty związane z eksploatacją pojazdu w tym okresie powinna ponieść firma wynajmująca. Dotyczy to zarówno wymiany standardowo wyłączonych z gwarancji części eksploatacyjnych takich, jak tarcze i klocki hamulcowe, jak też poważniejszych napraw, np. wymiany sprzęgła czy rozrządu. Celem usługi najmu jest bowiem zapewnienie spokoju użytkownikowi i zdjęcie z niego ryzyka nieprzewidzianych wydatków. Pamiętajmy jednak, aby dokładnie czytać umowy najmu. Na polskim rynku nie ma jeszcze standardu tego typu usług i różne firmy w różny sposób definiują swoją odpowiedzialność na wypadek awarii samochodu.

50% szans na awarię w starych autach

Duże wydatki na naprawy to problem nie tylko posiadaczy nowych i drogich modeli wymagających obsługi w autoryzowanych serwisach i zakupu oryginalnych części. Pamiętajmy, że średni wiek samochodu w Polsce, to według raportu NIK, 15 lat. Prawdopodobieństwa uszkodzenia podstawowych układów w takim aucie (elektryczny, hamulcowy, bezpieczeństwa, zawieszenie), wynosi od 45 do 55%. Koszty pojedynczej naprawy nie będą tu już tak duże, jak w nowych i drogich modelach, ale za to konieczność wizyty w warsztacie może zdarzyć się znacznie częściej.

Naprawa zjada całą pensję

Oto lista 10 awarii, które mogą dotknąć posiadaczy różnych marek i modeli samochodów – od aut z wyższej półki po te mieszczące się w średnim i niższym segmencie. Pod uwagę wzięto usterki, których usunięcie kosztuje więcej niż wynosi miesięczna pensja przeciętnego Polaka. W I półroczu br. miesięczne wynagrodzenie brutto w gospodarce narodowej wyniosło 4 478 zł brutto, co według kalkulatora bankier.pl daje kwotę netto 3 186 zł. Samochody z wyższej półki, które również ujęto w analizie, kupowane są zwykle przez osoby zarabiające więcej niż średnia krajowa, ale ten poziom wynagrodzeń standardowo stosuje się do zobrazowania skali zjawiska.

Okazuje się, że cena, jaką można zapłacić za naprawę auta niejednokrotnie może przyprawić użytkownika o zawrót głowy. W przypadku wystąpienia poważnej awarii problemem jest nie tylko sam koszt naprawy, ale też „uziemienie” samochodu, czasem na kilka tygodni, co zwykle poważnie komplikuje rodzinną logistykę.

Blok silnika

Na początek przyjrzyjmy się poważnym awariom samochodów tzw. wyższej klasy. Wyobraźmy sobie, że w luksusowym Audi A6, A7 lub Q7 o pojemności 3 itrów w doszło do pęknięcia bloku silnika. Awaria nie dość, że czasochłonna (serwisy zazwyczaj nie mają takich części na stanie i muszą je zamawiać u importera), to może uszczuplić portfel właściciela nawet o … 30 tys. złotych. Naprawa takiej awarii pochłonęłaby równowartość 10 miesięcznych pensji „Kowalskiego”, choć w przypadku starszych samochodów bardziej racjonalnym wyjściem byłby pewnie zakup np. silnika po regeneracji na rynku wtórnym.

8 miesięcy pracy żeby naprawić auto

Niewiele lepiej wyglądałaby sytuacja gdyby doszło do uszkodzenia wału korbowego i shortblocku w Subaru z dieslowskim silnikiem typu boxer produkowanym po 2008 roku. Właściciele kilkuletnich modeli Forester, Legacy czy Impreza, których nie obejmuje już fabryczna gwarancja, musieliby być wówczas przygotowani na wydatek rzędu 25 tys. zł. To równowartość przeciętnego wynagrodzenia w Polsce za ponad 8 miesięcy pracy.

Nieco mniej, ale również „robiącą wrażenie” kwotę musieliby przygotować użytkownicy samochodów z grupy Volkswagena (VW Passat B7, VW Golf 6, VW Tiguan, Skoda Superb 2, Skoda Octavia 2) w których zamontowane są 200-konne silniki TSI. Może zdarzyć się, że mają one wadliwe pierścienie tłokowe powodujące gigantyczne zużycie oleju, nawet ponad 0,5 litra na 1 000 km. Wymiana tych części kosztować może właściciela pojazdu nawet 15 tys. zł.

Wymiana silnika

20 tys. zł to z kolei koszt naprawy Citroena C4 II lub Citroena C4 Picasso II, w którym doszło do rozciągnięcia łańcucha rozrządu. Taka awaria może bowiem doprowadzić nawet do konieczności wymiany całego silnika. Nieco mniejszą tylko sumę, bo 15 tys. zł musieliby  wysupłać właściciele Toyoty Avensis III albo Toyoty RAV 4 IV z silnikiem diesla lub posiadacze BMW serii 3,5, X1 i X3. W przypadku aut japońskiej marki  to efekt uszkodzenia silnika wskutek wadliwej głowicy, a w przypadku samochodów niemieckich zatarcia się silnika w związku z problemami ze smarowaniem.

Wszystkie wymienione powyżej zdarzenia to poważne awarie, które mogą się nam przytrafić, nawet jeśli statystycznie prawdopodobieństwo nie jest duże. Jednak nawet mniej poważne usterki mogą dużo kosztować. Np. sama tylko wymiana łańcucha rozrządu (bez konieczności naprawy silnika) w kilku modelach BMW to wydatek rzędu 4-6 tys. zł, więc grubo ponad zarobki przeciętnego „Kowalskiego”. Z kolei wymiana automatycznej skrzyni biegów DSG we wszystkich modelach Audi to koszt ponad 20 tys. zł.

Powyższe awarie to tylko przykłady, ale trzeba mieć świadomość, że podobne problemy mogą się zdarzyć we wszystkich modelach niezależnie od marki. Ceny za wymianę uszkodzonych części mogą się sporo różnić w zależności od tego gdzie je kupujemy, jakie auto posiadamy i gdzie dokonujemy naprawy. Jednak trzeba mieść świadomość, że w przypadku aut nieposiadających już gwarancji nieplanowany wydatek może się zdarzyć i odpowiednio się przed tym zabezpieczyć już na etapie decyzji o zakupie lub najmie.

Źródło: carsmile.pl

Najnowsze

Gosia Rdest – najszybsza Polka i e-sportowiec Pasha w kampanii… piwa

Jeden z polskich browarów po raz kolejny zaskakuje kampanią łączącą świat offline z onlinem - w ramach promocji piwa 0,0% marka zaprosiła do współpracy: Gosię Rdest, najszybszą Polkę oraz Pashę, gracza e-sportowego.

Wszystkie materiały zostały przygotowane z myślą o środowisku Facebooka i Instagrama, a w ramach prowadzonych działań Rdest i Pasha udowodnili, że można się spełniać i żyć pełnią życia niezależnie od drogi, jaką się wybierze.

Browar zainspirował Gosię Rdest, kierowcę wyścigowego i najszybszą Polkę oraz Pashę, zawodowego gracza e-sportowego do tego, aby wspólnie pokazali, jak rozumieją życie bez ograniczeń. Oboje spotkali się na torze w Brnie, gdzie Gosia ścigała się w swoim Seacie, a Pasha na specjalnym symulatorze komputerowym. Relację z tego wyjątkowego spotkania można zobaczyć w kanałach social media marki polskiego piwa.

Dzięki zerowej zawartości alkoholu piwo 0,0% umożliwia dorosłym konsumentom cieszenie się smakiem piwa, kiedy tylko mają na to ochotę, bez jakichkolwiek ograniczeń i obaw, nawet w sytuacjach, w których kiedyś było to niemożliwe: przed prowadzeniem samochodu, w podróży czy przed treningiem.

Nie byłybyśmy jednak sobą, gdybyśmy tego po swojeu nie skomentowały. Po ostatniej wizycie na Warszawskim Festiwalu Piwa już wiemy, że piwo bezalkoholowe w ogóle nie powinno piwem być nazywane. Więcej informacji na ten temat przeczytacie tu.

Cieszymy się bardzo, że Gosia pozyskała kolejnego sponsora i będziemy mogły ją podziwiać w kolejnych wyścigach i seriach.

Najnowsze

Skręcił w lewo bez zastanowienia i kolizja gotowa

Na drodze trzeba zawsze być bardzo uważnym i nie można nigdy wykonywać żadnego manewru, jeśli nie mamy pewności, że nie stworzymy tym zagrożenia. Ten kierowca tego nie zrobił.

Kierowca minivana chciał skręcić w lewo, ale aby to zrobić musiał przeciąć dwa pasy oraz torowisko. Zauważył, że jadąca z naprzeciwka karetka również będzie skręcać, więc bez zastanowienia dodał gazu.

Było to zbyt pochopne, ponieważ drugim pasem jechał inny samochód. Kierowca minivana zauważył go i zatrzymał się, ale nie pozwoliło to uniknąć kolizji. Na szczęście wszystko odbyło się przy niewielkich prędkościach i nikt nie ucierpiał.

Najnowsze

Szeryf drogowy w Audi spełnia swój „obowiązek”

Dawno nie pisaliśmy o klasycznym przypadku kierowcy blokującego lewy pas. Niestety szeryfowie drogowi nie śpią i nadal spełniają swoją "powinność".

Jeśli nie widzieliście jeszcze szeryfa drogowego w akcji, to ten przypadek jest wręcz podręcznikowy. Na dwupasmowej drodze pojawia się zwężenie, które powoduje powstanie korka. W krajach zachodnich w takich sytuacjach stosuje się jazdę na suwak. W Polsce też jest takie zalecenie, ale u nas przecież wszyscy wiedzą wszystko lepiej.

Dlatego na nagraniu widzimy długi korek na prawym pasie i pusty pas lewy. Skoro na lewym będzie zwężenie, to polski kierowca z niego nie skorzysta – nie jest kombinatorem! Natomiast nieliczni, którzy kierują się przepisami oraz zdrowym rozsądkiem są często blokowani przez szeryfów drogowych, zajeżdżających im drogę, aby uniemożliwić korzystanie z wolnego pasa, z jazdy którym pozostali kierujący dobrowolnie zrezygnowali.

Najnowsze