Motocykl z kordonka
Izabela Małolepsza-Anczyk od dzieciństwa interesuje się rękodziełem, wykorzystuje: szydełko, druty i haftuje. Nie jest (jeszcze) motocyklistką, ale motocykl potrafi sobie wydziergać!
Model Ducati to czwarty egzemplarz, który Iza zrobiła na prośbę koleżanki:
– Kiedy zobaczyłam zdjęcie oryginału – zakochałam się! Czułam, że to musi być dla mnie, taka wisienka na torcie. Największe wyzwanie stanowiły rozwiązania techniczne i proporcje. Nigdy nie miałam motocykla, ale dzięki pomocy męża, znajomych i zdjęć zaczęłam poznawać jego budowę oraz zauważać różne detale. Nawet zaczęłam się oglądać za nimi na ulicy, przyglądając się jak są zbudowane. W szkole średniej wprawdzie chciałam mieć motocykl, jednak moi rodzice wybili mi ten pomysł z głowy i skończyłam, jako pasażer tylnej kanapy u kolegów. Te przejażdżki pamiętam do dnia dzisiejszego. Teraz zaczynam się znowu nad taką pasją zastanawiać…
– Wykonanie tego motocykla trwało 4 miesiące z przerwami na inne projekty. Wieczorami pracowałam godzinę lub dwie, a w weekendy nieco dłużej. Z uwagi na to, że motocykl jest wykonany z kordonka, czyli dosyć cienkiej nici, konieczne było dodatkowe oświetlenie ledowe, co też nieco wydłużało prace. Samo wykonanie stelaża zajęło około tygodnia. Po jego zmontowaniu okazało się, że technicznie nie dam rady obudować go na szydełku, tak jakbym tego chciała. Musiałam zacząć od nowa… Niektóre elementy też powstawały kilka razy, bo były za małe, za duże, albo w złym kształcie. Było to spore wyzwanie, czasami musiałam od tego odpocząć, żeby na spokojnie pomyśleć, co dalej lub jak inaczej to mogę zrobić. W tym czasie oczywiście powstawały inne projekty – opowiada Iza.
Czy powstaną nowe modele szydełkowych motocykli? Iza jest przekonana, że tak. Jednak ma tyle pomysłów w trakcie i tych czekających na realizację, że na kolejną premierę trzeba trochę poczekać.
Więcej na stronie: https://www.facebook.com/Calu-Art-708932712537466
Najnowsze
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Kiedy Mercedes zaprezentował elektryczną wersję G-Klasy, część fanów modelu niemal odruchowo ogłosiła to profanacją. Trudno się dziwić – mówimy przecież o samochodzie, który przez dekady budował swoją legendę na potężnych jednostkach spalinowych, surowym charakterze i terenowych możliwościach. Tymczasem dziś pod kultowym nadwoziem pracują wyłącznie silniki elektryczne. Czy jednak Mercedes G 580 EQ rzeczywiście zatracił swój […] -
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
Zostaw komentarz: