Międzynarodowy Silnik Roku wybrany!

Minęły czasy kiedy doceniano silniki o olbrzymich pojemnościach i mocach. Dziś wygrywają Ci, którzy potrafią łączyć efektywność motoru z ekonomią zużycia paliwa.

Silnik o pojemności 1,0 litra EcoBoost produkcji Forda został nagrodzony tytułem „International Engine of the Year 2017”, w kategorii „Najlepszy silnik poniżej 1,0 litra”. To szósty z rzędu laur dla tej konstrukcji. Tym samym kompaktowy i mocny silnik benzynowy o trzech cylindrach pozostaje niepokonany w swojej kategorii od swego debiutu w 2012 roku.

Sędziowie docenili kombinację osiągów, oszczędności paliwa i technologii. 1.0-litrowy EcoBoost zdobył już 10 nagród Międzynarodowego Konkursu na Silnik Roku, w tym trzy w klasyfikacji generalnej oraz jako „Najlepszy Debiut”.

„Nasz 1,0-litrowy silnik EcoBoost to główny gracz, wyznaczający standardy dla kompaktowych, energooszczędnych silników z zaawansowanym systemem turbodoładowania EcoBoost, bezpośrednim wtryskiem paliwa i technologiami Twin-Independent Wave Camshaft Timing”, powiedział Joe Bakaj, wiceprezes ds. rozwoju produktu, Ford of Europe. „A mimo przyznania 10 nagród za najlepszą konstrukcję w tej klasie, ciągle szukamy sposobów na przekroczenie kolejnych granic techniki napędowej i jeszcze większych korzyści dla klientów”.

Oferowany w wersjach 100 KM, 125 KM i 140 KM, 1,0-litrowy silnik EcoBoost pracuje obecnie w jednym na pięć nowych pojazdów Forda sprzedawanych w Europie. Przy tym dwie na pięć Fiest są w niego wyposażone. Silniki benzynowe Ford EcoBoost o pojemności do 3,5 litra dostarczają energii samochodom Forda na całym świecie, począwszy od kompaktowych, zupełnie nowych Fiest, po samochody dostawcze Transit, pick-upy i modele serii Ford Performance, w tym Focusa RS i supersamochód Forda GT.

Oszczędny, trzycylindrowy 1,0-litrowy EcoBoost zdobył tytuł „Najlepszy Silnik do poj. 1.0-litra” przyznany przez kapitułę 58 dziennikarzy motoryzacyjnych z 31 krajów. Pierwszy wprowadzony do Forda Focusa w 2012 roku, innowacyjny silnik nadal dominuje w swoim segmencie. Jest ceniony mimo rosnącej konkurencji w kategorii tak popularnej wśród kupujących samochody i ważnej dla producentów samochodów. W tym roku klasyfikowano w konkursie 35 silników o poj. do 1.0 l., o dziewięć więcej niż w roku, gdy debiutował 1,0-litrowy EcoBoost.

„Mały Ford EcoBoost jest nadal najlepszą jednostką napędową o pojemności 1,0 litra i konstrukcji trzycylindrowej, pomimo pojawienia się nowszych rozwiązań ze strony konkurencji”, powiedział Dean Slavnich, współprezes 19-tej edycji nagrody Międzynarodowego Silnika Roku, której finał odbył się w Stuttgarcie, a także redaktor naczelny magazynu Engine Technology International. „Jeszcze bardziej imponujące jest to, że jest to pierwszy w historii silnik, który zapewnia sobie tytuł w swojej klasie każdego roku, gdy jest nominowany.”

Silnik 1,0 EcoBoost z funkcją dezaktywacji cylindrów dostępny będzie od początku 2018 r. Zapewnia zredukowane koszty eksploatacji dla użytkowników, automatycznie wyłączając jeden z cylindrów silnika, gdy nie jest potrzebna pełna moc, na przykład podczas powolnej jazdy lub przy delikatnych manewrach.

To przykład zaawansowanej technologii, która umożliwia Fordowi zapewnienie klientom wyboru pomiędzy zasilaniem benzyną, olejem napędowym oraz elektrycznymi silnikami. System może wyłączyć lub ponownie uruchomić pracę jednego z cylindrów w 14 milisekund – 20 razy szybciej niż mrugnięcie powieki – bez jakichkolwiek kompromisów w kwestii wydajności lub osiągów.

Najnowsze

4. Półmaraton Praski z BMW w pierwszą sobotę września

2 września odbędzie się czwarta edycja biegu BMW Półmaraton Praski. Zawody po raz pierwszy odbędą się w odsłonie wieczornej. Kilka tysięcy uczestników wyruszy na trasę po prawobrzeżnej Warszawie w sobotę, o godzinie 20:30.

BMW już po raz czwarty organizuje największy półmaraton prawobrzeżnej Warszawy. Start oraz meta wyścigu mają miejsce na oświetlonych błoniach Stadionu Narodowego. Zawodnicy pobiegną najważniejszymi ulicami warszawskiej Pragi i Gocławia, m.in. ulicami Grochowską, Francuską, gen. Fieldorfa, a także Wałem Miedzeszyńskim. Trasa biegu została zaprojektowana w taki sposób, by zgodnie ze światowymi trendami sprzyjać biciu rekordów, a także otrzyma atest Polskiego Związku Lekkiej Atletyki i IAAF.

„Kierując się opiniami uczestników, a także idąc za wzorem innych wielkich imprez biegowych, m.in. BMW Berlin Marathon, postanowiliśmy w tym roku jedynie delikatnie zmodyfikować ubiegłoroczną trasę, dzięki czemu pozostaje ona nadal płaska, bez znaczących wzniesień, co umożliwi uzyskanie dobrych czasów na mecie” – mówi dyrektor biegu Sławomir Szczęsny.

{{ tn(14594) left }}Dyrektor dodaje również, że takie rozwiązanie dodatkowo pozwoli sprawdzić swoje wyniki oraz postępy treningowe. Trasa ma stanowić spore sportowe wyzwanie, które pozwoli odpowiedzieć na pytanie, jakie znaczenie w osiąganych wynikach ma pogoda.

Otwarte treningi 4F
Aby wspomóc uczestników w osiągnięciu wyjątkowych wyników BMW wraz z organizatorami zapraszają na otwarte treningi przygotowujące do startu w BMW Półmaratonie Praskim oraz towarzyszącemu biegowi 4F Piątce Praskiej. Bezpłatne zajęcia odbywają się w każdą niedzielę o godz. 10:00 na stadionie warszawskiej Agrykoli (wejście od strony parku). Treningi są otwarte dla wszystkich chętnych, bez względu na poziom zaawansowania. Trenerzy, na czele z medalistką mistrzostw Polski w maratonie i złotą medalistką mistrzostw w długodystansowych biegach górskich Edytą Lewandowską, dopasowują zajęcia do różnych możliwości uczestników.

BMW Półmaraton Praski w liczbach
W ubiegłorocznej edycji udział wzięło osiem tysięcy osób. Spośród 5742 biegaczy, którzy pokonali 21 km 97 m najszybsi byli Kenijczycy – triumfował Hilary Kiptum Maiyo z czasem 1:04:51, a wśród kobiet Stella Jepngetich Barsosio, która osiągnęła wynik 1:12:27. W pierwszej setce półmaratonu uplasował się m.in. zdobywca czterech złotych medali olimpijskich w chodzie Robert Korzeniowski (zajął 40. miejsce), a dalej klasyfikowany był inny mistrz olimpijski – były wioślarz Adam Korol, startujący w BMW Półmaratonie Praskim od pierwszej edycji.

W biegu 4F Piątka Praska, w którym rywalizowało blisko dwa tysiące osób zwyciężyli Damian Roszko – 15:00 i olimpijka z Rio de Janeiro Iwona Lewandowska (oboje 4F Running Team) – 16:32.

Najnowsze

Czy warto kupić AC dla samochodu za 2000 zł?

AC, czyli ubezpieczenie autocasco, jest polisą nieobowiązkową. Jednak wielu kierowców decyduje się na jej wykupienie i zwiększenie ochrony ubezpieczeniowej dla swojego pojazdu. Pytanie tylko, czy samochody stosunkowo tanie mogą i powinny być przedmiotem takiego ubezpieczenia?

Ubezpieczenie AC jest dobrowolnym ubezpieczeniem pojazdu, które chroni samochód przed kradzieżą, zniszczeniem, uszkodzeniem w wyniku działania nieznanych osób trzecich. Odszkodowanie z polisy autocasco zostanie wypłacone, jeśli sami uszkodzimy auto podczas normalnego uczestnictwa w ruchu drogowym albo uszkodzenie będzie wynikiem działania sił natury: huraganu, ulewy, powodzi, rażenia piorunem czy pożaru. To tylko jedne z wielu sytuacji, które pozwolą na pokrycie szkód w ramach ubezpieczenia AC.

Zasadności wykupywania polisy AC dla drogich pojazdów nie można podważyć. Koszty naprawy takich samochodów są wysokie, a i strata auta w wyniku kradzieży naraża właściciela na horrendalne koszty, związane z zakupem nowego pojazdu.

Z reguły im starsze i mniej warte pojazdy, tym automatycznie zainteresowanie ich właścicieli wykupieniem ubezpieczenia AC diametralnie maleje. Tymczasem niekiedy warto wykupić polisę autocasco również dla samochodu wartego 2000 zł.

Czy tanie auto powinno mieć AC?
Dla aut o niskiej wartości rzeczywistej posiadanie AC nie zawsze będzie potrzebne. Koszty naprawy takich pojazdów nie są wysokie, ponieważ można używać tańszych zamienników. Warto jednak brać pod uwagę możliwość kradzieży auta. Nawet z niską wartością rynkową może mieć ono dla nas np. wartość sentymentalną.

Kradzieże samochodów starszych zdarzają się znacznie częściej niż nowych (w 2015 r. tylko 15% skradzionych aut było w wieku 1-3 lat). Poza tym, istnieje niewielka szansa na odzyskanie pojazdu – kilkunastoletnie samochody są zazwyczaj od razu rozbierane na części.

Posiadacze starszych i tańszych modeli samochodów mogą zapewnić im należytą, kompleksową ochronę ubezpieczeniową w ramach AC, choć mają mniejsze możliwości wykupienia takiej polisy.

AC dla starych aut
Samochód o wartości 2000 zł ma najpewniej więcej niż 10 lat. Jakie auto można kupić przy opisanym budżecie? Biorąc pod uwagę wyłącznie auta sprawne, mając 2 tys. złotych możemy stać się właścicielem takich samochodów jak:

  • Opel Astra 1.6 rocznik 1998,
  • VW Polo 1.9 SDI rocznik 2001,
  • Seat Cordoba Vario rocznik 2001,
  • Peugeot 306 1.8 rocznik 1999,
  • Renault Megan 1.6 rocznik 2000,
  • Fiat Punto 1.2 rocznik 1998,
  • Kia Carens 2.0 rocznik 2005,
  • Ford Ka 1.3 rocznik 2005,
  • Daewoo Matiz rocznik 2007.

Nie w każdym towarzystwie ubezpieczenie samochodu starszego niż 10 lat w ramach autocasco będzie możliwe. Jeśli tak jest, to zapisy w OWU najczęściej nakładają na klienta obowiązek poniesienia dużych kosztów własnych (tzw. udział własny) przy szkodach ubezpieczeniowych.

Dlatego trzeba koniecznie sprawdzić nie tylko cenę polisy, ale również zakres jej ochrony (najlepiej przeprowadzić porównanie ofert wielu towarzystw – bardzo pomocny będzie przy tym internetowa porównywarka OC Ubezpieczamy Auto).

W Polsce najczęściej ubezpieczyciele są skłonni ubezpieczyć w ramach AC pojazdy nie starsze niż 10-12 lat. Jednak w Warcie, HDI czy w PZU takiego ograniczenia wiekowego nie ma. W OWU zapisano jednak zastosowanie procentowego pomniejszenia wartości części, w zależności od okresu eksploatacji pojazdu (tzw. amortyzacja części). Dla aut ponad 10-letnich jest to 60 proc.

Granica wieku pojazdu w przypadku ubezpieczeń AC w poszczególnych firmach ubezpieczeniowych wygląda następująco:

  •  10 lat – InterRisk,
  •  12 lat – Benefia, Allianz, InterRisk, Proama,
  •  13 lat – Generali, Goather,
  •  15 lat – Uniqa, Link4, AXA Direct, Aviva, Compensa (AC Mini).

Na rynku ubezpieczeniowym można znaleźć także oferty AC, dostępne dla starszych aut, ale wyłącznie w przypadku bezszkodowej kontynuacji ubezpieczenia.

Alternatywą dla pełnego ubezpieczenia AC będzie polisa AC mini, czyli ubezpieczenie w okrojonej wersji, które może obejmować ryzyko całkowitego zniszczenia samochodu lub jego kradzieży, ale uszkodzenia częściowe w ogóle nie będą objęte ochroną. Przy samochodzie wartym niewiele, takie ubezpieczenie może stanowić racjonalny kompromis pomiędzy brakiem AC, a jego kompleksową wersją.

Tanie ubezpieczenie AC dla taniego auta
Samochód wart około 2000 zł nie potrzebuje drogiego ubezpieczenia AC. Należy przede wszystkim znaleźć zakład ubezpieczeniowy, który w ogóle zdecyduje się na ubezpieczenie leciwego auta. Dla jego właściciela dobrym rozwiązaniem może być połączenie ofert ubezpieczenia OC i AC, czyli wykupienie pakietu polis ubezpieczeniowych. Ich cena będzie stosunkowo niższa, niż gdyby polisy były zawarte oddzielnie względem siebie, w dwóch różnych firmach ubezpieczeniowych.

AC bez opcji kompleksowej
Stała suma ubezpieczenia, naprawa samochodu w warsztacie, z wykorzystaniem oryginalnych części to na pewno atuty dobrego AC. Za taką konstrukcję polisy trzeba jednak słono zapłacić, a tak naprawdę, przy samochodzie wartym 2000 zł, nie będzie to konieczne. Trzeba przyjąć, że wysłużone auto wielokrotnie było już naprawiane, także z zastosowaniem podzespołów nieoryginalnych, dlatego nie ma znaczenia, jak będzie ono naprawiane w ramach AC. Poza tym stała suma ubezpieczenia nie będzie tu absolutnie niezbędna, ponieważ w przypadku tanich samochodów, o wieloletniej historii, cena nie spada z roku na rok tak drastycznie, jak przy nowych autach. Dopłacanie za kompleksową ochronę ubezpieczeniową będzie zatem pozbawione sensu.

Najnowsze

Test Nissan Micra 0,9 IG-T – makro Micra

Nowy Nissan Micra jest na tyle zjawiskowy, że można go kupić dla samego wyglądu. W pierwszym teście najmocniejszej benzynowej wersji sprawdziłyśmy czy warto go rozważać, ile kosztuje nowy model i co jeszcze ma w zanadrzu japoński maluch?

Precz z nudą!
Poprzedni Nissan Micra został zaprojektowany tak, aby podobał się na wszystkich 160 rynkach gdzie był sprzedawany. Efekt był taki, że był sprzedawany, ale niekoniecznie się podobał, zwłaszcza klientom na starym kontynencie. Może dlatego nowa Micra piątej generacji stworzona została głównie z myślą o rynkach Europy. Już za samą prezencję przyznajemy jej maksymalną notę. Smukła, klinowata linia nadwozia z klamkami tylnych drzwi sprytnie ukrytymi w słupkach, licznymi przetłoczeniami i ostrymi ścięciami wygląda, jakby wyszła spod miecza samuraja obdarzonego wysmakowanym gustem. Wraz z całkowicie świeżym designem, nowa Micra udowadnia, że niebanalna forma może iść w parze z treścią. Auto zbudowane na zmodyfikowanej płycie podłogowej  poprzedniczki ma znacznie zwiększoną sztywność nadwozia, obniżony środek ciężkości i poszerzony rozstaw kół.

Więcej przestrzeni
Nowa Micra jest aż o 17 cm dłuższa, prawie 8 cm szersza i 5,5 cm niższa od modelu czwartej generacji. Przyrost przestrzeni czuć szczególnie z przodu, gdzie kierowca o wzroście nawet powyżej 185 cm znajdzie dogodną pozycję. Jedyne, co możemy wytknąć, to wysoko umieszczona konsola środkowa, co może być problemem dla prawego kolana długonogiej właścicielki. Niewielka kierownica ze spłaszczonym wieńcem doskonale leży w dłoniach, a klasyczne, okrągłe zegary są wybitnie czytelne. Zresztą trzeba podkreślić, że cały kokpit Micry jest nie tylko ergonomiczny i logicznie rozplanowany, ale także wyjątkowo – jak na ten segment – spasowany i wykończony. Gdyby tylko ekran centralnego wyświetlacza był umieszczony ciut wyżej, byłoby idealnie.

Fotele z przodu są wygodne, dobrze podpierające ciało na zakrętach i zaopatrzone w szeroki zakres regulacji, choć nie ma co kryć, że kabina Micry jest po prostu ciasna. Szczególnie odczuć można to zasiadając na tylnej kanapie, której oparcia zaopatrzono tylko w dwa zagłówki. Czyżby Nissan wiedział, że nikomu nie będzie spieszno, żeby pchać się tam na trzeciego? Zresztą bądźmy realistami – na dłuższych dystansach i tak najwygodniej będzie tam dwójce dzieci. Spośród wymienionych niżej konkurentów, to właśnie Nissan Micra oferuje najmniej przestrzeni dla pasażerów z tyłu, choć tego w zasadzie nie czuć. Ewidentny plus to 300 litrowy bagażnik. Szkoda tylko, że pozbawiony haczyków czy zaczepów kotwiczących zakupy.

Micra pełna sprzeczności
Musimy uczciwie przyznać, że – jak rzadko kiedy – mieliśmy trudność z jednoznaczną oceną wrażeń z jazdy nowym Nissanem. To auto jest pełne sprzeczności, by nie powiedzieć: obdarzone podwójną osobowością!

{{ tn(14591) left }}Z jednej strony Micra jest doskonale wyciszona (chociażby w porównaniu z Renault Clio z tym samym silnikiem pod maską) i bardzo komfortowe. Większość nierówności tłumi łagodnie i cicho, nie serwując pasażerom nieprzyjemnych wstrząsów. Co ważniejsze, nie odbywa się to kosztem precyzji prowadzenia. Przy miłym terkocie charakterystycznym dla jednostek trzycylindrowych, Micra dzielnie radzi sobie dzielnie nawet przy jeździe z wyższymi prędkościami. Nadwozie nie przechyla się zbytnio nawet na ostro pokonywanych zakrętach. Na drodze Micra jest do bólu neutralna i stabilna, a jej układ ESP reaguje z nieprzesadną brutalnością.

Z drugiej strony mamy zdecydowanie mało komunikatywny, elektrycznie wspomagany układ kierowniczy, który do skrajnego wychylenia kół potrzebuje trzech pełnych obrotów kierownicą.

Jak wiadomo, nawet najbardziej solidny łańcuch jest tak mocny, jak jego najsłabsze ogniwo. W przypadku Micry jest nim niestety silnik. I znów – z jednej strony, przynajmniej na papierze, mamy do dyspozycji 90 KM i niezły moment obrotowy.  W realnych warunkach i wyjechaniu poza miasto  brakuje mu jednego i drugiego. Co z tego, że na pierwszych trzech biegach Micra jest niezwykle żwawa i subiektywnie szybsza niż wskazywałyby dane techniczne, skoro na drogach szybkiego ruchu wykonanie bezpiecznego, a więc możliwie najkrócej trwającego manewru wyprzedzania, wymusza  redukcję przełożenia czasem o dwa biegi w dół? Czyli auto z tym silnikiem jest ewidentnie dedykowane do miasta.

Trudno też powiedzieć, żeby Micra była szczególnie oszczędnym maluchem, biorąc pod uwagę pojemność skokową i moc jej silnika. Deklarowane przez producenta średnie zużycie wynoszące 4,6 litra na 100 km należy przy ostrzejszej jeździe w mieście należy pomnożyć przez dwa. Na pocieszenie dodamy, że obchodząc się rozsądnie z gazem, przewidując zawczasu sytuację na drodze i przestrzegając ograniczeń prędkości, bardzo łatwo jest uzyskać wynik rzędu 4,0 – 4,5 litra poza miastem i około 6 litrów w ruchu miejskim.

Żyj kolorowo!
Najlepsze, czyli zakupy zostawiliśmy na koniec. Konfigurowanie nowej Micry to sama przyjemność! Paleta kolorów liczy dziesięć żywych barw, z których szczególnie polecamy soczyście odcienie zielonego, niebieskiego i pomarańczowego. W każdym z tych kolorów Micra wygląda obłędnie! A to nie koniec, ba! W zasadzie początek zabawy w projektowanie. Dzięki niespotykanej w tym segmencie ogromnej możliwości personalizacji, nadwozie i wnętrze Micry możesz pokolorować na jeden ze 125 sposobów! Fakt, „to nie są tanie rzeczy”, ale efekt końcowy, tak  jak w przypadku naszego egzemplarza, może być piorunujący! Warto wspomnieć o wielu innych dodatkach na liście opcji, których nie ma żaden inny miejski maluch. Na szczególną uwagę zasługuje system kamer pokazujący obraz z lotu ptaka w zakresie 360 stopni, czy lanserski system audio Bose Personal z głośnikami średnicy 6 cm zamontowanymi po bokach zagłówka fotela kierowcy.

Podsumowanie
Micra to świetnie wyglądające, dobrze zaprojektowane i przemyślane w szczegółach, przyzwoicie wykonane i jeżdżące miejskie auto. Trudno znaleźć jakieś rażące wady. Z drugiej strony trudno także wypunktować zalety, mogące znokautować bardzo silną konkurencję w tym segmencie. Jeśli szukasz efektownego, wesołego i bezpiecznego auta z przeznaczeniem głównie do jazdy w mieście, z dużym prawdopodobieństwem nowa Micra może być Twoim nowym samochodem!

Na TAK
– szeroka możliwość personalizacji;
– niespotykane w segmencie B rozwiązania: system kamer 360 stopni, świetnie brzmiące i oryginalnie zabudowane audio Bose, skórzane obicia deski rozdzielczej;
– jeden z większych bagażników w klasie;
– porządne spasowanie i wykończenie kabiny;
– bardzo dobre zawieszenie;
– wygłuszenie kabiny;
– nowoczesne multimedia i komplet układów wsparcia kierowcy;
– możliwość przedłużenia gwarancji z 3 do 5 lat,
– przemyślany system mocowania Isofix z tyłu oraz na przednim fotelu pasażera,
– niska utrata wartości,
– wystarczająco dynamiczny silnik do miasta.

NA NIE:
brak języka polskiego w menu komputera pokładowego;
– kiepska widoczność do tyłu,
– brak trzeciego zagłówka z tyłu,
– niewielka ilość miejsca z tyłu dla pasażerów o wzroście powyżej 180 cm,
– brak: mocniejszych jednostek napędowych w ofercie, skrzyni automatycznej oraz sześciobiegowej przekładni manualnej,
– kiepska elastyczność na dwóch ostatnich biegach,
– niezrozumiałe braki w podstawowym wyposażeniu tańszych odmian (np. skórzana kierownica dostępna jest tylko w N-Connecta i Tekna),
– bardzo wysoka cena po doposażeniu auta.

Konkurenci: Citroen C3, Hyundai i20, Kia Rio, Opel Corsa, Peugeot 208, Renault Clio, Seat Ibiza, Volkswagen Polo, Skoda Fabia, Suzuki Swift

Ceny:
Nissan Micra 1,0 Visia – 45 990 złotych
Nissan Micra 0,9 IG-T , N-Connecta – 57 990 złotych
Testowany – 72 139 złotych

Dane techniczne Nissan Micra 0,9 IG-T

Silnik:

benzynowy, turbo, R3

Pojemność skokowa:

898 cm3

Moc:

90 (95 z overboost) KM przy 5500 obr./min

Maksymalny moment obrotowy:

140 (150) Nm przy 2250 obr./min.

Skrzynia biegów:

Manualna, 5 biegów

Prędkość maksymalna:

175 km/h

Przyspieszenie 0-100 km/h

12,1 s

Długość/szerokość/wysokość:

3999/1743/1455 mm

Najnowsze

Podróże: wypad na Mazury? Sprawdź Przystań Hotel & Spa

Planując wypady na krótkie lub długie weekendy, wakacje, czy - prozaicznie - chwilę oddechu od miejskiego zgiełku, warto wziąć pod uwagę położone pod Olsztynem miejsce - Przystań Hotel & Spa. To nowoczesna szklana architektura wtopiona w otoczenie natury. Przyjazna zarówno osobom indywidualnym, rodzinom z dziećmi, podróżującym samochodami, jak i motocyklistom.

Przystań Hotel & Spa to niezwykłe miejsce na mapie Mazur, położone przy linii brzegowej najpiękniejszego jeziora w Olsztynie – przez cały rok dostarcza niezapomnianych wrażeń.

Otoczenie hotelu to nadbrzeże z doskonale rozwiniętą infrastrukturą wodną, w pakiecie z wypożyczalnią sprzętów wodnych. Pobliskie Centrum Rekreacyjno – Sportowe Ukiel zapewnia szereg atrakcji sportowych, zaczynając od kajaków, rowerów wodnych czy łodzi, kończąc na flyboradingu, wakeboardingu czy smoczych łodziach. Zimą zamarznięte jezioro to świetnie funkcjonujące lodowisko oraz trasa na pisze wycieczki w otaczającej zimowej aurze. Hotel położony jest z dala od zgiełku miasta, choć do centrum Olsztyna jest kilka kilometrów. Zaledwie 10 minut drogi dzieli hotel od Starego Miasta stolicy Warmi i Mazur.

Hotel ma 150 pokoi, 12 sal konferencyjnych i 2 restauracje. Restauracja Przystań słynie w całej Polsce ze znakomitej i niepowtarzalnej kuchni oraz zapierających dech w piersi widoków. Wszystkie sale restauracyjne z oddzielnym tarasem mają widok na jezioro. Śmiało moge napisać, że Przystań to jedna z najlepszych restauracji w Polsce. Wyśmienita regionalna kuchnia ma 17 letnią tradycję – słynie ze świeżych, pysznie przyrządzonych ryb i wysokiej klasy win z całego Świata.

Restauracja hotelowa Port serwuje dania kuchni europejskiej z elementami kuchni Azja fusion. Potrawy przygotowywane są ze zdrowych, świeżych składników najwyższej jakości oraz starannie dobranych kompozycji przypraw. Specjalnością kuchni są zdrowe dania z woka oraz aromatyczne zupy.  Na uwagę zasługują również nietuzinkowe śniadania ze świeżych produktów. Wśród wielu dań do wyboru są również świeże ryby, owoce morza, różnorodne codzienne wypieki i świeżo wyciskane soki.

Bez względu na porę roku i przychylność aury na przyjezdnych czeka wachlarz propozycji i atrakcji. Obiekt zaprojektowany został tak, aby w pełni wykorzystać atuty położenia na równi z linią brzegową. Dzięki temu większość pokoi ma widok na jezioro. Te z najwyższym standardem mają własny taras z zejściem do wody. Dodatkowo marina jachtowa, prywatna plaża z białym piaskiem oraz taras widokowy na górnym piętrze budynku dopełniają wyjątkowych chwil relaksu.

Nowoczesna szklana architektura łączy drewno i kamień. Betonowe ściany w połączeniu z nowoczesnym designem to zarówno styl nowoczesny, jak i minimalistyczny. Szklana elewacja sprawia wrażenie jakby bryła hotelu wtapiała się w otoczenie. Hotelowe pokoje urządzone są z dużym smakiem i z pewnością zaspokoją gusta wymagających gości. Mają dużą łazienkę i wygodne łóżko. Są przestronne i ergonomiczne zaprojektowane.

Mocnym atutem obiektu jest także basen z widokiem na jezioro (typu infinity edge, tj. ukrytą krawędzią), powodujący złudzenie optyczne, w którym basen wpływa do jeziora. Na uwagę zasługuje również spa – najwyższej jakości kosmetyki cenionych na całym Świecie marek (Natura Bisse, Sothys, SkinCeuticals) oraz wyjątkowe rytuały dostarczają wspaniałych doznań każdemu kto odwiedzi Przystań Spa.

Ponadto hotel zapewnia gościom zaplecze biznesowe w formie profesjonalnie przygotowanych sal konferencyjnych. Większość z widokiem na jezioro. Zróżnicowane wymiary sal pozwalają na organizację zarówno kameralnych wydarzeń w wąskim gronie, jak i dużych konferencji dla kilkuset uczestników. Zaciszna lokalizacja hotelu daje możliwość przeprowadzania spotkań i konferencji w dogodnych warunkach, odcięcia od zgiełku miasta.

Niedawno oddano do użytku multimedialne centrum konferencyjne o powierzchni 600 m2 dla ponad 400 osób. W zależności od charakteru wydarzenia nowa powierzchnia posłużyć może jako w pełni wyposażone centrum konferencyjno-biznesowe, a po dniu wypełnionym pracą zmieni się w miejsce relaksu i rozrywki z odpowiednią aranżacją i sprzętem.

Hotel jest otoczony zielenią, a na spacer brzegiem jeziora można się wybrać specjalnie przygotowaną ścieżką. Zmotoryzowani, którzy będą szukac atrakcji poza hotelem, będą mieć stąd niesamowitą bazę wypadową w wiele fascynujących, mazurskich miejsc.

Przystań Hotel & Spa
Żeglarska 4, 11-041 Olsztyn

hotelprzystan.com

Najnowsze