Lamborghini na Shanghai Auto Show 2021 – trzy gorące premiery!

W trakcie międzynarodowej wystawy w Szanghaju Automobili Lamborghini po raz pierwszy zaprezentowało model Essenza SCV12. Obok hipersamochodu na stanowisku marki miała miejsce m.in. regionalna premiera modelu Huracán STO oraz nowej kolekcji Huracán Fluo Capsule.

Shanghai Auto Show 2021 był pierwszą okazją do stacjonarnego przedstawienia nowych pojazdów marki Lamborghini. Limitowany do zaledwie 40 egzemplarzy model Lamborghini Essenza SCV12 to samochód torowy legitymujący się mocą ponad 830 KM. Podczas targów odbyło się również lokalne przedstawienie samochodu Huracán STO oraz nowej kolekcji Huracán Fluo Capsule, dedykowanej wersji EVO. Na stoisku znalazł się też Super-SUV włoskiej marki, model Urus. Za pomocą wideokonferencji chińską widownię przywitali Stephan Winkelmann, CEO Automobili Lamborghini oraz Francesco Scardaoni, dyrektor generalny Automobili Lamborghini regionu Azji i Pacyfiku. Podczas wirtualnego spotkania przedstawione zostały biznesowe osiągnięcia marki oraz jej nowe produkty. 

Lamborghini Essenza SCV12 na żywo
Premiera modelu Essenza SCV12 odbyła się wirtualnie w 2020 roku, ale dopiero teraz publiczność miała okazję zobaczyć samochód na żywo po raz pierwszy, z zachowaniem koniecznych standardów sanitarnych. Limitowana edycja Essenza SCV12, bezpośredniego następcy modeli Miura Jota i Diablo GTR, zostanie wyprodukowana w 40 egzemplarzach. W hipersamochodzie znajdzie się najmocniejszy wolnossący silnik V12, jaki kiedykolwiek opracowało Lamborghini, dostarczający ponad 830 KM. Moc jest przekazywana na wszystkie 4 koła za pośrednictwem nowej sekwencyjnej skrzyni biegów X-Trac, która została zaprojektowana jako strukturalny element podwozia. W połączeniu z tylną skrętną osią, rozbudowanym tylnym spoilerem i elementami aerodynamicznymi inspirowanymi Huracanem Super Trofeo EVO oraz GT3 EVO, zapewnia model poziom docisku 1200 kg przy prędkości 250 km/godz. To wynik większy niż w samochodach GT3. Ten stricte torowy hipersamochód jest dostępny w ekskluzywnych barwach Verde Selvans, Grigio Linx, Nero Aldebaran Gloss oraz Arancio California. 

Lamborghini na Shanghai Auto Show 2021

Essenza SCV12, jako pierwszy samochód GT opracowany zgodnie z prototypowymi standardami bezpieczeństwa FIA, charakteryzuje się stosunkiem mocy do masy wynoszącym 1,66 KM/kg. Dzięki wykorzystaniu nowej generacji monokoku z włókna węglowego o wyjątkowej sztywności zapewniono bezpieczeństwo kierowcy i pasażerowi bez potrzeby stosowania klatki. Każdy klient Essenza SCV12 zostanie członkiem ekskuzowanego klubu z dostępem do specjalnych programów Lamborghini, zapewniających m.in. dostęp do najbardziej prestiżowych torów wyścigowych na świecie oraz ekskluzywnych programów treningowych.

Huracán STO, Huracán EVO Fluo Capsule i Urus na miejscu
Szanghajska wystawa zapewniła także chińskiej publiczności możliwość zobaczenia Lamborghini Huracana STO. Torowa wersja modelu, dostosowana do warunków drogowych, produkuje 640 KM i 565 Nm momentu obrotowego z pomocą 5,2-litrowego silnika V10. Tylnonapędowy Huracán STO przyspiesza od 0 do 100 km/godz. w 3 sekundy, od 0 do 200 km/godz. w 9 sekund, a prędkość maksymalną określono w granicach 310 km/godz. Dwusprzęgłowa przekładnia została dostosowana do torowego samochodu, gwarantując błyskawiczną reakcję na manetki oraz szybszą zmianę biegów. 

Lamborghini na Shanghai Auto Show 2021

Kolejną atrakcją na stanowisku Lamborghini był wydzielony specjalny pokój Ad Personam, w którym po raz pierwszy dla regionu Azji i Pacyfiku została przedstawiona kolekcja Huracán EVO Fluo Capsule. Wprowadzona na rynek w listopadzie 2020 roku paleta jasnych i odważnych kolorów dla supersamochodu z V10 zaprezentowano w matowych wariantach. 

Swoje miejsce na platformie znalazł również model Urus. W marcu tego roku, w czasie wydarzenia “Dni Prędkości” nad jeziorem Bajkał, samochód ustanowił rekord prędkości na dystansie 1000 metrów. Maksymalna wartość podczas sprintu wyniosła 298 km/h. Urus, od swojej premiery w ofercie marki, stał się ulubionym modelem klientów Lamborghini, wyznaczając standard mocy, osiągów i dynamiki jazdy w swojej klasie. 

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Honda prezentuje koncepcję wnętrza, która ma to „coś”

Japoński producent nazywa tę koncepcję „Simplicity and Something”, co w wolnym tłumaczeniu znaczy „prostota i coś”. Czyli co?

Zwykle, gdy producent samochodów ogłasza nową filozofię projektowania, dotyczy ona wyglądu zewnętrznego samochodu. I zazwyczaj wiąże się z pokazaniem efektownie wyglądającego samochodu koncepcyjnego. Ale Honda podąża inną drogą i jej najnowsza filozofia projektowania dotyczy wyglądu wnętrza. Nazywa się „Simplicity and Something”, co w wolnym tłumaczeniu znaczy „prostota i coś”. Czyli co?

„Simplicity and Something”

Przeczytaj też: Honda HR-V e:HEV – hybrydowy SUV z dwoma silnikami elektrycznymi. Ile KM skrywa pod maską?

Jak widać na udostępnionym przez Hondę renderingu, nowa filozofia projektowania wyróżnia się tym, że wnętrze jest proste, ale ma odrobinę tego „czegoś” wyjątkowego. Nazwijmy to „czynnikiem X”.

W koncepcji „Simplicity and Something” część „prostota” jest dość prosta i sprowadza się do utrzymania prostych i łatwych w obsłudze elementów sterujących oraz zapewnienia pewnej przestronności. Na renderingu jest to możliwe dzięki pokrętłom sterowania klimatyzacją i fizycznym przyciskom skrótów multimedialnych. Nad nimi umieszczony jest przezroczysty ekran informacyjno-rozrywkowy.

{{ gallery(3234) }}

Przeczytaj też: Honda SUV e: – prototyp, który rozpoczyna wielką, japońską elektryczną ofensywę

Honda nie wspomniała nic o koncepcyjnym wnętrzu wprowadzonym do nowego modelu produkcyjnego. Ale wpływ tej koncepcji można już zacząć dostrzegać we wnętrzach nadchodzących modeli Civic i HR-V. Na zdjęciach poniżej widać, że oba są wyposażone w wysoko zamontowany system informacyjno-rozrywkowy, proste pokrętła oraz wloty powietrza na całej szerokości. Każdy z nich ma unikalne szczegóły, głównie w nawiewach. Oczywiście ich ekrany informacyjno-rozrywkowe nie są przezroczyste. Jeszcze…

Honda Civic - wnętrze

Honda HR-V - wnętrze

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Elon Musk podejmuje się nowego wyzwania! Czy dyrektor generalny Tesli sprawdzi się w nowej roli?

Amerykański przedsiębiorca i filantrop, obecnie dyrektor generalny techniczny w SpaceX i dyrektor generalny oraz główny architekt w Tesli, Elon Musk już niedługo sprawdzi się w całkowicie nowej roli!

Potentat technologiczny Elon Musk podejmuje się nowego wyzwania. Dyrektor generalny Tesli już 8 maja poprowadzi kultowy program telewizyjny „Saturday Night Live”. Gościem muzycznym odcinka, który poprowadzi Musk, będzie Miley Cyrus.

{{ gallery(3181) }}

Przeczytaj też: Od dziś kupisz Teslę za bitcoiny. Sensacyjny tweet Elona Muska!

Występ Muska w „Saturday Night Live” nie jest przypadkowy. Według magazynu „Forbes”, akcje Tesli są obecnie warte prawie sześć razy więcej niż przed początkiem pandemii koronawirusa, co sprawia, że majątek Muska jest szacowany na 177 miliardów dolarów. Dodatkowo SpaceX właśnie rozpoczął nową misję, wysyłając astronautów na Międzynarodową Stację Kosmiczną.

W programie „Saturday Night Live” nie ma raczej zwyczaju zapraszania szefów firm do prowadzenia programu, ale Elon Musk nie jest typem „korposzczura”. Regularnie żartuje na Twitterze, gdzie obserwuje go prawie 52 milionów osób i wpadł w kłopoty prawne, wygłaszając dyskredytujące uwagi na temat swoich krytyków oraz sugerując, że może doprowadzić do wykupu Tesli, w wyniku czego organy regulacyjne amerykańskiej giełdy ukarały go grzywną w wysokości 20 milionów dolarów.

Przeczytaj też: Elon Musk twierdzi, że Tesla nigdy nie zbankrutuje. Skąd ta pewność?

Najnowsze

Karolina Chojnacka

F Tributo Special Edition – hołd dla wyścigowego dziedzictwa Maserati

Sporty motorowe w DNA, moc zakorzeniona w duchu czystej rywalizacji, bezprecedensowe zwycięstwa - Maserati świętuje swoją wyścigową przeszłość prezentując F Tributo Special Edition.

Wyścigowy debiut Maserati miał miejsce 95 lat temu. 25 kwietnia 1926 roku pierwszy samochód wyścigowy z trójzębem na masce, Tipo26, wygrał klasę 1500 cm3 na Targa Florio z Alfierim Maserati za kierownicą.

Przeczytaj też: Restomod Maserati Shamal może stać się rzeczywistością

28 lat później, 17 stycznia 1954 roku, Maserati zadebiutowało na torach Formuły 1. Bolid 250F prowadzony przez Juana Manuela Fangio po 67 latach doczekał się wyjątkowego hołdu. Historia Maserati w zawodach Formuły 1 i związek marki ze światem wyścigów zainspirowały nową edycję specjalną F Tributo, która miała swoją światową premierę podczas Shanghai Auto Show 2021.

F jak Fangio, legendarny kierowca wyścigowy. Tributo, w hołdzie dla chwalebnych zwycięstw z przeszłości.

F Tributo Special Edition

Seria specjalna jest dostępna w modelach Ghibli i Levante w dwóch ekskluzywnych kolorach – Rosso Tributo i Azzurro Tributo – przywołujących ducha Maserati w tej sportowej, kuszącej zarówno wyglądem, jak i detalami wersji.

Nawiązanie do wyścigowej przeszłości jest oczywiste. Czerwony to kolor włoskich sportów motorowych, a historycznie samochody Maserati zawsze ścigały się w lakierze o tym odcieniu. Z drugiej strony jasny, żywy błękit Azzurro Tributo przypomina nam, że niebieski jest jednym z kolorów (razem z żółtym) miasta Modena, historycznego domu marki.

F Tributo Special Edition

Przeczytaj też: Historia marki Maserati

Odniesienia do bolidu 250F Fangio, który miał charakterystyczną czerwono-żółtą barwę, widoczne są w żółtych zaciskach hamulców i kołpaków.

F Tributo Special Edition

Dopełnieniem wyglądu zewnętrznego jest Levante F Tributo wyposażony w 21-calowe koła Anteo w kolorze czarnym oraz Ghibli F Tributo z 21-calowymi obręczami Titano w czarnym, błyszczącym kolorze. Na nadkolu znajduje się specjalny znaczek w błyszczącej czerni, a na słupku C logo z trójzębem w kolorze nadwozia.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Mandat za złe opony. Kiedy nam grozi?

Mandat za złe opony to nawet 500 zł. Nie dostaniesz mandatu za jazdę na oponach zimowych latem. I odwrotnie. Ale istnieje wiele innych sytuacji, które zagrażają nie tylko uszczupleniu grubości naszego portfela, ale także naszemu zdrowiu oraz życiu.

Z policyjnych statystyk wynika, że w przypadku ¼ samochodów, które brały udział w wypadkach spowodowanych niesprawnością pojazdu, stwierdzono niewłaściwy stan ogumienia. Opony są kluczowe dla naszego bezpieczeństwa. A jeśli ktoś ma za nic bezpieczeństwo, to może do troski o właściwy stan opon przekona go wysoki mandat.

Za co grozi nam mandat?

Zły  stan ogumienia

Jeśli podczas kontroli policjant dopatrzy się nieprawidłowości w postaci pęknięć, wybrzuszeń, brakującego fragmentu gumy, uszkodzonego kordu lub niedoboru bieżnika, może ukarać kierowcę mandatem w wysokości nawet 500 złotych za stwarzanie zagrożenia w ruchu lądowym. Dodatkową karą będzie także odebranie dowodu rejestracyjnego za niewłaściwy stan techniczny pojazdu.

Różne bieżniki na kołach jednej osi

Za różne opony na przedniej lub tylnej osi kierowcy również grozi mandat w wysokości do 500 złotych. W takiej sytuacji policjant może również zabrać dowód rejestracyjny i skierować pojazd na badanie techniczne.

Przeczytaj też: Co wpływa na głośność opon?

Gdy opony wystają poza obrys pojazdu

Sytuacja ta dotyczy zazwyczaj aut po tuningu. Popularnym elementem modyfikacji samochodów jest montaż szerokich felg z oponami wystającymi poza obrys samochodu. Jeśli za tą zmianą nie idzie też poszerzenie nadkoli, trzeba liczyć się mandatem w wysokości od 50 do 500 złotych, a także zabraniem dowodu rejestracyjnego i koniecznością badania technicznego.

Za co nie grozi mandat?

Polskie prawo nie przewiduje mandatu za jazdę na letnich oponach zimą i odwrotnie. Można też założyć inny typ mieszanki na przednią i tylną oś, choć nie jest to rozwiązanie wpływające pozytywnie na bezpieczeństwo. Karze nie podlega też niewłaściwe ciśnienie w oponie. Warto jednak pamiętać, że nieprawidłowe ciśnienie wiąże się z nierównomiernym zużyciem bieżnika i istotnie wpływa na trakcję samochodu.

Przeczytaj też: Nowe etykiety na opony. Co się zmienia i czy wpłynie to na kierowców?

Dla własnego bezpieczeństwa, a przy okazji też grubości portfela, apelujemy do wszystkich – dbajcie o swoje opony!

Najnowsze