Kupujesz nowe Porsche? Możesz śledzić jak powstaje twój samochód

Internetowa platforma „My Porsche” ma nową funkcję „Za kulisami”, która daje klientom możliwość podpatrzenia, jak przebiega proces budowy ich auta w fabryce samochodów w Zuffenhausen.

W przypadku modeli 911 oraz 718 zamontowano już kamery na dwóch odpowiednich stacjach i połączono je z oprogramowaniem produkcyjnym. Wkrótce dołączą do nich dwie dodatkowe kamery. „My Porsche” to scentralizowany portal klienta dla właścicieli samochodów Porsche, zapewniający dostęp do wszystkich ofert i usług przeznaczonych dla indywidualnych aut.

Usługa początkowo będzie dostępna dla nabywców nowych samochodów z: USA, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Kanady, Szwajcarii oraz Hiszpanii. Kolejne rynki dołączą w nadchodzących miesiącach. Oprócz zdjęć z produkcji „My Porsche” zapewnia klientom dodatkowe, ekskluzywne informacje na temat ich samochodu. Portal jest dostępny także w postaci aplikacji.

Kupujesz nowe Porsche? Możesz śledzić jak powstaje Twój samochód

Klienci w USA mają również wgląd w logistykę pojazdów. Oprócz informacji o procesie produkcyjnym mogą oni korzystać z funkcji „Track Your Dream” (z ang. śledź swoje marzenie), która pozwala precyzyjnie śledzić, w którym miejscu znajduje się obecnie ich samochód w drodze z fabryki w Zuffenhausen do salonu. Dodatkowo poziom ekscytacji w okresie oczekiwania na odbiór wozu podnosi funkcja odliczania do dnia finalnej dostawy.

Najnowsze

W trakcie pandemii jest mniej wypadków, ale wciąż wielu nietrzeźwych kierowców

Aż 70 proc. kierowców uważa, że bezpieczeństwo na drogach w trakcie epidemii uległo poprawie, podczas gdy zaledwie 5 proc. sądzi przeciwnie. Wynika to z intuicyjnego myślenia, że mniejszy ruch oznacza mniejsze niebezpieczeństwo. Okazuje się jednak, że nie wszystkie statystyki są tak optymistyczne.

Według policyjnych rejestrów w czasie trwania epidemii liczba wypadków drogowych spadła o 30%, jeżeli porównamy dane ze stycznia i lutego do liczb z marca i kwietnia. 

Mniej korzystnie wyglądają statystyki dotyczące nietrzeźwych kierujących. Co prawda w marcu i kwietniu było ich o prawie 10 proc. mniej niż w pierwszych miesiącach roku, ale niestety wygląda na to, że to tylko chwilowy efekt. Podczas gdy w marcu i kwietniu dziennie łapano średnio 140 i 151 nietrzeźwych kierujących, to dotychczasowe majowe statystyki mówią już o 192 przypadkach dziennie. To liczba wyraźnie większa od tej  za styczeń i luty (kolejno 155 i 174). Wpływ na taki wynik może mieć rozluźnianie ograniczeń epidemicznych, co wiąże się ze zwiększonym ruchem drogowym oraz okres majówki, kiedy wiele osób pozwala sobie na więcej, jeżeli chodzi o alkohol. 

Z badania na zlecenie AlcoSense Laboratories wynika, że w trakcie epidemii prawie co piąty kierowca (18 proc.) zaczął spożywać w domu więcej alkoholu niż normalnie. Mniej więcej taki sam odsetek  respondentów (22 proc.) mówi o zmniejszonym spożyciu. Co ciekawe, ponad jedna czwarta (27 proc.) spośród osób pijących więcej deklaruje − wbrew ogólnemu trendowi −  że zaczęła także częściej jeździć samochodem w tym czasie. Do tego co trzeci kierowca sądzi, że w dobie koronawirusa prawdopodobieństwo trafienia na policyjną kontrolę trzeźwości jest mniejsze niż zazwyczaj.

Dane z naszego badania zdają się uzupełniać statystyki policji, które pokazują, że problem pijanych kierowców nie zniknął wraz z ograniczonym ruchem spowodowanym epidemią. Więcej czasu spędzanego w domu i rosnąca frustracja sytuacją sprawiają, że niektórzy częściej sięgają po kieliszek. Ponadto, przekonanie, że trudniej jest aktualnie trafić na kontrolę trzeźwości powoduje zwiększone poczucie bezkarności przy wsiadaniu za kierownicę po spożyciu alkoholu. Nie ma jednak co liczyć na taryfę ulgową ze strony policji  – komentuje Hunter Abbott, ekspert bezpieczeństwa ruchu drogowego z firmy AlcoSense Laboratories. – Nadchodzące letnie miesiące, luzowanie ograniczeń oraz chęć rozładowania napięcia z trudnego czasu restrykcji epidemicznych zwiastują niestety wzrost liczby nietrzeźwych kierujących. Jednak swoją zdecydowaną postawą pod tytułem „piłem – nie prowadzę” możemy zwiększać bezpieczeństwo na naszych drogach  – dodaje Abbott.

Badanie SW Research dla AlcoSense Laboratories przeprowadzono w dniach 22-28 kwietnia 2020 roku, na reprezentatywnej grupie 1000 polskich kierowców.

Najnowsze

Brawura młodych kierowców zabija. Dane są przerażające!

Spośród wszystkich grup kierowców, osoby w wieku 18-24 lata mają najbardziej lekceważący stosunek do przepisów drogowych. Fałszywe przekonanie o swoich umiejętnościach w połączeniu z brawurą sprawia, że w rzeczywistości stwarzają oni największe zagrożenie na polskich drogach.

Osoby w wieku 18-24 lata są przekonane, że doświadczenie w prowadzeniu pojazdu zdobywa się szybko i bez problemu. Prawie trzy czwarte ankietowanych z tego przedziału wiekowego uważa się już za doświadczonych kierowców. Jednocześnie deklarują, że prawo jazdy posiadają średnio od… 3 lat. 

Szybcy i niebezpieczni
Prawie 40 proc. badanych młodych kierowców uważa przekraczanie prędkości o 20 km/h w terenie zabudowanym za bezpieczne (w porównaniu do 33 proc. w całej grupie ankietowanych). Jeszcze więcej – prawie 60 proc. – nie widzi zagrożenia w przekraczaniu prędkości o 15 km/h. Ponad 60 proc. twierdzi, że można jeździć jednocześnie szybko i bezpiecznie (ogółem taką opinię wyraziło 55 proc. badanych).

Tymczasem z danych policji wynika, że najwięcej wypadków (proporcjonalnie do swojej populacji) powodują właśnie 18-24-letni kierowcy. – Osoby młode cechuje duża skłonność do brawury. Nie mają one jeszcze odpowiedniego doświadczenia i uważają, że nic złego nie może ich spotkać. Najgorsze jest jednak to, że brakuje im dobrych wzorców, ponieważ w Polsce przepisy drogowe, a zwłaszcza ograniczenia prędkości, łamie większość kierowców. Przepisowa jazda bywa postrzegana jako coś nienaturalnego – komentuje Monika Chłopik, analityk Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Uwaga! Pieszy
Kolejną cechą, która wyróżnia młodych kierowców, jest brak wyobraźni i egoizm. Ponad 18 proc. z nich uważa, że wyprzedzanie innego auta bezpośrednio przed przejściem dla pieszych „może być w wyjątkowych sytuacjach uzasadnione”. 2/3 badanych w wieku 18-24 lata uważa, że piesi powinni być mniej uprzywilejowani w ruchu drogowym niż obecnie, a 65,5 proc. twierdzi, że należy zwiększyć przywileje kierowców.

Zabijasz i giniesz
Brawura młodych kierowców powoduje, że są oni zagrożeniem nie tylko dla innych uczestników ruchu drogowego, ale także dla samych siebie. W 2017 r. PIU opublikowała raport „Strategia poprawy bezpieczeństwa drogowego w Polsce”. Są w nim przytoczone dane Eurostatu, z których wynika, że w kategoriach wiekowych 15-19 lat oraz 20-24 lata wypadki komunikacyjne są najczęstszą przyczyną śmierci Polaków, tuż przed samobójstwami i innymi wypadkami (dane za 2014 r.).

Dane na temat zachowań młodych kierowców są przerażające, dlatego jeszcze raz apelujemy o rozważną, przepisową jazdę. Obecnie, kiedy znoszone są ograniczenia związane z pandemią i natężenie ruchu wzrasta, powinniśmy zachować szczególną ostrożność. W okresie obowiązywania obostrzeń epidemicznych niektórzy mogli się bowiem przyzwyczaić do szarżowania na drogach – podkreśla Monika Chłopik.

Najnowsze

Nowy Citroen e-Jumpy. Jaki będzie miał zasięg ten elektryczny van?

Citroen prezentuje szczegóły dotyczące zasięgu i pojemności akumulatorów w pełni elektrycznym kompaktowym vanie: e-Jumpy.

Citroen postanowił stworzyć samochód dopasowany szczególnie dla przedsiębiorców – w 100% elektryczna wersja Jumpy oferuje użytkownikom praktyczne rozwiązania problemów związanych z mobilnością w środowisku miejskim (zaostrzenie warunków dostępu do centrów miast), ale także na obszarach wiejskich dzięki zasięgowi wystarczającemu na większość podróży. 

Najważniejsze cechy nowego elektrycznego vana: 

  • Zasięg: 230 km w cyklu WLTP z akumulatorem 50 kWh oraz 330 km w cyklu WLTP z akumulatorem 75 kWh
  • Brak hałasu i wibracji w trakcie jazdy
  • Przestrzeń ładunkowa pozostaje niezmieniona w porównaniu do wersji z silnikami spalinowymi

Ë-Jumpy pojawi się w salonach w drugiej połowie 2020 roku. Pod koniec roku dołączy do niego w 100% elektryczna wersja Jumpera i Berlingo Van w przyszłym roku.

Najnowsze

Goodc

Seria NASCAR wraca do ścigania!

NASCAR jest pierwszym liczącym się sportem motorowym, który w dobie pandemii koronawirusa wznowił rywalizację. 17 maja na torze Darlington Raceway w Karolinie Południowej odbył się pierwszy wyścig tej serii w czasach zarazy. Wygrał Amerykanin Kevin Harvick, odnosząc tym samym 50. zwycięstwo w karierze.

Z powodu globalnej pandemii COVID-19, organizatorzy serii NASCAR, podobnie jak innych sportów motorowych, byli zmuszeni zawiesić udział zawodników w poszczególnych rundach sezonu, po przeprowadzeniu zaledwie 4 z 36 zaplanowanych wyścigów. Od 13 marca kibice, kierowcy i pracownicy zespołów czekali na wznowienie rywalizacji.

Koronawirus: kiedy odbędą się wyścigi, rajdy i zawody w sportach motorowych?

Wyścig, który odbył się 17 maja pod nazwą „The Real Heroes 400”, został zadedykowany pracownikom służby zdrowia, którzy są na pierwszej linii walki z koronawirusem i ryzykują swoje zdrowie, a nawet życie, by ratować innych.

Podczas wyścigu kibice nie byli obecni na trybunach. Na torze przebywało około 900 osób, w tym kierowcy, członkowie zespołów oraz obsługa obiektu. Wszystkim została zmierzona temperatura. Dodatkowo wszędzie znajdowały się informacje przypominające o zachowaniu odpowiednich środków ostrożności – noszeniu maseczek, dezynfekowaniu rąk czy utrzymywaniu dystansu społecznego. 

Zazwyczaj po wyścigu słyszę w aucie, jak ludzie krzyczą i wiwatują, a tutaj zapadła martwa cisza. To było dziwne. Tęsknię za fanami

– powiedział zwycięzca wyścigu Kevin Harvick, finiszujący o 2,1 s przed Alexem Bowmanem i 3,3 s przed Kurtem Buschem.

Najszybsze kobiety w historii NASCAR

Kolejny wyścig odbędzie się już w środę 20 maja, również w Darlington. W następnym tygodniu odbędą się kolejne dwie rundy w Charlotte.

Najnowsze