Kolejna przeładowana ciężarówka. Tym razem o 31,5 tony!

71,5 tony ważyła ciężarówka przewożąca spycharkę bez wymaganego zezwolenia. Zatrzymany przez patrol podkarpackiej Inspekcji Transportu Drogowego zespół pojazdów był także zbyt wysoki, szeroki i długi.

Ciężarówka z wyróżniającym się już z daleka ładunkiem zwróciła uwagę inspektorów patrolujących ulice Stalowej Woli. Postanowili zatrzymać zespół pojazdów, aby sprawdzić czy przewoźnik posiada zezwolenie na przejazd po drogach publicznych pojazdem nienormatywnym. Kierowca nie okazał takiego dokumentu do kontroli. Ciężarówkę skierowano do najbliższego miejsca, gdzie inspektorzy mogli sprawdzić jej rzeczywistą masę z ładunkiem oraz wymiary.

Zespół pojazdów z ładunkiem ważył 71,5 tony, czyli przekraczał dopuszczalną masę całkowitą o 31,5 tony. Inspektorzy stwierdzili również przekroczenie dopuszczalnego nacisku I, IV i V osi wielokrotnej naczepy. Zespół pojazdów z ładunkiem był także za wysoki o 30 centymetrów, za szeroki o 53 centymetry i za długi o 38 centymetrów w odniesieniu do określonych norm. Oprócz tego pilot nadzorujący przejazd transportu ponadgabarytowego nie posiadał wymaganego szkolenia.

Stwierdzone nieprawidłowości zakwalifikowano jako przejazd po drogach publicznych pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia kategorii VII. Wobec przewoźnika i załadowcy toczą się postępowania administracyjne w sprawie nałożenia kar pieniężnych. Z ustawy prawo o ruchu drogowym przewoźnikowi i załadowcy grożą kary po 17 tysięcy złotych. W stosunku do firmy transportowej toczy się również odrębne postępowanie z ustawy o transporcie drogowym w sprawie nałożenia kary w wysokości 12 tysięcy złotych.

Najnowsze

Pijany na skuterze spowodował kolizję, porzucił pasażera i uciekł

Już sam tytuł sugeruje, że mamy do czynienia z wyjątkowo nieodpowiedzialnym kierującym. Nie oddaje jednak pełni tej oburzającej sytuacji.

Kamera monitoringu zarejestrowała moment, w którym w wyjeżdżający z drogi podporządkowanej samochód, uderza skuter, wyprzedzający go z prawej strony. Jednoślad przewraca się i zeskakuje z niego młody chłopak. Kierujący skuterem przez chwilę stoi w miejscu, po czym odjeżdża, porzucając swojego pasażera.

Policja szybko go znalazła i na światło dzienne wyszły kolejne, oburzające fakty. 62-letni mężczyzna był pijany – miał 2,5 promila w wydychanym powietrzu. Porzucony pasażer zaś to jego wnuk! Pijany dziadek wiózł dziecko na skuterze, a po kolizji zostawił je samemu sobie! Na szczęście chłopak nie odniósł żadnych poważnych obrażeń.

Najnowsze

Legendarne BMW M1 Art Car Andy’ego Warhola

Fascynacja unikatowym egzemplarzem BMW M1 stworzonym przez Warhola nie tylko nie przemija, ale rośnie. Wielu fanów wręcz uważa warholowskie BMW M1 Art Car za perłę kolekcji.

Nic więc dziwnego, że monachijski fotograf motoryzacyjny Stephan Bauer, wybierając swój wymarzony temat sesji zdjęciowej, spontanicznie zdecydował się na BMW M1 w artystycznej wizji Andy’ego Warhola. W ubiegłym roku 29-letni fotograf wygrał konkurs „Shootout 2018” zorganizowany w mediach społecznościowych przez BMW Group Classic.

W konkursie „Shootout 2018”, zorganizowanym w serwisie społecznościowym Instagram, wzięło udział pięciu artystów fotografików, którzy zgłosili swoje najlepsze zdjęcia ze świata klasycznych samochodów BMW.Nagrodą była emocjonująca sesja zdjęciowa prezentująca wybrany pojazd z bogatej kolekcji BMW Group Classic. Wybór zwycięzcy konkursu padł na BMW M1 w potężnej wersji wyścigowej o mocy 470 KM, wyprodukowanej zgodnie z przepisami grupy 4. 40 lat temu ten wyjątkowy pojazd nie tylko zaliczył udany sportowy debiut w serii Procar, ale także trwale zapisał się w historii popartu.

W scenerii starego budynku przemysłowego w Kolonii Stephan Butler stworzył efektowny kontrast między pomalowanym w jaskrawe kolory artystycznym BMW a posępną szarością opuszczonej fabryki. Z kolei podczas sesji plenerowej fotograf pokazał BMW M1 Art Car skąpane w mistycznej atmosferze uzyskanej dzięki laserowym światłom. W obu tych inscenizacjach BMW Art Car zaprezentowało się z całkiem nowej – choć perfekcyjnej w każdym calu – perspektywy.

Najnowsze

Audi Elaine pojedzie także bez kierowcy na pokładzie

Audi Elaine to elektrycznie napędzany, koncepcyjny SUV-Coupé umożliwiający w pełni automatyczną jazdę – w określonych okolicznościach również bez kierowcy na pokładzie. Dziś wiadomo, że Audi Elaine stało się bazą dla rozwoju koncepcji drugiego w gamie modelowej czterech pierścieni w pełni elektrycznego modelu: Audi e-tron Sportback, który na rynku pojawi się już w roku przyszłym.

Jazda bez kierowcy na pokładzie? Tak, to możliwe. Przykład: Kierowca parkuje swoje Audi w wydzielonym obszarze (w tzw. strefie przekazania). Stamtąd samochód samodzielnie i bez kierowcy wjeżdża na wielopoziomowy parking z ofertą różnorodnych usług, np. z myjnią, punktem odbioru paczek kurierskich, stacją benzynową czy stacją ładującą. Dzięki Audi AI, samochód wszystkie te sprawy załatwia samodzielnie.

23-calowe koła o bardzo technicznym wyglądzie podkreślają mocno trzymającą się drogi sylwetkę samochodu. Długość pojazdu – 4,9 m, jego szerokość 1,98 m, wysokość 1,53 m i rozstaw osi 2,93 m, stawiają Audi Elaine w segmencie C, blisko Audi A7.

Wnętrze auta jest jasne i zaprojektowane z myślą o prostocie. Poszczególne funkcje są klarownie przedstawione, a liczba elementów sterujących znacznie zmniejszona. 320 kW mocy, która w trybie „boost” może być zwiększona nawet do 370 kW, zapewnia mu odpowiednie przyspieszenie. Od 0 do 100 km/h Audi Elaine przyspiesza w zaledwie 4,5 sekundy. Pojemność akumulatora – 95 kWh – sprawia, że jego zasięg na jednym ładowaniu to ponad 500 km.

Wszyscy zainteresowani tym, w którą stronę zmierza stylistyka i rozwiązania techniczne spod znaku czterech pierścieni, będą mieli okazję w dniach od 6 do 17 sierpnia br. obejrzeć Audi Elaine stojące w salonie Audi City w Warszawie.

Najnowsze

Serwisy Mercedes-Benz stają się coraz bardziej przyjazne dla kobiet

Badania wskazują, że ponad 9 na 10 użytkowniczek aut z gwiazdą chce mieć wiedzę na temat przeprowadzanych czynności obsługowych, a większość z nich korzysta z oryginalnych części. Jednocześnie kobiety mają jasne oczekiwania co do pracy doradcy oraz organizacji serwisu – oczekiwania, których spełnienie przysłuży się wszystkim klientom.

W ramach inicjatywy „She’s Mercedes”, skoncentrowanej na potrzebach kobiecej klienteli, kontynuowana jest akcja „Mercedes-Benz, serwis przyjazny kobietom”. Z naszych badań wynika, że nie wszystkie kobiety użytkujące samochody spod znaku trójramiennej gwiazdy odwiedzają autoryzowane serwisy. 

W 2018 r. w ramach inicjatywy „She’s Mercedes”, pod przewodnictwem dr psychologii – Agaty Trzcińskiej, przeprowadzono badania, które wykazały, że ponad 9 na 10 klientek chce wziąć udział w tzw. aktywnym przyjęciu samochodu do serwisu, czyli we wspólnych oględzinach pojazdu i ustaleniu zakresu usług. Co więcej, większość użytkowniczek Mercedesów korzysta z oryginalnych części – bardziej zależy im na gwarancji jakości niż na niższej cenie, a około połowa kupiła w przeszłości produkty z oferty fabrycznych akcesoriów i kolekcji.

Badania „She’s Mercedes” dotyczyły również organizacji przestrzeni serwisu. Ich wyniki wskazują, że klientki, które zdecydują się czekać na odbiór samochodu (zazwyczaj wtedy, gdy czas naprawy jest krótki – do 2 godzin), oczekują cichego miejsca do pracy, strefy zabaw i oglądania filmów dla dzieci, a także przyjemnego, ciepłego oświetlenia, większej ilości zieleni i miejsca na rzeczy osobiste. Czyli tego wszystkiego, co umili czas oczekiwania na wydanie pojazdu także mężczyznom.

Kobiety mają sprecyzowane oczekiwania co do doradcy serwisowego – przede wszystkim ma on budzić zaufanie, zbudowane poprzez zaangażowanie, uczciwość i rzetelny kontakt. Nie różnią się przy tym od mężczyzn – są zainteresowane kwestiami merytorycznymi i chcą czuć się partnerkami dialogu, a nie petentkami. Owszem, niektóre klientki chciałyby znać szczegółowe informacje techniczne na temat naprawy, a inne nie są tym zainteresowane. Doradca powinien dostosować więc swój język i poziom tłumaczenia do konkretnych oczekiwań. 

Mercedes-Benz nie tylko słucha kobiet, ale i wychodzi naprzeciw ich oczekiwaniom.

To projekt długoterminowy, uwzględniający preferencje obu stron – kobiet korzystających z usług autoryzowanych serwisów i pracowników serwisów zobowiązanych realizować proces usługi zgodny z wytycznymi producenta. W autoryzowanych serwisach marki spod znaku trójramiennej gwiazdy rozpoczęliśmy działania reorganizacyjne mające na celu uwzględnienie wyników badań „She’s Mercedes” – wszak osią akcji „Mercedes-Benz,serwis przyjazny kobietom” jest dialog.

Najnowsze