Edyta Klim

Kobiece kurtki motocyklowe od AETHER

AETHER tworzy odzież techniczną o miejskiej stylistyce. W ofercie marki są dwie, zupełnie różne kurtki motocyklowe dla kobiet.

AETHER to marka ze Stanów Zjednoczonych, która istnieje od 2009 roku. Jej założyciele stworzyli taką linię odzieży, która ma miejski wygląd, jednak spełnia funkcje techniczne. Dla podróżników, motocyklistów, wielbicieli gór, czy sportowców. Taka odzież świetnie prezentuje się w mieście, jej krój jest ponadczasowy, a jednocześnie spełni funkcje ochronne, gdy jest taka potrzeba.

W ofercie marki są dwie kurtki dla motocyklistek:

Chase Motorcycle Jacket

Kurtka powstała z 3-warstwowego, japońskiego nylonu, przez co jest odporna na ścieranie, wodo- i wiatroodporna. Podszewka jest wykonana z oddychającej siateczki, a rękawy z miękkiej tkaniny. Wszystkie zamki są zabezpieczone przed wodą, a pod pachami są dodatkowe zamki wentylacyjne.

Kurtka wyposażona jest w elementy odblaskowe JRC Reflex®, które w ciągu dnia mają kolor czarny. Dzięki współpracy z D3O model wyposażono w miękkie, ale świetnie amortyzujące ochraniacze z certyfikatem CE na łokciach, barkach i plecach. Można je wyjąć, gdy kurtka ma być jedynie wierzchnim nakryciem.

Kolory: Czarny i szary

Rozmiary: od XS do XL

Cena: 550 $

Arrow Motorcycle Jacket

To skórzana kurtka na co dzień lub na motocykl o bardzo kobiecym kroju. Uszyta jest z miękkiej skóry bydlęcej Napa, a elastyczne wstawki pozwalają zachować swobodę ruchów podczas pozycji na motocyklu. Ten model również jest wyposażony w wyjmowane ochraniacze D3O.

Kolory: Czarny

Rozmiary: od XXS do L

Cena: 795 $

Najnowsze

Poślizg na prostej drodze. Jak do niego doszło?

Zimowe warunki drogowe są bardzo zdradliwe i to one prawdopodobnie odpowiadają za ten wypadek.

Oglądając poniższy zapis z kamery samochodowej trudno wskazać na jakiekolwiek potencjalne zagrożenie. Droga jest pusta, równa, a łuki na niej poprowadzone są łagodnie. Jest co prawda zima, ale cienka warstwa śniegu gdzieniegdzie tylko pokrywa asfalt.

Prawdopodobnie to mimo wszystko wystarczyło, aby kierujący samochodem stracił nad nim panowanie i uderzył w drzewo. Nie mocno, ale na tyle pechowo, że auto stało na trzech kołach.

Najnowsze

Przyrządź wigilijną wieczerzę w… Volkswagenie

Coraz więcej rodzin decyduje się na spędzenie świąt Bożego Narodzenia poza domem. Czasami są to wycieczki w góry, a czasami wręcz mini-wakacje w jakimś ciepłym kraju. A gdyby tak wsiąść do samochodu i ruszyć na Wigilię w nieznane?

Taką propozycję ma dla nas Volkswagen, który chciał udowodnić, że wigilijną wieczerzę można przyrządzić w dowolnym miejscu. Zakładając oczywiście, że dojedziemy tam modelem tej marki. A konkretnie Californią, czyli kamperem na bazie Transportera.

Do współpracy w tym przedsięwzięciu Volkswagen zaprosił Claire Thomson – kucharkę i blogerkę kulinarną oraz jej męża Matta Williamsona (byłego kucharza w restauracji mającej gwiazdkę Michelina), aby wybrali się do parku narodowego New Forest i tam przygotowali kolację wigilijną. I poszło im całkiem nieźle.

Volkswagen California ma służyć nie tylko jako mobilna kuchnia, ale sprawdził się w tej roli dość dobrze. Jest wyposażony w kuchenkę gazową z dwoma palnikami, kran z bieżącą wodą oraz lodówkę. Na przystawkę para kucharzy przyrządziła smażone przegrzebki z masłem orzechowym i szpinakiem, a jako główne danie przygotowała indyka saltimbocca z podsmażanymi ziemniakami, kasztanami, kiełkami oraz gruszkami. Deserem był świąteczny pudding podsmażony na maśle Marsala.

Można więc powiedzieć, że do stworzenia wyjątkowego posiłku nie trzeba wyjątkowej kuchni. Bardziej liczy się dobre towarzystwo oraz smak przygody.

Najnowsze

Edyta Klim

Maral Yazarloo-Pattrick w gronie 100 kobiet świata wyróżnionych przez BBC

Maral Yazarloo-Pattrick odwiedziła 7 kontynentów na motocyklu, wszystko po to, by inspirować i dodać odwagi kobietom w Iranie.

Maral Yazarloo jest motocyklistką z 15-letnim stażem, a w swoim garażu ma 4 motocykle. Założyła pierwszy klub motocyklowy „Lady Ride Of India”, a następnie porzuciła swoje dotychczasowe życie i wyruszyła w świat:

– Pochodzę z Iranu, kraju, w którym kobietom wciąż nie wolno jeździć na motocyklach. Wykorzystując stronę www.ridetobeone.com prowadzę kampanię, która ma na celu nagłośnienie tego. Wierzę, że sukces mojej podróży będzie podbudowywał kobiety z Iranu, Zachodniej Azji i Indii – udowadniając światu, że również jesteśmy zdolne do bardzo znaczących osiągnięć na motocyklu. Jestem przekonana, że moja jazda pomoże przełamać stereotypy, przezwyciężyć lęki i zainspirować do radzenia sobie z przeszkodami, które napotykamy w naszym, codziennym życiu – mówiła Maral w wywiadzie.

Jej podróż trwała 18 miesięcy, a w tym czasie motocyklistka odwiedziła 7 kontynentów i 64 kraje. Po powrocie do Iranu Maral stała się pierwszą kobietą w historii, która nie została aresztowana za jazdę na motocyklu. To właśnie taką postawę i odwagę doceniła stacja BBC, która zaliczyła motocyklistkę do grona 100 najbardziej inspirujących i wpływowych kobiet na świecie. Teraz jej historia będzie jeszcze większą motywacją do zmian w jej kraju:

 

Najnowsze

Właścicielka 52-letniego Garbusa dostała piękny prezent od Volkswagena

Historie ludzi, którzy pokochali swoje samochody zawsze są piękne. Szczególnie, kiedy dostrzeże to producent auta i postanowi zrobić coś wyjątkowego dla swojego wiernego klienta.

Ta historia rozpoczęła się w grudniu 1966 roku, kiedy to Kathleen Brooks kupiła sobie czerwonego Volkswagena Beetla w miejscowości Riverside w Kalifornii. Bardzo polubiła to auto, którym od tego czasu przejechała 350 tys. mil! Nadała mu nawet (czy właściwie jej) imię – Annie.

Więź pani Brooks z jej czerwoną towarzyszką to coś więcej, niż tylko przywiązanie właściciela do samochodu. „Wielokrotnie mówiłam, że obie jesteśmy do siebie podobne. Annie jest stara, wyblakła, ma sporo wgnieceń i rdzewieje, ale wiecie co? Ona ciągle jedzie. I dopóki będą o nią dbała, nadal będzie jeździć”. Pani Brooks ma 71 lat i trzykrotnie wygrała z nowotworem piersi. Od lat zajmuje się pacjentkami, które też przez to przeszły, zapewniając im wsparcie i opiekę potrzebną po zabiegu i podczas rekonwalescencji.

O tej niezwykłej historii właścicielki wiekowego Garbusa dowiedział się amerykański oddział Volkswagena, który postanowił zrobić dla niej coś wyjątkowego. Derrick Hatami, wiceprezydent do spraw sprzedaży i marketingu w Volkswagen America, powiedział: „Często słyszymy historie właścicieli Volkswagenów przywiązanych do swoich samochodów, ale było coś niezwykłego w historii Kathleen i Annie, coś co poczuliśmy, że musimy uhonorować. To nie jest tylko Beetle – to członek jej rodziny i po tym długim czasie, jaki nasi pracownicy spędzili z tym niezwykłym pojazdem, czujemy, że Annie jest częścią również naszej rodziny.”.

Volkswagen postanowił odrestaurować Annie do stanu lepszego, niż fabryczny. Około 40 procent części zostało wymienionych, a 357 oryginalnych elementów poddano renowacji. Odtworzono nawet naklejki, jakie pani Brooks przykleiła przez te wszystkie lata na nadwozie oraz na szyby. Kolor lakieru został przygotowany na bazie tego z wnętrza schowka przed pasażerem, aby jak najwierniej oddać jego fabryczny odcień. Fotele natomiast pokryto skórzaną tapicerką z wyhaftowanymi napisami „Kathleen” oraz „Annie”.

Zespół zdecydował się na zastosowanie nowszych hamulców (pochodzących z ostatnich serii Beetla), a także lepszego zawieszenia. Na nowo położono też wszystkie instalacje elektryczne, a skrzynię biegów gruntownie odrestaurowano. Zamiast oryginalnego radia zastosowano urządzenie stylizowane na urządzenie z epoki, ale wyposażone na przykład w Bluetooth.

Nad przywróceniem Annie dawnej świetności przez 11 miesięcy pracowało w sumie 60 osób.

Najnowsze