Kibicuj bezpiecznie

Sport samochodowy jest piękny. Pędzące maszyny i wspaniali kierowcy, którzy robią co mogą, by zgromadzonym kibicom dostarczyć emocji. Zabierz chłopaka, męża, kolegę czy dzieciaki i spędźcie weekend w towarzystwie wysokooktanowej benzyny. Warto jeździć na rajdy i wyścigi, jednak trzeba wiedzieć o kilku ważnych sprawach. Pamiętajmy - bezpieczeństwo przede wszystkim!

Obserwujmy zmagania zawodników z bezpiecznych miejsc. Dziesiątki ludzi pracują przed rajdem czy wyścigiem nad tym, aby zapobiec sytuacjom mrożącym krew w żyłach. Robią co mogą, by cała impreza odbyła się zgodnie z planem. Choć umiejętności kierowców startujących w imprezach wyższej rangi są bardzo duże, nigdy nie wiemy, kiedy popełnią błąd albo samochód zachowa się niezgodnie z prawami fizyki. Właśnie w trosce o kibiców powstają potężne plany zabezpieczenia rajdu, które akceptowane przez odpowiednie służby, pozwalają na dobre zorganizowanie imprezy. Ludzie w kamizelkach „Safety” są po to, by pomóc, a nie wkurzać. Nie słuchajcie tych, którzy myślą inaczej. Dyskutowanie z nimi może przynieśc tylko jeden efekt – odwołanie rajdu, na który wielu fanów jechało nawet i przez całą Polskę.

Zobacz, gdzie można bezpiecznie oglądać rajd:
Rys. bezpiecznerajdy.pl

Od tego sezonu ruszył projekt Bezpieczne Rajdy, a wraz z nim program Świadomy Kibic. Jedną z ważniejszych kwestii jest umiejętność poruszania się po trasie rajdu. Najlepiej przybyć na wybrane miejsce ponad pół godziny wcześniej, by spokojnie znaleźć punkt obserwacyjny. Pamiętajmy, aby nigdy nie poruszać się drogą, zawsze poboczem. Na rajd warto zabrać oprócz wygodnego obuwia, także mapy rajdu i telefon komórkowy. Nie bez znaczeina jest także dobry humor i miłe towarzystwo. Unikajmy zabierania na rajd czy wyścig osób chorych, kobiet w ciąży czy zwierząt domowych.

Zasady Świadomego Kibica:

  • Świadomy Kibic podczas kibicowania przy OS nie pije alkoholu
  • Świadomy Kibic stara się pomagać sędziom zabezpieczenia
  • Świadomy Kibic nie kibicuje w miejscach do tego nie przeznaczonych
  • Świadomych Kibic zna „procedurę wypadkową”, oraz podstawy udzielania pierwszej pomocy
  • Świadomy Kibic wykazuje się dużą kulturą osobistą

 

Najbardziej niebezpieczne miejsca do oglądania rajdu zaznaczone zostały na czerwono – tam nie wolno przebywać żadnej osobie!
Rys. bezpiecznerajdy.pl

Najnowsze

Kibicuj bezpiecznie

Sport samochodowy jest piękny. Pędzące maszyny i wspaniali kierowcy, którzy robią co mogą, by zgromadzonym kibicom dostarczyć emocji. Zabierz chłopaka, męża, kolegę czy dzieciaki i spędźcie weekend w towarzystwie wysokooktanowej benzyny. Warto jeździć na rajdy i wyścigi, jednak trzeba wiedzieć o kilku ważnych sprawach. Pamiętajmy - bezpieczeństwo przede wszystkim!

Obserwujmy zmagania zawodników z bezpiecznych miejsc. Dziesiątki ludzi pracują przed rajdem czy wyścigiem nad tym, aby zapobiec sytuacjom mrożącym krew w żyłach. Robią co mogą, by cała impreza odbyła się zgodnie z planem. Choć umiejętności kierowców startujących w imprezach wyższej rangi są bardzo duże, nigdy nie wiemy, kiedy popełnią błąd albo samochód zachowa się niezgodnie z prawami fizyki. Właśnie w trosce o kibiców powstają potężne plany zabezpieczenia rajdu, które akceptowane przez odpowiednie służby, pozwalają na dobre zorganizowanie imprezy. Ludzie w kamizelkach „Safety” są po to, by pomóc, a nie wkurzać. Nie słuchajcie tych, którzy myślą inaczej. Dyskutowanie z nimi może przynieśc tylko jeden efekt – odwołanie rajdu, na który wielu fanów jechało nawet i przez całą Polskę.

Zobacz, gdzie można bezpiecznie oglądać rajd:
Rys. bezpiecznerajdy.pl

Od tego sezonu ruszył projekt Bezpieczne Rajdy, a wraz z nim program Świadomy Kibic. Jedną z ważniejszych kwestii jest umiejętność poruszania się po trasie rajdu. Najlepiej przybyć na wybrane miejsce ponad pół godziny wcześniej, by spokojnie znaleźć punkt obserwacyjny. Pamiętajmy, aby nigdy nie poruszać się drogą, zawsze poboczem. Na rajd warto zabrać oprócz wygodnego obuwia, także mapy rajdu i telefon komórkowy. Nie bez znaczeina jest także dobry humor i miłe towarzystwo. Unikajmy zabierania na rajd czy wyścig osób chorych, kobiet w ciąży czy zwierząt domowych.

Zasady Świadomego Kibica:

  • Świadomy Kibic podczas kibicowania przy OS nie pije alkoholu
  • Świadomy Kibic stara się pomagać sędziom zabezpieczenia
  • Świadomy Kibic nie kibicuje w miejscach do tego nie przeznaczonych
  • Świadomych Kibic zna „procedurę wypadkową”, oraz podstawy udzielania pierwszej pomocy
  • Świadomy Kibic wykazuje się dużą kulturą osobistą

 

Najbardziej niebezpieczne miejsca do oglądania rajdu zaznaczone zostały na czerwono – tam nie wolno przebywać żadnej osobie!
Rys. bezpiecznerajdy.pl

Najnowsze

Pierwsza pomoc w rodzinnych przypadkach

Forda Connect Family One Concept wyposażono lepiej niż niejedno przedszkole: zmywalne tablice do rysowania, pudła na zabawki, hulajnogi i multimedialne odtwarzacze. Dla taty zamontowano w specjalnych dokach walkie-talkie, a dla mamy dozownik na krem do opalania, a nawet uzdatniacz do wody.

fot. Ford

Istnieją produkty do których wystarczy tylko dodać jeden składnik by stały się np. obiadem. Do Forda Connect Family One Concept wystarczy wsadzić dzieci, a otrzymamy rodzinny samochód na każdą eskapadę. Wewnątrz znajdziemy wyposażenie przewyższające standardy niejednego przedszkola: zmywalne tablice do rysowania, pudła na zabawki, hulajnogi, multimedialne odtwarzacze. Podczas jazdy Ford zabawia dzieci, gdy stoi zaparkowany może służyć jako piknikowa baza wypadowa, czy awaryjne zaplecze kinder-party. Dla taty zamontowano w specjalnych dokach walkie-talkie, a dla mamy dozownik na krem do opalania, a nawet uzdatniacz do wody. Jeśli zdarzyło ci się wracać po zapomniane łyżwy dla dzieci, czy blok techniczny na zajęcia ZPT, komputer pokładowy Forda przypomni plan zajęć czy o niezbędnych do zabrania rzeczach.

fot. Ford

Dedykowany do tej pory dla potrzeb small businessu Ford Transit Connect zdobył dzięki tej wersji koncepcyjnej nowe, rodzinne oblicze adresowane przede wszystkim do rodzin z dziećmi. W pierwszym odruchu chciałoby się prychnąć, cytując skecz kabaretu Ani Mru Mru: – Brzyyydal…? Jednak Ford Transit Connect Family One Concept próbuje przełamać stereotyp nudnego minivana.

Minivany nie kojarzą się z samochodami, które potrafią wzbudzać szczególne emocje. Ot, rodzinne wozy. Do bólu praktyczne, stąd niestety pozbawione wysmakowanego wyglądu. Wydawałoby się, że za ich kierownicę najbardziej pasują podtatusiali panowie w kapciach i gospodynie domowe. A jednak potrzeby nowoczesnych, mobilnych i zajętych rodziców XXI wieku stają się coraz bardziej wyrafinowane. Inżynierowie z Forda postanowili więc im sprostać.

fot. Ford

Patrząc na Connect Family One Concept, można odnieść wrażenie, że spoglądamy na nowego rodzaju ambulans. Concept przypomina bowiem do złudzenia futurystyczną karetkę, czy raczej nowoczesne laboratorium. Wszystko przez zastosowane materiały, ich kolorystykę, liczne podświetlenia schowków czy zainstalowane w nim urządzenia. Samochód wyposażono w liczne skrytki i zmyślne „carga”. W jednym ze skrzydeł drzwi bagażnika znalazł się zestaw pierwszej pomocy, w drugim zamontowano uchwyty na hulajnogi, a w podłodze – zaczepy na wózek dziecięcy. W Fordzie pomyśleli nawet o dozowniku kremu do opalania.

fot. Ford

Inżynierowie z Forda do rozwiązania kwestii związanych z bezpieczeństwem, rozrywką, czy ułatwieniem życia podczas podróży nowym Connectem, zaprzęgli nowe technologie. I tak bezprzewodowy system czujników zamontowanych w fotelach dziecięcych komunikuje kierowcy, czy są one właściwie przypięte. Zgodnie z badaniami opublikowanymi przez organizację NHTSA (National Highway Traffic Safety Administration) prawie 40% dziecięcych fotelików jest niepoprawnie zamontowanych w samochodach. System zastosowany w Connect Family One Concept daje pewność, że są one stabilnie i bezpiecznie zamocowane.

fot. Ford

Komputer pokładowy minivana stoi nie tylko na straży bezpieczeństwa pasażerów. Może pełnić rolę trenera ekologicznego stylu jazdy, przewodnika z mapą, ale również anioła stróża rodzinnych planów dnia. W Fordzie zastosowano cały pakiet instrumentów opartych na nowych technologiach. Podczas gdy kierowca ćwiczy oszczędną jazdę pod elektronicznym okiem tzw. SmartGauge, zmierzając według wskazówek nawigacji do nowootwartej galerii handlowej, pasażerowie w drugim rzędzie siedzeń mogą oglądać kreskówki, surfować w internecie czy – korzystając z dostępnych aplikacji – odrabiać pracę domową. Dodatkowo poprzez zastosowanie technologii identyfikacji fal radiowych RFID (radio frequency indetification) oraz systemu rozwiązań nazwanych Ford Family Work Solutions, komputer pokładowy jest w stanie uczyć się, zapamiętywać, a następnie przypominać o regularnych planach członków rodziny, zadaniach, czy wręcz przedmiotach potrzebnych do ich wykonania. System ten, zsynchronizowany z telefonem komórkowym bądź komputerem może ułatwić życie zapominalskim i ograniczyć tzw. puste przebiegi. Komunikacji rodzinnej i szczęścia pasażerów dopełnią walkie-talkie, które ładują się automatycznie podczas jazdy w specjalnych dokach. Dla kreatywnych dzieci zamontowano nawet białe, zmywalne tablice, po których mogą mazać flamastrami. Znalazło się nawet miejsce na… kontener na zabawki. Pedanci i osoby cierpiące na chorobę lokomocyjną odetchną z ulgą. Pokrowce foteli również łatwo zdjąć i wyczyścić, nadają się bowiem do prania w pralce.

fot. Ford

Napędzany dwulitrowym, benzynowym silnikiem Connect Family One Concept wygląda jak multimedialne centrum dowodzenia wszechświatem prowadzone przez Helenę Parr (znaną jako Elastyna Iniemamocna), ubraną w lateksowe wdzianko. Ciekawe kiedy zatęsknimy za prostymi rozwiązaniami, zwykłą rozmową jako formą komunikacji i wykorzystaniem własnego mózgu podczas czynności dnia naszego powszechnego?

Connect Family One Concept to multimedialny organizator życia rodzinnego i centrum rozrywki na czterech kołach. Właśnie jest oficjalnie prezentowany na New York International Auto Show, a trafi do sprzedaży w USA latem tego roku.

Najnowsze

Motocyklowe Grand Prix Łodzi

To nie ulice w USA, a kompleks wiaduktów w Łodzi stał się w ostatnią niedzielę areną konkurencji motocyklowych, wyścigów TIR'ów oraz pokazów mistrzów free style, trialu i samochowego driftingu.

fot. Knight Riders

5 kwietnia na łódzkich ulicach (wiadukty na Retkini) odbył się tzw. „Grand Prix” Łodzi, który uznano za pierwsze legalne wyścigi motocyklowe. W zawodach udział wzięli zarówno mistrzowie, jak i amatorzy jazdy jednośladem. Pogoda dopisała, a więc i publiczność przybyła tłumnie na miejsce; imprezę zobaczyło 5 tysięcy widzów, a wśród nich wiele kobiet motocyklistek. 

Głównym organizatorem Grand Prix byli członkowie łódzkiego Klubu Motocyklowego „Knight Riders”, działającego w ramach Międzynarodowego Stowarzyszenia Policji (IPA). Impreza jest kontynuacją zawodów samochodowych „Street legal”. Do zawodów dopuszczono w sumie 60 motocyklistów, którzy rywalizowali w wyścigach na czas w trzech kategoriach – pojazdów o pojemności do 600 cm3, 1000 cm3 oraz ciężkich cruisserów i czoperów.

fot. Knight Riders

– Trasa była dość trudna, specjalnie przygotowana tak, by motocykliści nie rozwijali nadmiernej prędkości. Bo to ma być zabawa, a nie wyczyny ludzi, którzy może nie mają dużego doświadczenia na motocyklach – powiedział PAP szef „Knight Riders” Krzysztof Białek. – Chcieliśmy wyjść naprzeciw tym nielegalnym wyścigom, które się odbywają na ulicach różnych miast w Polsce. W związku z tym, po uzgodnieniu z policją i władzami miasta, zrobiliśmy taką imprezę, żeby ci którzy chcą się pościgać mieli taką możliwość pod nadzorem i bezpiecznie” – dodał Białek.

Przewidziano konkursy jazdy na czas, jazdy wolnej, wyścigi tirów, ale największy aplauz wzbudziły pokazy mistrzów free style, driftingu i trialu. Mistrzowie tych akrobacji jednak srogo przestrzegali, aby nie próbować takich popisów na ulicach, a tylko na zamkniętym terenie i pod opieką doświadczonego instruktora. Zobaczyć można było także wystawę samochodów tuningowanych i wypucowane maszyny motocyklistów z przeróżnych klubów motocyklowych.

fot. Knight Riders

Pomysłodawcy eventu usłyszeli, że powinni takie imprezy organizować cyklicznie, ponieważ lepiej robić to na zabezpieczonym terenie i mieć „w pogotowiu” pomoc medyczną, niż nielegalnie narażając się na różne nieprzyjemności.

Po zakończonej imprezie, na terenie Łódzkiego Motodromu rozdano nagrody, oraz przygotowano skromny poczęstunek.

Źródło: Klub Motocyklowy „Knight Riders”

Najnowsze

Do sklepu bez fotelika dla dziecka?!

Okazuje się, że jedynie 7% małych pasażerów podróżuje w odpowiednio zabezpieczonych fotelikach samochodowych, a do 40% poważnych wypadków z udziałem dzieci dochodzi podczas podróży krótszych niż 3 kilometry!

fot. Renault

Zdarza się, że podczas krótkich dystansów przemierzanych autem dzieci przewożone są bez żadnych zabezpieczeń. Rodzice zabierając je np. do osiedlowego sklepu po zakupy, czy odbierając z pobliskiego przedszkola rzadko wkładają je do fotelików. Najgorsze co można sobie wyobrazić to przewożenie dziecka u mamy lub taty na kolanach na siedzeniu pasażera i tłumaczenie w rodzaju: to przecież tylko 3 kilometry ze sklepu do domu, a że w bagażniku się nie mieścimy z zakupami, to układamy je na tylnej kanapie. No i gdzie ten fotelik mamy zamontować? No gdzie?

Wydawało się, że po szeregu kampani promujących bezpieczeństwo dzieci w samochodach wszyscy powinni wiedzieć, że przewóz pociech bez odpowiedniego fotelika, niezależnie od długości podróży należy do podstawowych obowiązów opiekunów. Nie musimy przecież dodawać, że od tego zależy często życie tyc maluchów! Tymczasem z badań przeprowadzonych przez Renault wynika, że aż 93 procent rodziców nie umieszcza swoich pociech w fotelikach bezpieczeństwa. Jest to szczególnie rażące podczas kilkuminutowej jazdy, kiedy wydaje im się, że nic się nie zdarzy.

 

fot. Renault

Dzieci są narażone na obrażenia nawet podczas wyglądających na niegroźne kolizji, które występują przy niewielkiej prędkości.
– Zderzenie przy poruszaniu się autem zaledwie 20 km/h – czyli nawet podczas manewrowania na parkingu – może mieć fatalne skutki dla nieodpowiednio zabezpieczonego dziecka. W takiej sytuacji wzrasta niebezpieczeństwo, że zostanie ono wyrzucone z samochodu przez szybę, a wówczas ryzyko utraty życia zwiększa się dziesięciokrotnie – ostrzega Miłosz Majewski, trener Szkoły Jazdy Renault.

 

Równie ważne jak prawidłowe mocowanie fotelika jest to, aby został on odpowiednio dobrany do wieku i wagi dziecka. Chodzi o to, aby systemy zabezpieczające mogły chronić najwrażliwsze partie ciała, które zmieniają się wraz z wiekiem i wzrostem dziecka.  Zanim nasz brzdąc osiągnie 3 latka ma wyjątkowo wrażliwy kark i kręgosłup oraz nieproporcjonalnie ciężką głowę (1/4 wagi ciała w porównaniu do 1/8 wagi ciała u dorosłej osoby)

fot. Renault

dlatego częstym urazem podczas wypadków są obrażenia szyi. U maluchów w wieku od 2 do 4 lat prawie połowa urazów to obrażenia głowy, które zazwyczaj spowodowane są uderzeniem w przedni fotel. Starsze dzieci najczęściej ulegają urazom brzucha i miednicy.

 

Przewożenie prawidłowo zabezpieczonych dzieci mogłoby zredukować ilość poważnych obrażeń w trakcie wypadków aż o 88% w przypadku dzieci poniżej dziewiątego miesiąca i o 71% w przypadku małych pasażerów w wieku od 9 miesięcy do 4 lat.*

* źrodło: LAB (Laboratory for Accident Research, Biomechanics and Human Behaviour Studies); wnioski badań opublikowane w „Driving Safety Forward, Renault and Safety”

Najnowsze