Junak M12 Vintage wjeżdża na salony

Vintage to uzupełnienie serii M12 - motocykl ze szprychowymi kołami, prostą kierownicą, wykończony matowym malowaniem.

Junak M12 Vintage nawiązuje do klasycznych linii motocykli. Został seryjnie wyposażony w elektroniczny wtrysk paliwa oraz układ hamulcowy CBS. Pozwala rozwijać prędkość maksymalną 100 km/h. Zawieszenie zoptymalizowan pod katem komfortu jazdy, a silnik z wałkiem wyrównoważającym ma teraz lepiej eliminować wibracje, nawet podczas jazdy z wysokimi prędkościami obrotowymi. Według producenta ta jednostka wykazuje się elastycznością i szybką reakcją na każdy ruch manetką.

Do dalszych wypadów zachęcają duże, szprychowe koła, spore siedzisko, szerokie podesty oraz kierownica wyposażona w manetki o sporej średnicy. To połączenie może skutkować wygodną pozycją za kierownicą. Warto zwrócić uwagę także na oświetlenie pojazdu – duża przednia lampa, ledowe kierunkowskazy oraz tylny klosz kryjący światła pozycyjne i stopu.

Całości dopełniają malowania – brązowe (fot. powyżej) oraz czarne matowe (fot. poniżej), które sprawiają, że nowy Junak M12 Vintage wygląda na drodze bardzo ciekawie. Także kierownica i wydech są utrzymane w kolorze czarnym.

Nowość od Junaka będzie dostępna w salonach już w czerwcu. Jego sugerowana wycena to 8299 złotych.

Najnowsze

Edyta Klim

Motocykl w walce o równouprawnienie kobiet w Pakistanie

Guliafshan Tariq to kolejna motocyklistka z Pakistanu, która walczy o prawa kobiet oraz swobodę wyboru ich upodobań i pasji.

W wieku 24 lat Gulafshan Tariq postanowiła łamać konwenanse patriarchalnej kultury w swoim kraju. Najpierw Tariq podróżowała po Pakistanie rowerem, samotnie (została w 2015 wpisana do księgi rekordów Pakistanu) i z koleżanką. Chciała udowodnić, że Pakistan to bezpieczne miejsce dla samotnych kobiet. Bywało jednak, że mężczyźni byli wobec ich odważnej postawy agresywni. Ze wszystkich sytuacji dziewczyny wyszły bez szwanku, choć na wszelki wypadek przeszkolone były z samoobrony.

https://www.youtube.com/watch?v=XNlivtO9M_0 

Kolejne wyzwanie na jakie zdecydowała się Tariq w swojej misji to samotna podróż motocyklowa 3.000 kilometrów w dniach 6-23 maja. Mimo wielu przeciwności losu, a szczególnie pokonywanych dróg w bardzo złym stanie – osiągnęła swój cel! Motocyklistka zostanie wpisana do księgi rekordów „National Book of Records” jako pierwsza kobieta, która motocyklem przejechała samotnie przez każdą dzielnicę Phakhtunkhawa i Gilgit Baltistan.

 

Z zawodu Gulafshan Tariq jest inżynierem komputerowym, zawodowym sportowcem i trenerem kilku dyscyplin, jednak od pewnego czasu jej życie kręci się głównie wokół działalności prospołecznej i pokojowej. Założyła organizację „Pace for Peace”, jest ambasadorem czystości środowiska Pakistanu oraz aktywizuje młodzież i wspiera w walce z uzależnieniami. Takie kobiety mają szansę wprowadzić dobre zmiany w Pakistanie.

Przeczytajcie także historię Zenith Irfan, innej motocyklistki walczącej o równouprawnienie w Pakistanie: https://www.motocaina.pl/artykul/zenith-irfan-ma-misje-w-pakistanie-14251.html .

Najnowsze

Test Kia cee’d SW 1,6 CRDI – w pogoni za konkurencją

Koreańczycy od kilku lat bacznie obserwują rynek motoryzacyjny i preferencje klientów w różnych częściach świata, starając się produkować samochody zgodnie z ich upodobaniami. Sprawdzamy, czy odświeżona Kia cee’d kombi w wersji Business Line może spełnić oczekiwania polskiego kierowcy.

Pierwszy rzut oka na Kię cee’d kombi (SW) – na twarzy pojawia się uśmiech. Nie, nie taki pobłażliwy, wręcz przeciwnie – to ładne auto i chce się zasiąść za jego kierownicą. Nadwozie jest proporcjonalne, a linie i przetłoczenia karoserii nadają sylwetce przyjemnego w odbiorze kształtu. Tu już nie ma azjatyckości; w designie odnajdziemy inspirację podobną do tej, która towarzyszyła projektantom wielu europejskich marek. Oczywiście nie ma tu mowy o nadmiernej stylizacyjnej ekstrawagancji, ale w pewnym aspekcie może to być zaletą – auto będzie się „ładnie starzeć”.

Smukłe reflektory przednie z wkomponowanymi dziennymi światłami LED, charakterystyczny grill i chromowane dodatki nadają modelowi cee’d indywidualny, wyróżniający się na polskiej ulicy wygląd. Tylna część jest bardziej zachowawcza, ale linia spójna, a dzięki przyciemnionym szybom tylnym, nawet elegancka.

Wnętrze również robi dobre ogólne wrażenie – jest tu przestrzennie. Niestety kolorystyka utrzymana w szarościach i czerniach powoduje nieco smutną atmosferę, za to użyte materiały są dobrej jakości. Górną część deski rozdzielczej wykonano z miękkiego tworzywa i jest to krok w dobrym kierunku. Panel środkowy zdobi czytelny, siedmiocalowy wyświetlacz. Wyświetla obraz z kamery cofania, obraz z naszego smartfona w trybie Apple CarPlay lub Android Auto oraz mapy nawigacji satelitarnej. Tu słowo uznania należy się producentowi za bezpłatne, siedmioletnie wsparcie serwisowe Tom Tom. O aktualizację map nie musimy się zatem martwić. Nawigacja dodatkowo śledzi ruch uliczny i zaproponuje trasę alternatywną, gdy sytuacja na drodze zbytnio zgęstnieje.

Fotele przednie są dość wygodne, choć wysocy kierowcy mogą trochę narzekać na zbyt krótkie siedziska. W testowanej wersji wyposażenia Business Line są one dodatkowo podgrzewane. Przyjemne ciepło poczujemy także w kierownicy – przez takie udogodnienia nie mamy powodów, żeby narzekać, że liczba przycisków umieszczonych w centralnej części wnętrza może przyprawić o zawrót głowy – każdy przycisk ma tu określoną funkcję i większości przydaja sie one kierowcy na codzień. Tylna kanapa jest dość obszerna, choć na dłuższych trasach pełną wygodę będzie miała dwójka pasażerów. Bagażnik o pojemności 528 litrów zadowoli za to wszystkich użytkowników, nawet podczas wakacyjnych wypraw w nieznane. Jest ustawny i zaopatrzony w różne uchwyty i haczyki, a pod podłogą znajdziemy wygodne koryto na drobiazgi.

Mocna strona: napęd
Układ napędowy testowanego egzemplarza to wysokoprężna jednostka o pojemności 1582 cm3 i mocy 136 KM. Moc i moment obrotowy przekazywany jest na koła przednie za pośrednictwem automatycznej 7-biegowej skrzyni dwusprzęgłowej. Maksymalny moment 280 Nm dostępny jest przy 1500 obrotach. Samochód rozpędza się do setki w niecałe 11 sekund i trzeba to uznać za wynik zadowalający. Co prawda program skrzyni nastawiony jest raczej na komfort niż na wrażenia sportowe, ale od 80 km/h w górę samochód rozpędza się sprawnie. Raczej nikt o sportowych zakusach nie zasiądzie za kierownicą Kii cee’d w tym wariancie, więc elastyczność jednostki oceniamy jako „rodzinną”.

Producent obiecuje zużycie paliwa na poziomie 5,1 litra w mieście i 4 litrów poza nim. Cóż, do tego co widzimy na papierze należy dodać jeszcze półtora do dwóch litrów i otrzymamy realne, całkiem niezłe jak na tę masę auta wyniki – przy normalnej jeździe cee’d nie jest zawalidrogą. Dodatkowo pełny, duży bak zapewni nam przy ekonomicznym zużyciu paliwa zasięg na ponad 800 kilometrów. Samochód prowadzi się pewnie zarówno na autostradzie, jak i bocznych, krętych duktach, a pracy zawieszenia bliżej jest do konstrukcji niemieckich niż dalekowschodnich.

Czyli jaki?
Konstruktorzy Kia dobrze trafili w gusta europejskich klientów. Samochód jest nowoczesny, stonowany, ale nie pozbawiony ciekawych smaczków. Wnętrze pomieści przeciętną, polską rodzinę, którą zawiezie do szkoły, pracy i na wakacje, nie zużywając przy tym zbyt dużej ilości paliwa, a technologia i bogate wyposażenie zadbają o spokój, bezpieczeństwo i komfort pasażerów. Z pewnością ten samochód psuje humor europejskim konkurentom, bo jego przystępna cena bazowa 60 490 zł za bazową wersję 1.4 DOHC 100 KM 6MT jest bardzo atrakcyjna. Niestety testowany wariant to najdroższa opcja silnikowa, która z nową, 7-biegową skrzynią DCT to koszt powyżej 80 tysięcy złotych, a gdy auto doposażymy lub wybierzemy opcję Businnes Line, nasz wydatek niebezpiecznie zbliży się do 100 tysięcy. Za te pieniądze znajdziemy już zacnych rywali z jednostkami wysokoprężnymi, choć bez tak dobrego wyposażenia jakie już na swoim pokładzie będzie mieć Kia. W ten sposób koreański producent umacnia się na rynku, robiąc naprawdę dobre, świetnie wyposażone auta, które warto rozważyć w swoich wyborach.

NA TAK:
– wygląd;
– obszerne wnętrze;
– dobre materiały wykończeniowe;
– duży bagażnik;
– podgrzewana kierownica i siedzenia;
– 7 letnie wsparcie nawigacji Tom Tom.

NA NIE:
– słabe trzymanie boczne foteli przednich przy szybko pokonywanych zakrętach;
– „palcujący się” panel na desce rozdzielczej wokół ekranu.

Dane techniczne Kia cee’d SW 1.6 CRDI

Silnik:

Wysokoprężny R4 16v – Turbo

Pojemność skokowa:

1582 cm3

Moc:

136 KM przy 4000 obr./min

Maksymalny moment obrotowy:

280 Nm przy 1500-2500 obr./min

Skrzynia biegów:

Automatyczna dwusprzęgłowa  DCT , 7 biegów

Prędkość maksymalna:

197 km/h

Przyspieszenie 0-100 km/h

10,9 s

Długość/szerokość/wysokość:

4505/1780/1485 mm

Najnowsze

Top 5 eco-samochodów dla managerki

Samochody z napędem elektrycznym lub hybrydowym plug-in stają się coraz bardziej popularne również w Polsce. Oto jedne z ciekawszych modeli ładowanych z gniazdka, które idealnie sprawdzą się jako wizytówka nowoczesnej firmy.

Tesla S (fot. powyżej)
Osoby zafascynowane technologią i motoryzacją na pewno wiedzą, czym jest Tesla S. Prototyp tego samochodu został zaprezentowany w 2009 roku, a jego wersja produkcyjna pojawiła się w 2012 roku.

Nadwozie samochodu zostało wykonane z aluminium, a za napęd odpowiadają silniki elektryczne. Ten charakterystycznie wyglądający model dostępny jest w opcji z kilkoma odmianami baterii. Te najmniejsze według specyfikacji zapewniają zasięg do 490 km, prędkość maksymalną na poziomie 225 km/h i przyspieszenie do 100 km w czasie 5,8 sekundy. Wtedy samochód kosztuje 68 tys. euro plus podatki obowiązujące w danym kraju. Zwiększenie zasięgu do 632 km to wydatek na poziomie 94 tys. euro (plus podatki). Samochód występuje również z napędem na cztery koła.

Wnętrze Tesli wygląda futurystycznie. Na desce rozdzielczej znajduje się 17- calowy tablet multimedialny – za jego pomocą steruje się praktycznie każdym systemem tego samochodu: klimatyzacją, otwieranym panoramicznym dachem, radiem czy nawigacją. Tradycyjne przyciski są tylko dwa – pierwszy odpowiada za uruchamianie świateł awaryjnych, drugi otwiera schowek. Tesla S jest również wyposażona w funkcję autopilota.

Toyota Prius Plug-in Hybrid
Druga generacja Toyoty Prius Plus-in Hybrid trafiła do sprzedaży w Polsce wiosną tego roku. Samochód otrzymał baterie litowo-jonowe o dwa razy większej pojemności niż poprzedni model – akumulatory 8,8 kWh można w pełni naładować już w nieco ponad 2 godziny przy użyciu standardowej wtyczki zasilanej z gniazdka 230V.

Maksymalny zasięg w trybie elektrycznym na jednym ładowaniu to teraz 50 km, a jednocześnie samochód jest w stanie poruszać się bez żadnego udziału motoru spalinowego do prędkości 135 km/h. Zasięg dodatkowo wzrasta dzięki odzyskiwaniu energii z hamowania oraz nowej funkcji ładowania podczas jazdy – tylko odrobinę większe zużycie paliwa pozwala sprawnie naładować akumulator do poziomu 80% i cieszyć się bezszelestną jazdą przez następne kilkadziesiąt kilometrów.

Nowy układ napędowy Toyoty Prius Plug-in składa się z trzech motorów. Mowa o połączeniu 98-konnego benzyniaka o pojemności 1,8 litra, agregatu elektrycznego i generatora. Generator z jednej strony zajmuje się odzyskiwaniem energii elektrycznej podczas hamowania, a z drugiej za sprawą sprzęgła jednokierunkowego może odwrócić swój potencjał i zostać wykorzystany jako booster podczas dynamicznego przyspieszania. Układ silników elektrycznych Dual Motor Drive System generuje 92 konie mechaniczne. Toyota Prius Plug-in Hybrid oferuje w sumie 122 konie mechaniczne.

Na dachu samochodu można zamontować (opcja wyposażenia) ogniwa słoneczne. Za ich sprawą Prius Plug-in każdego dnia zyskuje 5 km dodatkowego i całkowicie darmowego zasięgu. Dodatkowo klimatyzacja oparta na pompie ciepła z wtryskiem gazu może pracować bez włączonego silnika, a zestaw ogniw litowo-jonowych jest ogrzewany, co daje mu pełną sprawność nawet przy temperaturze -20 stopni Celsjusza.

Toyota Prius Plug-in jest dostępna na rynku polskim w wersji Prestige. Jej cena to 152 900 zł – tylko 11 tysięcy złotych więcej od identycznie wyposażonego Priusa 4. generacji.

BMW i3
Miejskie ekologiczne BMW niewątpliwie szokuje swoim wzornictwem, co jednak nie przeszkodziło mu w pozyskaniu grona fanów takiego stylu. Na rynku samochód pojawił się w 2013 roku.

Konstruktorzy zadbali o minimalizację masy poprzez zastosowanie kompozytów z włókna węglowego oraz aluminium – co więcej, wnętrze pojazdu wykonane zostało z surowców wtórnych.

Model i3 występuje na rynku w dwóch wersjach napędu. Pierwsza to stuprocentowy elektryk, druga jest wyposażona dodatkowo w silnik benzynowy o pojemności 650 centymetrów sześciennych i mocy 38 KM, który po wyczerpaniu baterii ma awaryjnie zapewnić dotarcie do celu – pod warunkiem, że ten będzie nie dalej niż 100 km, gdyż zbiornik paliwa ma pojemność zaledwie 6 litrów. Zasięg silnika elektrycznego to według specyfikacji producenta 190 km.

Charakterystycznym i nietypowym rozwiązaniem jest system otwierania drzwi – tylne otwierają się do tyłu, ale najpierw trzeba otworzyć przednie. Samochód w wersji z napędem elektrycznym kosztuje w Polsce około 153 tys. zł – to podstawowa wersja z najmniejszymi akumulatorami. Za odmianę spalinowo-elektryczną trzeba zapłacić 174 tys. zł.

Chevrolet Volt
Dostępny w Stanach Zjednoczonych Volt wyposażony jest nie tylko w silnik elektryczny, ale również w jednostkę spalinową. Ta ostatnia – o pojemności 1,5 litra i mocy 102 KM – ma za zadanie doładowywać baterie, gdy te wyczerpią się podczas jazdy. Silnik elektryczny oferuje natomiast 151 KM i moment obrotowy na poziomie 398 Nm. Ładowanie akumulatorów z gniazdka 230V nie powinno zająć dłużej niż 5 godzin. Zasięg samochodu jest szacowany na około 640 KM, a średnie spalanie podane przez producenta to 5,7 litra na 100 km.

We wnętrzu Volta w miejscu standardowego prędkościomierza znajduje się ekran, linia deski rozdzielczej nawiązuje do współczesnych Opli, a ilość przycisków jest ograniczona do absolutnego minimum.

Ile trzeba zapłacić za ten model? W Stanach Zjednoczonych ceny Volta zaczynają się od około 35 tys. dolarów (bez podatków) – to w przeliczeniu około 131 tys. zł.

Porsche Panamera 4 E-Hybrid
Pojawienie się modelu Panamera na rynku spowodowało niemałe zmieszanie wśród konserwatywnych miłośników Porsche. Kolejnym zaskoczeniem stała się zapewne dla niektórych fanów wersja hybrydowa.

Odmiana hybrydowa tego modelu wyposażona jest w silnik spalinowy o mocy 330 KM i silnik elektryczny generujący 136 KM. Zasięg napędu elektrycznego podczas standardowego użytkowania to – wg producenta – 50 km.

Napęd przekazywany jest za pomocą 8-stopniowej przekładni automatycznej, a przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje około 4,6 sekundy. Energię elektryczną magazynuje akumulator zamontowany pod podłogą bagażnika – pełne ładowanie z gniazdka 230 V zajmuje około 6 godzin. Opcjonalna ładowarka skraca ten czas do 3,6 godziny. Ceny samochodu na polskim rynku zaczynają się od około 530 tys. zł.

Najnowsze

Silniki Diesla emitują o 50 procent więcej zanieczyszczeń niż myślimy

Ostatni raport Międzynarodowej Rady ds. Czystego Transportu (ICCT) wykazał, że silniki zasilane olejem napędowym emitują w rzeczywistości o 50 proc. więcej szkodliwych tlenków azotu, niż można się tego spodziewać w oparciu o badania laboratoryjne.

Tlenki azotu (NOx) są główną przyczyną zgonów związanych z zanieczyszczeniami powietrza na całym świecie. Specjaliści ICCT podkreślają, że sytuacji nie poprawia zatajanie przez niektórych producentów realnych poziomów emisji. Co więcej – samochody z silnikiem Diesla emitują w praktyce o wiele więcej szkodliwych cząstek NOx, niż pokazują wyniki testów w warunkach laboratoryjnych. Eksperci dodają, że problemem są nie tylko manipulacje, ale również złe procedury pomiarowe.

Badania przeprowadzone przez ICCT oraz brytyjski University of York objęły w sumie 11 największych rynków sprzedaży nowych samochodów, na których sprzedawanych jest 80 procent wszystkich samochodów z silnikami Diesla. Należą do nich: Australia, Brazylia, Kanada, Chiny, UE, Indie, Japonia, Meksyk, Rosja, Korea Południowa i USA. Samochody zarejestrowane w tych regionach emitują rocznie 13,2 mln ton tlenków azotu. Oznacza to, że do środowiska przedostaje się o 4,5 mln ton więcej substancji toksycznych niż wskazują wyniki oficjalnych badań samochodów zasilanych olejem napędowym.

Dwutlenek azotu to gaz o bardzo wysokiej toksyczności, który może powodować choroby serca i układu oddechowego. Zmniejsza zdolność krwi do przenoszenia tlenu, może być również przyczyną chorób nowotworowych.

Wyniki analiz przeprowadzonych przez ICCT i University of York pokazały, że nadmiar NOx emitowanych przez pojazdy z silnikami Diesla miały w 2015 roku związek z blisko 38 tys. przedwczesnych zgonów na całym świecie, głównie na terenie Unii Europejskiej, Chin i Indii.

– Konsekwencje związane z wysoką emisją tlenków azotu przez samochody zasilane olejem napędowym są uderzające. Trzeba przy tym podkreślić, że gdyby te auta w rzeczywistości spełniały narzucone normy, śmiertelność w Europie spowodowana smogiem spadłaby aż o 10 procent – komentuje Susan Anenberg, współautor tego badania i współzałożyciel Environmental Health Analytics, LLC.

Naukowcy przewidują, że jeżeli nic się nie zmieni, to wpływ rzeczywistej emisji tlenków azotu spowoduje w ciągu najbliższych 20 lat wzrost liczby zgonów o 381 procent! Alarmujące dane powodują, że stale są zaostrzane normy emisji spalin, a już niedługo w Europie zostanie wprowadzony nowy standard pomiaru emisji w rzeczywistych warunkach drogowych. W tej sytuacji nawet ci producenci, którzy nie byli do tej pory zainteresowani alternatywnymi napędami, prowadzą prace nad samochodami hybrydowymi bądź elektrycznymi. W polu zainteresowań znajduje się także technologia napędów na wodorowe ogniwa paliwowe.

– Jednym z najważniejszych działań, które mają na celu zmniejszenie skutków zdrowotnych spowodowanych nadmierną emisją NOx, jest wdrożenie i prawidłowe egzekwowanie normy Euro 6 nie tylko dla samochodów osobowych, ale również dla transportu ciężkiego. Dzięki temu istnieje szansa na niemal całkowite wyeliminowanie szkodliwych substancji pochodzących z silników wysokoprężnych – dodaje Ray Minjares, współautor raportu z ICCT.

Najnowsze