Paula Lazarek

Iwona Blecharczyk Trucking Girl została ambasadorką Volvo Trucks!

27 maja w Warszawie odbyła się oficjalna prezentacja pojazdu Volvo FE Electric, pierwszej elektrycznej ciężarówki Volvo Trucks, która już wkrótce wyjedzie na polskie drogi. To ostatnia faza Cichej Rewolucji, która ma zrewolucjonizować transport miejski.

Zaprezentowany pojazd – Volvo FE Electric, to odpowiedź na zobowiązania Volvo Trucks, które do 2030 roku chce ograniczyć emisję CO2 ze sprzedawanych samochodów o 50% (w porównaniu z 2019 rokiem), co odpowiada ~45% zelektryfikowanych ciężarówek, do 2040 roku o 100%, a do 2050 roku osiągnąć zerową emisję CO2 netto.

Volvo FE Electric to pojazd o dopuszczalnej masie całkowitej do 27 ton. Posiada trzyosiowe podwozie elektryczne z zabudową GT Trailers, skrzynię z windą o ładowności ok. 13 000kg, 18-19 europalet. Dwa silniki elektryczne sprawiają, że zasięg Volvo FE Electric to ok. 200 km, w zależności od konfiguracji akumulatorów i cyklu jazdy.

– Elektromobilność to kierunek, o którym mówi się przede wszystkim w kontekście samochodów osobowych i dostawczych. Tymczasem Polska dysponuje największym w Unii Europejskiej parkiem pojazdów ciężarowych, stanowiącym niemal jedną piątą całej unijnej floty. 98 proc. ciężarówek w naszym kraju jest wyposażonych w silniki Diesla. Obniżenie poziomu emisji z sektora ciężkiego transportu drogowego w Polsce stanowi poważne wyzwanie, dlatego właśnie PSPA wspólnie z pięcioma partnerami branżowymi zainicjowało projekt EKO-LOG, który pozwoli ustalić, czy elektryczny samochód ciężarowy w Polsce może stanowić alternatywę dla pojazdów konwencjonalnych – mówi Maciej Mazur, Dyrektor Zarządzający PSPA.

Szybki czas ładowania akumulatora 265 kWh wynosi ok. 2 godziny, natomiast zwykłe ładowanie zajmuje ok. 11 godzin. Chcemy wyjść naprzeciw oczekiwaniom naszych klientów i zapewnić im elektryczne ciężarówki, który będą gwarantowały tę samą produktywność, co dzisiejsze konwencjonalne rozwiązania, dlatego nowa gama FH FM i FM X w przyszłym roku już będzie gwarantować 300 km zasięgu, a dążymy do 500 km – powiedział Piotr Werner z Volvo Trucks.

Do budynku nowym Volvo FE Electric wjechała Iwona Blecharczyk (Trucking Girl), Ambasadorka Volvo Trucks. Razem z Małgorzatą Kulis oraz Piotrem Wernerem, Product Digital Marketing Managerem Volvo Trucks, przybliżyli specyfikację pojazdu.

Finał inauguracji uwieńczyło uroczyste przekazanie pojazdu Partnerom projektu EKOLOG, z udziałem Małgorzaty Kulis – Dyrektor Zarządzające Volvo Trucks, Pawła Kupczyka – Dyrektora Produktu i Rozwoju Biznesu Volvo Trucks oraz Macieja Mazura z PSPA.

Odbioru pojazdu dokonali Michael Schulz – Logistics Regional Manager Region East Europe H&M, Anita Ryng – Dyrektor Komunikacji IKEA Retail w Polsce, IKEA oraz Andrzej StrzeżekWiceprezes Zarządu No Limit Sp. z o.o.

Testy pojazdu rozpoczną się 1 czerwca i potrwają do 31 lipca. W tym czasie elektryczna ciężarówka Volvo zostanie wdrożona do floty firmy No Limit, odpowiedzialnej za zarządzanie procesami logistycznymi. W ramach pilotażu, dostawy będą świadczone dla pozostałych partnerów badania – firm IKEA i H&M – na trasie z magazynów zlokalizowanych w Grodzisku Mazowieckim oraz Pruszkowie do punktów odbioru w Warszawie. Za procesy związane z monitorowaniem i zarządzaniem procesami ładowania pojazdu, odpowiedzialna będzie firma Nexity.

Ostatnim sprawdzianem dla elektrycznego Volvo FE Electric w projekcie EKO-LOG, będzie realizacja przejazdu na trasie międzymiastowej (Warszawa-Łódź-Warszawa). Test udzieli odpowiedzi na pytanie, czy elektromobilność wagi ciężkiej sprawdza się również w ramach dostaw poza granicami aglomeracji miejskich.

Najnowsze

Warszawa wyda miliony na auta do kontroli strefy parkowania. A to nie koniec, bo strefa się rozszerza

Już od ponad roku w stolicy można spotkać samochody z aparaturą, która kontroluje opłacenie parkowania w strefie. Władze miasta są bardzo zadowolone z tego projektu i chcą go rozszerzać.

Pierwsze auta służące do e-kontroli strefy płatnego parkowania wyjechały na drogi w styczniu 2020 roku. Były to dwa białe Nissany Leaf z charakterystycznymi skrzynkami na dachach z urządzeniami odczytującymi tablice rejestracyjne zaparkowanych aut i sprawdzającymi, czy ich właściciele uiścili opłatę za parkowanie. We wrześniu dołączył do nich trzeci Leaf i w sumie do końca 2020 roku, skontrolowały one 1,3 mln pojazdów, a dzięki nim wykryto 165 tys. przypadków parkowania bez płacenia (to połowa wszystkich zarejestrowanych).

Chcą zakazać parkowania na chodnikach. Dobry pomysł?

Władze Warszawy są bardzo zadowolone z działania systemu i chcą rozszerzyć jego zasięg. Rozpisano więc przetarg na kolejne samochody, wyposażone w taki sam system kontroli zaparkowanych pojazdów. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w wakacje przetarg zostanie rozstrzygnięty, a jesienią na drogach Warszawy pojawią się cztery kolejne auta kontrolujące strefę płatnego parkowania.

To jednak nie koniec, ponieważ już we wrześniu za darmo nie postawimy samochodu także na Woli oraz Pradze-Północ. To dodatkowe 37,3 tys. miejsc postojowych, które też trzeba będzie kontrolować. Trwający przetarg zakłada więc opcję rozszerzenia zamówienia o dwa kolejne pojazdy, które miałyby rozpocząć pracę w 2022 roku.

Oto prawdziwi „mistrzowie” parkowania. Masz swojego faworyta?

Obecnie najkorzystniejszą ofertę złożyła firma MCX PRO, która zaproponowała kwotę 4,9 mln zł. Sporo jak na sześć samochodów, którymi prawdopodobnie będą kolejne Leafy. Nowy egzemplarz elektryka Nissana kosztuje 123 900 zł. Coś droga więc ta aparatura do odczytywania numerów rejestracyjnych.

Najnowsze

Paula Lazarek

Polscy kierowcy przyznają się do jazdy na „podwójnym gazie”. Przerażające dane!

Plaga nietrzeźwych kierowców to nie jedyny problem organów ścigania. Na polskich drogach panuje ciche przyzwolenie nie tylko na jazdę pod wpływem alkoholu, ale również na łamanie podstawowych zasad ruchu drogowego. Aż 81% kierowców przyznaje, że zdarza im się przekraczać dopuszczalną prędkość, a 41%, że wyprzedza w miejscach, w których jest to niedozwolone. Co więcej, polscy kierowcy często nie są świadomi dopuszczalnych norm, wykroczeń i kar za nie grożących, czego prawdopodobnym skutkiem są liczne wypadki i interwencje policji. 

Jazda po alkoholu już nas nie dziwi

Niemal 50% polskich kierowców raz w tygodniu – lub częściej – pije alkohol. Najczęściej wybieranym trunkiem jest piwo. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jedynie 55% polskich kierowców jest świadomych tego, że dopuszczalna ilość promili we krwi, która pozwala na prowadzenie samochodu to 0,2‰ – zmierzenie tego wymaga skorzystania z alkomatu przed wyjazdem na drogę, a niestety nie jest to powszechny nawyk. Najbardziej przeraża jednak, że aż  55% badanych zadeklarowało, iż zna osobę, która prowadziła samochód pod wpływem alkoholu.

– Badanie uwidoczniło potrzebę zwiększania społecznej świadomości z obszaru spożywania alkoholu, konsekwencji wsiadania za kierownicę pod jego wpływem oraz konieczności zwiększania bezpieczeństwa na drodze. 9 na 10 polskich kierowców przyznaje, że pije alkohol, a każdy jego rodzaj wpływa na zaburzenie naszej percepcji i koncentracji. Brakuje nam wiedzy na temat czasu rozkładu alkoholu w organizmie przez co zdarza nam się jeździć na tzw. „kacu”. Do tego polscy kierowcy nie mają wyrobionego nawyku sprawdzania swojej trzeźwości, stwarzając swoimi działaniami realne zagrożenie na drodze.  – mówi Rafał Misztalski, prezes AutoWatch Polska

Świadomość kar nie zniechęca przed brawurą na drodze

Według raportu „Bezpieczni za kierownicą. AutoWatch Polska 2021”, najczęściej podejmowane przez polskich użytkowników ruchu ryzykowne zachowania na drogach to przekraczanie dopuszczalnej prędkości (przyznaje się do tego aż 81% z nich) oraz wyprzedzanie w niedozwolonym miejscu (44%). Natomiast prawie 1/5 badanych kierowców przyznała, że w ciągu 2 ostatnich lat prowadziła samochód mimo braku 100% pewności o swojej trzeźwości. Co zaskakuje, mimo tego, że pozwalamy sobie na łamanie zasad i jazdę na podwójnym gazie deklarujemy, że za prowadzenie pojazdów po wpływem alkoholu powinny obowiązywać surowe kary (dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów, więzienie).

– Na polskich drogach nadal króluje brawura. Mimo że kierowcy zdają sobie sprawę z kar oraz zgadzają się, że ich surowość powinna być adekwatna do poziomu promili we krwi, czy przekroczonej prędkości, to ta świadomość z reguły nie wystarcza, by powstrzymać ich od niebezpiecznych zachowań.. – podkreśla Rafał Misztalski, prezes AutoWatch Polska.

Blokady alkoholowe skutecznym  środkiem prewencyjnym

Priorytetem ETSC, czyli Europejskiej Rady Bezpieczeństwa w Transporcie, jest zwiększanie bezpieczeństwa użytkowników ruchu drogowego w całej UE. Coraz baczniej przygląda się ona kierowcom i kryteriom, które należy spełniać, by otrzymać prawo jazdy. ETSC wstępnie planuje wprowadzić przepisy regulujące kwestię poddawania się okresowym badaniom kierowców tak, aby m.in. osoby posiadające problem z alkoholem mogły prowadzić pojazdy wyłącznie wyposażone w blokadę alkoholową. Dodatkowo, rozważane jest wprowadzenie wymogu montowania jej we wszystkich nowych samochodach, ponieważ według szacunków Rady aż 1/4 wszystkich wypadków w Europie jest spowodowana przez pijanych kierowców. To znaczy, że alkohol, oprócz nadmiernej prędkości jest najczęstszą przyczyną incydentów drogowych.

– Europejska Rada Bezpieczeństwa w Transporcie z każdym rokiem coraz więcej mówi się o skuteczności i potrzebie stosowania blokad alkoholowych przekładających się na poprawę bezpieczeństwa na drodze. W Polsce świadomość na ich temat utrzymuje się nadal na niskim poziomie. Jedynie 31% badanych kierowców wie, że urządzenia te uniemożliwiają uruchomienie silnika, gdy w wydychanym powietrzu jest wyższy poziom promili niż dopuszczalna norma. Dlatego dostrzegamy potrzebę społecznej edukacji w tym obszarze. Blokady alkoholowe to doskonałe rozwiązanie zarówno dla osób prywatnych, jak i przedsiębiorców, zatrudniających setki kierowców, którzy każdego dnia pokonują służbowo tysiące kilometrów samochodem. – mówi Rafał Misztalski, prezes AutoWatch Polska. 

Dla 77% kierowców, którzy wiedzą czym są blokady alkoholowe główną korzyścią wynikającą z jej zamontowania w samochodzie jest zwiększenie bezpieczeństwa na drodze, a dla 64% posiadanie blokady zwiększa świadomość o ilość alkoholu w wydychanym powietrzu. Według 32% polskich kierowców osobom, które w wydychanym powietrzu miały powyżej 1 promila we krwi prawo jazdy powinno być odbierane  dożywotnio. Natomiast 26% zwraca uwagę na to, że w takim przypadku dobrym rozwiązaniem byłoby również zamontowanie blokady alkoholowej w pojeździe na okres przynajmniej 10-ciu lat. Chociaż w 2015 roku w Polsce weszła w życie ustawa, która reguluje ich montowanie, to wciąż  przepis ten nie jest dobrze znany, zarówno kierowcom, jak i organom ścigania. 

*Dane pochodzą z raportu: „Bezpieczni za kierownicą. AutoWatch Polska 2021” stworzonego na podstawie badania przeprowadzonego przez ARC Rynek i Opinia sp. z o.o. w lutym 2021 roku na próbie N=818 kierowców w wieku od 20 do 60 lat.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Geneva Motor Show powraca i obiecuje zaskoczyć wszystkich! Kiedy odbędzie się motoryzacyjna impreza?

Zeszłoroczny i tegoroczny Międzynarodowy Salon Samochodowy w Genewie nie odbył się z powodu pandemii koronawirusa. Na szczęście, wszystko wskazuje na to, że w 2022 roku motoryzacyjna impreza odbędzie się normalnie. Kiedy wystartuje Geneva Motor Show?

Międzynarodowy Salon Samochodowy w Genewie ogłosił, że wydarzenie najprawdopodobniej odbędzie się w dniach 19-27 lutego 2022 roku. Będzie to już 91. edycja Geneva Motor Show. Jej program ma znacznie różnić się od tych, które znamy z przeszłości. Sandro Mesquita, CEO GIMS, wyznał:

Wraz z wysyłką pakietów przetargowych oficjalnie rozpoczynamy organizację GIMS 2022. Mój zespół i ja nie możemy się doczekać prezentacji naszej koncepcji  wystawcom, a następnie opinii publicznej. Mamy nadzieję, że sytuacja zdrowotna i odpowiednie regulacje polityczne dotyczące pandemii COVID-19 pozwolą nam działać!

Wiadomość, że Geneva Motor Show powraca i jest gotowa zaskoczyć wystawców i fanów, bez wątpienia rozgrzeje serca i umysły motomaniaków! Więcej szczegółów na temat koncepcji kolejnych motoryzacyjnych targów zostanie przedstawionych w najbliższych tygodniach.

Najnowsze

Kierowca Volvo nie rozróżnia kolorów świateł. Zaliczył epicką rolkę

Czym zajmuje się kierowca samochodu, który z dużą prędkością zbliża się do skrzyżowania? Według tego właściciela Volvo, z pewnością nie musi patrzeć przed siebie.

Autor nagrania zmniejszał prędkość, zbliżając się do skrzyżowania, na którym sygnalizacja nadawała sygnał czerwony. Nagle z jego lewej strony przemknęło białe Volvo, którego kierowca, mimo że jechał szybko, nie przejmował się sytuacją na drodze.

Wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle. Zginął na miejscu

Na sekundę przed wjechaniem na skrzyżowanie zorientował się, że coś jest nie tak i mocno wcisnął hamulec. Było już za późno. Został uderzony w bok przez prawidłowo poruszający się pojazd i kilkukrotnie przeturlał się, aż wreszcie zatrzymał na dachu.

Najnowsze