Edyta Wrucha

Irena Steć – niesamowita zawodniczka, która startuje formułą w wyścigach górskich!

Gdy Irena Steć po raz pierwszy wystartowała formułą - nie potrafiła jeszcze dobrze jeździć osobówką. Dała radę! Życie Ireny i jej męża Roberta po prostu przepełnione jest motoryzacją.

{{ tn(12426) left }}Razem z mężem dzielicie wspólną pasję wyścigową – co było wcześniej mąż z pasją czy pasja?
Swojego męża – Roberta poznałam przez mojego brata, gdy miałam 17 lat. Już wtedy motoryzacja nie była mi obca, ale dopiero Robert pokazał mi, że motocykle to nie tylko WSK-i czy Junaki. On nie tylko restaurował motocykle, ale co najważniejsze – stale poszerzał swoją wiedzę i mnie uczył.  Gdy jeździliśmy na bazary motocyklowe, tłumaczył mi jakie są różnice w poszczególnych modelach, na co zwracać uwagę, co jest oryginalne a co już ktoś przerobił. W tamtym czasie motocykle były naszą pasją. Te zabytkowe restaurowaliśmy, polskie wyczynowe kolekcjonowaliśmy, a na współczesnych jeździliśmy i sprawiało nam ogromną frajdę. I gdy myśleliśmy, że nie może być nic fajniejszego, niż jazda ścigaczem – w naszym życiu pojawiły się formuły…

W jaki sposób zetknęliście się z nimi?

Tu znowu pojawia się mój brat- Stachu – który podesłał nam linka, że ktoś sprzedaje formułę historyczną Promot Polonia z 75 roku. Mieliśmy wyczynowe motocykle Promoty i rzeczoną Polonię kupiliśmy do kolekcji, zupełnie nie planując, aby nią startować. Po pierwszej przejażdżce na Torze Kielce – Robert się zakochał i wtedy zmieniło się nasze życie. 

I tak zaczęły się starty wyścigowe?

Nasze wyścigowe początki to starty w Czechach i na Słowacji w serialu KW Berg Trophy. Były to półamatorskie wyścigi górskie, gdzie mógł startować każdy, kto posiadał swój samochód oraz wyposażenie kierowcy. Nasi południowi sąsiedzi dziwili się, że nie mamy za sobą żadnego doświadczenia w gokartach, bo tam większość młodych ludzi, choć przez chwilę się nimi ściga. Było to dla nich zaskoczenie, że jedziemy pierwszy wyścig w życiu i to od razu w formule historycznej, którą bez skrzydeł generujących docisk jeszcze trudniej prowadzić, niż współczesną.

A Ty masz smykałkę do ścigania się?

Wychowywałam się z dwoma starszymi braćmi i z racji bycia dziewczyną nie miałam taryfy ulgowej.  Gdy bracia  ścigali się na nartach ze Skrzycznego „na krechę”, ruszałam za nimi, aby nie być słabszą. Chyba tak narodziła się pewnego rodzaju zadziorność, która budzi się we mnie gdy trzeba rywalizować.

Dlatego też chciałaś spróbować sił  w wyścigach?
 
To była spontaniczna decyzja. Po swoim pierwszym sezonie startów w wyścigach górskich, Robert przesiadł się do nowszej formuły z silnikiem motocyklowym. Nim nadszedł nowy sezon, jakoś tak rzuciłam do męża, że skoro Polonia będzie sobie stała wolna – to może ja nią wystartuję? Miałam dosyć nerwów związanych z wyczekiwaniem na starcie, czy Robert dojechał do mety i czekania na informację, czy jest cały, bo znowu po nim zatrzymywano wyścig. Robert stwierdził, że nie ma sprawy, ale pozostał nam jeden szczegół do dopracowania, gdyż do tamtego czasu jeździłam tylko motocyklami… (śmiech)

Czyli to było także przeszkolenie z jazdy samochodem w ogóle?

Tak. Na kilka dni przed zawodami Robert stwierdził, że nie ma co odwlekać i pora mnie przeszkolić! Całe szkolenie to 2 kilometry polną drogą za kierownicą Fiata Tipo i z uwagi na dobro naszego związku na więcej kilometrów się nie zdecydowaliśmy (śmiech). Gdy nadszedł dzień wyścigu, cały czas sobie powtarzałam – masz robić to co w motocyklu, tylko zamiast manetek masz pedały. Jakoś to będzie! Żeby było śmieszniej – mój debiut przypadł na najszybszą trasę całego serialu. Jednak dzielnie ukończyłam sobotnie zawody, z każdym przejazdem poprawiając znacznie swoje czasy. W niedzielę już byłam tak pewna siebie, że za szybko weszłam w zakręt i wtedy dowiedziałam się jak się kończy brak docisku (śmiech). Na szczęście Robert dobrze rozumie na czym ten sport polega i nie robił mi wyrzutów, szybko naprawił Polonię i mogłam wystartować już w następny weekend. O moim starcie bracia dowiedzieli się dopiero po dwóch miesiącach, gdy zobaczyli film z mojego wypadku na YT . Było za późno na awantury (śmiech).

Czy takie wyścigi formułami to niebezpieczny sport? Jakie są zagrożenia?

Nie można powiedzieć, aby ściganie się formułami po zwykłej asfaltowej drodze było super bezpieczne, ale nie ma też co demonizować. Wypadki się zdarzają i będą zdarzać, bo o wyniku decyduje czas podjazdu i każdy kto chce coś osiągnąć, musi zbliżyć się do granicy możliwości swoich, jak i samochodu. Najniebezpieczniejsze są rzeczy, o których zawodnik nie wie przed startem, jak woda płynąca w poprzek drogi, rozlany olej czy nagła awaria. Startując w wyścigu górskim tak naprawdę poznajemy trasę w pierwszym treningu (w GSMP są 2 treningi i 2 podjazdy wyścigowe jednego dnia), wtedy okazuje się, że na trasie są koleiny, uskoki i nierówności, których jadąc samochodem osobowym nie było widać, ani czuć. Bardzo ważne jest, aby wtedy zapamiętać, czy samochód jest podbijany w zakręcie i po której stronie jezdni należy się ustawić (nawet wbrew naturalnej linii przejazdu), by uniknąć przykrych tego konsekwencji bo np. asfalt jest pochylony i kieruje auto na bandę. Dodatkowym utrudnieniem jest bardzo niska pozycja kierowcy. Z tej „żabiej” perspektywy każdy zakręt jest płaski, nie widać punktu wyjścia z zakrętu i trasa, którą wcześniej można było przejechać samochodem osobowym w normalnym ruchu ulicznym a ta pokonywana w formule – wydaje się być zupełnie inną.

Formuła jest bardzo sztywna, żeby można było szybko pokonywać zakręty, ale skutkuje to też tym, że po weekendzie na takiej nierównej trasie jak w Jahodnej, ból kręgosłupa mocno doskwiera przez następny tydzień, albo nawet dłużej. Miałam okazję startować w górach KTM X-BOW oraz samochodem zamkniętym, zbudowanym na bazie Lotusa Elise i to nie było to! Kto raz wsiądzie do formuły to albo się zakocha, albo stwierdzi, że to wariactwo. Ja się zakochałam, choć nie raz lądowałam poza trasą.  Raz zbyt wcześnie i zbyt mocno doszłam do wewnętrznej strony zakrętu, tylnym kołem przytarłam bandę i zadziałała taka siła, że znalazłam się po zewnętrznej stronie zakrętu w przeciwną stronę do kierunku jazdy, koła znalazły się za bandą, a sama banda była tuż obok mojego kasku! Ja byłam cała, ale auto przez godzinę wyciągano spod bandy. Wystartowałam już w następny weekend. W tamtym sezonie zdobyłam prestiżową statuetkę dla „Bojownika Roku” – za waleczność, a rok wcześniej otrzymał ją Robert!

Jakie były kolejne szczeble Waszych wspólnych startów i jak zmieniały się formuły? Już zawsze na zawodach startujecie obydwoje?

{{ tn(12420) left }}Gdy ja z Polonii przesiadłam się do Intecha z silnikiem Suzuki GSX R1000, Robert wsiadł do Dallary formuły 3. Wtedy mieliśmy potwornego pecha do osób zajmujących się strojeniem samochodów. Ale to dłuższa historia, a efekt był taki, że w czasie podjazdu wyścigowego Roberta, wybuchł silnik w Dallarze F393, a gdy się zatrzymał – przepalone pasy spadły mu na nogi. Jemu nic się nie stało, szybko wydostał się z auta, które trzeba było rozebrać do najmniejszej śrubki, ponieważ proszek gaśniczy jest niesamowicie żrący. Dwa lata walki o odbudowę auta i w końcu mieliśmy dosyć – sprzedaliśmy je za ułamek wartości . Jeszcze gdy ja czekałam z nadzieją na oddanie nam Dallary F393, Robert zaliczył sezon w GSMP w nowszej Dallarze F398. Wywalczył tytuł Mistrza Polski, a następnie przesiadł się do Loli T96/50 Formuły 3000 znowu zdobywając tytuł Mistrza Polski. To był czas, gdy ja nie mogąc startować dawałam z siebie wszystko, aby Robertowi umożliwić starty w zawodach. Biegałam za nim z akumulatorem samochodowym w plecaku – bo Lola nie ma ładowania i jej akumulator starczy na zaledwie kilka odpaleń, więc każdorazowo trzeba auto podpinać do prądu. Oczywiście byłam na zawodach jako mechanik i robiłam jeszcze wiele innych rzeczy.

W 2014 roku niespodziewanie otrzymałam propozycję startu Lotusem WR 16, samochodem zaliczanym do klasy E2-SH – silnik VW/Skoda o pojemności 2 l. i mocy 275 KM, przy masie samochodu 750 kg, skrzynia 6-biegowa, sekwencyjna. W swoim debiucie na Mistrzostwach Europy w austriackim Rechbergu wygrałam swoją klasę pojemnościową. Mimo sukcesu – nie zakochałam się w tym aucie, cierpliwie czekałam i od zeszłego sezonu znowu mam swoją własną formułę! Znowu startujemy razem w zawodach. Z każdym startem czuję się pewniej i uzyskuję lepsze rezultaty, jest dobrze! Gloria C8 jest idealna dla małego teamu, bo nie potrzeba do jej obsługi żadnego pomocnika. Już trzykrotnie stawałam na podium Mistrzostw Europy w swojej klasie do 1600ccm, choć moja formuła ma silnik o pojemności 1000ccm z Yamahy R1, (405 kg i 190 KM). 

Minęło 8 lat, a my przeszliśmy od amatorskich zawodów i startów w formule historycznej do reprezentowania naszego kraju na Mistrzostwach Europy w Wyścigach Górskich. Robert jest najlepszym polskim zawodnikiem w historii startów Polaków w ME i startuje w najwyższej klasie Lolą formuły 3000. Obecnie jeździ w czeskim teamie i ma swoich mechaników, którzy dbają o Lolę B02/50.  W tym sezonie zupełnie niespodziewanie pomaga mi nasz kolega Leszek – przyszły zawodnik, którego przygotowujemy do startów Radicalem i jest nam na zawodach o wiele łatwiej.

Dużo startujecie w imprezach zagranicznych, czy wyścigi w Czechach, Słowacji są po prostu lepsze od krajowych?

Przed nami ostatnie zawody cyklu Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski które odbędą się w Banovcach na Słowacji. Walczymy o tytuły mistrza i vicemistrza Polski. Niestety w kalendarzu GSMP tylko 4 trasy – Załuż (PL), Jahodna (SK), Limanowa (PL) oraz Banovce (SK) – mają homologację dopuszczającą starty samochodami wyścigowymi, czyli formułami i prototypami. W związku z tym często korzystamy z możliwości startów także za naszymi granicami. Uczyliśmy się jeździć w Czechach i tam do dziś najchętniej wracamy, ale jesteśmy też regularnie zapraszani na zawody do Francji, Niemiec, Austrii, a nawet Luksemburga i najczęściej z takich zaproszeń korzystamy. Zagraniczne zawody z racji nieporównanie większego doświadczenia organizatorów są lepsze od krajowych, co jednak wykorzystujemy w taki sposób, że przekazujemy od kilku lat swoje spostrzeżenia i uwagi dyrektorom naszych eliminacji, dzięki czemu polskie zawody w Załużu i Limanowej stoją już organizacyjnie na naprawdę wysokim poziomie. Problemem pozostaje dużo mniej przyczepny asfalt na polskich trasach, ale mamy nadzieję, że i to się zmieni.

Rywale na trasie to także przyjaciele? Wspólna pasja łączy kierowców?

Wychodzimy z założenia,  że rywalizujemy od  linii startu do mety. Wśród zawodników nie jest to powszechne podejście. Dla nas weekend wyścigowy, to nie tylko jak najszybsze pokonanie trasy, ale także spotkanie ze znajomymi, wspólne żarty i rozmowy na tematy, których osoby nie związane z wyścigami nie zrozumieją. Mamy dużo dobrych znajomych z wyścigów, czasem  mamy problem z przejściem przez depo, gdy przyjedziemy na zawody do Czech czy na Słowację, bo co chwilę ktoś znajomy nas wita i z każdym trzeba chwilę porozmawiać. Na to pracowaliśmy latami, nigdy nie odmówiliśmy rywalowi pomocy i nie chcielibyśmy wygrać, bo np. nasz kolega nie zabrał czegoś na zawody, a my mając to odmówilibyśmy mu. Czasem wręcz działamy na własną niekorzyść, ale wiemy ile wysiłku wymaga doprowadzenie do samego pojawienia się z autem w parku serwisowym i pokonanie kogoś poza trasą – to nie nasze klimaty. Oczywiście nie z każdym się przyjaźnimy, bo tak się nie da. Jednak wiemy jak wiele wysiłku ten sport wymaga, dlatego nawet jeśli ktoś nie jest naszym ulubieńcem to szanujemy go za to, że nie spędza życia na kanapie z piwem, tylko stara się zrobić coś więcej.   

Dalej kolekcjonujecie pojazdy? Jak wyglądają Wasze zbiory?

Nie będę ukrywać że starty do tanich nie należą i gdy się nie ma sponsora trzeba wiele poświęcić. Musieliśmy zrezygnować z posiadania kolekcji polskich motocykli wyczynowych oraz polskich samochodów wyścigowych. Wszystkie trafiły w dobre ręce. Natomiast przez ostatnie dwa lata udało się zgłębić kolejny fascynujący temat – przedwojenne i powojenne polskie łodzie motorowe i polskie silniki zaburtowe…

Czy z motoryzacją jest związane także Wasze codzienne życie, praca? Czy to tylko odskocznia?

Wyobraźcie sobie, że wchodzicie do małego domku, a już w przedpokoju czeka na Was silnik motocyklowy zbudowany w latach 50-tych, do bicia rekordu prędkości. Dalej wchodzicie po schodach na piętro, a tam na tle pucharów stoi odrestaurowany motocykl. W kolejnym pokoju na mięciutkim dywanie kilka wyczynowych silników GAD-a oraz aluminiowa karoseria samochodu wyścigowego – tak wygląda sceneria naszego życia prywatnego (śmiech).

Na co dzień Robert restauruje motocykle przedwojenne, a ja pomagam mu i przygotowuję elementy motocykli do lakierowania (szlifowanie papierem ściernym świetnie wzmacnia mięśnie, więc nie mam problemu z prowadzeniem formuły, która nie posiada wspomagania kierownicy, ma krótkie przełożenie kierownicy i slicki (śmiech)). Oprócz tego zbieramy informacje o różnych ciekawych konstrukcjach motoryzacyjnych, a następne publikujemy je na łamach miesięcznika ClassicAuto. Są to dziesiątki, a często setki  godzin spędzonych na rozmowach z zazwyczaj wiekowymi osobami, tysiące skanów fotografii, rysunków, zapisków. W 2011 sami wydaliśmy napisaną przez Roberta książkę o „Polskich samochodach wyścigowych”. To były 3 lata szukania fotografii, zbierania i porządkowania informacji, prawdziwa mrówcza praca.  Jesteśmy zespołem, więc razem jesteśmy na zawodach, razem jeździmy na bazary motocyklowe w różnych częściach Europy, zbierać materiały do publikacji, po odnaleziony motocykl lub części. U nas nie ma czegoś takiego, jak oddzielenie pracy od życia prywatnego, bo motoryzacja jest wszędzie (śmiech). Po 15 latach bycia razem, dalej lubimy ze sobą przebywać, bo w życiu prywatnym, jak i w sporcie jesteśmy jednym teamem – bez tego nigdzie byśmy nie zaszli!

Oficjalny profil zespołu: https://www.facebook.com/PoloniaRacingTeam/

Najnowsze

Edyta Wrucha

Jaguar F-Pace: pierwsza jazda – luksusowe aspiracje

Nowy Jaguar F-Pace aspiruje do miana elitarnego, sportowego crossovera, który komfortowo przewiezie pięciu pasażerów. Po pierwszych jazdach już wiemy, że nacisk należy położyć na słowo "aspiruje".

Każdy szanujący się, masowo sprzedający auta producent, ma obecnie w swojej ofercie SUVa. Samochody te kupuje coraz więcej nie tylko indywidualnych kierowców, ale także flot. Wyższa pozycja za kółkiem, bardziej masywny wygląd, pakowność i niewątpliwy czar, jaki roztaczają tego typu pojazdy wśród kobiet, zwabiły w grono ich ulubieńców marki premium. Te, dotychczas, wzbraniały się przed produkcją jakiegokolwiek modelu, który mógłby zagrozić ich flagowym autom. Ale skoro SUVa (lub crossovera) ma Porsche (Macan), Audi (Q5), BMW (X3, X4), Mercedes (GLA), Land / Range Rover (Discovery / Evoque),Volvo (XC90 / XC60), a niedawno zdecydował się również Bentley (Bentayga), w walce o największy kawałek sprzedażowego toru nie mogło zabraknąć Jaguara.

Sportowy czy komfortowy?
I tak powstał F-Pace – auto z potężnymi tylnymi nadkolami, masywnymi wlotami powietrza w zderzaku oraz charakterystyczną grafiką tylnych lamp. Z tym, że według producenta F-Pace to nie jest typowy SUV. Stworzony został jako sportowy crossover, co podkreślać mają niezmiernie wąskie, w pełni ledowe przednie reflektory, kute 22-calowe obręcze i krótki przedni zwis. Całość może – choć niepotrzebnie – kojarzyć się z samochodem sportowym. Ale mimo, że pod maską wersji najmocniejszej zamontowano doładowaną, benzynową jednostkę V6 o mocy 380 KM, której sprint do setki zajmuje jedynie 5,5 sekundy, a napęd przenoszony jest na wszystkie 4 koła, to auto o masie 1861 kilogramów nie może być „wyścigowe”.

{{ tn(12647) left }}Podczas pierwszych jazd Jaguar podstawił zatem najmocniejsze diesle z trzylitrowymi silnikami o mocy 300 KM i momentem obrotowym 700 Nm wiedząc, że na większości przyspieszenie w 6,2 s. (dane producenta) do 100 km/h zrobi wrażenie. Nie mylił się. Olbrzymi moment robi robotę i choć gwałtownemu wciśnięciu pedału gazu nie towarzyszy przyjemny dźwięk, to radość na twarzy kierowcy gwarantowana. Gorzej, jak na pokładzie podróżuje piątka pasażerów, a bagażnik wypełniają po brzegi ich kufry. Nawet „matematyczna noga” szybko policzy, ile taki zestaw może ważyć. Auto w tej wersji ma masę 1884 kilogramów, plus 350 „kilogramów ludzi” (licząc średnio po 70 kg na głowę) plus 100 kilogramów bagażu (licząc godziwą wyprawę), to się równa… 2334 kilogramy. Konsekwencją są na pewno gorsze parametry zarówno przyspieszenia od zera, jak i podczas wyprzedzania. Ale warto wspomnieć w tym miejscu, że dla „oszczędnych” Jaguar stworzył w gamie silnikowej wersję 4-cylindrowego turbodiesla 2.0 180 KM Ingenium, który z pewnością zaspokoi choćby potrzebę ekonomiki jazdy. To również opcja otwierająca cennik modelu, który zaczyna się od 199 900 złotych.{{ download(151) }}

{{ tn(12644) left }}Waga piórkowa czy ciężka?
Co ja się tak „uczepiłam” tej masy. Otóż producent wyraźnie pokreślał, ile wysiłków kosztowało go obniżenie rzeczonej masy. A to, że konstrukcja nadwozia składa się w 80% z aluminium i jest jedyną taką w segmencie. A to, że dodatkowe ograniczenie masy zapewnia kompozytowa pokrywa bagażnika i magnez wykorzystany w elementach takich jak belka poprzeczna. Pysznie! Tylko podczas jazdy tego „piórka” jakoś nie czuć, a do ideału droga daleka. Można za to prowadząc modyfikować tryby, a co za tym idzie charakter pracy silnika, skrzyni automatycznej, układu kierowniczego i zawieszenia (ten ostatni tylko wtedy, gdy występuje również opcjonalny system aktywnego zawieszenia) – i to lubię. Czuć różnicę, gdy ustawiony jest tryb dynamiczny – całość konstrukcji wyraźnie się usztywnia, podobnie jak miny pasażerów, odczuwających twardość podwozia na własnych lędźwiach. Również reakcja przepustnicy na wciśnięcie pedału gazu do oporu jest szybsza, a skrzynia dłużej utrzymuje silnik na wysokich obrotach, czekając, aż kierowca uzna za słuszne zmienić bieg manualnie.

{{ tn(12646) left }}Na pochwałę zasługują na pewno wszelkie próby designerów wnętrza, aby kierowca mógł się poczuć w środku jak w samochodzie klasy wyższej – choć jest tu z pewnością bardziej przytulnie niż przestronnie. Z luksusów można zażyczyć sobie np. podgrzewane tylne siedzenia z elektrycznie odchylanymi oparciami, wyświetlacz typu Head-Up Display, rozpoznawanie znaków drogowych, wykrywanie zmęczenia, ostrzeganie o niezamierzonym opuszczeniu pasa ruchu, czy rozbudowany system multimedialny. Z pewnością każdy doceni sporą przestrzeń na nogi (nieco gorzej jest na wysokości ramion) na każdym z pięciu, pełnoprawnych siedzisk, ale i pakowność kufra, którego pojemność wynosi rekordowe w tej klasie 650 litrów. Niestety, w tej szklance miodu jest też łyżka dziegciu – wystarczy zdecydować się na wariant z pełnowymiarowym kołem zapasowym, a w bagażniku wyrasta sporej wysokości prostokąt uniemożliwiający skutecznie montowanie np. szyn mocujących pakunki. Co gorsza wygląda to dość dziwnie, niczym mała dziecięca trumienka…

{{ tn(12650) left }}Kreatywność górą!
Najciekawszym gadżetem na pokładzie nowinki brytyjskiego producenta jest debiutujący w Jaguarze F-Pace tzw. system Activity Key – eureka dla wszystkich tych, którzy „lecą popływać” i nie wiedzą co zrobić z kluczykiem. Otóż można go zamknąć w aucie, a na nadgarstek założyć estetyczną, wodoodporną bransoletę, którą po powrocie do auta trzeba zbliżyć do litery „J” w logo na klapie i powiedzieć „sezamie otwórz się”. Oczywiście, bez tego hasła, auto również się otworzy. Zamknięcie samochodu z pomocą tego rozwiązania powoduje wyłączenie zostawionych wewnątrz pilotów, a Activity Key działa na tych samych częstotliwościach radiowych, co pozostałe kluczyki. Wewnątrz nie ma baterii, więc nie trzeba się martwić o jej wymianę.

Czyli jaki?
Jaguar F-Pace jest więc ciekawą alternatywą dla wszystkich, dla których ważne jest podkreślenie swojego statusu społecznego za pomocą wybranego samochodu. Dla starszych i młodszych, którzy potrzebują auta pakownego, wygodnego – zwłaszcza na przednich fotelach. Dla rodzin z dwójką dzieci, których ekwipunek czasami przekracza wszelkie wyobrażenia rodziców. A także dla wszystkich tych, którzy lubią jeździć pojazdem, którego na polskich ulicach praktycznie nie ma. Taka niszowość będzie jednak głównie w świadomości kierującego, bo jeśli nie zdecyduje się przy zakupie na „atrakcyjny” wyróżniający się kolor nadwozia F-Pace (wyłącznie czerwony lub mocno niebieski), to ten model sylwetką wśród innych SUVów na ulicy niczym specjalnym się nie wyodrębni, mimo że inspiracja stylistów płynęła wprost z przepięknego F-Type.

Dla chętnych, aby podkreślić swoje ambitne podejście do jazdy producent przewidział wariant F-Pace R-Sport z bardziej sportowym wyglądem i lepszymi fotelami we wnętrzu oraz F-Pace S (3.0 l pojemności, V6 300 KM Diesel lub V6 380KM doładowany benzynowy). A jeśli i to nie wystarcza komuś, kto chce jeszcze więcej ekstrawagancji i mocy pod maską, zawsze może się zdecydować na zakup auta u tunera – za F-Pace wziąła się np. Lumma Design robiąc z tego modelu prawdziwe, wyścigowe cacko z mocą silnika 480 KM, które z pewnością przyciągnie oczy każdego fana motoryzacji.

Konkurenci: Audi Q5, BMW X3/X4, Porsche Macan

Wszystkie dane techniczne Jaguara F-Pace do pobrania poniżej.{{ download(152) }}

Dane techniczne Jaguar F-PACE 3.0 Diesel 300KM AWD

SILNIK I SKRZYNIA BIEGÓW

 

Pojemność skokowa (cm³)

2,993

Cylindry

6, widlasty

Liczba zaworów na cylinder

4; DOHC

Średnica/skok (mm)

84.0/ 90.0

Stopień sprężania

16.1:1

Układ wtrysku paliwa

2000 barów, common rail

System doładowania

Turbosprężarka o sekwencyjnych ustawiniach

Moc w KM (kW)

300 (221) @ 4,000rpm

Moment obrotowy w Nm

700 (516) @ 2,000rpm

Skrzynia biegów

ZF 8HP70 8-biegowa automatyczna

Wsteczny

3.317

Przełożenie główne

3.23

PODWOZIE

 

Przednie zawieszenie

Podwójne wahacze

Tylne zawieszenie

Wielowahaczowe, Integral Link

Układ kierowniczy

Wspomaganie elektryczne o zmiennej sile

WYMIARY

 

Długość (mm)

4,731

Szerokość z lusterkami / bez lusterek (mm)

2,175/ 1,936

Wysokość z anteną / bez anteny (mm)

1,667/ 1,652

Rozstaw osi (mm)

2,874

Rozstaw kół przód/tył (mm)

1,641/ 1,654

Prześwit (mm)

213

Waga (kg)

Od 1,884

Pojemność bagażnika (w litrach)

650

Pojemność zbiornika paliwa (użyteczna) w litrach

66

OSIĄGI I ZUŻYCIE PALIWA

 

0-100km/h (s)

6.2

Prędkość maksymalna (km/h)

241

Średnie zużycie paliwa (l/100km)

6.0

Emisja CO2 (g/km)
 

159

Najnowsze

Alfa Romeo 4C nie zniknie z rynku

Kilka dni temu pojawiły się informacje o zakończeniu produkcji Alfa Romeo 4C do 2020 roku. Na szczęście włoski producent nie zamierza rezygnować z tego modelu. Nawet mimo słabej sprzedaży.

Alfa Romeo 4C nie cieszy się dużą popularnością. Sportowy model w wersji Spider sprzedał się za Wielką Wodą w liczbie 309 egzemplarzy. To zaledwie o 11 więcej niż Viper, który wychodzi z produkcji w przyszłym roku. Dlatego w branży pojawiły się plotki mówiące o uśmierceniu modelu. Włoski producent raczej nie nastawiał się na wielki wolumen sprzedaży, zważywszy na cenę, która w naszym kraju wynosi 268 660 zł.

Te rewelacje zostały szybko zdementowane przez włoskiego producenta. W zeszłorocznym, pięcioletnim planie marki Alfa Romeo nie pojawiły się informacje o zakończeniu produkcji tego samochodu. Co więcej, włoski producent zapowiedział pojawienie się dwóch „specjalnych” modeli w latach 2017-2020. 

Nie wiemy jeszcze o jaki samochód chodzi konkretnie, ale może to być następca modelu 4C dla wersji Coupe oraz Spider. Niewykluczone, że nowy model otrzyma całkiem inną nazwę. 

Tymczasem klienci Alfa Romeo zacierają ręce na myśl o modelu Giulia Quadrifoglio, który z pewnością będzie cieszył się dużą popularnością. Auto powalczy z Mercedesem C63 AMG i BMW M3.

Najnowsze

Forza Horizon 3 – oficjalna lista samochodów

Już za kilkanaście tygodni zadebiutuje Forza Horizon 3, a tymczasem znamy oficjalną listę samochodów, które pojawią się w grze. Producent podał 150 pozycji, ale finalnie znajdzie się tam 350 samochodów.

Firma Microsoft zapowiedziała podczas targów E3 grę wyścigową Forza Horizon 3. Tym razem będzie dostępna nie tylko na konsolę Xbox One, ale również na komputery osobiste z systemem Windows 10. Premierę zaplanowano na 27 września, a tymczasem producent opublikował oficjalną listę samochodów. 

Znajdziemy tam nowoczesne supersamochody takie jak Lamborghini Centenario, ale również wiele klasyków, jak. Lamborghini Miura. Do dyspozycji graczy zostanie oddanych łącznie 350 samochodów. Akcja Forza Horizon 3 rozgrywa się w Australii, gdzie gracz weźmie udział w motoryzacyjnym festiwalu. Twórcy gry obiecują mnóstwo atrakcji i rywalizacji. Gra obsłuży tryb multiplayer. Tymczasem warto zapoznać się z listą 150 pojazdów, które wystąpią w grze Forza Horizon 3:

1968 Abarth 595 esseesse
2010 Abarth 500 esseesse
2001 Acura Integra Type-R
1965 Alfa Romeo Giulia Sprint GTA Stradale
1968 Alfa Romeo 33 Stradale
2014 Alfa Romeo 4C
1971 AMC Javelin AMX
2013 Ariel Atom 500 V8
2016 Ariel Nomad
1964 Aston Martin DB5
2010 Aston Martin One-77
2012 Aston Martin Vanquish
2006 Audi RS 4
1983 Audi Sport Quattro
2013 Audi RS 4 Avant
2013 Audi R8 Coupé V10 plus 5.2 FSI quattro
2016 Audi R8 V10 plus (Tier 4 Reward Car)
2014 BAC Mono
2013 Bentley Continental GT Speed
1997 BMW M3
2005 BMW M3
2008 BMW M3
1973 BMW 2002 Turbo
1986 BMW M635CSi
2012 BMW M5 (Tier 5 Reward Car)
1995 BMW M5
2014 BMW M4 Coupe
2014 BMW M235i
2012 Bowler EXR S
2011 Bugatti Veyron Super Sport
1987 Buick Regal GNX
2012 Cadillac Escalade ESV
1990 Chevrolet Camaro IROC-Z
2009 Chevrolet Corvette ZR1
1970 Chevrolet El Camino Super Sport 454
1964 Chevrolet Impala Super Sport 409
2015 Chevrolet Corvette Z06
2015 Chevrolet Camaro Z/28
2015 Chevrolet Baldwin Motorsports Monster Energy Trophy Truck
2016 Chevrolet Camaro Super Sport
2012 Chrysler 300 SRT8
1970 Datsun 510
1999 Dodge Viper GTS ACR
1969 Dodge Charger R/T
1970 Dodge Challenger R/T
2015 Dodge Charger SRT Hellcat
2015 Dodge Challenger SRT Hellcat
2013 Donkervoort D8 GTO
1967 Ferrari 330 P4
1994 Ferrari F355 Berlinetta
1992 Ferrari 512 TR
2002 Ferrari Enzo Ferrari
1987 Ferrari F40
1995 Ferrari F50
2009 Ferrari 458 Italia (Tier 6 Reward Car)
1957 Ferrari 250 Testa Rossa
1957 Ferrari 250 California
1962 Ferrari 250 GT Berlinetta Lusso
2013 Ferrari LaFerrari
2014 Ferrari California T
2016 Ferrari FXX K
2015 Ferrari 488 GTB
1975 Fiat X1/9
2015 Ford Falcon XR8
2005 Ford GT (Tier 10 Reward Car)
1966 Ford GT40 Mk II
2000 Ford SVT Cobra R
2009 Ford Focus RS
1973 Ford XB Falcon GT
1987 Ford Sierra Cosworth RS500
2012 Ford F-150 SVT Raptor
2011 Ford Transit SuperSportVan
1973 Ford Capri RS3100
1969 Ford Mustang Boss 302
2014 Ford Ranger T6 Rally Raid
1975 Ford Bronco
2017 Ford GT
2017 Ford F-150 Raptor Game Reward Car
2014 Ford FPV Limited Edition Pursuit Ute
2016 Ford Shelby GT350R
1983 GMC Vandura G-1500
2012 Hennessey Venom GT
2014 Holden HSV GTS
1977 Holden Torana A9X
1992 Honda NSX-R (Tier 2 Reward Car)
2009 Honda S2000 CR
2006 Hummer H1 Alpha
2013 Hyundai Genesis Coupe 3.8 Track
2014 Infiniti Q50 Eau Rouge
1961 Jaguar E-type S1
1956 Jaguar D-Type
2016 Jaguar F-TYPE Project 7
2012 Jeep Wrangler Rubicon
1945 Jeep Willys MB
1991 Jeep Grand Wagoneer
2015 Koenigsegg One:1 (VIP Reward Car)
2013 KTM X-Bow R
1967 Lamborghini Miura P400
2008 Lamborghini Reventón
2013 Lamborghini Veneno
2014 Lamborghini Huracán LP 610-4 (Tier 9 Reward Car)
2016 Lamborghini Centenario LP 770-4
1974 Lancia Stratos HF Stradale
1982 Lancia 037 Stradale
1997 Land Rover Defender 90
2010 Lexus LFA
2013 Lexus GS350 F Sport
2014 Local Motors Rally Fighter Game Reward Car
2012 Lotus Exige S
2011 Lotus Evora S
2009 Lotus 2-Eleven
1961 Maserati Tipo 61 Birdcage
2014 Maserati Ghibli S Q4
2010 Mazda MazdaSpeed 3
1972 Mazda Cosmo 110S Series II
1993 McLaren F1
2013 McLaren P1 (Tier 8 Reward Car)
2016 Mercedes-AMG C 63 S Coupé
2012 Mercedes-Benz C 63 AMG Coupé Black Series
2013 Mercedes-Benz G 65 AMG
2013 Mercedes-Benz A 45 AMG
2015 Mercedes-Benz GT S
1965 MINI Cooper S
2013 MINI X-Raid All4 Racing Countryman
2006 Mitsubishi Lancer Evolution IX MR
2004 Mitsubishi Lancer Evolution VIII MR
2002 Nissan Skyline GT-R V-Spec II
2012 Nissan GT-R Black Edition
1993 Nissan 240SX SE
1969 Oldsmobile Hurst/Olds 442
2009 Pagani Zonda Cinque Roadster
2012 Pagani Huayra
2015 Polaris RZR XP 1000 EPS
1973 Pontiac Firebird Trans Am SD-455
1969 Pontiac GTO Judge
1973 Renault Alpine A110 1600S
2014 Rolls-Royce Wraith
2004 Saleen S7
1965 Shelby Cobra Daytona Coupe
2013 Shelby Ford F-150 SVT Raptor Shelby
2013 SRT Viper GTS (Tier 7 Reward Car)
1998 Subaru Impreza 22B STi
2005 Subaru Impreza WRX STI
2013 Subaru BRZ
2014 Tesla Model S P85D
1985 Toyota Sprinter Trueno GT Apex
1998 Toyota Supra RZ
2012 Vauxhall Astra VXR
1997 Volvo 850 R
2003 Nissan Fairlady Z (Tier 3 Reward Car)
2016 Ford #66 Racing GT Le Mans (Forza Horizon 3 Motorsport All-Stars Pack)
2014 Audi #45 Flying Lizard Motorsports R8 LMS ultra (All-Stars Pack)
2014 Chevrolet #3 Corvette Racing Corvette C7.R (All-Stars Pack)
2014 Dodge #94 SRT Motorsports Viper GTS-R (All-Stars Pack)
2014 Ferrari #51 AF Corse 458 Italia GTE (All-Stars Pack)
2015 Nissan #1 Nismo Motul Autech GT-R (All-Stars Pack)
2015 Lamborghini #63 Squadra Corse Huracán LP620-2 Super Trofeo (All-Stars Pack)
2016 Holden #22 Sharkbite HRT VF Commodore (All-Stars Pack)
2016 Ford #55 Supercheap Falcon FG X (All-Stars Pack)
2014 BMW #55 BMW Team RLL Z4 GTE (All-Stars Pack)
2016 Lamborghini Aventador LP750-4 SV (VIP Car)
2016 Koenigsegg Regera (VIP Car)
2015 Ultima Evolution Coupe 1020 (VIP Car)
2015 Ferrari F12tdf (VIP Car)
2015 Ford Falcon GT F 351 (VIP Car)

Najnowsze

Sara Price – pierwsza kobieta w Stadium Super Truck

Na liście najdziwniejszych sportów motorowych znajduje się kategoria SST, czyli Stadium Super Truck. Właśnie pojawiła się tam pierwsza kobieta, która jest sponsorowana przez firmę BitTorrent.

Dużo osób kojarzy firmę BitTorrent, która jest znana z oprogramowania do udostępniania plików. Za to dużo mniej orientuje się, o co chodzi w takim sporcie jak Stadium Super Truck.

Konkurencja powstała niedawno i jest popularna przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych. Twórcą tego cyklu wyścigów jest Robby Gordon, znany z NASCAR i Rajdu Dakar. Zawodnicy SST mają do dyspozycji samochody półciężarowe wyposażone w silniki V8 o mocy 600 KM. Wyglądają jak samochody do rajdów terenowych, ale zamiast po szutrach ścigają się po asfalcie. Do tego na całej trasie znajdują się specjalnie przygotowane rampy, na których wybijają się w powietrze. Całość wygląda bardzo widowiskowo.

W konkurencji zdominowanej przez mężczyzn pojawiła się właśnie Sara Price, 23-latka z Południowej Kalifornii. Wystartuje podczas imprezy na torze Honda Toronto Indy w ciężarówce oklejonej barwami BitTorrent. Wcześniej startowała w zawodach motorcrossowych i offroadowych. Ścigała się również na asfalcie. Swoją przygodę z off-roadem zaczęła w wieku ośmiu lat. Wtedy po raz pierwszy zasiadła za kierownicą motocykla. 

Jak trafiła do SST? Zupełnie przez przypadek. Jakiś czas temu wystawiła na Craiglist (popularny w USA portal z ogłoszeniami) swój samochód wyścigowy. Kupił go właściciel firmy BitTorrent. Po odbiór samochodu zaprosiła go na tor, tuż po ostatnich zawodach, w których miała pojechać. Szczęśliwie złożyło się, że wygrała swoją klasę, a nabywca samochodu obserwował z trybun jej poczynania. Po zakończeniu imprezy oznajmił jej, że chciałby ją sponsorować. Myślała, że to żart i poprosiła by po prostu kupił od niej samochód. Wtedy okazało się, że jest właścicielem firmy BitTorrent. Od tamtej pory rozpoczęła się ich współpraca, której owocem jest właśnie start w SST.

A tak wyglądają typowe zawody w Stadium Super Truck.

 

Najnowsze