Edyta Klim

Historyczny wynik Any Carrasco!

Ana Carrasco została pierwszą kobietą w historii, która wygrała motocyklowy wyścig rangi mistrzostw Świata - FIM Supersport 300 World Championship.

Ana Carrasco z zespołu ETG Racing na Kawasaki Ninja 300, w pięknym stylu pokonała rywali na ostatniej prostej, podczas wyścigu FIM Supersport 300 World Championship w Portugalii:

https://www.youtube.com/watch?v=8BPoqmrwPng

Ana ma dopiero 20 lat, a za sobą 46 wyścigów Moto3, jednak do tej pory najlepszym wynikiem zawodniczki była 8. lokata podczas wyścigu w Walencji w 2013 roku. Obecnie Carrasco awansowała na 7. miejsce w klasyfikacji generalnej zawodów.

Ana ma nadzieję, że jej wynik otworzy drzwi kariery sportowej dla większej ilości zawodniczek, ponieważ sama przyznaje, że najtrudniej było jej przekonać do siebie sponsorów.

Pasję motocyklową zaszczepił jej ojciec – profesjonalny mechanik wyścigowy. Dzięki niemu na dwóch kołach poruszała się już w wieku 5 lat. Kariera tej zawodniczki od początku była wyjątkowa. W 2011 roku jako pierwsza kobieta, Ana zdobyła punkty w mistrzostwach Europy CEV 125 Championship. Była także najmłodszą zawodniczką (16 lat), którą w 2013 roku przyjęto do zespołu Moto3. W tym samym sezonie podczas wyścigu na torze Sepang zdobyła swój pierwszy punkt w klasyfikacji ( a od 2001 roku nie udało się to żadnej zawodniczce).

Najnowsze

Kończysz sezon motocyklowy? Pomyśl o oleju

Zbliżający się koniec sezonu motocyklowego zmusza motocyklistów do pomyślenia o zimowaniu swoich maszyn. Oprócz szeregu czynności - przeglądu, mycia, konserwacji - przewidzianych do wykonania przed odstawieniem motocykla na dłużej do garażu, warto zainteresować się stanem i poziomem oleju w silniku.

Między motocyklistami od dawna toczy się spór: kiedy należy wymieniać olej? Na początku sezonu, czy po jego zakończeniu? Jedni właściciele jednośladów przygotowując swojego stalowego rumaka na zimowy postój wymieniają olej silnikowy uważając, że przepracowany w sezonie płyn zawiera w sobie resztki paliwa, złogi, cząsteczki siarki, które osadzając się m.in. na tłokach w dłuższej perspektywie mogą prowadzić do problemów z kompresją. Inni fani dwóch kółek wymieniają olej w silniku na rozpoczęcie sezonu, przytaczając argument, że po kilku miesiącach postoju do wnętrza jednostki napędowej przedostała się para wodna zamieniając się po skropleniu w wodę. A to oczywiście oznacza rozrzedzenie oleju, co skutkuje znacznym pogorszeniem jego pierwotnych właściwości. Nie przywiązując się do żadnej z tych „szkół” należy jednak jasno zaznaczyć, że by motocykl działał prawidłowo, służył długo i w każdych warunkach, niezmiernie ważny jest dobór odpowiedniego oleju.
 
Olej silnikowy w motocyklu spełnia o wiele więcej zadań niż środek smarny w silniku samochodowym. W motocyklu smarować musi nie tylko silnik, ale też cały układ napędowy. Musi być odporny na wysokie temperatury. Prędkość obrotowa silnika motocyklowego jest znacznie wyższa niż samochodowego, stopień sprężania jest zwiększony, a olej natryskiwany jest na najbardziej gorące części silnika – denka tłoków i ścianki cylindrów. W układzie motocykla czterosuwowego olej odpowiada również za smarowanie skrzyni biegów i mokrego sprzęgła. Musi też zapewnić odpowiednią lepkość zarówno w temperaturach bardzo wysokich, jak i bardzo niskich. Dlatego też, olej silnikowy do 4-suwowych silników motocyklowych z mokrym sprzęgłem to całkowicie inna formulacja ze specjalnie dobranym pakietem dodatków. Stosowanie oleju dedykowanego do silnika samochodu osobowego może znacznie skrócić żywotność silnika motocyklowego i zniszczyć sprzęgło.  
 
Niezależnie od tego, kiedy będziemy wymieniać olej w motocyklu, trzeba sprawdzić zalecenia producenta odnośnie lepkości  i jakości interesującego nas płynu. Oznaczając lepkość oleju, stosuje się symbole odpowiadające warunkom klimatycznym, w jakich przyjdzie pracować jednostce napędowej. Symbole SAE 0W, 5W, 10W (W- Winter, z ang. zima) itd. wskazują na produkty przeznaczone do pracy w niskich temperaturach otoczenia. Klasyfikację lepkości produktów dedykowanych do letniego użytkowania określają symbole SAE 20, 30, 40. Oleje o podwójnym oznakowaniu, jak popularny w naszym kraju SAE 10W-40, mówią o produkcie wielosezonowym, który można stosować niezależnie od pory roku w temperaturach od -20 do +40 stopni Celsjusza. Im wyższa jest liczba po literze „W”, tym olej jest bardziej lepki w wysokich temperaturach. Oznacza to, że film olejowy jest grubszy i ma większą wytrzymałość, ale opory ruchu są większe. Im niższa natomiast jest liczba przed literą „W”, tym olej jest bardziej płynny w niskich temperaturach, co ułatwia rozruch silnika i zapewnia znacznie szybsze jego smarowanie.

We wszystkich typach motocykli czterosuwowych (4T) stosować można np. Moto 4 Road 10W-40 – zapewnia smarowanie hydrodynamiczne i czystość silnika. Dla wysilonych silników, może to być olej Moto 4 Tech 10W-50 – daje wysoką wydajność przez długi czas. Moto 4 Race 10W-60 to zwiększoną odporność olejowego filmu przy dużych wahaniach temperatury oleju w silniku; polecany jest zwłaszcza do maszyn sportowych. Dla maszyn dwusuwowych z kolei przeznaczone są oleje Elf Moto 2 Race, Moto 2 Tech, Moto 2 Off Road czy Moto 2 Self Mix.

Najnowsze

Legendarny zegarek Steve’a McQueena powraca na ekrany

Tag Heuer to szwajcarska marka zegarków, kojarzona od lat z samochodami i sportami motorowymi. Legendarny model Monaco Calibre 11, z kwadratową tarczą, nosił Steve McQueen w kultowym filmie “Le Mans” z roku 1971. Teraz ten elegancki chronometr powraca do kin wraz z najnowszym smart watchem Tag Heuer Connected.

“Kingsman: Złoty Krąg” to amerykańska super produkcja, pełna wybuchów, efektownych pościgów samochodowych i intryg w stylu Jamesa Bonda. W filmie występują takie gwiazdy, jak Collin Firth znany z komedii o Bridget Jones, dziewczyna Bonda – Halle Berry czy Julianne Moore i Jeff Bridges.

Kingsman to elitarna jednostka specjalna, która dba o bezpieczeństwo na świecie. Teraz musi się zmierzyć z kolejnym wyzwaniem – walką ze złowrogą organizacją Statesman. Jak zakończy się odwieczna walka ze złem? Tego dowiemy się już w kinach.

Tag Heuer Connected Modular 45 to nowoczesne połączenie klasycznej elegancji w świecie zegarków z najnowszymi trendami elektroniki. Zegarek można personalizować, nie tylko poprzez wymianę paska czy dobór koloru. Użytkownicy mogą wybierać spośród 56 wariantów, w tym wersję smart opartą na systemie Android Wear. Tak szeroka gama możliwości zadowoli najbardziej wymagających odbiorców.

Premiera filmu “Kingsman: Złoty Krąg” już w ten piątek 22 września 2017.

Najnowsze

Nie tylko Kuba – europejska wyspa „szrociaków”

Kuba to nie tylko "wyspa jak wulkan gorąca" pełna słońca, cygar i muzyki. To również swoista mekka dla miłośników samochodów zabytkowych. Amerykańskie krążowniki z lat 50. i 60. można tu spotkać praktycznie na każdym kroku. Jak się jednak okazuje również w Europie jest kraj, w którym fanatycy starych aut nabawią się bólu karku.

Grecka wyspa Rodos zwana jest również „Wyspą Rycerzy”, chociaż – patrząc po zdjęciach – powinna nosić miano „wyspy szrociaków”. Praktycznie na każdym kroku można tu się natknąć na z wolna jadący stary japoński pickup Toyoty lub stojącą w krzakach rosyjską Ładę, a nawet Poloneza. Jako ciekawostkę warto dodać, że ten ostatni stoi w tym samym miejscu od 2011 roku –  na YouTube można znaleźć stare nagranie pt. „Polonez FSO w Grecji na Rodos”.

Wiele ze stojących na poboczach egzemplarzy jest mocno zdekompletowanych, a poruszające się po drogach „zabytki” wyglądają jakby się miały wkrótce rozsypać. Z drugiej strony grecki klimat – długie i gorące lata oraz łagodne zimy powoduje, że takie stare samochody są tutaj bardziej narażone na wyeksploatowanie i dewastację, niż na rdzę. Oznacza to, że rzadsze i cenniejsze okazy – a tych na Rodos można znaleźć całkiem sporo – mogą stać się dobrą bazą do odbudowy lub dawcą części.

Moda na motoryzację rodem z PRL-u
Również w Polsce rynek samochodów klasycznych i youngtimerów systematycznie się rozwija. Jak twierdzą specjaliści, w tym momencie jest zarejestrowanych w naszym kraju około 60 tys. samochodów zabytkowych posiadających „żółte” tablice rejestracyjne. Dla porównania – w Wielkiej Brytanii zarejestrowanych jest około 1,1 mln pojazdów historycznych.

– Nie oznacza to wcale, że Polska jest daleko w tyle za Europą. Pomimo słabych tendencji nabywczych możemy pochwalić się warsztatami renowatorskimi na najwyższym światowym poziomie. To właśnie do nich trafiają na remont liczne pojazdy zabytkowe zagranicznych kolekcjonerów – dodaje Michał Prząda, marketing manager w Ardor Auctions.

Dla wielu osób lubiących klasyczną motoryzację dużą przeszkodą w posiadaniu takiego samochodu jest cena. Dla przykładu – oferowana na portalu gieldaklasyków.pl Toyota Celica 2000 GT została wyceniona przez sprzedającego na 89 tys. zł, a Fiat Spider z 1976 roku wymaga wyłożenia 55 tys. zł.

Nie znaczy to, że najdroższe i najbardziej cenne egzemplarze nie znajdują w Polsce nabywców. Na ostatniej aukcji zorganizowanej przez Ardor Auction – pierwszym w Polsce domu aukcyjnym zajmującym się samochodami klasycznymi i zabytkowymi –  Jaguar E-Type z 1968 przy cenie wywoławczej 300 tys. zł został sprzedany za 315 tys. zł, a Fiata 500 z 1975 roku wylicytowano za 42 tys. zł.

– W trakcie naszych aukcji obserwujemy coraz większe zainteresowanie osób młodych mających około 30 lat. Można przy tym zauważyć, że zainteresowanie samochodami klasycznymi rośnie wraz z możliwościami finansowymi. Pokrywa się to oczywiście z rozwojem zawodowym młodych ludzi, kiedy to w okolicach 30-ego roku życia zaczynają mieć możliwość rozwoju swojej pasji i zakup pierwszego auta klasycznego – dodaje Michał Prząda, Ardor Auctions  – Właśnie to pokolenie bardzo często celuje w youngtimery. Głównie ze względu na oczywiste wspomnienia związane z latami 80. oraz przystępność cenową. Stąd również taka, a nie inna konstrukcja naszej oferty na jesienną aukcję, która odbędzie się już 30 września w Warszawie. Znajdziemy tam kilka ciekawych aut, które można śmiało nazwać ikonami epoki youngtimerów, w tym chyba najbardziej flagowe i poszukiwane BMW M3 E30. To właśnie tego typu samochody pociągają młodych ludzi, co nas oczywiście niezmiernie cieszy, ponieważ możemy towarzyszyć ich przygodzie z zabytkową motoryzacją od samego początku, oraz pomóc w rozwinięciu tej pasji do bardziej zaawansowanej formy, która może się przejawić kilka lat później dużo ciekawszymi zakupami.

Nie tylko „do garażu” – klasyki coraz częściej również na tor
Samochody klasyczne i youngtimery przyciągają swoim urokiem nie tylko kolekcjonerów. Wielu fanów motorsportu wykorzystuje potem swoje auta do startów w organizowanych w Polsce zawodach. Wśród zawodów typu „track day” największym cyklem jest Inter Cars Classicauto Cup.

– Z roku na rok na linii startu Classicauto Cup pojawia się coraz więcej ciekawych modeli. Przeważają samochody wyprodukowane w latach 80. i 90., ale wśród naszych kierowców nie brakuje również właścicieli o wiele starszych egzemplarzy. Widać, że moda na samochody zabytkowe i youngtimery coraz częściej przekłada się na wykorzystanie ich w motorsporcie – komentuje Tomasz Ważyński, organizator Inter Cars #CAC – Wśród zawodników startujących w #CAC prym wiodą oczywiście konstrukcje japońskie i niemieckie, ale na liście startujących aut pojawiają się również nieczęsto spotykane, ale zasłużone dla sportu motorowego perełki. Warto więc na własne oczy przekonać się, jak radzą sobie one po latach. W serii Classicauto Cup pozostała jeszcze jedna eliminacja. Za niecały miesiąc – 8 października – kierowcy spotkają się na torze w Jastrzębiu.

To także inwestycja
Samochód zabytkowy jest niewątpliwie również bardzo ciekawą formą inwestycji. Jak dodaje Michał Prząda – znany mu egzemplarz Porsche 911 został kupiony 10 lat temu za kwotę 54 tys. zł. Dzisiaj samochód jest wart 60 tys. euro – jest to kwota, która była zaproponowana przez jednego z chętnych zakupu. Biorąc pod uwagę koszty utrzymania pojazdu w odpowiedniej kondycji przez tyle lat w dalszym ciągu jest to 4-krotny przyrost wartości w ciągu 10 lat. Motoryzacja zabytkowa może być inwestycją, należy jednak postępować ostrożnie, ponieważ tak jak w przypadku innych form lokowania kapitału, można popełnić błąd, jednak ryzyko nie jest aż tak duże.

Najnowsze

Seat Arona – ceny pierwszego crossovera hiszpańskiej marki

Po tegorocznej premierze Ibizy piątej generacji, a także niedawnej prezentacji Leona po faceliftingu i modelu Ateca - pierwszego SUV-a w historii marki, przyszedł czas na kolejną nowość. Do gamy samochodów Seata dołącza właśnie crossover Arona.

SEAT Arona debiutuje właśnie na targach motoryzacyjnych we Frankfurcie, a pierwsze egzemplarze hiszpańskiego crossovera wyjadą na polskie drogi jeszcze w tym roku. Auto dostępne będzie w miesięcznej racie od 416 zł, zaś dla wersji Full LED – 440 zł miesięcznie.

Full LED to charakterystyczna dla Seata wersja – hiszpańska marka konsekwentnie wprowadza na rynek modele, których wyróżnikiem są pełne światła LED. Oprócz świateł otrzymuje się w tej wersji m.in. przyciemniane szyby i chromowane wykończenie okien oraz słupka C.

Nowa Arona to drugi SUV w gamie Seata, a pierwszy w segmencie A0. Auto zbudowane zostało na płycie A0 MQB. Kierowcy będą mogli skorzystać z m.in. ekranu multimedialnego, nawigacji czy systemu dźwiękowego Beats Audio.

Arona jest samochodem z designem rodem ze słonecznej Barcelony. To propozycja dla osób, chcących połączyć kompaktowy charakter hatchbacka z wszechstronnością SUV-a.

{{ download(198) }}

Najnowsze