Emeryci powinni być zwolnieni z kar za brak OC?

17 maja 2019
2
Do takiego wniosku można dojść czytając interpelację posła PSL-UED Krystiana Jarubasa oraz to, jak sprawę opisał Dziennik Gazeta Prawna.

Lubicie sensacyjne tytuły artykułów? Takie, które mają nie tylko wywołać w czytelniku emocje, ale także ukierunkować je w stronę jedynie słuszną z punktu widzenia autora? To co powiecie na taki nagłówek:

Masz stary samochód? Karę za brak OC zapłacisz taką, jak właściciel nowej limuzyny

Prawda, że chwytliwy? Można było napisać „jak właściciel nowego auta”, ale słowo „limuzyna” natychmiast kojarzy się z bogactwem i wskazuje w jakich kategoriach mamy myśleć. Przecież każdy uczciwy obywatel będzie oburzony tym, że bogaty właściciel „limuzyny” jest tak samo równy wobec prawa, jak posiadacz „starego samochodu”. Hmm…

OK, to może w leadzie artykułu znajdziemy jakieś rozwinięcie i wyjaśnienie co autor miał na myśli?

Emeryt, który jeździ swoim zardzewiałym pojazdem jedynie do kościoła, jest i nadal będzie tak samo karany za brak ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej jak bogaty właściciel limuzyny. Stwierdziło tak Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na interpelację poselską Krystiana Jarubasa (PSL-UED).

Przyznacie chyba, że nie sposób nie docenić kunsztu? Nie dość, że „emeryt”, to jeszcze „zardzewiałym” (czytaj: „starym i sfatygowanym, ale na inny go przecież nie stać”) oraz „jedynie do kościoła” (czyli: „używa sporadycznie, na krótkich dystansach, a do tego nie w celu realizowania jakichś przyziemnych potrzeb, ale tych najwyższych - duchowych, czego nie sposób mu odmówić!”). A kogo mamy z drugiej strony barykady? „Bogatego właściciela limuzyny” - jakby ktoś miał wątpliwości co do tego, czy limuzyny są drogie, to kwestia ta została jednoznacznie rozstrzygnięta.

A o co chodzi? Dalsza część artykułu na szczęście (niestety?) napisana jest już w sposób mniej emocjonalny, za to bardziej informacyjny. Poseł Krystian Jarubas przesłał interpelację do Ministra Finansów, w której napisał:

W ostatnim czasie do mojego biura poselskiego zwróciło się z prośbą duże grono osób starszych, w podeszłym wieku, na które to zostały nałożone kary od 5000 do 6300 zł ze względu na brak ciągłości ubezpieczenia OC.

Są to osoby w trudnej sytuacji materialnej, utrzymujące się z rent i emerytur (często najniższych), dla których wydatek ten jest niemożliwy do spłaty. Samochody, za które nie opłacili polisy OC, często mają powyżej 20 lat i służą tylko do jazdy do kościoła, ośrodka zdrowia, szpitala i apteki.

W związku z powyższym bardzo proszę o odpowiedzi na następujące pytania:

1. Czy UFG dopuszcza możliwość umorzenia kary za brak ważnej polisy OC dla osób w trudnej sytuacji materialnej?

2. Czy prowadzone są prace nad zmianą przepisów dotyczących zmniejszenia kar za brak ważnej polisy OC dla osób powyżej 65. roku życia?

Ministerstwo Finansów odpowiedziało, że wysokość kary ma pełnić funkcję prewencyjną i zniechęcać do kalkulacji czy bardziej opłaca się wykupić OC, czy może liczyć, że nie zostaniemy nakryci na jeżdżeniu bez wymaganego ubezpieczenia. Bardzo przytomnie wskazało też, że równie duże szkody można wyrządzić zarówno starym samochodem, co nowym i drogim. A przecież po to wykupuje się ubezpieczenie OC - na pokrycie ewentualnych szkód, jakie wyrządzimy i nie ma to najmniejszego związku z tym, jakim samochodem jeździmy.

My możemy dodać jeszcze, że wysokość kary za brak OC jest dwukrotnością pensji minimalnej, więc zmienia się z roku na rok i obecnie wynosi 4500 zł (przy braku ciągłości ubezpieczenia powyżej 14 dni). Można więc powiedzieć, że jest na swój sposób sprawiedliwa i ustalona według wskaźnika mającego związek z zamożnością przeciętnego obywatela.

Ale zaraz, przecież w interpelacji posła Jarubasa była mowa o kwotach 5000 oraz 6300 zł. To prawda i nie wiemy skąd się wzięła pierwsza z nich. Druga jednakże to wysokość kary według zeszłorocznych stawek za brak OC w przypadku „samochodów ciężarowych, ciągników samochodowych i autobusów”. To jak to jest z tymi biednymi emerytami, którzy jeżdżą tylko do kościoła? Bo wygląda na to, że niektórzy z nich jeździli tam Jelczem albo Autosanem. Trudno wysnuwać wnioski nie znając dowodów, ale poseł Jarubas mógł zadać sobie tyle trudu, aby sprawdzić obowiązującą wysokość kar za brak OC i upewnić się czy czasem nie wstawia się za osobą posiadającą auto ciężarowe (przedsiębiorcą, może rolnikiem?), która niekoniecznie jest emerytem żyjącym wyłącznie ze swojej skromnej emerytury. Swoją drogą uzasadnianie interpelacji pisząc, że chodzi o osoby, które mają co prawda samochody, ale jeżdżą nimi tylko do apteki oraz lekarza, już samo w sobie sugeruje brak profesjonalizmu i próbę grania na emocjach.

My sami nie jesteśmy nieczuli na los innych osób, szczególnie osób będących w trudnej sytuacji materialnej, a w takiej niestety żyje większość emerytów i rencistów w naszym kraju. Zdajemy sobie też sprawę, że chociaż samochód jest rodzajem dobra luksusowego, to mieszkając w niewielkiej miejscowości lub po prostu na wsi, często to jedyny sposób, aby dostać się do wspomnianego lekarza czy apteki. Pamiętajmy jednak, że roczny koszt OC to jedynie kilkaset złotych. Tak, są ludzie, dla których uzbieranie takiej ilości pieniędzy stanowi wyzwanie. Ale jeśli kierowca jadący autem bez OC spowoduje wypadek, może spowodować szkody i uszczerbek na zdrowiu, które wycenione będą nie na tysiące, ale dziesiątki lub setki tysięcy złotych. Pokryje je Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, który następnie wystąpi do sprawcy o regres. Jak wtedy poradzi sobie emeryt ze spłatą tak ogromnego zadłużenia?

Tak jak napisało Ministerstwo Finansów - kara za brak OC ma odstraszać od prób kalkulacji. Zastanawiania się, czy opłaca się ryzykować bycie przyłapanym na jeżdżeniu bez ubezpieczenia. Właśnie po to, aby uchronić takie nierozsądne osoby od wpakowania się w naprawdę poważne problemy. Tak na marginesie, to założymy się, że wiele osób, które nie płacą OC, robi to specjalnie i w pełni świadomie. Uważają one, że jeśli tylko nie zatrzyma ich policjant do kontroli, to nie mają się czego obawiać. Nie wiedzą, że UFG ma program przeszukujący bazy ubezpieczonych i wykrywający braki w ciągłości OC.

Podsumowując, cała sytuacja trochę nas zawiodła. Od parlamentarzystów oczekujemy interesowania się sprawami zwykłych obywateli, ale nie w sytuacji, kiedy może być to ze szkodą dla ogółu i samych zainteresowanych. Oczekiwalibyśmy też jakiejkolwiek weryfikacji, czy zgłaszane pretensje są faktycznie zasadne. Z kolei poważne media powinny albo ograniczać się do przekazania samej informacji, albo nakreślenia szerszego obrazu całej sytuacji. A nie próbować wzbudzać emocje, które nie mają nic wspólnego z problemem.

Komentarze

Michał
17 maja 2019 14:13
A jak taki emeryt spowoduje wypadek bez ważnego OC to co? Zaczyna się od kary ponad 4k (umorzona zostanie)ale to nic w stosunku do szkody jaką czasami trzeba będzie pokryć z własnej kieszeni to mogą być setki tysięcy złotych przy szkodzie na osobie albo emeryt trafi w Tesle za 600 000 zł może warto o tym pomyśleć. Ubezpieczenia OC nie są drogie wystarczy sprawdzić aplikacji Kupdirect gdzie skanujesz tylko kod z dowodu.
Garda365.pl - Ubezpieczenia
10 czerwca 2019 22:19
Kary w wielu przypadkach są absurdalnie wysokie. Za "tico z kratką" można dostać karę jak za jelcza, czy autosana. UFG interesują Twarde dowody, czyli to, co jest wpisane nomen omen w dowód. Podobnie z odwoływaniem się, czy wnioskami o umorzenia itp. Dokumenty wewnętrzne UFG regulują, że jest to możliwe. Jeżeli ktoś potrzebuje pomocy swojej sprawie związanej z przerwą w OC, zapraszamy do kontaktu z nami przez formularze dostępne na naszej stronie. Pozdrawiamy, Ubezpieczenia Garda365.pl
Podobne artykuły

Motocaina na Youtube

Najnowsze artykuły

Motocaina na Instagramie

Gorące dyskusje