Elimen E-VN1 – pierwszy polski ultralekki samochód elektryczny

Elimen E-VN1 to pierwszy samochód elektryczny oparty o strukturę kompozytową, w całości zaprojektowany i wyprodukowany w Polsce. Dzięki innowacyjnej polskiej myśli technologicznej jest lekki, ekonomiczny i ekologiczny. Ma też bardzo szerokie zastosowanie dla logistyki.

Elimen E-VN1 to samochód elektryczny typu van, którego płyta podłogowa oraz większość konstrukcji nadwozia wykonane zostały z ultralekkich kompozytów. Dzięki temu jest wytrzymały, a przy tym znacząco lżejszy od klasycznych pojazdów w swojej klasie. W wersji podstawowej waży jedynie ok. 600 kg. Dodatkowo, jako pojazd elektryczny jest tani w eksploatacji. Koszt przejechania nim 100 km oscyluje w granicach 7 PLN, czyli tyle, ile trzeba zapłacić za prąd niezbędny do naładowania baterii. Jego zasięg na jednym ładowaniu wynosi od 100 do 300 km.

– Na dłuższych trasach kierowca może korzystać z ładowarki pokładowej lub szybkiej ładowarki zewnętrznej, która w niecałe 30 minut pozwala naładować baterię od zera do poziomu 80-proc. – mówi Przemysław Rozmysłowicz, współtwórca marki Elimen. – Wystarczy, że będzie miał dostęp do gniazda o napięciu 230V – dodaje.

Samochód jest przy tym pojemny. Przestrzeń ładunkowa to ponad 4m3, w której można przewozić do 800 kg ciężaru. Dostęp do niej, w zależności od konfiguracji, znajduje się w centralnej bądź centralnej i tylnej części pojazdu. Szerokie dojścia o wymiarach 1480×2050 (środek) oraz 1000×2170 (tył) mogą być zamykane automatyczną szybką roletą.

E-VN1 w wersji podstawowej wyposażony jest w nowoczesne technologie takie jak: GPS, komputer pokładowy z telemetrią układu baterii, zdalną diagnostyką, możliwość zdalnego ograniczania prędkości oraz system nawigacji oparty na Google Maps. Komputer samochodu można podłączyć do systemu informatycznego klienta i systemów zarządzania flotą. Kierowca dysponuje innowacyjnym systemem kamer bocznych, kamerą cofania i lusterkami bocznymi z ekranem LCD, które zintegrowane są ze słupkiem bocznym. Elimen pozwala kierującemu na sterowanie blokadą dyferencjału bezpośrednio z kabiny, co znacząco zwiększa możliwości pojazdu w okresie zimowym bądź trudnych warunkach terenowych. Dodatkowo, pneumatyczne zawieszenie e-vana zintegrowane z konstrukcją kompozytowej płyty podłogowej zapewnia wysoki komfort jazdy oraz umożliwia regulację wysokości pojazdu.

Samochód napędzany jest zaprojektowanym i wyprodukowanym w Polsce bezszczotkowym silnikiem w technologii BLDC o mocy 14,9 kW. Układ szybkiego ładowania oraz wszystkie systemy elektroniki pokładowej, w tym komputer główny i komputer sterujący baterii, również zostały zaprojektowane i wykonane w naszym kraju.

– Tym, co pozytywnie wyróżnia E-VN1, jest uniwersalna platforma, na której został zbudowany. Dzięki temu możemy dostosować go praktycznie dla dowolnego biznesu od usług kurierskich i dostawczych, poprzez przedsiębiorstwa komunalne, food trucki, a nawet jako karawan dla firm pogrzebowych. Dużym zainteresowaniem cieszy się również wśród właścicieli nowoczesnych gospodarstw rolnych – podsumowuje Przemysław Rozmysłowicz.

Oficjalna premiera Elimena E-VN1 miała miejsce 5 czerwca podczas II Międzynarodowego Forum Energetyka i Środowisko EKOZAKOPANE 2018. Pierwsze zamówienia na samochody będzie można składać od września br. Rozwój marki Elimen wspiera Assay, firma zajmującą się doradztwem biznesowym i inwestowaniem w startupy m.in. w obszarze ekologicznych rozwiązań dla transportu.

Najnowsze

Okulary dla kierowców – czy warto je mieć?

Dobrego kierowcę cechuje nie tylko świetna koordynacja oraz opanowanie techniki jazdy, ale przede wszystkim spostrzegawczość i dobra jakość widzenia. Niestety wielu kierowców bagatelizuje swoje problemy ze wzrokiem, a niekiedy nawet nie zdaje sobie sprawy z ich występowania.

Czy współcześnie zaburzenia widzenia blokują nam możliwość odpowiedzialnego kierowania pojazdami? Odpowiada Tomasz Leszczyński, optyk i optometrysta oraz ekspert Krajowej Rzemieślniczej Izby Optycznej.

Co grozi kierowcy?
W Polsce każdy kursant podczas przygotowań do egzaminu na prawo jazdy musi przejść badania ostrości wzroku, dzięki którym weryfikowana jest jedynie jakość jego widzenia, a nie ewentualne problemy wzrokowe. Obecnie kolejne badanie jest wymagane tylko w przypadku wymiany prawa jazdy po upływie jego terminu ważności, a w świetle prawa to kierowca sam decyduje o swojej kondycji psychofizycznej, jeśli przeszedł pozytywnie wcześniejsze testy (częstsze badania wzroku dotyczą jedynie kierowców zawodowych). Jeśli w chwili zdawania egzaminu borykamy się z wadą wzroku, musimy do prowadzenia pojazdu używać okularów z soczewkami o odpowiedniej mocy korekcyjnej. Czy to jednak wystarczy?

 – W teorii, w kontekście widzenia, jesteśmy zobligowani przez ustawodawcę wyłącznie do pozytywnego przejścia badania wzroku przed przystąpieniem do egzaminu na prawo jazdy i zastosowania odpowiedniej korekcji, jeśli to konieczne – komentuje Tomasz Leszczyński, optyk i optometrysta oraz ekspert Krajowej Rzemieślniczej Izby Optycznej. – W praktyce, jeśli posiadamy wadę wzroku, ta w ciągu lat zwykle się zmienia, dlatego powinniśmy regularnie się badać. Co może zrobić kierujący pojazdem z wadą wzroku, aby dodatkowo zwiększyć bezpieczeństwo prowadzenia pojazdu? Warto zainteresować się okularami ze specjalnymi filtrami dla kierowców, które poprawią nasze kompetencje za tzw. „kółkiem”. Zanim rozwiniemy dyskusję o rozwiązaniach, warto uświadomić sobie, że badanie podczas kursu przygotowującego nas do przyszłej jazdy nie powinno zwalniać nas także z późniejszej profilaktyki i regularnych badań. Kierując pojazdem jesteśmy odpowiedzialni za swoje zdrowie, jak i za bezpieczeństwo innych uczestników ruchu. Nawet przy małych zmianach w widzeniu powinniśmy reagować i nawiązywać kontakt z optykiem. Ponadto, z biegiem lat mogą uwidaczniać się u nas problemy ze wzrokiem, których wcześniej nie uświadczyliśmy. Musimy sobie uświadomić, iż pojawianie się wady wzroku nie następuje z dnia na dzień, lecz jest powolnym procesem – co usypia naszą czujność. Słaby wzrok to postrzeganie zagrożeń z opóźnieniem, to wolniejsza reakcja na bodźce. Każda sekunda podczas jazdy, to nawet parędziesiąt metrów pokonanych pojazdem, które mogą decydować nierzadko o życiu innego uczestnika ruchu. Często też występującą wadą, szczególnie uciążliwą dla kierowców, jest tzw. „kurza ślepota”, której objawami jest gorsze widzenie po zmierzchu. Jednorazowego badania wzroku nie powinniśmy traktować jako wyznacznika na całe życie – dodaje.

 „Szkła” dla kierowców
Szczególną porą, „wymagającą” od kierowcy skupienia i uwagi jest wieczór czy noc. Rozszerzane źrenice wpływają na „uwypuklenie” naszych wad i widzimy mniej ostro. Wtedy też światła nadjeżdżających samochodów czy sygnalizacji świetlnej mogę nas oślepiać. Nawet jeśli nie zmagamy się z wadą wzroku, oślepienie podczas jazdy może skutkować niebezpieczną sytuacją drogową.

Podstawowym zadaniem optyka w kontakcie z klientem jest przeprowadzenie szczegółowego wywiadu i zaproponowanie rozwiązania jak najbardziej zbieżnego z jego oczekiwaniami i potrzebami. Jeśli opiszemy swoje problemy z widzeniem podczas jazdy samochodem, profesjonalista będzie w stanie nam pomóc. Jednym z popularnych rozwiązań są szkła korekcyjne dedykowane kierowcom do jazdy nocą, które znacznie redukują odblaski, a także zwiększają kontrast widzenia. Odblaski oślepiające kierowcę są przede wszystkim uciążliwe po zmroku, dlatego warto zaopatrzyć się w okulary do jazdy po zachodzie słońca nawet, jeśli nie posiadamy problemów z widzeniem za dnia – możemy skorzystać z okularów z soczewkami bez mocy korekcyjnej, czyli tzw. „zerówkami”. Światło latarni czy nadjeżdżających z naprzeciwka samochodów może „rozszczepić” się przechodząc przez przednią szybę naszego pojazdu, tym samym chwilowo pozbawiając nas kontroli nad śledzeniem sytuacji na drodze. Utrata koncentracji i brak możliwości dostrzeżenia potencjalnych zagrożeń nawet przez kilka sekund mogą doprowadzić do kolizji czy wypadku. Natomiast jeśli czujemy dyskomfort w czasie jazdy także w dzień, optyk prawdopodobnie zaproponuje nam jeszcze bardziej zaawansowane rozwiązanie – soczewki przeznaczone do jazdy samochodem, które pod wpływem promieni UV w dzień barwią się niemal do koloru „szkieł” przeciwsłonecznych i tym samym ochronią nasz wzrok przed promieniami słonecznymi, a po zmroku wracają do przezroczystej barwy, niwelując tym samym wszelkie niebezpieczne dla kierowcy odblaski świetlne występujące po zmroku – dodaje Tomasz Leszczyński.

Kierunek: optyk
Jeśli chcemy być pewni dobrej kondycji naszego wzroku, zawsze wybierajmy sprawdzone punkty sprzedaży okularów. Często na straganach, stacjach paliw czy w marketach znajdziemy tańsze odpowiedniki okularów korekcyjnych czy słonecznych, jednak nigdy nie możemy być pewni jakości ich wykonania, zastosowanych filtrów, a w przypadku tzw. „zerówek” faktycznego braku mocy korekcyjnej. Słaba jakość wykonania soczewek często wiąże się z niepożądanym załamaniem światła, które wywołuje sztucznie astygmatyzm, utrudniając nam widzenie. Nie bójmy się spytać wybranego przez nas optyka o jego kompetencje oraz udokumentowanie jakości proponowanych nam rozwiązań. Ponadto, profesjonalnego optyka poznamy po tym, że faktycznie będzie potrafił dobrać dla nas najlepsze rozwiązanie na bazie wywiadu, a nie jedynie szybko sprzedać jakiekolwiek szkła i oprawki. Wizyta u optyka nie powinna przebiegać szybko i pobieżnie – ostrzega Tomasz Leszczyński.

Więcej informacji na temat wad wzroku, sposobów ich korekcji oraz specjalistycznych badań można znaleźć w filmach edukacyjnych Krajowej Rzemieślniczej Izby Optycznej, zrealizowanych pod merytorycznym patronatem Wydziału Fizyki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, z udziałem optyków, optometrystów i okulistów. Materiały dostępne są pod adresem: http://www.krio.org.pl/filmy-edukacyjne

Najnowsze

Jazda w soczewkach kontaktowych – można czy nie?

Za jazdę w soczewkach kontaktowych można dostać mandat. Takie sytuacje zdarzają się wprawdzie bardzo rzadko, ale jeśli w prawie jazdy nie ma odpowiedniego wpisu, osoba prowadząca samochód może zostać ukarana mandatem w wysokości do 500 zł.

Każda osoba starająca się o prawo jazdy musi przejść badania okulistyczne. Kierowcy z wadą wzroku, noszący soczewki kontaktowe powinni sprawdzić adnotacje w prawie jazdy. W kolumnie „12”, w której zaznaczone są ograniczenia uzyskanego prawa jazdy, znajdują się kody będące oznaczeniami nakazów lekarskich.

01.01 – okulary,

01.02 – soczewka(i) kontaktowa(e),

01.03 – szkła ochronne,

01.04 – szkło matowe,

01.05 – przepaska na oko,

01.06 – okulary lub soczewki kontaktowe.

Dla kandydata na kierowcę z wadą wzroku najlepiej będzie, jeśli lekarz od razu wpisze kod 01.06, co oznacza możliwość naprzemiennego noszenia okularów lub soczewek kontaktowych.

A co jeśli w prawie jazdy mamy zapis 01.01 w kolumnie nr 12., a przyzwyczailiśmy się do soczewek kontaktowych?

Zapisy w prawie jazdy można zmienić. Wystarczy wyrobić dokument z nowymi adnotacjami. W tym celu należy ponownie przebadać wzrok i uzyskać od okulisty odpowiednie zaświadczenie, a następnie udać się do Wydziału Komunikacji i złożyć wniosek o nowy dokument.

Przeczytaj też:

Wszystko o mandatach – ile zapłacimy za przekroczenie prędkości i inne przewinienia?

Kontrola policyjna: wszystko co musisz o niej wiedzieć

Najnowsze

Porsche Driving Experience 2018 – relacja i galeria

Niedawno, w pewien słoneczny, ciepły dzień udostępniono nam na torze Silesia Ring 25. paliwożernych, ryczących maszyn. Słownie: dwadzieścia pięć. Podczas Porsche Driving Experience atmosfera była naprawdę gorąca.

Na tor przyjechałam jako jedna z pierwszych. Ku mojej uciesze, ponieważ miałam szansę zrobić kilka zdjęć autom ustawionym w genialnym szyku, większość w spektakularnych kolorach nadwozia. To unikatowy widok, który na długo zapada w pamięć, więc warto go utrwalić. Jednak model, który przykuwał mój wzrok najbardziej – zielone, błyszczące, ociekające doskonałością pod każdym względem Porsche GT3 RS – od początku tego niesamowitego dnia na Porsche Driving Experience, do samego końca – pozostało moim faworytem.

Wydarzenie rozpoczęło się tradycyjnie – safety first – czyli od wyjaśnienia zasad bezpieczeństwa. Przydzielono nas do poszczególnych grup – które auta przepadną nam do testowania? Sportowe, a może suvy? Cóż, z pewnością fajnie jest pojeździć każdym modelem, ale to te najbardziej wyścigowe są unikatami. Czekał nas też offroad, drifting i slalom – już się nie mogłam doczekać!

Po dokonaniu formalności okazało się, że moja grupa jako pierwsza będzie ujeżdżać modele sportowe. Po chwili losuję piękne Porsche 991 GT3 RS – prawdziwy rarytas! Samochód zdecydowanie dedykowany do jazdy po torze, z silnikiem wolnossącym o pojemności 4-litrów i mocy 500 KM oraz 460 Nm momentu obrotowego skonfigurowany z superszybką, zmodyfikowaną specjalnie dla tego moedlu, skrzynią PDK. Zielona bestia może osiągnąć 100 km/h w 3,3 s. Wskazówka prędkościomierza pokaże 200 km/h już po 10,9 s od startu. To nie tylko inżynieryjny majstersztyk, ale i technologiczny: RS jest o 10 kg lżejszy od GT3. Ogromne spojlery podczas dynamicznej jazdy dociskają samochód do drogi, co daje wrażenie przyssania do toru – niesamowite uczucie! RS to superszybka, sportowa maszyna, fantastyczna do zabawy i sprawiania sobie frajdy z jazdy, ale i do profesjonalnych rywalizacji w seriach wyścigowych.

Moim zadaniem był podwójny objazd toru, każdym modelem w puli aut, które mieliśmy do dyspozycji. Należało jechać na instruktorem naśladując jak najdokładniej jego tor jazdy, zachowując odpowiednie odstępy i dynamikę oraz starając się dohamowywać i rozpędzać w odpowiednich punktach zakrętów. To zadanie zweryfikowało dość szybko umiejętności jazdy po torze każdego z uczestników Porsche Driving Experience.

Kolejne zadanie i dreszcz emocji: drift na macie poślizgowej. Chwila zajęć z teorii i szybka praktyka – modelem Porsche 718 Cayman (zobacz na filmie nasz test tego samochodu), z 3-litrowym silnikiem o mocy 200 KM.  Zabawa fantastyczna, ale wymagająca skupienia – warto stosować się do porad instruktorów, żeby nie wypaść z toru.

Po ekscesach na macie poślizgowej i driftingu, nadszedł czas na „lead and follow”, czyli jazdę po torze za instruktorem. Tym razem mieliśmy do dyspozycji aż kilkanaście aut: Porsche Panamera, Porsche Cayenne, Porsche Macan w różnych wersjach. Nie przepadam zbytnio za samochodami typu SUV, ale ku mojemu zaskoczeniu SUV spod znaku Porsche to zupełnie inna bajka – te auta prowadzą się doskonale! Są zwarte, szybko rozpędzają się i fenomenalnie reagują na wszelkie komendy kierowcy – a to dopiero preludium przed offroadem!

Zanim jednak w teren, to kolejne wyzwanie przed nami – ciasny i wymagający slalom. Tu zaoferowano caymana, choć w wersji roadster. To była kolejna już punktowana próba. Instruktorzy mierzą czas przejazdu, ale i odejmują punkty za strącone lub przewrócone pachołki.  Tu trzeba było się wybitnie skoncentrować i być niebywale precyzyjnym.

Wkrótce po tym popędziłam na tor offroadowy, gdzie mogłam przetestować Cayenne. Pierwszy przejazd i trawers na stoku o kącie nachylenia około 45 stopni – miałam wrażenie, że auto za chwilkę przewróci się na bok i przekoziołkuje na dach! Nic z tego, było jak przyklejone, sunąc dalej bezwstydnie do przodu. Kolejne wyzwanie terenowe: podjazd pod stromiznę na wzniesienie o mocnym kącie nachylenia. Ale Cayenne wyposażone jest w system PHC Porsche Hill Control, co powoduje, że spokojnie można wtoczyć się z określoną prędkością pod górę, bez użycia pedałów przyspieszenia czy hamowania. Właściwie obie nogi można swobodnie położyć na podłodze samochodu, a auto zrobi wszystko za nas. Zalecana prędkość to widełki pomiędzy 3 km/h a 30 km/h – można ją oczywiście ustawić. To samo tyczy się zjazdu w dół. Świetnie!

To była nasza ostatnia próba. Niestety…

Warto dodać, że wszystkie modele jakimi jeździłam (no może poza tymi mocno wyścigowymi i np. 718 Cayman), były naszpikowane wszelkimi możliwymi systemami usprawniającymi prowadzenie samochodu, oraz czuwającymi nad bezpieczeństwem jazdy.

A organizacja? Na szóstkę! Nie dość, że profesjonalnie, to i sympatycznie.

Tuż przed finałem – jako niespodziankę dnia – organizator zaserwował nam niezapomniany pokaz lotniczy zawodnika teamu Red Bull – Łukasza Ciepiela. To był spektakularny pokaz umiejętności pilota, ale także instruktorów jazdy – podczas Taxi Race. Mieliśmy bowiem okazję uczestniczyć w co-drive z doświadczonymi kierowcami, którzy przewieźli nas wyjątkowo dynamicznie. Moja radość i ekscytacja z tej jazdy była równie ekspresyjna, jak sama przejażdżka!

Zwieńczeniem dnia było zdobycie wyróżnienia oraz nagrody za najlepszy styl jazdy.

Takie wydarzenia jak Porsche Driving Experience to wyjątkowa okazja by lepiej zrozumieć filozofię marki, poznać walory i możliwości wielu modeli z ich gamy. Ale to, co wyniosłam z tego wydarzenia to przede wszystkim: POKORA – własnych umiejętności, możliwości samochodu i techniki jazdy. A zyskałam z pewnością większą pewność, że muszę się jeszcze dużo nauczyć!

Modele do dyspozycji podczas Porsche Driving Experience

Porsche 911 Cabrio
Porsche 911 Targa
Porsche 911 Carreara S
Porsche 981 Boxter oraz Boxter S
Porsche 981 C Cayman oraz Cayman Coupé również w wersji Cabrio
Porsche Panamera
Porsche Panamera Platinum Edition
Porsche Panamera Diesel
Porsche Panamera Diesel Platinum Edition
Porsche Panamera 4
Porsche Panamera 4 Platinum Edition
Porsche Panamera S
Porsche Panamera 4S
Porsche Panamera S Hybrid
Porsche Panamera S E-Hybrid
Porsche Panamera GTS
Porsche Panamera Turbo
Porsche Panamera Turbo S
Porsche Panamera Exclusive
Porsche Macan R4
Porsche Macan S
Porsche Maccan Turbo S
Porsche Cayenne S
Porsche Cayenne Turbo
Porsche Cayenne Turbo S
Porsche Cayenne Hybrid

 

Najnowsze

Fototapety z samochodami – dekoracja dla miłośniczki motoryzacji

Nasza miłość do motoryzacji przejawia się na wielu płaszczyznach, ale czy możemy się nią zainspirować dekorując mieszkanie? W sklepach znajdziemy wiele designerskich mebli, które zrobione są z samochodowych części: silników, reflektorów czy kołpaków. Jeśli więc lubimy oryginalne aranżacje, koniecznie znajdźmy taki gadżet, a wystrój uzupełnijmy efektownymi fototapetami. Jakimi? Do wyboru mamy cały wachlarz możliwości.

Gdy myślimy o urządzaniu wnętrza, do głowy z pewnością przychodzą nam klasyczne, wszystkim dobrze znane motywy dekoracyjne: floralne ornamenty, geometryczne desenie czy nastrojowe pejzaże. Komponując wystrój powinniśmy się kierować jednak nie tylko kwestiami estetycznymi. Najlepsze rezultaty otrzymamy, gdy przestrzeń będzie także odpowiadać naszym osobistym gustom i upodobaniom. Jeśli więc jesteśmy prawdziwymi miłośnikami motoryzacji i nasz świat kręci się wokół czterech kółek, z pewnością pokochamy fototapety z samochodami, które całkowicie zmienią naszą dotychczasową aranżację. Czy taka ozdoba będzie jednak pasować do naszego wystroju? W sklepach znajdziemy tysiące wzorów, dlatego każdy wybierze coś odpowiedniego dla siebie. O zabranie głosu poprosiliśmy także eksperta z portalu Redro.pl:

Jeśli kochamy auta, to w naszym wnętrzu powinny się pojawić motoryzacyjne fototapety. Samochody to znakomity motyw dekoracyjny, jeśli tylko dopasujemy go do estetyki, jaka panuje w naszym mieszkaniu. Możemy sięgnąć po zabytkowe modele, które przeniosą nas o kilkadziesiąt lat w przeszłość lub ultranowoczesne egzemplarze, które urozmaicą nowoczesny, minimalistycznie urządzony salon – wszystko zależy od naszej pomysłowości. A jeśli przeprowadzamy metamorfozę mieszkania, to możemy znaleźć także ciekawą fototapetę do pokoju naszego dziecka. Samochodów przecież nigdy za dużo!    

Salon w starodawnym stylu
Zaczniemy od propozycji w stylu vintage. Z pewnością większość z nas zacznie się teraz zastanawiać, czy musi posiadać pokój pełen zabytkowych mebli i bibelotów z minionych dekad. Jeśli lubimy estetykę retro i kierowaliśmy się nią urządzając salon, wówczas zaproponowana przez nas dekoracja będzie pasować jak ulał. A jeśli postawiliśmy na minimalizm lub surowy industrializm? Aranżacja wnętrz nie lubi nudy, dlatego spokojnie możemy sięgnąć po wizerunki zabytkowych samochodów nawet wtedy, gdy nasz pokój nie nawiązuje do przeszłości. Starodawne modele samochodów to piękno samo w sobie, swego rodzaju klasyka, a klasykę, jak wiadomo, można łączyć z wieloma elementami. Wyobraźmy sobie elegancką Warszawę M-20 w stonowanym wystroju lub BMW 501 w industrialnej aranżacji. Czy taka propozycja nie zapowiada się zachwycająco? Jeśli zdecydujemy się na taki samochód, nasz pokój w mgnieniu oka nabierze cech stylu vintage, nawet jeśli do tej pory nie wyróżniał się niczym szczególnym.

Pokój na torze wyścigowym
Jeśli uważamy, że miejsce zabytków jest w muzeum, a naszą uwagę w całości pochłaniają ultra nowoczesne pojazdy, wówczas w naszym pokoju powinna się pojawić przykuwająca oko, sportowa fototapeta 3D. Samochody mknące po torze wyścigowym, osiągające zawrotne prędkości i wykonujące drifty jak na filmach sensacyjnych, będą strzałem w dziesiątkę. Im bardziej intensywny kolor auta wybierzemy, tym lepszy efekt osiągniemy. Takie przedstawienie sprawdzi się znakomicie we współczesnym wystroju. W związku z tym, że wzór ten jest niezwykle wyrazisty, powinniśmy pozwolić mu grać główną rolę w naszym pokoju.

Im więcej przykuwających oko akcentów w salonie, tym większe ryzyko, że w aranżacji zapanuje chaos i bałagan. Jeśli na naszej ścianie pojawi się wyścigowe auto w żółtym, czerwonym czy zielonym kolorze, to spokojnie możemy zrezygnować z innych ozdób. Co równie istotne, ograniczmy także barwne elementy. Dobierzmy poduszki na kanapę,  zasłony lub dywan w kolorze karoserii samochodu, a resztę pozostawmy w odcieniach szarości lub w beżach. – doradził specjalista z Redro.pl.

Zaletą fototapet 3D jest także to, że powiększą optycznie wnętrze. Przedstawienie toru wyścigowego sprawi, że kameralna przestrzeń od razu będzie się wydawać o wiele większa.      

Cztery kółka dla najmłodszych
Jeśli dziecko odziedziczyło po nas miłość do motoryzacji i fascynację samochodami, odpowiednia aranżacja pokoju jest znakomitym pomysłem, by podkreślić nasze wspólne hobby. W zależności od tego, w jakim wieku jest nasza pociecha, możemy wybrać mniej lub bardziej dziecięcą fototapetę. W przypadku całkiem małego szkraba, postawmy na wzór składający się z wielu małych, kolorowych autek na białym tle. Taki deseń z pewnością ożywi i zdynamizuje przestrzeń. A jeśli pociecha jest już nieco większa, również wybierzmy rysunkową fototapetę, ale o nieco poważniejszym charakterze. Zabytkowy model samochodu, mknący amerykańską autostradą przez pustynię, będzie doskonałym wyborem. W związku z tym, że w dziecięcym pokoju nie musimy zachowywać umiaru, poszukajmy także pasujących plakatów lub naklejek na meble, które pozwolą nam uzupełnić naszą motoryzacyjną kompozycję.

Miejsce samochodów jest nie tylko w garażu. Dzięki fototapetom mogą one także ozdobić nasz salon, stając się niezwykle efektowną dekoracją wnętrza. Jeśli chcemy stworzyć aranżację, która nigdy nie wyjdzie z mody i zawsze będzie się nam podobać, zainspirujmy się naszą miłością do czterech kółek!

Najnowsze