Deszczowe Hockenheim

U nas piękna, upalna pogoda, a Hockenheim przyjęło kierowców F1 deszczem i temperaturą poniżej 20 stopni Celsjusza. Po pierwszych treningach zaczynamy zastanawiać się, kto ma  największe szanse - Red Bull czy Ferrari?

Adrian Sutil świetnie radzil sobie na mokrej nawierzchni
fot. Force India

Na mokrej nawierzchni kierowcy jakby specjalnie dla publiczności popisywali się dzisiaj pięknymi piruetami. Adrian Sutil był najszybszym zawodnikiem pierwszego treningu przed GP Niemiec. McLaren wypróbowywał dziś ponownie wersję „dmuchanego” dyfuzora. Lewis Hamilton wyjechał na tor bardzo późno i niestety na wyjeździe z zakrętu nr 3 stracił panowanie nad bolidem, na skutek czego uszkodził dość poważnie pojazd. W konsekwencji zapisano na jego konto dopiero 17. czas. Jego partnerowi udało się odnotować 3. wynik porannej sesji. Nie błyszczał na swoim rodzimym torze Michael Schumacher. Kibice ponownie mogli czuć się zawiedzeni jego osiągnięciami – 23 miejsce. Aby nie zużywać opon deszczowych, zawodnicy w miarę wysychania toru zmieniali je na przejściowe, które odprowadzają znacznie mniej wody, ale także mniej się zużywają.
Trudno w ogóle brać pod uwagę czasy z tej sesji treningowej, ponieważ różnice czasowe były bardzo duże, ze względu na zmieniające się warunki.

W kokpicie bolidu Lotusa Heikki Kovalainena zastąpił rano Faruz Fauzy, a w w jednym z samochodów HRT zamiast Karuna Chandhoka ma jeździć przez cały weekend Hakon Yamamoto.

Poz.

Nr

Kierowca

Zespół

Czas

Strata

Liczba

okrążeń

1

14

Adrian Sutil

Force India-Mercedes

1′25.701

20

2

7

Felipe Massa

Ferrari

1′26.850

1.149

27

3

1

Jenson Button

McLaren-Mercedes

1′26.936

1.235

16

4

9

Rubens Barrichello

Williams-Cosworth

1′26.947

1.246

21

5

12

Vitaly Petrov

Renault

1′26.948

1.247

21

6

4

Nico Rosberg

Mercedes

1′27.448

1.747

20

7

16

Sebastien Buemi

Toro Rosso-Ferrari

1′28.114

2.413

31

8

10

Nico Hülkenberg

Williams-Cosworth

1′28.193

2.492

24

9

15

Vitantonio Liuzzi

Force India-Mercedes

1′28.300

2.599

19

10

22

Pedro de la Rosa

Sauber-Ferrari

1′28.486

2.785

23

11

5

Sebastian Vettel

Red Bull-Renault

1′28.735

3.034

21

12

24

Timo Glock

Virgin-Cosworth

1′28.735

3.034

21

13

11

Robert Kubica

Renault

1′28.903

3.202

20

14

6

Mark Webber

Red Bull-Renault

1′29.048

3.347

13

15

18

Jarno Trulli

Lotus-Cosworth

1′29.280

3.579

17

16

17

Jaime Alguersuari

Toro Rosso-Ferrari

1′29.366

3.665

34

17

2

Lewis Hamilton

McLaren-Mercedes

1′29.429

3.728

8

18

25

Lucas di Grassi

Virgin-Cosworth

1′29.500

3.799

19

19

8

Fernando Alonso

Ferrari

1′29.684

3.983

15

20

23

Kamui Kobayashi

Sauber-Ferrari

1′29.690

3.989

17

21

19

Fairuz Fauzy

Lotus-Cosworth

1′30.938

5.237

27

22

21

Bruno Senna

HRT-Cosworth

1′31.720

6.019

23

23

3

Michael Schumacher

Mercedes

1′32.450

6.749

13

24

20

Sakon Yamamoto

HRT-Cosworth

1′32.791

7.090

26

Alonso na torze Hockenheim
fot. Ferrari

Po uzyskaniu 19. wyniku w porannej sesji Fernando Alonso popisał się najlepszym czasem w trakcie 2. piątkowego treningu. Popołudnie na Hockenheim wskazuje, że walka o zwycięstwo w GP Niemiec może rozegrać sie pomiędzy zespołami Ferrari i Red Bulla. Takie zdanie wyraził także Sebastian Vettel. Obydwaj kierowcy Red Bulla byli zresztą bardzo szybcy.
Pomimo przelotnego deszczu kierowcy mogli próbować ustawień na slickach.

Po uszkodzeniu swojego bolidu w piątkowy poranek Lewis Hamilton wyjechał na tor w 2. sesji dopiero w ostatnich jej minutach i udało się mu uzyskać 7. czas. Po zupełnie nieudanym porannym treningu Michael Schumacher popołudnie może zaliczyć do zdecydowanie bardziej udanych. Pomimo konieczności zakończenia treningu przed czasem, uzyskał 6. czas i jak stwierdził „udało się  nam zmusić samochód do pracy”. Adrian Sutil, który świetnie spisywał się rano na mokrej nawierzchni, nie był w stanie pojechać wystarczająco szybko na suchym torze i uzyskał dopiero 14. czas.
Robert Kubica uplasował się n 8. pozycji.

Poz.

Nr

Kierowca

Zespół

Czas

Strata

Liczba
okrążeń

1

8

Fernando Alonso

Ferrari

1′16.265

35

2

5

Sebastian Vettel

Red Bull-Renault

1′16.294

0.029

26

3

7

Felipe Massa

Ferrari

1′16.438

0.173

37

4

6

Mark Webber

Red Bull-Renault

1′16.585

0.32

40

5

4

Nico Rosberg

Mercedes

1′16.827

0.562

32

6

3

Michael Schumacher

Mercedes

1′16.971

0.706

20

7

2

Lewis Hamilton

McLaren-Mercedes

1′17.004

0.739

10

8

11

Robert Kubica

Renault

1′17.009

0.744

37

9

9

Rubens Barrichello

Williams-Cosworth

1′17.056

0.791

37

10

10

Nico Hülkenberg

Williams-Cosworth

1′17.204

0.939

44

11

23

Kamui Kobayashi

Sauber-Ferrari

1′17.336

1.071

44

12

12

Vitaly Petrov

Renault

1′17.547

1.282

35

13

22

Pedro de la Rosa

Sauber-Ferrari

1′17.573

1.308

39

14

14

Adrian Sutil

Force India-Mercedes

1′17.701

1.436

38

15

1

Jenson Button

McLaren-Mercedes

1′17.739

1.474

36

16

15

Vitantonio Liuzzi

Force India-Mercedes

1′17.871

1.606

33

17

16

Sebastien Buemi

Toro Rosso-Ferrari

1′18.147

1.882

45

18

17

Jaime Alguersuari

Toro Rosso-Ferrari

1′19.327

3.062

48

19

24

Timo Glock

Virgin-Cosworth

1′19.553

3.288

30

20

18

Jarno Trulli

Lotus-Cosworth

1′20.008

3.743

34

21

25

Lucas di Grassi

Virgin-Cosworth

1′20.106

3.841

31

22

19

Heikki Kovalainen

Lotus-Cosworth

1′20.377

4.112

37

23

21

Bruno Senna

HRT-Cosworth

1′21.988

5.723

37

24

20

Sakon Yamamoto

HRT-Cosworth

1′23.066

6.801

37

 

Najnowsze

Blackjack, czyli stylowa wersja Fiata nadjeżdża

Włoski koncern ogłosił wypuszczenie na rynek nowej, limitowanej edycji wersji 500 miejskiego autka. Samochód trafi do salonów koncernu w całej Europie we wrześniu. Mini nazywane - chyba całkiem słusznie - 500 Blackjack, wyróżnia się przede wszystkim matowym czarnym lakierem.

fot. Fiat

To jednka z ładniejszych odmian Fiata 500. Wykończono go jednak błyszczącymi, również czarnymi, detalami. Wśród nich uwagę przykuwają m.in. uchwyty drzwi, zewnętrzne lusterka, otoczka lamp przeciwmgielnych czy zderzaki. Auto osadzono na 16-calowych, grafitowych obręczach, jedynie ozdobionych czerwonym, drapieżnym obramowaniem. W niektórych wariantach czerwone są również zaciski hamulcowe.

Zmiany zobaczymy również we wnętrzu. Siedzenia – opcjonalnie – są pokryte albo czerwoną tapicerką albo czarną skórą. W każdym samochodzie znajdziemy ponadto fabryczne, unikalne obszycie foteli oraz srebrną dźwignię zmiany biegów.

fot. Fiat

500 Blackjack będzie dostępny ze wszystkimi silnikami, łącznie z nowym 85-konnym TwinAir, czyli nową dwucylindrową, turbodoładowaną jednostką benzynową o pojemności 0.9 l.

Ceny limitowanej propozycji Fiata we Włoszech zaczynają się od ok. 13,8 tysiąca euro. Ile za Blackjacka zapłacimy w Polsce, na razie nie wiadomo. Nam wyjątkowo przypadł do gustu.

 

Najnowsze

Z zaskoczenia na podium – relacja Magdy Wilk z Rajdu Krakowskiego

W najśmielszych marzeniach nie przypuszczałam, że mój plan wyjazdu na „oglądarę" Rajdu Krakowskiego przerodzi się w tak wspaniałą przygodę, zakończoną triumfalnym wjazdem na rampę, wizytą na podium i odebraniem aż dwóch pucharów - relacjonuje nasza reprezentantka, Magda Wilk.

Magda Wilk pilotowała w Rajdzie Krakowskim Tomasza Sawickiego.
fot. Janusz Orządała

Wszystko wydawało się zaplanowane i dopięte na ostatni guzik – w ramach krótkiej wakacyjnej przerwy chciałam wyrwać się do Krakowa, aby dopingować znajomych na trasie 45. Rajdu Krakowskiego, czyli piątej rundzie Rajdowego Pucharu Polski. Plany legły w gruzach, kiedy parę dni przed rajdem okazało się, że pilot mojego „sąsiada”, Tomka Sawickiego, z powodów rodzinnych musi zostać w domu. Na propozycję towarzyszenia na prawym fotelu jednemu z najszybszych kierowców rajdowej drugiej ligi odpowiedź mogła być tylko jedna, choć nie ukrywam, że w głębi duszy pomyślałam sobie, że może nie jest to najlepszy pomysł. Biorąc pod uwagę moje znikome doświadczenie w pilotażu wiedziałam, że może być ciężko…

Schody zaczęły się już w czwartek przed rajdem, kiedy w ekspresowym tempie musiałam załatwić całą papierkową robotę: uaktualnić licencję, badania lekarskie, a nawet zrobić zdjęcia do karty identyfikacyjnej i na czas zdążyć z wyjazdem na południe Polski. Jakimś cudem udało się wszystko załatwić i w piątek od rana mogliśmy zacząć zapoznanie z trasą.

Peugeot 206 RC był szybki na krętych oesach.
fot. Rafał Urbaniec

Czekały na nas dwa odcinki specjalne, Zawoja i Harbutowice, przejeżdżane podczas rajdu po trzy razy. Koncentrowałam się na prawidłowym opisaniu trasy – jechaliśmy razem po raz pierwszy i nie da się ukryć, że przy moim braku doświadczenia i zgrania z Tomkiem po prostu musiałam się skupić na odpowiednim zapisaniu jego wizji trasy. Ściganie rozpoczęło się już w piątek od prologu na ulicach Myślenic. Tutaj przydało się doświadczenie Tomka z KJS-ów. Pojechaliśmy na luzie, ale mimo tego wygraliśmy tę krótką, „kręciołkową” próbę z przewagą półtorej sekundy nad najbliższym rywalem – Przemkiem Janikiem, który okazał się późniejszym zwycięzcą rajdu.

Początek „prawdziwego” rajdu nie był najłatwiejszy, bo wcześniej nigdy nie jeździłam z Tomkiem i musieliśmy się odpowiednio dograć. Na początku dyktowałam nieco zbyt szybko i kierowca poprosił mnie o czytanie nieco wolniej, zakręt po zakręcie, a nie całymi partiami. Po spokojnym początku zaczęliśmy się rozkręcać i odrabiać straty. Z odcinka na odcinek było coraz lepiej, choć przydarzyło się parę ciekawych przygód… Ostatnia pętla była szczególnie interesująca, bo na przedostatnim odcinku, czyli ostatnim przejeździe Zawoi, zaskoczył nas deszcz. Jechaliśmy na slickach, więc miejscami było naprawdę „grubo”.

fot. Jarosław Wełna

Ostatecznie okazało się, że wylądowaliśmy na trzecim miejscu w klasyfikacji generalnej całego rajdu i na drugim w klasie A7 – czyli pojemność do 2000 cm³. Przed nami finiszowali tylko Przemek Janik z Wiktorem Stanisem w Citroënie C2 oraz lokalny matador Mateusz Banaś ze Zbigniewem Gruszką w Renault Clio Sport. Pokonaliśmy o 8,5 sekundy zdecydowanych liderów klasyfikacji rocznej Rajdowego Pucharu Polski, czyli Wojciecha Chuchałę i Ryszarda Ciupkę w Hondzie Civic Type-R. Dla mnie to ogromny sukces, ale podejrzewam, że kierowca oczekiwał czegoś więcej…

Nie spodziewałam się, że tak dobrze będę się czuła w potwornie trudnych warunkach. Temperatura sięgała 40 stopni Celsjusza, a opony po prostu płynęły w piekielnym upale. Gdyby to były wyścigi i jechałabym moim pucharowym Picanto, z pewnością czułabym się o wiele gorzej. Tam spędzaliśmy prawie godzinę w szczelnie zamkniętej puszce i zapiętym pod szyję kombinezonie. Tutaj po każdym, trwającym około ośmiu minut odcinku specjalnym była szansa na przewietrzenie się i złapanie oddechu. Nawet się nie spociłam.

W przyszłości na pewno sama chciałabym wreszcie spróbować swoich sił za kierownicą rajdówki. To był gościnny występ, z braku innych możliwości, ale jeśli nadarzy się okazja, to z chęcią ponownie wsiądę na prawy fotel – zwłaszcza z tak szybkim, utalentowanym i opanowanym kierowcą jak Tomek Sawicki. To był dopiero jego drugi start w tym sezonie, a mimo tego zajmuje czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej Rajdowego Pucharu Polski i jest wiceliderem w klasie A7. Jest mi bardzo miło, że mogłam mu choć w drobny sposób pomóc w osiągnięciu tak dobrego rezultatu w Rajdzie Krakowskim. Wiem, że moje doświadczenie w pilotowaniu wciąż nie jest duże, ale podobno Tomek spodziewał się czegoś gorszego… Myślał, że na pierwszych kilometrach przerazi mnie prędkość jego Peugeota 206 RC o mocy ponad 200 koni mechanicznych. Nie da się ukryć, że jego auto jest o wiele szybsze od mojego wyścigowego Picanto, ale mimo tego tempo jazdy na odcinkach nie przeraziło mnie.

Najnowsze

Robert Kubica na N-Gine Renault F1 Team w Poznaniu – galeria

Zobacz niesamowite, unikalne zdjęcia z imprezy i dowiedz się ciekawostek na temat tego wydarzenia i ściągnij dźwięk bolidu R29 na telefon!

Po prostu – Robert Kubica, nasz idol.
fot. Frendl

O tym niezapomnianym wydarzeniu pisałyśmy wcześniej tutaj. Zachęcamy do obejrzenia unikalnej galerii zdjęć poniżej i ściągnięcia dzwonka na telefonu – dźwięku bolidu (w materiałach dodatkowych na samym dole).

A teraz trochę ciekawostek:

FORMUŁA 1 – FAKTY I LICZBY

1,25 kg – tyle waży kask kierowcy Formuły 1.

1,5 b – tyle wynosi ciśnienie w oponie bolidu F1.

2 godziny – tyle maksymalnie, zgodnie z przepisami FIA, może trwać jeden wyścig F1.


2,6 s
– tyle czasu potrzebuje bolid Formuły 1, żeby osiągnąć prędkość 100 km/h.

3,5 kg – tyle może stracić kierowca w czasie wyczerpującego wyścigu.

8 – tyle tytułów mistrza świata w klasyfikacji konstruktorów zdobyło Renault zarówno jako konstruktor, jak i dostawca silników.

34 tony – taki ładunek przewozi zespół Renault F1 Team na wyścigi, które odbywają się za oceanem.

43 mln – średnio tylu widzów ogląda na żywo każde Grand Prix Formuły 1.

60ºC – temperatura w kokpicie bolidu F1 w czasie wyścigów w upalne dni.

80 km/h – maksymalna dozwolona prędkość w pit lane.

130 dB – ilość decybeli, które wytwarza silnik F1 przy maksymalnych obrotach.

620 kg – minimalna waga bolidu razem z kierowcą. To o ponad 300 kg mniej niż waży np. Renault Twingo.

800 – średnio tyle razy kierowca hamuje podczas wyścigu GP.

9 000 – liczba części zapasowych, które zabiera zespół Formuły 1 na każde Grand Prix.

250 000 godzin pracy – średnio tyle czasu zajmuje zaprojektowanie bolidu F1.

1 000 000 – liczba osób, które wzięły udział w imprezach Renault Roadshow organizowanych przez Renault dla fanów F1 na całym świecie. 

N-GINE RENAULT F1 TEAM SHOW W LICZBACH

1 – bolid Renault F1 Team

2 – Nowe Renault Megane Trophy

7 – liczba osób z zespołu Renault F1 Team

17 – liczba techników z Enstone i Viry Chatillon

28 – tylu sędziów wirażowych będzie zaangażowanych w zapewnienie bezpieczeństwa na torze

30 – tyle sztuk samochodów sportowych i wyścigowych Renault zostanie zaprezentowanych podczas imprezy

500 – liczba separatorów wodnych (bandy)

3000 – to łączna, wyrażona w metrach długość płotków lekkich i zaporowych

25 000 – tyle litrów wody zostało wlanych do separatorów wodnych

RENAULT F1 TEAM
Renault jest kluczowym graczem w Formule 1 od ponad 30 lat – przez ten czas zespół zdobył
15 tytułów mistrza świata kierowców i konstruktorów*. Najlepsze w historii zespołu były sezony 2005 i 2006, kiedy to Renault F1 Team wraz z Fernando Alonso zdobyli tytuł Mistrza Świata F1 zarówno w klasyfikacji kierowców, jak i konstruktorów. 

baza:

Enstone

szef zespołu:

Eric Boullier

kierowcy:

 dyrektor techniczny:

Robert Kubica, Witalij Pietrow 

James Allison

nadwozie:

R30

silnik:

Renault RS27-2010

opony:

Bridgestone Potenza

pierwszy sezon w F1:

1977

ilość tytułów mistrzowskich:

15*

strona internetowa

www.renaultf1.com

* statystyka uwzględnia tytuły zdobyte przez Renault zarówno jako konstruktora, jak i dostawcę silników

Pit stop
Pit stop to angielskie określenie (dosłownie: postój na kanale), które oznacza zatrzymanie się pojazdu uczestniczącego w wyścigu na stanowisku obsługi technicznej. Czas niezbędny do zmiany 4 kół w bolidzie Formuły 1 to 2,5 sekundy. W czasie N-GINE RENAULT F1 TEAM SHOW można było sprawdzić, ile czasu na zmianę kół potrzebują miłośnicy Formuły 1. Zdecydowanie więcej…

RENAULT I SPORT SAMOCHODOWY – PONAD STULETNIA HISTORIA
1899: Louis Renault wygrywa wyścig Paryż-Ostenda

1900: Louis Renault wygrywa wyścig Paryż-Tuluza-Paryż

1901: trzy samochody Renault zajmują trzy pierwsze miejsca w wyścigu Paryż-Bordeaux

1906: zwycięstwo podczas pierwszego wyścigu Grand Prix w historii Grand Prix ACF

1971: początek Formuły Renault 2.0

1977: Renault wchodzi do Formuły 1

1978: zwycięstwo A442b w 24-godzinnym wyścigu w Le Mans

1982: bracia Marreau zwyciężają w rajdzie Dakar za kierownicą Renault 20

1986: rozpoczęcie produkcji Renault Supercinq GT Turbo

1989: rozpoczęcie produkcji Renault 19 16S

1993: rozpoczęcie produkcji Renault Clio Maxi (wersji rajdowej) i Renault Clio Williams

1995: rozpoczęcie produkcji Renault Sport Spider i początki Renault Spider Trophy (wyścig na torze)

1996: zorganizowanie rajdu Renault Maxi Megane

1999: zorganizowanie Renault Clio V6 Trophy (wyścigi na torze)

2000: rozpoczęcie produkcji Clio II Renault Sport i Clio V6 Renault Sport

2002: zorganizowanie rajdu Renault Clio Super 1600

2003: początki Formuły Renault V6 (wyścigi na torze)

2004: rozpoczęcie produkcji Megane II Renault Sport

2005: początki Megane Renault Sport Trophy i Formuły Renault 3.5 (wyścigi na torze)

2005 i 2006: Renault Mistrzem Świata Formuły 1

2006: rozpoczęcie produkcji Clio III Renault Sport, Megane Renault Sport F1 Team i Megane Renault Sport Diesel

2007: zorganizowanie Renault Clio Cup (wyścigu na torze) i rajdu Renault Clio R3/R3 maxi

2007: wprowadzenie Megane Renault Sport F1 Team R26, wybranego Sportowym samochodem roku  przez czytelników pisma Echappement

2008: rozpoczęcie produkcji Twingo II Renault Sport

2008: rozpoczęcie produkcji Megane Renault Sport R26.R, wybranego Sportowym samochodem roku  przez czytelników pisma Echappement i uznanego za Car of the year przez pismo Evo

2009: zorganizowanie wyścigów na torze New Renault Megane Trophy

2009: wprowadzenie Nowego Megane Renault Sport

POLACY POBILI REKORD ŚWIATA W POZNANIU
Niewiele ponad godzinę po spektakularnym przejeździe Roberta Kubicy bolidem Renault F1 Team, na Tor Poznań wyjechało 678 samochodów marki Renault. W ten sposób został pobity, na razie nieoficjalnie, rekord Guinnessa na najdłuższą kolumnę aut Renault.

Najnowsze

Podsumowanie startów kobiet w Rajdzie Krakowskim

W miniony weekend odbyła się kolejna eliminacja Rajdowego Pucharu Polski na trasach Rajdu Krakowskiego.  Zmagania ukończyło 38 załóg, wśród nich znalazła się kobieta za kierownicą - czyli Anna Żak w Fiacie 126p i trzy pilotki: Magda Wilk, Klaudia Miklaszewska i Katarzyna Kiewrel.

Zawodnicy mieli do pokonania 85 kilometrów (7 OS-ów) w pełnej mobilizacji, a walka na odcinkach rozpoczęła się piątkowym prologiem w Myślenicach.  

Anna Żuk za kierownicą fiata 126p.
fot. mat. prasowe

Anna Żak z pilotem Konradem Giergielem rajd potraktowała treningowo, bo po raz ostatni za kierownicą rajdówki siedziała podczas Rajdu Wisły 2008. Nie obyło się bez problemów technicznych na trasie:
– Mój Fiat 126p jednak nie w pełni podołał wyzwaniu, niestety silnik nie został odpowiednio wyregulowany i na podjazdach zupełnie tracił moc, straty odrabiałam jazdą z górki. Nie odbyło się też, bez sytuacji nerwowych – po zakończeniu prologu popsuły się hamulce, puściły samo-regulatory. Brak hamulca wykluczyłby mój dalszy udział w rajdzie, ale na szczęście mechanicy na serwisie uporali się z wymianą szczęk hamulcowych w dziesięć minut (to tyle ile trwał pierwszy serwis przed odcinkami) – opowiada Ania. 

– Rajd Krakowski to trudne odcinki, które bardzo mi się podobają, bo uwielbiam jak jest trudno! Lecz największym utrudnieniem dla mnie, był straszny upał – ale, na szczęście w godzinach popołudniowych było juz trochę lepiej. Największym osiągnięciem było ukończenie tego rajdu, co nie udało się wielu załogom. Dziękuję wszystkim kibicom, bo nie spodziewałam się tak wielkiego dopingu! A, i miłym wspomnieniem pozostanie puchar za pierwsze miejsce w Klasie RWD1 – podsumowuje zawodniczka. 

Klaudia Miklaszewska
fot. mat. prasowe

Świetny występ zaliczyła debiutantka Klaudia Miklaszewska, która wraz ze swoim kierowcą – Jerzym Tomaszczykiem (Honda Civic) zajęła 6 miejsce w klasyfikacji generalnej i 3 w klasie A6:
– Wszyscy się spisaliśmy, zarówno ja, kierowca jak i samochód – który, po raz kolejny okazał się bezawaryjny. Skłamałabym, gdybym powiedziała, że po cichu nie liczyłam na taki wynik przed rajdem… Udało się nam uniknąć niepotrzebnych przygód i spokojnie dojechać do mety. Tym bardziej jestem zadowolona z siebie, gdyż był to mój debiut na rajdowych trasach Pucharu. Dodatkowym plusem była wysoka frekwencja w naszej klasie, co bardzo nas motywowało do walki. Chce podziękować wszystkim za walkę, a w szczególności załogą z klasy A6. Jednak temat Rajdu Krakowskiego zostawiamy już z tyłu i przygotowujemy się na następną eliminację RPP, czyli 19 Rajd Rzeszowski, na który gorąco zapraszamy! – podsumowuje Klaudia. 

Ryszard i Katarzyna Kiewrel (Citroen Saxo VTS) także są zadowoleni ze startu w Rajdzie Krakowskim:
– Rajd Krakowski był strasznie wyczerpujący, odcinki wymagały 200% koncentracji, a dodatkowo pogoda (temperatura grubo ponad 30 stopni), dawała się we znaki zarówno załogom, jak i samochodom. Ale dla nas generalnie rajd był udany, a największą niespodzianką dla nas był fakt, że do ostatniej pętli prowadziliśmy w klasie N2. Niestety, na odcinku Zawoja było mokro i wtedy skończyły się dla nas marzenia o dobrym wyniku. Cóż, wiemy co musimy jeszcze potrenować, żeby następnym razem było lepiej! – wspomina Kasia. 

Katarzyna Kiewrel na prawym fotelu.
fot. mat. prasowe

– Dziękujemy naszym wiernym kibicom (w tym: Anecie i Tomkowi), którym udało się dojechać na rajd i którzy – jak zwykle – mocno nas dopingowali! Bardzo się cieszymy, że spotkaliśmy tylu znajomych kibiców na trasach rajdu, z którymi jeszcze rok, dwa lata temu – ścigaliśmy się w KJS-ach i niższych ligach. Jak zwykle koledzy z Ingram Garaż świetnie przygotowali nasze auto, a tempo docinania przez nich opon przed ostatnią pętlą było jak na pit stopie w F1. Generalnie – rajd super! Tempo super! Wynik … jak zwykle – 4 miejsce w N2 – podsumowuje zawodniczka. 

Niestety nie wszystkie startujące kobiety miały powody do radości. Pech nadal prześladuje załogę Paweł Hankiewicz / Agnieszka Wierzchowska, ponieważ dla nich rywalizacja zakończyła się na drugim odcinku specjalnym, na którym zarządzono „wolny przejazd” z powodu problemów z zabezpieczeniem trasy. Przyczyną wycofania się załogi Citroena C2 była awaria techniczna. 

Kolejna męsko-damska załoga Złotnicki Wojtek i Paulina Armacińska – wycofała się z rywalizacji przed 4 odcinkiem specjalnym. Paulina zdradziła Motocainie, że od 3 lipca jest już Pauliną Złotnicką, gratulujemy więc serdecznie i życzymy powodzenia na wspólnych drogach rajdów i drogach życia! Być może od Rajdu Rzeszowskiego na Citroenie Saxo i w dokumentach będzie już widniała załoga Złotnicki/Złotnicka.

Paulina Armacińska
fot. Jola Żuk

Rajdowa para w tym roku otrzymała licencje i tak na prawdę dopiero się rozkręca:
– Krakowski to był nasz 5 rajd w sezonie, ale na trzech zbieraliśmy punkty do licencji kierowcy. Pierwszy raz w Krakowie pojechaliśmy jako małżeństwo i pierwszy raz nie dojechaliśmy do mety… – opowiada zawodniczka. – Wojtek jechał bardzo ostrożnie, bo tydzień przed Rajdem zepsuła się nam skrzynia biegów i jechaliśmy z naprawioną „na słowo honoru”. Ale to nie skrzynia nas zawiodła w sobotę, a alternator. Najpierw strzelił pasek, a potem, gdy cudem dojechaliśmy do serwisu, okazało się, że zgubiliśmy jeszcze po drodze koło pasowe! Niestety nie udało nam się znaleźć zamiennika. OS-y bardzo mi się podobały, ale nie miałam okazji się na nich sprawdzić, bo samochód odmówił nam posłuszeństwa po pierwszej pętli – podsumowuje Paulina. 

Rajd Krakowski nie zachwycił zawodniczki swoją organizacją: – Co do organizacji to niestety mam trochę zarzutów: opóźnienia na prologu, problemy z zabezpieczeniem pierwszego OS-u w sobotę. Na OS-ie Harbutowice spotkała nas natomiast bardzo niemiła niespodzianka, ponieważ okazało się, że jeszcze przed zjazdem załóg z OS-u, na trasę pod prąd została wpuszczona karetka. A nam przed startem powiedziano tylko: „uważajcie na karetkę z naprzeciwka”. Na szczęście ktoś „poszedł po rozum do głowy” i wstrzymano nas na starcie, aż do zjazdu karetki – opowiada. 

Rajd Krakowski to pierwszy rajd w sezonie, gdzie nie zobaczyliśmy Katarzyny Kwaśnik na prawym fotelu – zastąpił ją Paweł Reising. Kasia powiedziała Motocainie, że do końca sezonu będzie na rajdach jedynie w roli kibica, ale:
– Nie znaczy to, że się żegnam z tym wspaniałym sportem, bo prawda jest taka, że kto raz rajdów spróbuje, to tak łatwo się z nich nie wyleczy. Czasami jednak przychodzi taki moment, że trzeba wybrać – bo „nie można zjeść ciastka i mieć ciastko” – mówi tajemniczo Kasia Kwaśnik.

Osobną relację przewidziała dla nas Magda Wilk pilotująca Tomka Sawickiego w Peugeocie 206 RC. Zamieścimy ją jeszcze dziś. 

Dla „pucharowiczów” to bardzo pracowite wakacje, bo już na początku sierpnia odbędzie się Rajd Rzeszowski, eliminacja wspólna z mistrzostwami Polski. Oczywiście będziemy śledzić na bieżąco plany  i wyniki startujących w rajdach pań. 

Najnowsze