Czy kierowców w UE powinien obowiązywać jeden limit zawartości alkoholu we krwi?
Jeden limit trzeźwości dla kierowców w całej Unii Europejskiej? Za takim rozwiązaniem jest 72,8% zmotoryzowanych Polaków. Obecnie osoby jadące samochodem za granicę, np. w zbliżający się sierpniowy weekend, muszą pamiętać o zróżnicowanych przepisach w poszczególnych państwach.
Długi sierpniowy weekend jest tuż za rogiem. Wybierając się na wyjazd do innego kraju UE, powinniśmy pamiętać, że choć kontrole graniczne w Europie praktycznie zniknęły, przepisy drogowe – również te regulujące zagadnienie trzeźwości za kierownicą – mogą się znacząco różnić od polskich.
Wspólne limity we wszystkich krajach Unii mogłyby przynieść nie tylko lepszą orientację w przepisach. Gdyby zdecydowano się na ich generalne obniżeniem, poprawie mogłoby ulec bezpieczeństwo.
Jak obecnie wygląda sytuacja w Europie?
Polska z dolnym limitem wynoszącym 0,2 promila lokuje się w grupie państw średnio rygorystycznych – identyczny limit obowiązuje np. w Szwecji. Kraje zachodnioeuropejskie i śródziemnomorskie najczęściej stosują limit 0,5 promila. W tej grupie są m.in. Niemcy, Francja, Włochy oraz Hiszpania. Do pół promila alkoholu we krwi może mieć również kierowca podróżujący przez popularną wśród polskich turystów Chorwację.
Jednak wybierając się na Bałkany, należy również pamiętać o tym, że zwykle przejeżdżamy przez Czechy lub Węgry. W obu tych krajach nie ma żadnej tolerancji dla jazdy pod wpływem – obowiązuje tam limit 0,0 promila.
Sytuację dodatkowo komplikują odrębne i surowsze przepisy dotyczące kierowców początkujących, zawodowych lub motocyklistów. Przykładem jest wspomniana już Chorwacja, gdzie policja może ukarać kierowcę z niewielkim stażem za jakikolwiek ślad alkoholu we krwi. Nic więc dziwnego, że czujemy się skołowani i chętnie widzielibyśmy identyczne regulacje we wszystkich krajach UE.
Komisja Europejska w swoim planie działań na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego wspomina o wzmocnieniu zaleceń dotyczących m.in. wprowadzenia w krajach członkowskich bardziej rygorystycznych limitów dla zawodowych oraz początkujących kierowców.
Najnowsze
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Kiedy Mercedes zaprezentował elektryczną wersję G-Klasy, część fanów modelu niemal odruchowo ogłosiła to profanacją. Trudno się dziwić – mówimy przecież o samochodzie, który przez dekady budował swoją legendę na potężnych jednostkach spalinowych, surowym charakterze i terenowych możliwościach. Tymczasem dziś pod kultowym nadwoziem pracują wyłącznie silniki elektryczne. Czy jednak Mercedes G 580 EQ rzeczywiście zatracił swój […] -
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
Zostaw komentarz: