Edyta Klim

Cinzia Bolognesi motocykle widzi wszędzie!

Pogoda za oknem nie rozpieszcza, a to motocykle dodają Wam energii? To może podejmiecie wyzwanie do wspólnej zabawy i stworzycie motocykl z rzeczy, które Was otaczają? Poprawa humoru gwarantowana!

Cinzia Bolognesi to włoska ilustratorka i autorka fotografii, która do swoich prac bardzo często wykorzystuje rzeczy z codziennego otoczenia. Pewnego dnia otrzymała zlecenie od klienta, na stworzenie zapowiedzi nowego motocykla. To zadanie tak jej się spodobało, że z rzeczy codziennego użytku stworzyła całą serię motocykli! Czy to będzie dla Was inspiracja?

Skate motorcycles

Candy motorcycles

Donuts motorcycles

Sangria motorcycles

Popcorn motorcycles

Najnowsze

AK Motor ujawnia kulisy reaktywacji oficjalnej Syreny – debiut modelu Syrena Meluzyna E-5

"W odniesieniu do informacji, zamieszczonych niedawno w mediach, dotyczących kontroli projektu Syrenka z AMZ Kutno przez CBA, firma AK Motor potwierdza, iż projekt Syrenki nie jest projektem AK Motor, a firma AK Motor nie ma nic wspólnego ze sprawą, którą bada CBA." czytamy w oficjalnym oświadczeniu Prezesa Zarządu AK Motor Polska Sp. z o.o., Arkadiusza Kamińskiego.

Poniżej zamieszczamy oficjalny komunikat firmy AK Motor Polska Sp. z o.o.  w niezmienionej przez redakcję formie. Pozostawiamy naszym czytelnikom ocenę sytuacji.

Informacja o AK Motor: Założona 14.02.2012 r. w Toronto, Kanada, AK Motor International Corporation jest spółką zarządzającą własnością intelektualną w branży motoryzacyjnej. AK Motor specjalizuje się w zarządzaniu aktywami marki, produkcji, innowacjach technologicznych i biznesowych, jak również komercjalizacji i licencjonowaniu aktywów majątkowych. W lutym 2013 r., AK Motor, uzyskała prawa do używania znaku Syrena dla nowo projektowanych pojazdów. 9 lipca 2014 r. została założona w Warszawie, w Polsce, spółka AK Motor Polska Sp. z o.o., w celu rozwoju pojazdów marki Syrena.

  O Marce Syrena: Syrena jest czołową marką samochodów w Polsce, której nazwa wywodzi się od polskiej legendy o istocie „Syrena” sięgającej roku 1300. Pierwsze auto pod nazwą Syrena zaprezentowano w Polsce na Międzynarodowych Targach Poznańskich w roku 1955. Produkcję rozpoczęto w roku 1957 i  zakończono w 1983 roku.  Ocenia się, że wyprodukowano 521,311 egzemplarzy pojazdów Syrena od roku 1955.  Począwszy od 2015 r., ograniczona seria 25 wyścigowych wersji Syreny pod nazwą Syrena Meluzyna R została udostępniona do zamówienia.

                

Projekt Syrenka związany jest  z firmą AMZ Kutno i firmą Polfarmex. W niektórych artykułach pojawiło się ostatnio przez pomyłkę zdjęcie lub/i video auta Syrena Meluzyna firmy AK Motor, jak również informacja, że projekt Syrena otrzymał w 2016 roku dofinansowanie ze środków publicznych (co nie jest prawdą) – przy treści dotyczącej auta Syrenka z Kutna, co mogło wprowadzić w błąd opinię publiczną. W związku z powyższym, firma AK Motor czuje się w obowiązku, aby wyjaśnić  fakty, związane z reaktywacją oficjalnej nowej Syreny. 

Arkadiusz Kamiński, założyciel firmy, projektant nowej Syreny i jednocześnie prezes AK Motor przedstawia fakty, jakie towarzyszyły idei wskrzeszenia naszej rodzimej marki motoryzacyjnej Syrena:

 „Nadszedł czas, aby wyjaśnić kulisy wokół marki Syrena i jej relacji do firm AMZ Kutno oraz Polfarmex. 

Jest to temat, który już wielokrotnie chciałem poruszyć w mediach, lecz mój szacunek dla kwestii prawnych, związanych ze sporami toczącymi się wokół praw do marki, rozpoczętych przez powyższe firmy z Kutna w EUIPO nie pozwalał na to” – mówi Arkadiusz Kamiński, prezes firmy AK Motor. „Uważam, że Polakom, jak również każdemu, kto jest zainteresowany odrodzeniem marki Syrena należą się wyjaśnienia, jak było naprawdę z nowoczesną Syreną, i jakie są relacje pomiędzy firmami, które chcą ją reaktywować.”

„W dniu 31 października 2013 roku Pan Zygmunt Fabisiak z AMZ zaprosił mnie na spotkanie z celem dyskusji na temat planowanej małoseryjnej produkcji małolitrażowych pojazdów.  Mając na względzie dobro Polski i Polaków, chętnie przyleciałem do Polski na spotkanie z firmą AMZ, które odbyło się w Kutnie, w dniu 14 stycznia 2014 roku.  W spotkaniu uczestniczył Pan Zygmunt Fabisiak z AMZ, Pan Mieczysław Wośko z firmy Polfarmex, Menedżer Projektu Andrzej Stasiak oraz Krzysztof Debich z Agencji Rozwoju Regionu Kutnowskiego S.A.  Zostało mi wyjaśnione, iż firma AMZ Kutno we współpracy z firmą Polfarmex planują produkcję auta pod nazwą Syrenka, lecz chcą produkować auto pod oryginalną marką: Syrena. Padło pytanie, czy jestem zainteresowany sprzedażą praw do marki, lecz moja odpowiedź była odmowna.  Ze swojej strony, w dobrej woli, zaoferowałem możliwość połączenia naszych projektów i dalszych współdziałań nad wskrzeszeniem marki Syrena.  Pozostawiłem moją ofertę po stronie AMZ / Polfarmex, lecz dopiero w dniu 11 października 2018 roku dostałem odpowiedź, kiedy CBA oświadczyło, że bada projekt Syrenki.  Za parę dni po spotkaniu, pojawiły się za to pierwsze artykuły, zdjęcia i wywiady promujące nową Syrenkę pochodzącą z AMZ Kutno.”

„Informuję, iż nigdy ani ja, ani żaden z naszych partnerów, nigdy nie udzieliliśmy żadnego pozwolenia, ani licencji na używanie nazwy Syrena lub Syrenka (która jest jak wiadomo tożsamą nazwą, co Syrena, jest jej zdrobnieniem) dla firmy AMZ Kutno, Polfarmex, „Fabryka Samochodów Osobowych Syrena w Kutnie” lub żadnym z ich partnerów.  Warto tu wytłumaczyć, iż według rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2017/1001 z dnia 14 czerwca 2017 r. w sprawie znaku towarowego Unii Europejskiej (tekst jednolity) oraz ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. – Prawo własności przemysłowej (t.j. Dz. U. z 2017 r., poz. 776) nie jest dozwolone, aby myląco podobne znaki towarowe (w tym formy zdrobniałe), były używane w odniesieniu do identycznych lub podobnych towarów.  Przykładem jest znak towarowy Syrena i Syrenka.  Znak towarowy „SYRENKA” zaś wpada w zakres chronionego znaku towarowego „SYRENA”, który jest objęty rejestracją na moją rzecz w EUIPO, uzyskaną za zgodą pierwotnego producenta Syreny oraz podpisanych z tym podmiotem umów .”

„Byliśmy więc bardzo zaskoczeni i zawiedzeni, że w październiku 2013 roku, Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR) nie zważając na prawa własności marki, wybrało projekt firmy AMZ Kutno na produkcję  Syrenki do sfinansowania na poziomie 4,5 miliona złotych przez program Demonstrator+.  Oczywiście, później toczyły się dyskusje pomiędzy mną, a Panem Jackiem Smyłą z NCBiR na temat tego dofinansowania i 17 grudnia 2013 roku, wysłałem wiadomość do NCBiR, iż rozdanie funduszy dla firm AMZ Kutno na produkcję Syrenki może naruszyć moje prawa do znaku towarowego Syrena.  Niestety, NCBiR zignorowało moje ostrzeżenie i z pełną świadomością rozdali pieniądze z Unii Europejskiej dla firmy AMZ Kutno na produkcję Syrenki, przy pomocy Polfarmex S.A.”

„Firma AMZ Kutno była świadoma, iż nie miała praw do produkcji samochodów pod marką Syrena, chociaż mogła je mieć przy współpracy z AK Motor.  W dniu 15 grudnia 2014 roku, firma AMZ Kutno złożyła wniosek o unieważnienie przeciw mojemu zarejestrowanemu znakowi towarowemu SYRENA w EUIPO, z zarzutami iż został zgłoszony do rejestracji w złej wierze.  Ze względu na dobro procedury prawnej, nic na ten temat nie mogliśmy mówić publicznie. W dniu 30 czerwca 2016 roku sprawę wygrałem i wszystkie zarzuty wobec mnie zostały oddalone.  W dniu 30 września, wyrok EUIPO uprawomocnił się i AMZ Kutno jako strona przegrana  została zobowiązana do zwrotu AK Motor kosztów postępowania.  Jestem ciekaw, czy AMZ planuje zwrócić też dofinansowanie do NCBIR, bo w końcu firma AMZ Kutno dostała pieniądze, aby wprowadzić Syrenkę do seryjnej produkcji, lecz skoro firma nigdy nie miała praw do tej marki i  wycofała się z projektu, nigdy nie doszło do seryjnej produkcji.”

„Niestety, nawet kiedy firma AMZ Kutno wycofała się z projektu, nie zakończyły się na tym działania firmy Polfarmex, w odniesieniu do marki Syrena, a przypomnijmy, że firma Polfarmex ściśle współpracowała z AMZ Kutno nad tym projektem.  Nie spodziewaliśmy się tego, że rozdane pieniądze na Syrenkę przez NCBiR w 20 13 roku, przyniosą daleko sięgające konsekwencje dla oficjalnego projektu nowej Syreny przez AK Motor.  Firma Polfarmex nieustannie wytacza przeszkody prawne przeciwko naszemu projektowi, a ostatnio, firma Polfarmex nawet złożyła zgłoszenie do UPRP, aby dostać prawa do nazwy „Meluzyna”, która była całkowicie moim pomysłem i którą używamy jako nasz znak towarowy od 2013 roku! W dniu 20 sierpnia, 2014 roku, Prezes Zarządu firmy Polfarmex założył nową firmę pod nazwą „Fabryka Samochodów Osobowych Syrena w Kutnie” pod tym samym adresem w Kutnie jak Polfarmex. Informujemy, iż ta firma działa z oznaczeniem Syrena całkowicie bez naszego pozwolenia ani licencji.  Nawet dziś, Fabryka Samochodów Osobowych Syrena w Kutnie promuje na swojej stronie internetowej, samochód „Syrena EV” bez żadnego pozwolenia.”

„Niestety, to nie koniec szokujących faktów, bo w kwietniu 2017 roku, Narodowe Centrum Badań i Rozwoju wynagrodziło firmę Fabryka Samochodów Osobowych Syrena w Kutnie wsparciem finansowym na poziomie 6.1 milionów złotych, pochodzących ze środków Unii Europejskiej w programie Innomoto. NCBiR ponownie było świadome, iż prawa do marki Syrena są po stronie AK Motor, skoro firma AK Motor Polska ze swoimi partnerami też uczestniczyła w konkursie Innomoto z projektem Syrena NIXI.  W naszej aplikacji do konkursu przedstawiliśmy certyfikat z EUIPO, który poświadcza, iż znak towarowy Syrena uzyskany za zgodą pierwotnego producenta Syreny, jest zarejestrowany na moją rzecz.  Niestety, firma AK Motor Polska nigdy nie dostała finansowania od NCBiR z programu Innomoto na prawdziwą Syrenę.  Trudno, ale jak mogłoby NCBiR wynagrodzić nasz projekt – projekt oficjalnej Syreny, skoro już kiedyś wynagrodziło inne podmioty, aby wyprodukowały Syrenkę?  NCBiR wynagrodziło następny projekt, przez podmiot który posługuje się naszym zarejestrowanym znakiem towarowym i którego celem jest produkcja aut pod nazwą „Syrena EV”.  Jesteśmy zmartwieni takimi działaniami polskich instytucji państwowych, bo istnieje obawa, żeby Polska nie pozostała dzikim zachodem praw intelektualnych, gdzie nie szanuje się prawa własności i w ogóle prawa polskiego.  Dlatego właśnie prawnicy firmy AK Motor zwrócili się do NCBiR z zapytaniem, na jakiej podstawie mogli rozdać pieniądze z Unii Europejskiej dla projektów, które wyraźnie posługują się prawem intelektualnym, które do nich nie należy.  W odpowiedzi, NCBiR napisało nam następująco: „NCBR nie wspiera działań, mogących skutkować naruszeniem praw własności intelektualnej jakichkolwiek podmiotów, jednak podkreślić należy, że nie ma również kompetencji do badania ewentualnych naruszeń w tym zakresie…”

Można więc zapytać obecnego Pana Dyrektora NCBiR Dr Macieja Chorowskiego, jakie jeszcze kompetencje trzeba mieć, aby zbadać czy podmiot starający się o finansowanie projektu działa zgodnie z prawem, w odniesieniu do najsłynniejszej polskiej marki samochodowej?  Zważywszy na fakt, że inny podmiot, starający się o to samo finansowanie przedstawia projekt używający tej samej marki, ale  wraz z dowodem autentycznych praw do tej marki?  Czy naprawdę są potrzebne głębsze kompetencje w tym zakresie, niż rzetelne sprawdzenie dokumentów i postępowanie zgodnie z prawem przez instytucję państwową?  Zasada, którą NCBiR stosuje powyżej, w mojej opinii wyraźnie dąży do rozdawania narodowych lub unijnych pieniędzy wedle własnego uznania dla podmiotów, które lekceważą prawa własności intelektualnych innych podmiotów.  A oznaczałoby to, że NCBiR postępuje tak samo i daje przyzwolenie na takie zachowanie.  Można powiedzieć, iż kraj który ignoruje prawa własności intelektualnej, a nawet wspiera naruszenie tych praw przez narodowe instytucje, skrobie o głębokie dno moralnego bankructwa.”

„Pomijając bariery, jakie były nam postawione, firma AK Motor nie spoczęła w swoich działaniach, cały czas starając się o to, by w jak najszybszym czasie móc reaktywować obiecaną Syrenę.  Reaktywację Syreny firma AK Motor zaczęła od projektu auta wyścigowego – Syrena Meluzyna R, ponieważ pierwszym celem AK Motor było przywrócenie Syreny do Motorsportu i udostępnienie atrakcyjnego sportowego auta pod marką Syrena.  Debiut nowoczesnej Syreny mogliśmy obserwować w jeździe pokazowej w warszawskim Rajdzie Barbórki w 2015 roku. Przyjęta została dużymi owacjami na trybunach, co wzbudziło ogromne zainteresowanie zarówno prywatnych jak i instytucjonalnych użytkowników aut.  Wówczas  zaczęło napływać do nas mnóstwo zapytań: kiedy?, gdzie?, jaki model?, za jaką cenę? – będą mogli już nabyć. Zainteresowanie tą marką przeszło nasze wyobrażenia o zapotrzebowaniu na Syrenę, do tego stopnia, że ludzie prosili nas o zrobienie dla nich rezerwacji na auto, nawet jeśli nowej, osobowej Syreny  jeszcze nie było fizycznie gotowej.  Zapewne spowodowane to było tym, że Polacy pamiętają, kiedy powszechne były zapisy na  auta (w czasach PRL),  produkowane przez krajowe fabryki.  Polacy, ale nie tylko, chcieli być pierwszymi odbiorcami Syreny z AK Motor.  Model Syreny Meluzyny R znajduje się na naszej ofercie sprzedaży.  Kolejnymi wyprodukowanymi Syrenami, będą auta osobowe, nad którymi cały czas pracujemy.  Produkcję aut osobowych postanowiliśmy zacząć od małego, elektrycznego, miejskiego auta – Syreny NIXI, ale mając świadomość, że Polacy potrzebują także większych, rodzinnych aut, równolegle przygotowujemy projekty większych aut elektrycznych, pod nazwą Syrena Meluzyna E-3 oraz E-5.”

Dziś firma AK Motor ma okazję po raz pierwszy przedstawić publicznie nową Syrenę Meluzynę E-5.

Syrena Meluzyna E-5, jest pierwszą pięcio-drzwiową Syreną – i to elektryczną.  Jest rezultatem pracy włożonej do postępowania konkursowego z ElectroMobility Poland (koncepcja była przedstawiona do EMP w dniu 9 stycznia 2018 roku).  Podzespoły mechaniczne i elektryczne są takie same, jak w Syrenie Meluzynie E-3, której projekt był zaprezentowany publicznie w dniu 13 kwietnia 2018 roku.  Główną różnicą jest to, że po raz pierwszy będzie można wsiąść do Syreny korzystając z tylnych, bocznych drzwi, co sprawia, że Syrena staje się wygodnym autem dla większej liczby pasażerów.  W modelu tym będzie także możliwość złożenia tylnych siedzeń, co pozwoli na pojemność bagażnika do 1153L.  W pionowej pozycji tylnych siedzeń, pojemność bagażnika sięga 550L.

 „Tak, jak było wspomniane, w kwietniu 2018 roku, firma AK Motor wraz z partnerskimi firmami stworzyła najpotężniejsze Polskie konsorcjum rozwojowe i produkcyjne z branży samochodowej.  EMP uznało, że nasz projekt ma technologię wskazaną do dalszego uczestnictwa w „Polskim Samochodzie Elektrycznym”, a konsorcjum dostało list od Piotra Zaremby, nowego Prezesa Zarządu ElectroMobility Poland, w dniu 17 kwietnia, 2018 roku, w którym pisze, iż (cytuję, pisownia oryginalna): „Państwa zespół został wskazany do dalszego udziału w projekcie” „- mówi Arkadiusz Kamiński, prezes AK Motor Polska.

„W rezultacie, ElectroMobility Poland zaprosiło przedstawiciela konsorcjum AK Motor Polska na spotkanie 27 Kwietnia, aby wyjaśnić niektóre kwestie.  Niestety, żadne pisemne wyjaśnienia lub ustalenia z ich strony nie zostały nam przekazane.  Firma AK Motor dostała jedynie e-mail w dniu 11 maja, br. od ElectroMobility Poland, gdzie piszą,  iż (cytuję): „wszelkie niezbędne informacje, dotyczące zakończonego postępowania oraz dalszych działań w zakresie realizacji Polskiego Samochodu Elektrycznego zostały przekazane”. – czyli bardzo ogólnikowe zdanie, z którego w mojej opinii nic nie wynika, żadnych konkretnych informacji nie ma.”

„Wbrew informacjom, jakie podaje EMP, firma AK Motor, jako lider konsorcjum projektu auta, które miało zostać Syreną Meluzyną E-5, nigdy nie dostała żadnych kolejnych konkretnych wiadomości na temat dalszej działalności nad projektem polskiego samochodu elektrycznego, jakie się aktualnie toczą, jeśli w ogóle coś się dzieje w tym temacie?  Jesteśmy ciekawi, czy pomimo braku jakichkolwiek ustaleń z liderem konsorcjum, założonego przez AK Motor Polska, firma EMP używa technologii zgłoszonej jako podzespoły dla Syreny Meluzyny E-5?  Jeśli faktycznie EMP korzysta z tej technologii, to odbywa się to bez zgody konsorcjum AK Motor i nie jest zgodne z umową naszego konsorcjum.  To by było oczywiste, że EMP chciałoby korzystać z technologii wyłonionych z konsorcjum AK Motor, skoro jest to światowej klasy technologia i jednocześnie najlepsza w Polsce w czasie przygotowania wniosku do EMP.  Trudniej jest zrozumieć, dlaczego ElectroMobility Poland zlekceważyło firmę AK Motor oraz tym bardziej dlaczego nie wykazano  zainteresowania najsłynniejszą Polską marką samochodową Syrena.  Od dłuższego czasu, toczyły się dyskusje na temat marki Syrena z EMP, lecz w dniu 22 stycznia 2018 roku, Pan Piotr Zaremba zawiesił dyskusję do momentu, kiedy postępowanie będzie w bardziej zaawansowanym stanie, lecz niestety już nigdy nie wracając do tematu.”

„Firma AK Motor Polska działa na korzyść Polski przy wskrzeszeniu marki Syrena i tu nie powinno być żadnych wątpliwości. Zatem faktem jest, iż z naszej strony zrobiliśmy do tej pory wszystko, aby jak najszybciej wyprodukować  Syreny (będąc świadomym dużego zapotrzebowania na nie wśród Polaków i nie tylko), które mogłyby powstać z zaangażowaniem ogromnego polskiego, państwowego kapitału. Stąd właśnie nasze zaangażowanie w postępowanie konkursowe, organizowane przez EMP.  Może EMP wyjaśni Polakom, dlaczego nie było zainteresowane, aby pomóc reaktywować dla nich Syrenę?  Czy ma to coś wspólnego z faktem, że Narodowe Centrum Badań i Rozwoju już rozdało pieniądze dla firmy Fabryka Samochodów Osobowych Syrena w Kutnie, która posługuje się naszym znakiem towarowym bez żadnych praw do niego?  Czy jednej narodowej instytucji jest trudno popierać podmiot mający prawa do marki, jeśli druga narodowa instytucja już rozdała pieniądze na projekt innemu podmiotowi, który używa tej samej marki bez jakiegokolwiek uprawnienia?”

„ElectroMobility Poland finalnie nie wykazało zainteresowania ani marką Syrena, ani  modułowym rozwiązaniem Syreny Meluzyny, które jest najbardziej sensownym w Polsce ze względu na to, że stworzono jedną platformę samochodową, po to by mogła mieć zastosowanie w zależności od zapotrzebowania na konkretną wersję modelu Syreny.  Jest to najlepszy element polskiej tradycji designu samochodowego, którego nie doceniło EMP.  ElectroMobility Poland nie planuje produkcji modułowego samochodu, więc można się spodziewać z ich strony auta tylko w jednej konfiguracji.”

Syrena Meluzyna ma mieć następujące wersje:

*2-drzwiową, *3-drzwiową, *5-drzwiową, *2-drzwiowy kabriolet, *wyścigową, *terenową (SUV), *furgonową,  *dostawczą „pick-up”.

„Mimo ogromnego zainteresowania zakupem Syreny przez polskich i zagranicznych kierowców, ani EMP, ani Rząd Polski, tak naprawdę nie wykazali zainteresowania odrodzeniem polskiej, historycznej marki Syrena. Wykazaliśmy dużo dobrej woli do współpracy. Było wiele spotkań z Rządem Polskim, z Ministerstwem Spraw Zagranicznych, Ministerstwem Infrastruktury i Rozwoju oraz Ministerstwem Energii.  Rząd nie wykazał żadnego zainteresowania marką Syrena.  Wielokrotnie pisałem do Polskiego Ambasadora Andrzeja Kurnickiego w Kanadzie.  Żadnej odpowiedzi nie dostałem, jedynie zastałem położoną słuchawkę, kiedy zadzwoniłem do Polskiej Ambasady.  Próba kontaktu z Premierem też wykazała się nieskuteczna.  Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju w temacie Syreny, poinformowało mnie, iż „szczebel Prezesa Rady Ministrów jest zbyt wysokim szczeblem dla tej sprawy”.  Ale sytuację można jeszcze uratować.  Ścieżka uczestnictwa Syreny w EMP nie jest zamknięta.  Dziś, nie jest to czas, aby EMP ignorowało oficjalny projekt Syreny, który wyszedł z Konsorcjum AK Motor.  Skoro nasz zespół był wskazany do dalszego uczestnictwa w projekcie, to dalej jesteśmy gotowi do współpracy, by rozbudować markę poza autem dostępnym już w ofercie jakim jest  Syrena Meluzyna R.”

Oświadczenie AK Motor Polska Sp. z o.o. Oswiadczenie-AKM-26.10.2018.docx

 Źródło: AK Motor Polska Sp. z o.o.    

Najnowsze

Kto podrzucił urządzenia śledzące uczestnikom zlotu sportowych aut?

Pojawiło się wiele spekulacji na temat tego, kto ukrył urządzenia śledzące w zabawkowych autach i rozdawał je właścicielom sportowych samochodów. Na szczęście nie była to akcja zorganizowana przez pomysłowych złodziei, ale cała historia i tak jest ciekawa.

Warsaw Night Racing – pod tą nazwą kryją się nielegalne wyścigi ulicami stolicy. Skupiają wielu miłośników i właścicieli sportowych aut, którzy spotykają się, aby pochwalić się swoimi pojazdami i czasami wziąć udział w jakichś „zawodach”. Na ostatnim takim „zlocie” pojawiła się hostessa z nowej wypożyczalni rasowych samochodów i rozdawała torby prezentowe z zabawkowymi Range Roverami. Traf chciał, że jeden z obdarowanych zainteresował się wnętrzem tego modelu i odkrył w nim urządzenie śledzące – lokalizator GPS, kartę SIM oraz baterię.

W sieci zawrzało i natychmiast pojawiły się teorie, kto mógł podrzucić takie pluskwy. Najbardziej przychylano się do hipotezy, że był to jakiś gang złodziei samochodów, ewentualnie, że jest to część policyjnej akcji. Prawda okazała się zgoła inna – była to „dziennikarska prowokacja”.

Na pomysł wpadli dziennikarze TVN-u przygotowujący materiał o nielegalnych wyścigach w Warszawie. Pojechali oni z ukrytą kamerą na Warsaw Night Racing, gdzie rozmawiali z uczestnikami, którzy chwalili się swoimi samochodami oraz tym jak szybko jechali. Niektóre historie (jeśli nie zostały zmyślone) były faktycznie bardzo bulwersujące (320 km/h osiągnięte na drodze S8). Pokazana jest również pewna bezsilność policji wobec uczestników takiego „zlotu”.

Reportaż ma jednak dwa słabe punkty. Pierwszy to początek, podczas którego reporter sprawdza „czy każdy bez problemu może wypożyczyć superszybkie auto”. Zapewne ku zaskoczeniu reporterów okazało się, że tak – są firmy udostępniające mocne samochody, a przepisy pozwalają każdemu posiadaczowi prawa jazdy prowadzić auto, bez względu na liczbę koni mechanicznych pod maską. Kolejna ważna lekcja przyszła podczas rozmowy z pracownikiem wypożyczalni – z mocy samochodu można co prawda korzystać, ale aby nie mieć problemów z policją, należy jeździć rozważnie.

Drugi słaby punkt reportażu to wspomniana na początku akcja podrzucania uczestnikom Warsaw Night Drive urządzeń śledzących. W jakim celu? Aby przekonać się czy ludzie, którzy chętnie przyznają się do łamania przepisów i robili to na oczach reportera, faktycznie łamią przepisy. Wśród kilkunastu rozdanych modeli tylko pięć miało nadajniki (zapewne z uwagi na cenę pluskwy). Jak się okazało, jeden z „obdarowanych” jechał 101 km/h w miejscu gdzie można 60 km/h, drugi 117 km/h przy ograniczeniu 50 km/h, a trzeci 123 km/h, chociaż można było tylko 60 km/h. Kto by się spodziewał?

To dobrze, że poruszany jest problem nielegalnych wyścigów na ulicach miast. Sami jesteśmy fanami motoryzacji, uwielbiamy zloty i zawody, ale nie powinny one odbywać się w takiej formie. Wiemy też, co jest powodem tego typu rywalizacji – brak ogólnodostępnej infrastruktury. Przecież wciąż mamy jeden, prawdziwy, homologowanych tor wyścigowy w Polsce – Tor Poznań – borykający się zresztą wciąż z problemami ze strony władz miasta i okolicznych mieszkańców (pisałyśmy o tym tu.) Czemu jednak miało służyć podrzucanie urządzeń śledzących kilku właścicielom mocnych aut? Czego nowego się dzięki temu dowiedzieliśmy? Tego nie wiedzą nawet autorzy reportażu, ponieważ w żaden sposób nie skomentowali uzyskanych w ten sposób informacji. Sprawa może mieć jednak ciąg dalszy, ponieważ kilku „obdarowanych” podobno rozważa złożenie pozwu.

Najnowsze

Dwie ciężarówki blokują drogę. Tylko dlaczego?

Wśród kierowców ciężarówek, potocznie i błędnie nazywanych tirami, często można spotkać takich, którzy starają się utrudnić życie innym uczestnikom ruchu. Trudno jednak o większy przykład drogowej głupoty, niż przypadek tych dwóch kierujących.

Wszyscy dobrze znamy już ten scenariusz – na dwupasmowej drodze pojawia się znak informujący, że zbliżamy się do zwężenia i dostępny będzie tylko jeden pas. Zwykle towarzyszy mu tabliczka informująca jaki dystans dzieli nas od tego zwężenia. Zwykle jest to 400 metrów, ale bywa na przykład 800 metrów. To sygnał dla „szeryfów drogowych”, aby zaczęli swoją pracę – zaczynają blokować pas, który ma być zwężony. Skoro i tak docelowo nie będzie można nim jechać, to dlaczego nie zrobić zwężenia już teraz, a nie za niecały kilometr?

Dalej trudno wam uwierzyć, że ktoś może uważać, że blokowanie jednego z pasów to pomaganie innym uczestnikom ruchu – regulowanie płynności ruchu? To zobaczcie poniższe nagranie. Widać na nim dwa pojazdy ciężarowe, które 800 metrów przed zwężeniem blokują oba pasy. Zwykle szeryf blokuje tylko jeden, aby nikt nie mógł wyprzedzić korka stojącego na drugim pasie. Po chwili kierowcy auta z kamerą puszczają nerwy i wyprzedza oba tiry poboczem (miał szczęście, że żaden nie próbował zajechać mu drogi). Dzięki temu możemy zobaczyć, że droga dalej była pusta! Żadnego korka! Dwaj kierowcy ciężarówek nie pozwolili jechać normalnie innym kierującym, bo… No właśnie? Co im się wydawało, że robią? Piszcie w komentarzach – nam brakuje już sił na wymyślanie pretekstów dla irracjonalnych zachowań.

Najnowsze

Wjechał skuterem prosto pod dostawczaka

Według świadka zdarzenia bezmyślne wjechanie na główną drogę nie było jedyną winą, jakiej dopuścił się kierujący skuterem, uwieczniony na nagraniu.

Niedaleko przed autem z kamerą jechał biały samochód dostawczy, ale mgła była na tyle gęsta, że częściowo się z nią zlewał. Zdecydowanie nie były to warunki do szybkiej jazdy i pochopnych zachowań. Nagle, z prawej strony, z drogi podporządkowanej, wyjechał skuter, który uderzył prosto w auto dostawcze. Jego kierowca zauważył jednoślad i natychmiast zaczął hamować, ale było już za późno.

Według relacji autora nagrania kierujący skuterem nie miał zapiętego kasku, przez co spadł z jego głowy w momencie kolizji (na nagraniu widać, że leży na asfalcie). Mężczyzna w wyniku wypadku doznał poważnych obrażeń i został przetransportowany do szpitala. Nieoficjalnie wiadomo, że był on pod wpływem alkoholu, co miało być wyczuwalne już podczas udzielania pierwszej pomocy. Kierującemu dostawczakiem nie postawiono żadnych zarzutów.

Najnowsze