Karolina Chojnacka

Audi wraca do Le Mans w wielkim stylu! Kiedy zelektryfikowany, sportowy prototyp pojawi się na torze?

Audi jest posiadaczem rekordu dystansu w 24-godzinnym wyścigu Le Mans i 13 razy wygrało ten najważniejszy na świecie wyścig długodystansowy. Czy z nowym samochodem uda się powtórzyć te sukcesy?

Audi wraca do Le Mans! Już w sezonie 2023 cztery pierścienie powrócą na słynny tor Le Mans i szerzej do wyścigów prototypów sportowych, wprowadzając do nich zelektryfikowany, nowy samochód sportowy. Następca owianego sławą Audi R18 nabiera już realnych kształtów.

Julius Seebach, dyrektor zarządzający Audi Sport GmbH, odpowiedzialny jednocześnie za dział sportów motorowych Audi, wyznał:

Nowa kategoria pojazdów LMDh doskonale pasuje do naszego nowego myślenia o sportach motorowych. Przepisy pozwalają nam wystawić nasze nowe, innowacyjne samochody sportowe w serii prestiżowych wyścigów na torach całego świata. Przygotowując się do tego wykorzystujemy założenia strategii partnerstwa oraz synergię wewnątrz Grupy Volkswagen.

Przeczytaj też: Audi R18 z wyścigu LeMans wystawione na sprzedaż. Ostatni turbodiesel!

Następca Audi R18 powstaje w ramach bliskiej współpracy w ramach Grupy – z marką Porsche. Miłośnicy Audi nie powinni jednak mieć obaw, nowy sportowy prototyp będzie Audi w 100%. Podobnie jak zaprezentowane niedawno Audi RS e-tron GT, które także budowane jest na wspólnej z Porsche platformie modelowej.

Sportowy prototyp dla nowej kategorii LMDh powstaje obecnie w Audi Sport, równolegle z innowacyjnym SUV’em przygotowywanym na Rajd Dakar. Andreas Roos, odpowiedzialny w Audi Sport za wszystkie zobowiązania fabrycznego sportu motorowego, wyznał:

Oczywiście, zespół dakarowy znajduje się pod większą presją czasu, ponieważ do naszego pierwszego udziału w Rajdzie Dakar w styczniu 2022 roku pozostało już tylko niecałych osiem miesięcy. Ale chcemy też być perfekcyjnie przygotowani na nasz powrót do Le Mans. Dlatego oba projekty prowadzimy równolegle, nadając im najwyższy priorytet.

Przeczytaj też: Sophia Flörsch przetestowała możliwości Audi R8 LMS GT3! Zobacz, jak jej poszło!

Podjęto już wszystkie podstawowe decyzje dotyczące koncepcji. Wybrano partnera w zakresie podwozia i zdecydowano się na koncepcję silnika. Projektanci z Audi Design definiują obecnie wygląd auta. Celem jest, by pierwszy prototyp stanął na kołach na początku przyszłego roku i by w jego pierwszym kwartale mógł już wyjechać na tor. Intensywny program testowy zaplanowano na cały 2022 rok. Pierwszym wyścigiem, w którym zaplanowano start nowego samochodu wyścigowego Audi jest 24-godzinny wyścig Daytona (USA) w styczniu 2023 roku.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Nowa Škoda Fabia – większa, bardziej kanciasta, ładniejsza. Czy zawojuje polskie drogi?

Škoda Fabia czwartej generacji może okazać się prawdziwym hitem! Auto znacznie różni się od swojego poprzednika, nie tylko w kwestii wyglądu, ale też wyposażenia i wymiarów. Czy jest szansa, by nowa Fabia stała się idealnym autem rodzinnym?

Škoda Fabia czwartej generacji została zbudowana na platformie MQB-A0, którą miłośnicy motoryzacji poznali już za sprawą Volkswagena Polo czy Seata Ibizy. Pozwoliła ona Škodzie na stworzenie całkiem praktycznej konstrukcji z przestronną kabiną, która, bez uszczerbku dla komfortu pasażerów, zmieści cztery dorosłe osoby. Samochód ma długość 4108 mm, szerokość 1780 mm i rozstaw osi 2564 mm. Bagażnik o pojemności 380 l, sprawia, że bez problemu do nowej Fabii spakujemy się w dłuższą podróż.

Škoda Fabia
Škoda Fabia , fot. materiały prasowe / Škoda

Przeczytaj też: Test Skoda Fabia Monte Carlo – totalne zaskoczenie

Nowa Škoda Fabia – wygląd

Wizualnie, nadwozie czwartej generacji Škody Fabii czerpie z rozwiązań stylistycznych, które widziałyśmy już w najnowszych modelach czeskiego producenta. Szeroka atrapa chłodnicy, ostre wloty powietrza i ciemne reflektory LED ciekawie komponują z lekka kanciastą linią boczną.

Škoda Fabia
Škoda Fabia, fot. materiały prasowe / Škoda

Wewnątrz, nowa Fabia prezentuje rozwiązania znane nam ze Scali, Octavii czy Kamiqa, jak dwuramienna kierownica, wystający ekran multimediów czy nisko umieszczone, centralne nawiewy. Ku radości przeciwników samochodowej ekranozy, projektanci zostawili w Fabii fizyczne przyciski i pokrętła, między innymi w panelu klimatyzacji, która po raz pierwszy w historii tego modelu jest dwustrefowa.

Škoda Fabia
Škoda Fabia, fot. materiały prasowe / Škoda

Nowa Škoda Fabia – silniki

Pod maską do wyboru kierowcy mają wolnossące 1.0 o mocy 65 KM oraz 85 KM, dostępne wyłącznie z 5-biegową manualną skrzynią biegów, lub doładowane 1.0 TSI o mocy 95 KM (także z 5-biegowym manualem) lub 110 KM z 6-stopniową przekładnią lub automatem DSG. Dla pragnących więcej mocy, do wyboru jest także silnik 1.5 TSI o mocy 150 KM parowany wyłącznie z DSG.

Przeczytaj też: 120 lat czeskiej pasji do wyścigów. Historia Škoda Motorsport

Ile kosztuje nowa Škoda Fabia? Odpowiedź na to pytanie poznamy w najbliższych miesiącach.

Najnowsze

Paula Lazarek

Transport autonomiczny szybciej wyjedzie na drogi. Przez pandemię

Ewolucję w motoryzacji determinuje szereg czynników, np. ekologia czy upodobania klientów. Impulsem, który miał na nią dodatkowy wpływ był Covid-19. Pojawienie się wirusa przyspieszyło m.in. rozwój pojazdów autonomicznych, których popularyzacja ma także wymiar ekonomiczny.

Covid-19 odcisnął piętno na światowej gospodarce, przyczyniając się m.in. do spowolnienia w sektorze motoryzacyjnym i transportowym. W obliczu izolacji i ograniczonej mobilności pandemia stała się bodźcem dla upowszechniania technologii, które mogą wyręczyć człowieka, także w kwestii kierowania pojazdem.  

–  Globalny lockdown spowodowany koronawirusem sprawił, że wiele firm odłożyło lub zawiesiło testowanie i wdrażanie autonomicznych pojazdów, ale nie wszystkie. Pozostali gracze wykorzystali szansę i wprowadzili na rynek zautomatyzowane pojazdy i drony. Inteligentne maszyny zaczęły dostarczać żywność i leki w wielu miastach za oceanem i w Azji. Po nowatorskie rozwiązania sięgnięto także w Polsce. Bezzałogowe statki powietrzne mogą być odpowiedzialne za dostarczanie szczepionek i próbek pomiędzy wybranymi szpitalami, zauważa prof. Marcin Ślęzak, dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego. 

Te modelowe przykłady ilustrują, że technologie automatyzacji bardzo dobrze zdają egzamin, a dzięki ich użyciu można zmniejszyć ryzyko w czasie pandemii do niezbędnego minimum. Jednak głównym celem inteligentnych pojazdów jest trwałe zastąpienie człowieka, przede wszystkim tam, gdzie to niezbędne czy niebezpieczne, bo epidemia minie, ale stare problemy pozostaną. 

Mowa o zakorkowanych drogach, o zanieczyszczeniu powietrza spowodowanym przez transport konwencjonalny. To także kwestia, w przypadku Polski, dotkliwego braku kierowców zawodowych. Z naszych wyliczeń wynika, że na dzień dzisiejszy brakuje ich 200 tys. Remedium na te problemy może być zastosowanie pojazdów autonomicznych, które będą bardziej przyjazne dla środowiska, będą poruszały się w sposób skoordynowany, nie tworząc ulicznych korków, nie zajmując miejsc parkingowych i nie powodując wypadków. W końcu uzupełnią niedobory kierowców. Automatyzacja wybranych dziedzin gospodarki oznacza zatem wymierne korzyści. Zdrowotne dla mieszkańców oraz finansowe dla budżetu państwa, ponieważ tylko transport i logistyka generują 6 proc. PKB, wylicza prof. Ślęzak.

Faktem jest, że automatyzacja, tylko w przypadku ciężarówek, może zminimalizować zapotrzebowanie na kierowców nawet o 10 proc., a dodatkowo obniży o kilka miliardów koszty z tytułu zużycia paliwa i eksploatacji pojazdów. Jednak masowe wprowadzenie na drogi inteligentnych pojazdów, także osobowych, nie nastąpi z dnia na dzień. To skomplikowana technologia, która poza nieustannymi testami wymaga jeszcze odpowiednich regulacji prawnych na poziomie europejskim i krajowym. Jej popularyzacji należy oczekiwać mniej więcej już za cztery lata, kiedy na rynek wyjadą nowe generacje pojazdów posiadające poziom autonomiczności na poziomie 4 (w skali od 0 do 5, przy czym poziom piąty, to pojazdy pozbawione kierownicy).

By przyspieszyć tę ewolucję potrzebna będzie skoordynowana polityka państwa i umiejętne finasowanie inwestycji. Wydatki będą dotyczyły nie tylko floty. Dalszych nakładów wymagać będzie także inteligentna infrastruktura komunikująca się z pojazdami. Przede wszystkim jednak konieczna będzie zmiana przyzwyczajeń i nawyków transportowych oraz zadbanie o bezpieczeństwo, szczególnie w ruchu mieszanym – obejmującym pojazdy zautomatyzowane i klasyczne. Istotnym czynnikiem powodzenia automatyzacji jest też zapewnienie sprawnego i bezpiecznego przepływu danych, analizuje Mikołaj Kruszewski, kierownik Centrum Telematyki Transportu ITS.

Dlatego Ministerstwo Infrastruktury wraz z Instytutem Transportu Samochodowego oraz Wydziałem Transportu Politechniki Warszawskiej podjęły się realizacji projektu „AV-PL-ROAD – Polska droga do automatyzacji transportu drogowego„, którego celem jest przygotowanie Polski na wyzwania związane z bezpiecznym wdrażaniem do ruchu drogowego pojazdów zautomatyzowanych, a w przyszłości autonomicznych.

Jednym z naszych przedsięwzięć są prace przygotowujące porządek prawny, aby wdrożenie inteligentnych pojazdów bazowało na najlepszych i bezpiecznych rozwiązaniach, funkcjonujących na świecie. Następstwem projektu będzie mapa drogowa dla wdrażania nowego prawa. Pochodną projektu będzie też szereg raportów, m.in. o status quo oraz perspektywach rozwoju obecnych technologii. Warto także dodać, że w ramach projektu wykonano badania skuteczności najpopularniejszych w Polsce systemów wspomagania jazdy i na tej podstawie opracowane będą wnioski dotyczące m.in. zasadności homologowania pojazdów autonomicznych do warunków lokalnych, dodaje Małgorzata Pędzierska, kierownik Pracowni Pojazdów Autonomicznych w Centrum Telematyki Transportu ITS.

Projekt wszedł właśnie w fazę przygotowania wyników badań do zastosowania – niedługo będzie można zapoznać się z częścią jego efektów.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Elektryczna Odyseja. Extreme E promuje elektromobilność w serii filmów dokumentalnych

Seria wyścigów elektrycznych aut off-road’owych Extreme E promuje elektromobilność i troskę o środowisko, zwraca uwagę na zmiany klimatyczne i problem nierówności płci, zapewniając przy tym niezwykłe, sportowe widowisko.

Extreme E chce wykorzystać swoją platformę sportową do osiągnięcia dwóch ważnych celów: zwiększenia świadomości ludzi na temat kryzysu klimatycznego i roli mobilności opartej na czystej energii oraz rozprawienia się z istniejącymi w sportach motorowych uprzedzeniami dotyczącymi płci. Podczas weekendowej transmisji telewizyjnej nie ma szans, by w wystarczający sposób o tym wszystkim opowiedzieć. Ale nie ma przecież rzeczy niemożliwych.  

Przeczytaj też: Extreme E: pierwsza na świecie seria wyścigowa promująca równość płci

Extreme E chce promować elektromobilność i walczyć z uprzedzeniami oraz zmianami klimatu w serii filmów dokumentalnych – Electric Odyssey. 26-minutowe odcinki zabiorą widzów w świat wyścigów elektrycznych aut off-road’owych, zapewniając ekskluzywny wgląd zza kulisy sportowej rywalizacji oraz zmuszając do refleksji na temat zmian klimatycznych i troski o środowisko.

Przeczytaj też: Extreme E – jedyna na świecie seria wyścigów elektrycznych aut off-road’owych, chce stać się najbardziej ekologiczną serią wyścigową na świecie

Dwa z 20 zaplanowanych odcinków można już obejrzeć na kanale Extreme E w serwisie YouTube!

Najnowsze

Paula Lazarek

Wyjeżdżasz na weekend? Podpowiadamy jak zadbać o bezpieczeństwo swoje i innych na drodze

Wzmożony ruch na drodze sprzyja wypadkom drogowym, które mogą skończyć się tragicznie, zwłaszcza jeśli do takiego zdarzenia dojdzie poza obszarem zabudowanym.

Więcej osób ginie poza miastem

Chociaż większość wypadków ma miejsce na obszarze zabudowanym, to w wypadkach w obszarze niezabudowanym ginie więcej osób. Dla porównania w ubiegłym roku prawie w co piątym takim wypadku zginął człowiek, podczas gdy w obszarze zabudowanym
– w co piętnastym*. 

Kierujący na obszarze niezabudowanym jeżdżą szybciej, a w jednym samochodzie często traci życie więcej niż jedna osoba. Należy także pamiętać, że w obszarze niezabudowanym pomoc lekarska później dociera na miejsce wypadku*. 

Jak zadbać o bezpieczeństwo swoje i innych?

Poza obszarem zabudowanym, gdzie kierowcy rozwijają większe prędkości, trzeba zwrócić szczególną uwagę na bezpieczeństwo wykonywanych manewrów, a także na dostosowanie prędkości jazdy do warunków atmosferycznych. Odpowiednia prędkość ma ogromne znaczenie zwłaszcza w pobliżu miejsc, gdzie mogą poruszać się piesi. W ubiegłym roku co drugi wypadek z udziałem pieszego poza obszarem zabudowanym skończył się tragicznie*. W celu zwiększenia bezpieczeństwa na drodze powinniśmy także zachować bezpieczny odstęp od poprzedzającego pojazdu.

Podczas prowadzenia auta cały czas uważnie obserwujmy drogę. Pamiętajmy o zachowaniu płynności jazdy, czyli po pierwsze nie rozpędzajmy się niepotrzebnie w sytuacjach, w których za chwilę i tak będziemy musieli hamować. Starajmy się także unikać nagłych, niespodziewanych zmian pasa ruchu, a zakręty pokonujmy optymalnym torem. Zwróćmy uwagę, aby w łagodny i równomierny sposób posługiwać się kierownicą i pedałami, ponieważ szarpnięcia i gwałtowne manewry zwykle destabilizują samochód i zwiększają ryzyko wypadku – mówi Adam Bernard, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault. 

* www.policja.pl

Najnowsze