Ania Wódkiewicz rozstaje się z Ariel Team

Po dwóch latach startów na prawym fotelu Citroena C2R2 u Ariela Piotrowskiego z Ariel Rally Team, Ania Wódkiewicz postanowiła podjąć nowe wyzwania.

fot. Motocaina

Praca Ani w zespole owocowała w sezonie 2009 równą i bezproblemową jazdą w każdej eliminacji Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. 
– Uważam, że pokazaliśmy „pazur” i dysponując Citroenem C2R2 Max mogliśmy walczyć o zwycięstwo w każdej eliminacji.

Nadchodzi nowy sezon i Ania decyduje się na nowe wyzwania.
– Odnośnie planów na najbliższy sezon to jeszcze nie są one sprecyzowane do końca,  jestem otwarta na nowe propozycje. Ten rok zaczął się bardzo pracowicie w sprawach około rajdowych, „prawy fotel” dla mnie jest jeszcze sprawą otwartą. Ponieważ nie podjęłam jeszcze żadnych decyzji odnośnie startów,  zapraszam do kontaktu poprzez moją stronę internetową www.grafiii.pl, z której na bieżąco każdy dowie się najświeższych informacji o moich rajdowych planach i nie tylko.

Życzymy Ani sukcesów w nowo podjętych wyzwaniach.

 

Najnowsze

Zdała prawko za koleżankę?

Tego łodzianka się nie spodziewała. Zaniemówiła ze zdziwienia, gdy urzędnik łódzkiego wydziału komunikacji podał jej prawo jazdy rzekomo jej 24-letniej córki - pisze w Dzienniku Łódzkim Agnieszka Jasińska.

Sprawa dotyczy łódzkiego WORD, w którym już nie pierwszy raz dochodzi do dziwnych sytuacji.

– Osoba na zdjęciu to nie moja córka – oświadczyła zaskoczona łodzianka. Kobieta chciała odebrać prawo jazdy za córkę, bo ta obecnie mieszka w Anglii. Przyszła więc na początku tego tygodnia do magistratu z ufnością, że szybko załatwi sprawę, a dokonała odkrycia, które na równe nogi postawiło urzędników wydziału komunikacji.

fot. WORD w Łodzi

Rajmund Kądziela, zastępca dyrektora Wydziału Praw Jazdy i Rejestracji Pojazdów Urzędu Miasta w Łodzi, ma swoją teorię wyjaśniającą zdjęcie obcej osoby w dokumencie córki łodzianki:
– Przypuszczam, że ktoś podstawiony zdał egzamin w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego zamiast właściwej osoby. 
Zapowiada skierowanie sprawy do prokuratury.

Kierownictwo WORD odbija piłeczkę. – To wina urzędników wydziału komunikacji. Pomylili zdjęcia kursantek i przez to całe zamieszanie – broni się Zbigniew Skowroński, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Łodzi. W wersji WORD-u – dziewczyna, po której dokumenty zgłosiła się jej matka, egzamin na prawo jazdy zdawała w październiku 2009 r. Zdała. Co WORD ma na potwierdzenie tego? Raport z przeprowadzonego egzaminu. Ale koronnym dowodem jest pamięć egzaminatora. Choć minęły cztery miesiące, a tygodniowo egzaminuje średnio 50 osób, to 24-latkę wciąż ma przed oczami, jakby zdawała wczoraj.

– Egzaminowałem właściwą osobę – zapewnia egzaminator Michał Marciniak. – Jak tylko sprawa wyszła na jaw, wpisałem nazwisko kursantki na portalu „Nasza-Klasa”. Zobaczyłem jak wygląda i jestem pewien, że egzaminowałem właśnie 24-latkę, a nie dziewczynę ze zdjęcia w dokumencie przygotowanym przez wydział komunikacji.

Jak to możliwe, że ją tak dobrze zapamiętał, skoro od października przeegzaminował już około 800 osób? – Była szczególnej urody – tłumaczy Marciniak.

Wersji Marciniaka na pewno nie potwierdzi nagranie wideo egzaminu z kamer w elce, bo to zostało skasowane. – Nagrania przechowujemy tylko przez dwa tygodnie – przyznaje Zbigniew Skowroński. – Według mnie pomylili się urzędnicy, ale nie wykluczam innych scenariuszy.

Za poświadczenie nieprawdy grozi od 3 miesięcy do nawet 5 lat więzienia.

Źródło: Dziennik Łódzki

Najnowsze

Motocyklem przez świat – rozmawiamy z Weroniką Kwapisz

Odważna motocyklistka, aktorka, podróżniczka i pasjonatka jednośladów. Kobieta, która realizuje właśnie swoje marzenie - motocyklową wyprawę życia. Pytamy o jej pierwsze maszyny, wypady i autorytety oraz przygotowania do tej niesamowicie zapowiadającej się podróży - Riding Across Europe.

Weronika podczas zlotu na Junaku Millenium
fot. z archiwum W. Kwapisz

24-letnia Weronika Kwapisz to zodiakalna mieszanka Lwa i Panny. Studiuje psychologię społeczną i jest w trakcie pisania pracy magisterskiej. Mieszka pod Warszawą, ale ciągnie ją do zupełnie innych miejsc na świecie. Rozmawiamy z kobietą, która planuje pokonać za kilka miesięcy 20 tysięcy kilometrów, objeżdżając Europę motocyklem z koleżanką, Grażyną Bubałą.

– Dlaczego akurat motocykle, a nie np… garncarstwo?
Bo motocykle od zawsze były obecne w moim życiu. Czuję, że „to jest to”, że na samą myśl o nich, serce zaczyna walić mocniej. Moi dziadkowie przed wojną otworzyli warsztat motocyklowy, do dziś prowadzi go babcia, choć ma już prawie 90 lat. To chyba po niej odziedziczyłam benzynę we krwi.

– Czy jeszcze ktoś z rodziny dzieli z Tobą tę samą pasję? 
To dzięki tacie przejechałam motocyklem tysiące kilometrów, jeździłam z nim jako plecaczek na wszystkie wyjazdy motocyklowe i tak wspólnie przejechaliśmy ponad 60 000 km po Polsce. Mam 2 siostry, lecz one nie podzielają tej pasji, wręcz spoglądają na nas jak na wariatów. Z początku mama bardzo się obawiała o moje bezpieczeństwo, raz nawet ukryła mój dowód rejestracyjny, lecz z biegiem czasu zrozumiała, że moja pasja do motocykli jest wielka i dziś wspiera mnie w moich działaniach. 

Początkowo jeździła za taty plecami.
fot. z archiwum W. Kwapisz

– Czym się interesujesz poza motocyklami?
Od dłuższego czasu rozwijam się aktorsko. Kocham film i to właśnie tej pasji poświęcam każdą wolną chwilę, gdy nie jeżdżę motocyklem. 

– Kiedy przejechałaś pierwsze metry na motocyklu i na jakim? Ktoś Cię na niego wsadził, czy sama wskoczyłaś?
Pewnego dnia do taty przyjechał znajomy na motocyklu, był to ścigacz Hondy… miałam wtedy z 4 lata. Posadzili mnie z tyłu, założyli kask i od tego momentu z mojej twarzy nie schodził uśmiech. Tego dnia nie przejechałam nawet kilometra, była to króciutka przejażdżka z tatą po zamkniętej drodze, ale zapamiętam ją do końca życia. 

Od tamtej pory, już zawsze odwracała mi się głowa na dźwięk nadjeżdżającego motocykla, nie ważne, czy była to SHL-ka, WSK, czy może jakaś japońska maszyna… Pierwsze „dwa kółka” dostałam mając 12 lat, był to skuter Hyosunga o magicznej nazwie Super Cab; głównie jeździłam nim po działce, a później po leśnych i polnych drogach. Sąsiedzi rozpoznawali mnie z daleka, bo jeździłam tym skuterem na stojąco, co wyglądało dość komicznie. Następnie był Junak Qumpel, kolejny skuter, którym już regularnie jeździłam po mieście. Nim zdałam prawko w moim garażu pojawił się Junak Millenium o poj. 250 cm3 . Pierwsze kilometry nawijałam nim na placu u rodziców w firmie, robiąc tysiące ósemek, slalomów, starając się go jakoś poskromić. Z Junakiem przeżyłam niejedną przygodę i wspominam go bardzo miło. W szczególności moją pierwszą zagraniczną wyprawę do Włoch, kiedy to pokonałam nim 3300 km w 6 dni. Coraz dalsze wycieczki zmusiły mnie do poszukania większego motocykla. I tak zbliżał się kolejny wyjazd, tym razem w Alpy, a ja byłam bez motocykla… W ostateczności czekało mnie plecaczkowanie, lecz każdy motocyklista wie, że jak raz zakosztuje się motocyklowej wolności, to już jazda w tandemie nie jest tym samym. Kilka dni przed wyprawą otrzymałam od taty smsa – „mam coś, ale więcej jak wrócisz”, efekt był taki, że motocykl oglądałam o godzinie 23 w blasku reflektorów i powiem szczerze była to miłość od pierwszego wejrzenia. Załatwianie spraw biurokratyczno-logistyczno-urzędowych sprawiło, że moją żółtą „Bee” miałam gotową do jazdy na dwa dni przed godziną zero… a przecież powinnam była się jeszcze wjeździć.

Weronika i jej BMW F650GS
fot. z archiwum W. Kwapisz

– Jakie lubisz jednoślady? Jest jakiś jeden, który wyjątkowo Cię urzeka?
Ojjjj… gdybym miała nieograniczony budżet w moim garażu z pewnością pojawiłyby się takie motocykle jak: Suzuki Volusia, Triumph Bonneville TS100, Suzuki Gladius, jakieś enduro 125 cm3, oczywiście BMW F650GS, no i może jakiś zgrabny skuter, może klasyk… Osa? 

– Umiesz sama naprawiać motocykl?
Podobno mam intuicję. Już kilka razy pomogłam kolegom, co nie było dla nich łatwe do przełknięcia… Ale staram się przestrzegać zasady: jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. W trasie oraz na postoju. 

– Odbyłaś już kilka wypraw. Która najbardziej zapadła w Twojej pamieci?
Pierwszy mój wyjazd motocyklem, to był weekendowy wypad do Kotliny Kłodzkiej, połączony z cruiserowaniem po Czechach. Tego wyjazdu nigdy nie zapomnę, był dla mnie bardzo wymagający. W 3 dni przejechałam 1200 km, czekało mnie kilka agrafek, które przyprawiały mnie o zawrót głowy, ale dzisiaj wspominam je z wielkim uśmiechem na twarzy. Pół roku później, kiedy nadszedł nowy sezon pojawiła się na horyzoncie możliwość wyjazdu do Włoch (Santa Monica). Wszystko szło po mojej myśli do czasu, kiedy to mój tata oznajmił, że nie może jechać, bo wypadło mu służbowe spotkanie. Moje marzenie jednak pozostało… i po chwili wątpliwości powiedziałam – jadę! Było w tym więcej działania, niż myślenia. Rodzice byli z początku przerażeni, a ja sama chyba nie zdawałam sobie sprawy, na co się piszę. Ten wyjazd był dla mnie niezapomnianą przygodą; do dziś wspominam moich towarzyszy podróży (byłam jedyną motocyklistką), którzy to wspierali mnie na każdym kroku. To jest też piękno jazdy w grupie, że masz u boku osobę, na którą możesz liczyć. Następnie czekał mnie wyjazd w Alpy, które są rajem dla motocyklistów. Była to jedna z najbardziej wymagających dla mnie tras, trudne odcinki z baśniowymi widokami. Tego nie da się opisać, to trzeba przeżyć. W zeszłym roku, z grupą znajomych wyjechałam do Norwegii, wspólnie pokonaliśmy 4400 km w dwa tygodnie. Po Alpach myślałam, że żaden wyjazd nie będzie mógł się równać z widokami w Austrii, lecz się myliłam. Norwegia powaliła mnie na kolana nieziemskimi pejzażami. Kraina ta może wydawać się łatwiejsza technicznie, niż Alpy i Dolomity, ale przyznam, że jej drogi są bardzo zdradliwe i trzeba być bardzo czujnym.  

Pierwsze wyprawy Junakiem.
fot. z archiwum W. Kwapisz

 – Chciałabyś spróbować kiedyś swoich sił w sporcie motocyklowym, a jeśli tak to w jakiej dyscyplinie i dlaczego?
Jeśli chodzi o sportową jazdę to chyba najbliżej mi do „brudasowej miłości”; kiedyś bardzo chciałabym wystartować w „Pogoni za lisem”, w której to ścigali się mój dziadek oraz tata. 

– Masz jakieś autorytety, swoich idoli, kogoś na kim się wzorujesz?
Jeśli chodzi o świat motocykli, to z pewnością moim idolem jest Gustavo Cislar, który wyruszył w podróż dookoła świata. Podziwiam go za jego odwagę oraz spontaniczność. Bardzo podoba mi się podejście do życia Jaśka Meli, chciałabym mieć tyle siły co on, jest on dla mnie prawdziwym strong manem. 

– 20 tys. kilometrów wokół Europy – jak zrodził się ten pomysł?
Pomysł zrodził się gdzieś pod Wenecją, kiedy jechałam z grupą znajomych do Santa Monica we Włoszech. Była to moja pierwsza wyprawa, jechałam wtedy Junakiem Millenium. Wyprawa dookoła świata Ewana McGregora oraz Charleya Boormana (Long Way Round) nie była mi obca, oglądałam już wcześniej „Dzienniki Motocyklowe”, pomysł dalszej podróży kiełkował we mnie już od dłuższego czasu, lecz dopiero kiedy jechałam przez Włochy zrozumiałam, że marzenia te nie są tak odległe, jakby mogłoby się wydawać. 

– Jak poznałyście się z Grażyną? Długo jeździcie razem?
Z Grażyną poznałyśmy się w klubie, w którym wspólnie śmigałyśmy przez ostatnie lata. Bardzo imponuje mi jej spokojna, wyważona jazda, a warto przypomnieć, że jeździ Yamaha R6. Do tego jest osobą pozytywnie zakręconą, a to bardzo cenię u innych osób.  

Jest też czas na chwilę relaksu.
fot. z archiwum W. Kwapisz

– Jeśli miałabyś poradzić innym, jak trzeba dobierać partnera do tego rodzaju długich wypraw, to na co zwracać uwagę?
Nie ma recepty… trzeba tę drugą osobę lubić, szanować i mieć świadomość, że podczas długich wypraw przyjdzie kryzys. Mogą narodzić się małe konflikty i po prostu trzeba być na to przygotowanym psychicznie. I trzeba mieć świadomość, że czasami to my możemy stwarzać problemy, a nie ta druga osoba, dlatego trzeba umieć się zdystansować. Wszystko to pięknie brzmi, zobaczymy jak będzie w praktyce [śmiech]. 

– Dałabyś radę pojechać na taką wyprawę sama i czy w ogóle bierzesz pod uwagę samotne podróże motocyklowe?
Lubię jeździć w grupie, bardzo ważne są wspólne wspomnienia i świadomość, że masz z kim dzielić się tą szczególną chwilą, którą z pewnością będziesz wspominać przez wiele lat, bez względu na to, czy jest to wyjazd do Kazimierza, czy podróż dookoła kontynentu. 

– Razem planowałyście trasę, czy podzieliłyście obowiązki? Kto jest odpowiedzialny za co?
Do Grażyny przyszłam z gotowym pomysłem, czekając na jej opinię. Jej uśmiech na twarzy uświadomił mi, że mam partnerkę, która jest gotowa znieść wszelkie trudności związane z tak daleką wyprawą. Wspieramy się nawzajem, każda z nas robi wszystko co w jej mocy, aby w tym roku móc wyruszyć w podróż marzeń.  

Widoki urzekają podczas każdej wyprawy.
fot. z archiwum W. Kwapisz

– Trudno zorganizować taką wyprawę w sensie logistycznym, ile wam to zajęło?
Bardzo często obserwujemy poczynania innych, ich reportaże, zdjęcia… i myślimy sobie o jak fajnie. Ci to mają rajskie życie. Ale prawda jest taka, że większość z tych osób, bardzo ciężko pracowała, aby móc wyruszyć w ich podróż i tylko dzięki ich wytrwałości udało im się zrealizować marzenia. 

– Czy w jakiś specjalny sposób przygotowujecie motocykle, poza standardowym przeglądem przed trasą? Zabieracie jakieś części zamienne, czy liczycie na siebie i ew. serwisy w trasie?Chcemy wybrać takie motocykle, które nas nie zawiodą, które będą idealne na tego typu daleką wyprawę. Jaki będzie to model, tego jeszcze nie mogę zdradzić. Z pewnością przy tylu kilometrach ile chcemy przejechać, będziemy musiały zrobić przegląd okresowy naszych motocykli gdzieś na trasie. 

– Będzie czas na jakieś rozrywki, zwiedzanie, kąpiel w morzu?
Naszą największą rozrywką, będzie przede wszystkim sama podróż i jazda motocyklami. Chcemy chłonąć Europę, smakować ją, poznać nowych ludzi i dzięki nim, zrozumieć ich kraj, a nasz kontynent. Z pewnością atrakcji na trasie naszej wyprawy nie zabraknie. Wszystko będziemy uwieczniać na zdjęciach, które będziecie mogli podziwiać na naszej stronie www.ridingacross.com, a także na portalu www.motocaina.pl, który jest naszym patronem medialnym.

Weronika Kwapisz
fot. z archiwum W. Kwapisz

 – Jak tak jedziesz długo motocyklem, co sobie wtedy myślisz?
Jadąc motocyklem trzeba być maksymalnie skupionym, nie ma tutaj czasu na rozmyślanie o problemach, kłopotach… Lecz zawsze znajdzie się chwila na refleksję oraz na kolejne plany motocyklowe. 

– Będziecie mieć intercomy?
Z Grażyną jeździmy dosyć długo w grupie, dlatego mamy opracowanych kilka znaków porozumiewawczych. Oczywiście intercomy mają wiele zalet, lecz zabijają w motocyklach wolność, zamiast uciekać od korporacji, mając wyłączony telefon, dajemy się dopaść wszędzie, co nie jest dobre, gdyż każdy potrzebuje chwili wyciszenia. 

– Nie boisz się tej wyprawy? Co według Ciebie jest najwiekszą trauma w tej podroży, której sie obawiacie? Pogoda, złodzieje, awarie?
Przede wszystkim – jak to mówią motocykliści – nie ma złej pogody, są tylko źle ubrani motocykliści. Staramy się myśleć pozytywnie, zapewne nie będzie łatwo, będą momenty zwątpienia, lecz to nas nie zniechęca. Pieniądze trzeba mieć, choćby na przysłowiową benzynę, w chwili obecnej poszukujemy dalszych sponsorów, którzy pomogą nam zrealizować marzenie. 

– Będziecie spać w hotelach, czy pod namiotem? Macie dokładnie rozplanowane szczegóły?Staramy się, nie wyznaczać sobie konkretnych miejsc, w których będziemy nocować. Chcemy, aby trasa była całkowicie dostosowana do tego, co się dzieje „tu i teraz”, na bieżąco będziemy ją modyfikować. Z pewnością namiot stanie się naszym przyjacielem, a obecnie nasz profil na facebooku – Riding Across Europe, napływają do nas zaproszenia, ludzie wspierają nas mentalnie, proponują spotkania na trasie, a także noclegi. Jest to bardzo miłe. 

Nie ma złej pogody, są tylko źle ubrani motocykliści.
fot. z archiwum W. Kwapisz

– Przygotowujecie się jakoś psychicznie i fizycznie, czy kondycyjnie?
Do motocykli trzeba mieć respekt, zawsze się staram dostosować tempo jazdy do swoich umiejętności oraz trasy jaką pokonuję. Nie mam zamiaru nikomu niczego udowadniać, ani pobijać rekordów. Przygotowania mentalnego jako takiego nie ma, fizyczne ćwiczenia rozpoczną się z początkiem wiosny.

– Co by się musiało stać, aby wyprawa się nie powiodła? Macie jakiś limit czasowy, w którym chcecie sie wyrobić?
Nie dopuszczam takiej myśli, aby wyprawa miała się nie powieść [śmiech], pracuję nad nią ponad 2 lata… Zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby w ostatni weekend maja, przekręcić kluczyki w stacyjkach, pomachać rodzinom i wyruszyć przed siebie w trasę liczącą blisko 20 000 km. 

– Będziecie się posługiwać GPS, czy zabieracie mapy?
Z pewnością zabierzemy ze sobą klasyczną, poczciwą mapę, ale GPS’y również znajdą się na naszych motocyklach. 

– Jak się spakujesz na taką długą wyprawę?
Kiedy pakowałam się do Norwegii upychałam swoje rzeczy po sakwach kolegów… Może to być dla nas bardzo trudne logistycznie, gdyż jedziemy same. No ale cóż, nie jedziemy, aby się stroić, tylko po to, aby przeżyć przygodę.

I tego Ci życzymy!

Najnowsze

Jakich samochodów szukamy w internecie?

BMW czy Toyota? A może sportowy kabriolet? Użytkownicy internetowych giełd pojazdów, za pomocą jednego kliknięcia, mogą znaleźć auta zgodne z ich preferencjami i kryteriami. Sprawdzamy, jakich marek poszukujemy najczęściej i co o tych wyborach sądzą mali Polacy.

fot. Motocaina

Kupując auto najczęściej zagłębiamy się w morzu ofert. Porównujemy, radzimy się znajomych i szukamy czegoś idealnego dla nas. Internet jest pomocnym narzędziem poszukiwania wymarzonego pojazdu. Jakie marki i modele aut są najbardziej popularne wśród Polaków w Internecie? I co na te wybory nasze pociechy?

W grudniu 2009 r. 86% użytkowników poszukiwało samochodu wskazując jego markę. Zdecydowanym liderem został VW (16,76% osób, które szukały auta i wskazały na markę, wybrały właśnie VW). Na drugim miejscu uplasowało się Audi (14,07%). To właśnie te marki, wskazywane były niemal 2 razy częściej niż, także utrzymujące się w czołówce, BMW (9,98%), Mercedes-Benz (7,86%) i Opel (6,14%). W naszych wyborach królują zatem marki niemieckie, choć wskazujemy podobnie często Toyotę, Forda i Volvo. Pierwszą „dziesiątkę” zamknęło Renault i Seat. 

 

Marka

%

1.

VW

16,76

2.

AUDI

14,07

3.

BMW

9,98

4.

MERCEDES-BENZ

7,86

5.

OPEL

6,14

6.

TOYOTA

4,92

7.

FORD

4,48

8.

VOLVO

4,10

9.

RENAULT

3,44

10.

SEAT

2,20

Jaki model i typ samochodu?
Większość osób poszukujących samochodu dokładnie wie, jaki model chce znaleźć. 73% użytkowników poszukuje samochodu wskazując na jego konkretny model. W grudniu 2009 najczęściej poszukiwano VW Passata (5,54% osób, które poszukiwały konkretnego modelu, wskazało właśnie na VW Passata), Audi A4 (5,32%), BMW serii 3 (4,25%) i Audi A6 (4,01%). Interesowało nas także BMW serii 5 (2,94%), Opel Astra (1,83%) i Vectra (1,64%). Na kolejnych miejscach w poszukiwaniach znalazły się także auta niemieckie, a były to Audi A3, VW Sharan i Ford Mondeo. Następna w kolejności była Toyota Avesis. 

– Wybory Polaków różnią się od wskazań Europejczyków. Największym zainteresowaniem na europejskich platformach internetowych w 2009 roku cieszył się Opel Astra. W Polsce pierwsze miejsce należy do VW Passata. Statystyki wskazują, że auta niemieckie wśród Polaków są szczególnie popularne – mówi Remigiusz Smoliński, Country Manager Poland w mobile.international GmbH. 

Jeśli wybieramy Forda, to zaznaczamy od razu model Mondeo lub Focus. Szukając Skody, wskazujemy na Octavię, a Hondy – Civic. Oto jak wygląda lista 10 najczęściej poszukiwanych modeli: 

 

Marka

Model

%

1.

VW

Passat

5,54

2.

AUDI

A4

5,32

3.

BMW

3er

4,25

4.

AUDI

A6

4,01

5.

BMW

5er

2,94

6.

OPEL

Astra

1,83

7.

OPEL

Vectra

1,64

8.

AUDI

A3

1,61

9.

VW

Sharan

1,42

10.

FORD

Mondeo

1,37

Jaki typ auta był najczęściej wskazywany przez osoby poszukujące samochodu? W grudniu 2009 na mobile.eu polscy użytkownicy najczęściej poszukiwali samochodu typu limuzyna (sedan). Bardzo dużym zainteresowaniem cieszyły się również samochody kombi. W znacznie mniejszym stopniu, poszukiwania Polaków oscylowały wokół aut terenowych, typu van oraz tzw. małych samochodów. Lubimy auta cztero- lub pięciodrzwiowe i poszukujemy ich zdecydowanie częściej niż np. dwudrzwiowych. Te pierwsze były wskazane przez 80% osób, które zdecydowały się wybrać platformie liczbę drzwi.

fot. Motocaina

Co na to dzieci?
Gdyby mali Polacy wybierali auto, czy ich preferencje zgodne byłyby z wyborami ich rodziców? Poproszono przedszkolaków o wybór ich ulubionego auta z grupy kilku typów samochodów**. Dzieci najczęściej wskazywały na auto terenowe oraz sportowy kabriolet. Do gustu przypadł im także mały damski samochodzik. Dlaczego? 4-letni Miłosz wskazując na srebrną terenówkę, swój wybór argumentuje tak:
– To auto ma piękny dach i jest duże i szybkie.
 5-letnia Julia wybrała pomarańczowy kabriolet, bo jej mama też jeździ autem „bez dachu”. Często argumentacją dzieci było to, że widziały podobny samochód w bajkach. Tym skojarzeniem najczęściej argumentowały wybór niebieskiej zabytkowej limuzyny.

Co ciekawe, zdecydowana większość przedszkolaków, gdyby miała wybrać środek lokomocji wybrałaby motocykl lub quad. To właśnie te pojazdy budziły największą ciekawość maluchów. Czy gdyby nie ograniczenia budżetowe dorośli Polacy także zdecydowaliby się na potężne auta terenowe i szybkie, sportowe kabriolety?

* dane pochodzą z analizy statystyk dotyczących wyszukiwań na mobile.eu – Grudzień 2009
** dzieci z Akademii Zabaw i Twórczego Rozwoju Edukado oraz Przedszkolu nr 282 w Warszawie.

Najnowsze

Rajdowy sezon 2010 – kalendarz i opis

Rajdy samochodowe to sport pełen wrażeń, nie tylko dla zawodników, ale i dla kibiców. Aby się o tym przekonać wystarczy wybrać się na rajd, a do wyboru mamy, aż cztery stopnie rozgrywek: od amatorskich - po profesjonalne rajdy. Zobacz, co nas czeka w tym sezonie.

KJS (Konkursowa Jazda Samochodem)
Najniższy stopień rajdowych rozgrywek to amatorskie imprezy typu KJS, czy Sprint. Tam zawodnikiem może być każda osoba, posiadająca auto i prawo jazdy. Mimo, że zawodnicy nie są licencjonowani, to nie brakuje im umiejętności i chęci do wygrywania. 

Aby zobaczyć taki rajd lub spróbować swoich sił jako kierowca wystarczy znaleźć najbliższy automobilklub i dowiedzieć się o terminy KJS, przez niego organizowanych. 

Aby dowiedzieć się więcej o klasach w rajdach samochodowych, kliknij tutaj, aby przeczytać naszą ściągę.

Mapa automobilklubów
http://www.pzm.pl/Kluby_zrzeszone_w_PZM 

3L-RD (3 Liga Rajdowy Debiut)
Zawodnicy startujący w 3L-RD mają za sobą szkolenie i egzamin na licencję R2. Poza tym muszą być wyposażeni w homologowaną, ochronną odzież oraz posiadać samochód przygotowany do sportu (spełniający wymogi załącznika J w zakresie obowiązkowego wyposażenia bezpieczeństwa). 

Kasia Kwaśnik z mężem są już gotowi do rajdowania.

Rajdy te mają 3 stopnie trudności:
– RD-3L 01 (z łączną długością prób ok. 10 km)
– RD-3L 02 (z łączną długością prób ok. 20 km)
– RD-3L 03 (z łączną długością prób ok. 30 km) 

Trzecia Liga przygotowuje zawodników do startu w poważniejszych rajdach, uczy rajdowych procedur i szlifuje umiejętności. Śledzenie postępów młodych zawodników, porażek i zwycięstw – to też frajda dla kibica. Większe automobilkluby organizują po klika eliminacji RD-3L w sezonie, warto zajrzeć na ich strony www. 

RPP (Rajdowy Puchar Polski)
Przedsionek mistrzowskiego cyklu rajdowego to rajdy RPP. Mimo, że rozgrywki w tym cyklu są jednodniowe – to całkowicie przypominają RSMP. Często nawet mistrzostwa Polski są łączone z rajdami RPP w ten sposób, że w jeden dzień startują dwa cykle na tej samej trasie, a w drugi dzień już tylko RSMP. 

Drugoligowe rajdy cieszą się dużą większą popularnością wśród kibiców, szczególnie, że można tam zobaczyć więcej starszych i kultowych rajdówek (z utraconą homologacją). By obejrzeć taki rajd wystarczy wybrać się na jedną z eliminacji:

19.03.2010, Piątek → do 21.03.2010, Niedziela
1 runda RPP – Rajd Mazowiecki
Automobilklub Polski w Warszawie

16.04.2010, Piątek → do 18.04.2010, Niedziela
2 runda RPP – Rajd Świdnicki
Automobilklub Sudecki w Świdnicy

Martyna Markowska zapewne już się szykuje do startów.
fot. szczepanrally.pl

14.05.2010, Piątek → do 16.05.2010, Niedziela
3 runda RPP – Rajd Lotos Baltic Cup
Automobilklub Orski w Sopocie

28.05.2010, Piątek → do 30.05.2010, Niedziela
4 runda RPP – Rajd Warmiński
Automobilklub Warmiński w Olsztynie

09.07.2010, Piątek → do 11.07.2010, Niedziela
5 runda RPP – Rajd Krakowski
Automobilklub Krakowski w Krakowie

06.08.2010, Piątek → do 08.08.2010, Niedziela
6 runda RPP – Rajd Rzeszowski
Automobilklub Rzeszowski w Rzeszowie

27.08.2010, Piątek → do 29.08.2010, Niedziela
7 runda RPP – Rajd Karkonoski
Automobilklub Karkonoski w Jeleniej Górze

10.09.2010, Piątek → do 12.09.2010, Niedziela
8 runda RPP – Rajd Wisły
Automobilklub Śląski w Katowicach

24.09.2010, Piątek → do 26.09.2010, Niedziela
9 runda RPP – Rajd Kormoran
Olsztyński Klub Rajdowy w Olsztynie

08.10.2010, Piątek → do 10.10.2010, Niedziela
10 runda RPP – Rajd Dolnośląski
Automobilklub Ziemi Kłodzkiej w Kłodzku

22.10.2010, Piątek → do 24.10.2010, Niedziela
11 runda RPP – Rajd Zamkowy
Automobilklub Zamkowy w Będzinie

Agnieszka Wierzchowska i Paweł Hankiewicz już nie długo wyjadą na oesy
fot. z archiwum A. Wierzchowskiej

19.11.2010, Piątek → do 21.11.2010, Niedziela
12 runda RPP – Rajd Barbórki Cieszyńskiej
Automobilklub Cieszyński w Cieszynie 

RSMP (Rajdowe Samochodowe Mistrzostwa Polski)
To już cykl bardzo profesjonalny, zobaczymy tam najlepiej jeżdżących polskich zawodników rajdowych. A również rajdówki z najwyższej półki i profesjonalne teamy. Rajdy RSMP trwają zwykle 2 dni, a czasem zaczynają się wieczornym, widowiskowym prologiem w przeddzień zawodów.

Dla kibiców to wrażenia na wysokim poziomie. Mogą podziwiać zawodników na trasie, śledzić walkę o sekundy na wynikach on-line, zwiedzić rozbudowaną strefę serwisową.
By tego wszystkiego zasmakować wystarczy wybrać się na rajd:

16.04.2010, Piątek → do 18.04.2010, Niedziela
1 runda RSMP – Rajd Elmot
Automobilklub Sudecki w Świdnicy

14.05.2010, Piątek → do 16.05.2010, Niedziela
2 runda RSMP – Rajd Lotos Baltic Cup
Automobilklub Orski w Sopocie

04.06.2010, Piątek → do 06.06.2010, Niedziela
3 runda RSMP, 3 runda ERC – Rajd Polski
Automobilklub Polski w Warszawie 

02.07.2010, Piątek → do 04.07.2010, Niedziela
4 runda RSMP – Rally Bohemia/CZ
Autoklub Bohemia w Ceska Lipa 

06.08.2010, Piątek → do 08.08.2010, Niedziela
5 runda RSMP + FIA-CEZ Rally Trophy – Rajd Rzeszowski
Automobilklub Rzeszowski w Rzeszowie 

03.09.2010, Piątek → do 05.09.2010, Niedziela
6 runda RSMP – Rajd Warszawski
Automobilklub Polski w Warszawie 

17.09.2010, Piątek → do 19.09.2010, Niedziela
7 runda RSMP + FIA-CEZ Rally Trophy – Rally Kosice/SK
Autoklub Košice w Košicach 

08.10.2010, Piątek → do 10.10.2010, Niedziela
8 runda RSMP – Rajd Dolnośląski
Automobilklub Ziemi Kłodzkiej w Kłodzku 

Zachęcamy do czynnego kibicowania podczas rajdów samochodowych, szczególnie paniom, startującym w roli kierowcy, czy pilota!

Kalendarz sportu samochodowego
http://www.pzm.pl/Kalendarz/Samochody 

Najnowsze