AAA AUTO rozpoczęła działalność w Polsce

Dzisiaj AAA AUTO otworzyła uroczyście w Piasecznie koło Warszawy swoje pierwsze autocentrum. W ten sposób, największy dealer używanych samochodów w Europie Środkowej z 23-letnią historią w tym biznesie, realizuje swój plan ekspansji międzynarodowej.

W uroczystości obok Dyrektor Generalnej Grupy AAA AUTO Karolíny Topolovéj, partnera funduszu kapitałowego Abris Wojciecha Łukawskiego i Dyrektora Generalnego AAA AUTO w Polsce Przemysława Vonau, udział wzięli również Burmistrz Piaseczna, Zdzisław Lis i kilkadziesiąt innych zaproszonych gości oraz partnerów handlowych.

„Jestem zadowolona z faktu, że ponownie jesteśmy w Polsce. Zawsze planowaliśmy powrót na tutejszy rynek, jednak dopiero teraz zostały zapewnione wszystkie warunki, które to umożliwiają. Sprzedaż używanych samochodów w Polsce jest wysoka i wierzę, że rosnąca sprzedaż aut w całej Unii Europejskiej przyczyni się do dalszego wzrostu tego trendu. Ważnym czynnikiem jest również wsparcie naszego nowego właściciela większościowego, którym jest brytyjsko-polski fundusz inwestycyjny Abris Capital Partners. Dzięki temu możemy skorzystać w Polsce z wiedzy i doświadczenia lokalnego gracza,” powiedziała Dyrektor Generalna Grupy AAA AUTO Karolína Topolová. Z całą pewnością AAA AUTO nie spocznie na otwarciu tylko jednego oddziału. „W 2015 roku chcielibyśmy otworzyć kolejny salon samochodów w Polsce, w Katowicach. Z kolei od 2016 roku, w ciągu kolejnych trzech lat, planujemy otwierać od 3 do 5 salonów każdego roku, a zaczniemy prawdopodobnie od Gdańska. W otwarcie każdego autocentrum zainwestujemy około 2 milionów euro, co obok prac budowlanych i przygotowawczych, obejmuje również zakup samochodów“, dodała Karolina Topolová.

Firma AAA AUTO istnieje na rynku od 23 lat i prowadzi sieć 35 salonów samochodowych w Czechach, na Słowacji i Węgrzech. Specjalizuje się w samochodach po pierwszym lub drugim właścicielu, z udokumentowaną historią serwisową, które sprzedawane są z dożywotnią gwarancją legalnego pochodzenia. Wszystkie kupowane samochody przechodzą w AAA AUTO szczegółową kontrolę, dlatego z powodu wykrytych wad mechanicznych lub prawnych, firma rezygnuje z zakupu aż 65-70% samochodów. Głównym wyróżnikiem firmy jest fakt, że AAA AUTO kupuje samochody na własność, a więc nie działa w charakterze pośrednika. „To daje klientom pewność, że samochód pochodzi z legalnego źródła, wiedzą, kim jest jego prawdziwy właściciel”, podkreśliła Karolina Topolová.

Autocentrum w Piasecznie pod Warszawą zaoferuje stopniowo aż 600 pojazdów, obecnie klienci mogą wybrać z oferty trzystu samochodów. O jak najlepszą obsługę klientów stara się czterdziestu pracowników, a w przyszłości ich liczba wzrośnie do prawie siedemdziesięciu. Oddział znajduje się w ruchliwym miejscu tuż obok ulicy Puławskiej, na drodze z Piaseczna do Magdalenki. Autocentrum rozpoczęło skupowanie pojazdów już w połowie lutego 2015 r., a pierwsze sprzedane samochody klienci odebrali w marcu. Do tej pory sprzedano już ponad 100 aut. Dzisiaj autocentrum rozpoczyna pełną działalność wraz z ofertą usług finansowych.

Najnowsze

Katarzyna Frendl

BMW S1000 RR na tylnym kole po rekord Guinnessa na lodzie

24-letni Szwed Robert Gull okazał się pierwszym jeźdźcem, który przekroczył 200 km/h jadąc na tylnym kole BMW S 1000 RR po... zamarzniętym jeziorze. W ten sposób ustanowił nowy rekord świata Guinnessa dla „najszybszej jazdy motocyklem na tylnym kole na lodzie”.

Szwedzcy motocykliści nigdy nie przepuszczą okazji do fajnej przejażdżki zimą, a do tego celu najciekawsze są zamarznięte jeziora (zamiast dróg) i okolcowane opony (zamiast gładkiej gumy). Lodowa tafla co roku gwarantuje im kilka miesięcy nieskrępowanych możliwości uprawiania sportu, ale po co grać w hokeja na lodzie albo iść na łyżwy, jeśli zamiast tego można pojeździć na swoim RR?

Mimo młodego wieku Robert Gull wyrobił już sobie reputację dzięki swoim wygłupom na lodzie. Na przykład kiedyś zmierzono mu na lotnym kilometrze średnią prędkość powyżej 200 km/h, w dodatku z… pasażerem na tylnym siedzeniu jego RR. W zeszłym roku ustanowił nowy rekord Guinnessa dla najszybszej jazdy motocyklem na tylnym kole – osiągając 183,8 km/h, pobił wówczas wynik Amerykanina Ryana Suchanka, osiągnięty na zamarzniętym jeziorze w Wisconsin na Kawasaki ZX-10R.

W rewanżu Ryan postanowił więc 31 stycznia pojechać na gumie jeszcze szybciej i osiągnął 189,1 km/h, co zostało zmierzone przez komisarzy na standardowym dystansie 100 m. Rzucił w ten sposób rękawicę Robertowi, który wraz z rodziną i sponsorami zdecydował się podjąć próbę pojechania na lodzie z jeszcze większą prędkością i odzyskania w ten sposób rekordu dla Szwecji.

Spędziwszy wiele godzin w garażu wykonał z myślą o tej próbie kilka specjalnych opon na lód. Gdy wreszcie przyszedł czas na testy, ostra tego roku szwedzka zima nadal trzymała mocno i mimo że czas próby coraz bardziej się zbliżał, Robert był w stanie ukończyć tylko dwa testy na nowym BMW S 1000 RR 2015 r.

„Mimo to wszystko było jak należy, a na motocyklu czułem się świetnie” – skomentował. „Wyglądało na to, że byliśmy gotowi do bicia rekordu. Z wcześniejszych doświadczeń wiedziałem, że to wcale nie będzie łatwe, ale że na pewno dam z siebie wszystko.”

Na termin oficjalnego bicia Guinness World Record wybrano 28 lutego. Tego dnia było ciepło, co sprawiło, że powierzchnia lodu stała się miękka. Po przetestowaniu paru różnych opon na tylnym kole, żeby znaleźć tę najbardziej odpowiednią do warunków, przyszedł czas na kilka solidnych wheelie.

Wszyscy zgromadzeni obserwatorzy i oficjalni świadkowie już z daleka mogli usłyszeć, jak BMW S 1000 RR wchodzi na wysokie obroty, gdy Robert najpierw wcześnie podniósł przednie koło, a potem jak quick-shifter na kolejnych biegach robił swoje przez całą drogę aż do startowej fotokomórki. Gdy Robert ją minął, wszyscy odnieśli wrażenie, że prędkość była naprawdę wysoka. I była! Robertowi udało się utrzymać swojego S 1000 RR na tylnej gumie do końca stumetrowego odcinka pomiarowego, a zarejestrowana prędkość średnia wyniosła 206,09 km/h. Cały przebieg próby zarejestrowało sześć kamer oraz grupa naocznych świadków.

„Teraz wysyłamy cały materiał do Guinessa do zatwierdzenia i po tym rekord zostanie uznany za oficjalny” – skomentował zachwycony Robert. „Zdaję sobie sprawę z tego, że wielu innych jeźdźców będzie próbowało go pobić zanim nadejdzie lato. Nie przypuszczam żeby im się udało, ale wszystko może się zdarzyć. I tak pozostanę usatysfakcjonowany, bo jestem pierwszym na świecie, który jechał na tylnym kole motocyklem po lodzie przekroczywszy 200 km/h. Wszystkiego najlepszego dla wszystkich tych, którzy podejmą się pobicia tej prędkości.”

Najnowsze

Klaudia Podkalicka na podium Carmont Baja Drawsko!

Za nami pierwsza runda Carmont Baja Drawsko. Odcinki, które zlokalizowane były na poligonie w Drawsku Pomorskim i Kaliszu Pomorskim pokazały swoje oblicze. Klaudia do ostatnich metrów walczyła o metę, która jak później okazała się bardzo cenna.

Sędziowie nałożyli kary na zawodników, co zaowocowało przesunięciem zawodniczki ze Szczecina na trzecią pozycję w klasie T2. Wygrany prolog w piątek to był początek pasjonującej walki o przetrwanie. Pierwszy przejazd sobotniego etapu jednak powywracał ambicje, ponieważ już na 30 kilometrze zabrakło w samochodzie mocy, dodatkowo pojawił się problem ze sprzęgłem. Na serwisie mechanicy zrobili wszystko aby samochód stanął na starcie do drugiego odcinka. Udało się, Klaudia dowozi trzecie miejsce na OS3 Górka Hetmańska w klasie. Niedziela należała do jednego z najtrudniejszych etapów Klaudii w jej karierze. Auto zdemolowane, liczył się na początku tylko ukończony pierwszy odcinek aby być sklasyfikowanym i zebrać cenne punkty do klasyfkacji generalnej. Mamy metę OS4! Zespół postanawia wyjechać do OS5. Tempo było turystyczne, ponieważ Mitsubishi Klaudii nadawało się tylko na kapitalny remont. Widok mety rajdu Carmont Baja Drawsko był największym prezentem. Załoga #121 dojeżdża na czwartej pozycji w klasie, dziesiątej w generalce. Po doliczeniu kar, nasza zawodniczka awansowała o jedną pozycję kończąc pierwszą rundę Rajdowych Mistrzostw Polski Samochodów Terenowych na trzeciej pozycji! Plany na ten sezon to starty w pełnym sezonie RMPST i FIA CEZ. Liczą się każde punkty. Kolejna runda rozpocznie się 1 maja w Stalowej Woli, zespół od dzisiaj przygotowuje samochód do kolejnego startu. To będą bardzo intensywne tygodnie dla zespołu ze Szczecina.

Klaudia Podkalicka:
„Rajd dobiegł końca! Trzecie miejsce, naprawdę całkiem nieźle. Jesteśmy przeszczęśliwi, zawsze może być oczywiście jeszcze lepiej, ale tutaj problemy techniczne były dosyć spore, więc samochód już dzisiaj trafił na warsztat. Chłopaki na pewno będą mieli pełne ręce roboty. Było dramatycznie chwilami, zastanawialiśmy się, czy wycofać się z rywalizacji, ponieważ auto nie dawało możliwości jechania tempem sportowym w całej imprezie. Ostatecznie dojechaliśmy do mety, kończąc na wspaniałym miejscu patrząc na okoliczności. To jest dowód na to, że zawsze trzeba jechać do końca, nie odpuszczać. Razem z Piotrem Binasiem pokazaliśmy charakter. Przede wszystkim należą się ogromne podziękowania dla wszystkich kibiców, którzy wspierali nas na odcinkach i przed komputerami, dla partnerów Total, Carmont, BRM, otoMoto, Proftec bez których starty w pełnym sezonie nie byłyby możliwe. Zapraszam oczywiście na kolejny rajd Baja Carpathia, już za trzy tygodnie. Rywalizacja rozpoczęła się na dobre!”

Kalendarz Rajdowych Mistrzostw Polski Samochodów terenowych 2015:

I Runda – 10.04.2015 do 12.04.2015  – Carmont Baja Drawsko Pomorskie

II Runda – 01.05.2015 do 03.05.2015 – Baja Carpathia

III Runda – 12.06.2015 do 14.06.2015 – Baja Czarne

IV Runda – 10.07.2015 do 12.07.201 – Baja

V Runda – 27.08.2015 do 30.08.2015 – Baja Poland

VI Runda – 23.10.2015 do 25.10.2015 – Baja Inter Cars

Najnowsze

Dagmara Kowalczyk i Roman Popławski na I edycji Polskiej Ligi Terenowej

Polska Liga Terenowa to cztery rajdy przeprawowe w różnych miejscach Polski. Pierwszą rundę pod nazwą „Bagno Rally” zorganizowano w Trojanowie pod Warszawą.

Fiat Tipo i Tipo Cross: nowe silniki, nowy design i nowe wersje
Trzeba przyznać, że nazwa „Bagno Rally” trafnie oddaje to, z czym zawodnicy muszą się zmagać. Co prawda, na rajdach przeprawowych błota nie może zabraknąć, ale tu ciągnęło się kilometrami. Na nocnym etapie zaplanowano trzy odcinki specjalne. Na ich pokonanie wyznaczono limit sześciu godzin. Praktycznie niewykonalne, bo jeden z nich zakończyliśmy po 3,5 godzinie – powiedziała Dagmara Kowalczyk. Niewinny zagajnik okazał się torfową pułapką, pozornie twarde podłoże kompletnie rozjeżdżało się pod kołami.  Na szczęście nie brakowało drzew, do których można było zapiąć wyciągarkę. Gdzieś po godzinie stwierdziliśmy – to chyba klasa dla „mechaników”. Nic z tego, koledzy z mocniej przebudowanymi maszynami mocowali się kilkanaście metrów od naszego „oesu” – wspomina załoga w barwach Elpigazu.

Dymi…
Gdy do mety zostały najwyżej dwa podpięcia, spod maski czerwonego Jeepa Wranglera zaczęły wydobywać się kłęby dymu. Dymów z każdą sekundą przybywało, co oznaczało jedno – koniec wyciągarki. Nic dziwnego, skoro od startu nie zaznała praktycznie chwili wytchnienia. W ten oto sposób samochód przeciął linię mety na wstecznym… I na tym zakończyła się nocna walka. 

Trochę gimnastyki
Pobudka o siódmej rozpoczęła następny dzień. Stara wyciągarka ustąpiła miejsca nowej Dragon Winch, potem przyszedł czas na tankowanie i w drogę. Genialną trasę wyznaczono na OS-ie „Rzeczka”. Już nie bagno, a świetna, techniczna jazda i pokonywanie krętego strumienia. Był kawał gimnastyki dla kierowców i pilotów. I co najważniejsze – odcinek trwał i trwał i nie chciał się skończyć, a to drużyny lubią najbardziej. Ostatecznie wszystkie cztery zaplanowane na dzień odcinki specjalne załoga pokonała w czasie 3 godzin i 26 min.

Nie ma to jak offroad
Ktoś mógłby powiedzieć, że poziom trudności był przesadzony. Jednak to jest właśnie nieodparty urok offroadu. Nigdy nie wiadomo, czy z odcinka zjedzie się po godzinie, czy też następnego dnia z pomocą pięciu innych aut i traktora. Jedno jest pewne, dawno nie było zawodów z tak długimi i wymagającymi przeprawami. To nie zdarza się w żadnych innych rajdach. Wynik – znakomity, czwarte miejsce wśród rajdówek, w większości z dwusilnikowymi wyciągarkami! I dodatkowo – samymi mężczyznami za kierownicą.

Sportową pasję Lady in Red wspierają: Elpigaz, Dragon Winch, Bażantowo Sport, Bush Taxi.

Najnowsze

„Top Gear: Ambitne porażki” – premiera 26 kwietnia na BBC Brit

Czy da się przerobić stary samochód na prom kosmiczny lub samodzielnie zbudować amfibię? Znamy takich, którzy nie zawahali się spróbować. Jeremy Clarkson, Richard Hammond i James May, bo to o nich tu mowa, ryzykowali przy tym zdrowie, a nawet życie. Jak sami żartują najbardziej ucierpiała jednak ich godność.

Czy pamiętacie jak James May budował sterowiec z dołączoną przyczepą kempingową? Albo jak Jeremy Clarkson testował najmniejszy samochód świata? Top Gear: Ambitne porażki przypomni największe wyzwania i najbardziej imponujące niepowodzenia 21 sezonów Top Gear. Premiera serii już 26 kwietnia o godz. 21: 00 na BBC Brit.

Czy można samemu zbudować samochód amfibię? Czy z trójkołowca da się zrobić prom kosmiczny? Czy uda się zniszczyć Toyotę Hilux?

Aby uzyskać odpowiedzi na te pytania, Jeremy Clarkson, Richard Hammond i James May ryzykowali utratą kończyn, a czasem nawet życiem. Dzięki programowi Top Gear: Ambitne porażki widzowie będą mogli ponownie przeżyć wiele z najwspanialszych i najodważniejszych wyczynów gospodarzy Top Gear.

Richard Hammond zaprezentuje fanom programu słynne konstrukcje z serii Top Gear, w tym samochód-drezynę, sterowiec-kamper, samochód elektryczny Hammerhead Eagle-i Thrust czy też P45, cieszący się złą sławą najmniejszy samochód świata autorstwa Jeremy’ego Clarksona.

Odcinek 1.
Richard Hammond wertuje archiwum Top Gear i wspomina niektóre pamiętne momenty nieporadności bohaterów programu, które podsumować można określeniem „ambitne porażki”.  W pierwszym odcinku będziemy świadkami powstania pierwszego na świecie minivana w wersji cabrio, zobaczymy, jak James May próbował wjechać na islandzki wulkan
o łamiącej język nazwie, a także przekonamy się, czym zakończyła się podjęta przez chłopaków próba budowy tanich samochodów policyjnych. 

Honda Adventure Day 2020 odbędzie się już we wrześniu! To prawdziwa gratka dla fanów motocykli!

Odcinek 2.
Richard Hammond dostarcza nam kolejnej dawki nieporadności z archiwum Top Gear, którą najtrafniej można opisać za pomocą wszechobecnego motta programu – „ambitne porażki”. Najbardziej zapadające w pamięć projekty to próba przepłynięcia Kanału La Manche w amatorsko skleconym samochodzie amfibii, wystrzelenie mini morrisa ze skoczni narciarskiej
i skonstruowanie skuterów terenowych. 

Odcinek 3.
W tym odcinku przypomnimy casting na najlepszy londyński autobus, budowę sterowca z przymocowaną przyczepą kempingową oraz stworzenie kombajnu, który może być jednocześnie pługiem śnieżnym.

Premiera serii 26 kwietnia o godz. 21: 00 na BBC Brit.

Najnowsze