Animacja pracy wysokoprężnego silnika V8 z dwustopniowym doładowaniem – film
Przedstawiamy Wam film, świetnie obrazujący pracę pięciolitrowego silnika diesla V8 z dwustopniowym doładowaniem. Zawsze takie projekty pochłaniały naszą uwagę. Nie inaczej jest w tym wypadku.
Prezentowana jednostka napędowa to silnik marku Cummis, który znaleźć możemy w nowym Nissanie Titan, czyli pick-upie produkowanym w USA. Osiąga on moc 310 KM i maksymalny moment na poziomie 752 Nm. Dzięki zastosowaniu dwustopniowej sprężarki firmy Holset, sposób oddawania mocy jest tu liniowy. Jednostka nie ma typowej dla silników doładowanych „turbo dziury”. Ten rodzaj doładowania nie jest jednak nowością. Taki typ stosuje już Isuzu w swoim pick-upie D-Max.
Dwustopniowy system doładowania Holset M² z RTC (Rotary Turbine Control) działa w czterech trybach:
-
High Pressure Turbo Mode – to właśnie ten tryb minimalizuje „turbo dziurę”
-
Low Pressure Turbo Mode – umożliwia osiągnięcie większej mocy
-
Wastegate Mode – maksymalizuje moc
-
Regen Mode – po przejściu przez poprzednie trzy tryby, kontroluje właściwą emisję spalin
https://www.youtube.com/watch?v=Mlg6fZcLrF8#t=131
Mamy nadzieję, że tego typu filmów będzie powstawać coraz więcej. Co prawda, nigdy nie będą się one równały zapoznaniu się z silnikiem z kluczem w ręku, ale zawsze są bardziej przystępne i obrazujące, niż sucha teoria zapisana na papierze.
Najnowsze
-
Test Alpine A110 R Turini – ostatni benzynowy sprint
Przypatrzcie się porządnie i zapamiętajcie ten widok. Alpine A110 R to jedna z ostatnich okazji, by doświadczyć prawdziwej sportowej motoryzacji pachnącej benzyną, a nie kablem do ładowarki. W odmianie R – tej najbardziej radykalnej – Alpine nie udaje, że chce być grzeczne. To auto powstało z myślą o torze, a miasto traktuje raczej jak scenerię […] -
BMW Group Polska w 2025 roku: rekordy sprzedaży i zapowiedź dużych zmian
-
Test Ford Mustang Mach-E Rally – rajdowa stylówka czy coś więcej?
-
Test Mercedes-AMG E 53 Hybrid 4MATIC+. Czy ta hybryda boli?
-
-10°C i niemy diesel na parkingu. Winne są nie świece, a ten zapomniany element
Zostaw komentarz: