Automatyczne międzygazy – co to jest i do czego służy w trakcie sportowej jazdy?
Nawet jeśli pierwszy raz spotykasz się ze słowem międzygaz, jest duża szansa, że jesteś z nimi za pan brat.
Jeśli jeździsz samochodem z manualną skrzynią biegów, być może podczas redukcji np. z czwartego na drugi bieg kładziesz nogę na gazie jeszcze zanim puścisz sprzęgło. Ten nawyk to cecha dobrego kierowcy, a z czasem staje się instynktownym działaniem, które zapisane w pamięci mięśniowej, pomaga zredukować bieg płynniej i bez szarpania. System iMT wykonuje ten międzygaz szybko i automatycznie, po to by zwolnić kierowcę z konieczności dodawania gazu podczas redukcji.
Pierwszy raz iMT pojawił się kilka lat temu w zupełnie cywilnej Toyocie C-HR. Ten crossover, choć nie jest samochodem sportowym, wykorzystuje system automatycznych międzygazów w ręcznej skrzyni, zestawionej z turbodoładowanym silnikiem benzynowym 1.2. Układ iMT stosowany jest również w Toyocie Corolli. Dlaczego inżynierowie zaimplementowali takie oprogramowanie w cywilnych autach do codziennego przemieszczania się? Bo zautomatyzowane międzygazy to korzyść nie tylko podczas sportowej jazdy.
{{ image(33582) }}
Jeżeli dopiero uczymy się prowadzenia, a wprawa wytrawnego kierowcy to rzecz, na którą musimy jeszcze zapracować, iMT pomaga w płynnej jeździe i odciąży nas podczas redukcji biegów. Obroty silnika utrzymane na odpowiednim poziomie sprawią, że redukcje będą łagodne i płynne. Ale brak szarpania jest ważny również z innych względów. Jeśli obroty silnika w momencie puszczania sprzęgła są na odpowiednim poziomie, oznacza to, że podzespoły układu przeniesienia napędu kręcą się z jednakową prędkością, nie ma więc potrzeby zrównywania prędkości silnika i skrzyni biegów za pomocą sprzęgła. Mówiąc krótko – tarcza sprzęgła zużywa się wolniej, trudniej jest ją przegrzać, a my oszczędzamy, poddając sprzęgło mniejszemu zużyciu. To korzyść szczególnie w miejskiej jeździe, podczas której dzień w dzień wykonujemy setki zmian biegów.
{{ image(33583) }}
Wróćmy na tor. Sportowa jazda i system iMT pasują do siebie znakomicie, a automatyczne międzygazy wcale nie odbierają przyjemności z jazdy. Dla tych, którzy dopiero zaczynają, mogą być ogromnym ułatwieniem. Podczas jazdy po torze, ważną umiejętnością jest jednoczesne hamowanie i redukowanie biegów. Problem pojawia się wtedy, gdy stawiamy pierwsze kroki na dużych obiektach, wymagających dohamowań z dużych prędkości i wielokrotnych redukcji. Gdy hamulec trzeba wdusić z całych sił, a dodatkowo ciąży na nas konieczność redukowania biegów i dodawania gazu, można poczuć się przytłoczonym.
System iMT pozwala skupić się na tym, co dla szybkiej, technicznej jazdy jest ważniejsze – na nauce linii wyścigowej i właściwych punktów hamowania i całej masie szczegółów, które warto opanować, nim zaczniemy uczyć się bardziej wyrafinowanych technik, takich jak heel and toe. Dzięki iMT nowicjusz może zdobywać umiejętności stopniowo i czerpać frajdę z torowej jazdy. Dzięki temu, że GR Yaris powstawał pod okiem rajdowej legendy, a w procesie jego rozwoju brał udział sam Akio Toyoda, wyjątkowy hot hatch został przystosowany również dla tych, którzy własne umiejętności i frajdę z jazdy stawiają ponad działanie systemu iMT.
Najnowsze
-
Test Alpine A290 GTS – świetny elektryk, ale czy rasowy hot hatch?
Alpine A290 GTS to samochód, który na pierwszy rzut oka robi dokładnie to, co powinien: przyciąga wzrok i sugeruje, że pod tą karoserią kryje się całkiem sporo sportowego charakteru. Bazuje na Renault 5, ale nie próbuje ukrywać, że chce być czymś więcej niż tylko jego “bardziej ekstrawagancką” odmianą. Jest szersze, mocniejsze, ma bardziej wyraziste detale […] -
TEST Renault Clio E-Tech. Niepozorny bohater codzienności
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
-
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Zostaw komentarz: