Monster Truck w katalogu Lego Technic. Fani dzikich wyścigów na to czekali!
Projektanci Lego Technic zapraszają do świata dzikich, nieokiełznanych Monster Truck'ów. To gratka dla każdego fana motoryzacji!
Zestawy od Lego Technic są skierowane głównie do młodszych konstruktorów. Monster Truck Grave Digger składa się z 212 elementów, a Monster Truck Max-D składa się z 230 elementów. Mają około 10 centrymetrów wysokości, 25 centymetrów długości i 10 centymetrów szerokości szerokości. Model Grave Diggera można przerobić na łazik terenowy, by zabawa była jeszcze lepsza. W bezpłatnej aplikacji LEGO Building Instructions dostępne są też instrukcje Instructions PLUS. To interaktywny poradnik, w którym dzieci znajdą narzędzia do powiększania i obracania modelu ułatwiające budowanie.
Repliki Grave Digger i Maximum Destruction są stosunkowo łatwe w montażu, posiadają mechanizm pull-back, dzięki czemu każdy poradzi sobie ze składniem modeli monster trucków. Monster Truck Grave Digger wspaniale prezentuje się na zielonych felgach. Wśród realistycznych detali modelu znajdują się ozdoby Grave Diggera przedstawiające duchy i płomienie, a także ruchoma flaga oraz czerwone reflektory przednie. Monster Truck Maximum Destruction (znany również jako Max-D) znany jest ze swoich groźnych kolców, które są zamontowane w tylnej części pojazdu.
Ceny w Polsce startują od 85 zł za zestaw.
Najnowsze
-
Test Alpine A290 GTS – świetny elektryk, ale czy rasowy hot hatch?
Alpine A290 GTS to samochód, który na pierwszy rzut oka robi dokładnie to, co powinien: przyciąga wzrok i sugeruje, że pod tą karoserią kryje się całkiem sporo sportowego charakteru. Bazuje na Renault 5, ale nie próbuje ukrywać, że chce być czymś więcej niż tylko jego “bardziej ekstrawagancką” odmianą. Jest szersze, mocniejsze, ma bardziej wyraziste detale […] -
TEST Renault Clio E-Tech. Niepozorny bohater codzienności
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
-
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Zostaw komentarz: