Dziecięca zabawa w Astonie Martinie
Gdzie leży granica między dziecięcym poznawaniem świata a poszanowaniem dla, jakby nie patrzeć, motoryzacyjnego dzieła sztuki?
Aston Martin DB5 z 1964 roku, autentyczny samochód Jamesa Bonda, który wystąpił w „Goldfinger” i „Operacji Piorun”, jest obecnie własnością kolekcjonera Harry’ego Yeaggy, który nabył pojazd na londyńskiej aukcji trzy lata temu za sumę 4,2 miliona dolarów.
![]() |
|
fot. materiały prasowe
|
Legendarny Aston został udostępniony zwiedzającym podczas Ault Park Concours d’Elegance, który odbył się w Cincinnati. I tu właśnie zaczyna się problem. Właściciel był na imprezie nieobecny i nie wiemy, jaką swobodę podziwiania samochodu uznałby za dopuszczalną. Nie było najmniejszych restrykcji, żadnych sznurów ani zabezpieczeń, z czego najradośniej korzystały dzieci, bez specjalnej interwencji ze strony rodziców.
![]() |
|
fot. materiały prasowe
|
Dzieci, co oczywiste, poznają świat przez eksplorację i zabawę i to wspaniałe, że miały okazję dotknąć z bliska słynnego, historycznego wręcz pojazdu. Czy jednak ślady dziecięcych bucików na tapicerce to nie jest już lekka przesada i przekroczenie granic, której powinni pilnować rodzice? Zabawa zabawą, ale tu w grę wchodzi również poszanowanie cudzej własności.
Najnowsze
-
Test Alpine A110 R Turini – ostatni benzynowy sprint
Przypatrzcie się porządnie i zapamiętajcie ten widok. Alpine A110 R to jedna z ostatnich okazji, by doświadczyć prawdziwej sportowej motoryzacji pachnącej benzyną, a nie kablem do ładowarki. W odmianie R – tej najbardziej radykalnej – Alpine nie udaje, że chce być grzeczne. To auto powstało z myślą o torze, a miasto traktuje raczej jak scenerię […] -
BMW Group Polska w 2025 roku: rekordy sprzedaży i zapowiedź dużych zmian
-
Test Ford Mustang Mach-E Rally – rajdowa stylówka czy coś więcej?
-
Test Mercedes-AMG E 53 Hybrid 4MATIC+. Czy ta hybryda boli?
-
-10°C i niemy diesel na parkingu. Winne są nie świece, a ten zapomniany element


Zostaw komentarz: