Jechał zdemolowanym autem, nie miał prawa jazdy, ale za to był pod wpływem narkotyków
Skrajnie nieodpowiedzialnego kierowcę, który stwarzał poważne zagrożenie w ruchu drogowym, zatrzymali policjanci z Elbląga. Zgłoszenie otrzymali od swojego kolegi z Lidzbarka Warmińskiego, który zauważył podejrzanego kierującego w czasie wolnym od służby.
Sytuacja miała miejsce na obwodnicy Elbląga, stanowiącej część drogi S7. Podejrzanie jadącego kierowcę Hyundaia Coupe zauważył policjant, który akurat podróżował z rodziną nad morze. Kierujący jadąc prawym pasem, bez żadnego sygnalizowania, zjeżdżał to na lewy pas, to z powrotem na prawy. Jego zachowanie utrudniało jazdę innym kierujący i stwarzało potencjalne zagrożenie. Policjant zgłosił sytuację telefonicznie, prosząc o wysłanie patrolu.
Był pijany w sztok, ale i tak miał tyle rozsądku, że zatrzymał pijanego kierowcę!
Po zbliżeniu się do podejrzanego, zauważył, że szyby w Hyundaiu są powybijane, a odłamki szkła leżą na nadwoziu. Zniszczone były też lusterka. Kierujący zdezelowanym pojazdem w pewnym momencie musiał się zatrzymać, bo poderwana pędem powietrza maska uderzyła mu w przednią szybę. Zamek maski pojazdu nie trzymał ponieważ były na niej liczne wgniecenia. Ten postój wykorzystał policjant. Podróżujący Hyundaiem dwaj mężczyźni chcieli wyrwać trzymającą się ledwo maskę. Nie udało im się to, więc wsiedli z powrotem do pojazdu i chcieli kontynuować dalszą jazdę. Uniemożliwił im to policjant, który wyciągnął kierującego z samochodu i go obezwładnił.
Przybyłemu na miejsce patrolowi 21-latek tłumaczył, że autem jedzie na złom, aby tam oddać samochód. Mężczyzna był trzeźwy, jednak policjantów zainteresowało jego pobudzone zachowanie. Wykonano test na zawartość narkotyków, który potwierdził, że mężczyzna jest pod ich działaniem, co sam dobrowolnie przyznał. Okazało się też, że nie ma on prawa jazdy.
Nadgorliwy pieszy egzaminuje policjantów z przepisów dotyczących parkowania na chodniku
Samochód odholowano na policyjny parking, a o dalszym losie 21-latka zadecyduje teraz sąd. Grozi mu kara do 2 lat pozbawienia wolności oraz grzywna.
Najnowsze
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Kiedy Mercedes zaprezentował elektryczną wersję G-Klasy, część fanów modelu niemal odruchowo ogłosiła to profanacją. Trudno się dziwić – mówimy przecież o samochodzie, który przez dekady budował swoją legendę na potężnych jednostkach spalinowych, surowym charakterze i terenowych możliwościach. Tymczasem dziś pod kultowym nadwoziem pracują wyłącznie silniki elektryczne. Czy jednak Mercedes G 580 EQ rzeczywiście zatracił swój […] -
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
Zostaw komentarz: