Takich fotoradarów jeszcze w Polsce nie było. Mogą pojawić się w każdym miejscu
Wygląda na to, że kierowcy muszą przygotować się na kolejną rewolucję w systemie karania ich. Polskie służby planują zakup zupełnie nowego rodzaju fotoradarów, które pozwolą na wystawienie jeszcze większej liczby mandatów. Urządzenia te mają działać z zaskoczenia.
GITD zapowiada jeszcze więcej kontroli kierowców
Na temat rozbudowy systemu kontroli i karania kierowców, mówił w Wirtualnej Polsce inspektor Tomasz Połeć. Współtwórca CANARD-u, czyli Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym, pod którego pieczą znajdują się wszystkie polskie fotoradary (i nie tylko), znowu pełni obowiązku zastępcy szefa GITD.
Zapowiedział rozbudowę sieci fotoradarów oraz odcinkowych pomiarów prędkości o kolejne 120-160 urządzeń. Pozwoli to jeszcze lepiej dyscyplinować kierowców na rosnącej liczbie dróg w Polsce.
Nowy rodzaj fotoradarów na polskich drogach
Połeć wspomniał także o planach zakupu popularnych w Niemczech mobilnych fotoradarów. Firma Vitronic zabudowuje je na przyczepkach, dzięki czemu łatwo można zmieniać ich lokalizację. W ten sposób kierowcy nie mogą jeździć na pamięć i zwalniać tylko w miejscach, gdzie wiedzą, że znajdują się fotoradary.
Zgodnie z polskim prawem takie radary również musiałyby być pomalowane na zwracający uwagę żółty kolor, więc spostrzegawczy kierowcy mogą zdążyć zareagować, nim zostanie im zrobiona kosztowna pamiątka. Mimo to skuteczność takich urządzeń powinna być znacznie wyższa, niż w przypadku klasycznych fotoradarów.
Minister mówi wprost – trzeba zakazać jazdy samochodami w weekendy
Kierowcy nie będą mogli wymigać się od mandatów z fotoradarów
Kolejny pomysł, o jakim wspomniał Połeć, to zmiana trybu karania kierowców, za wykroczenia zarejestrowane przez fotoradary. Obecnie procedura daje pewne możliwości migania się od odpowiedzialności, na przykład poprzez nieodbieranie korespondencji.
Pomysł jest taki, żeby mandaty z fotoradarów były nakładane w formie kar administracyjnych. Ułatwiłoby to ich egzekwowanie i nie dało możliwości unikania płacenia ich.
Zostaw komentarz:
Najnowsze
-
Test Alpine A290 GTS – świetny elektryk, ale czy rasowy hot hatch?
Alpine A290 GTS to samochód, który na pierwszy rzut oka robi dokładnie to, co powinien: przyciąga wzrok i sugeruje, że pod tą karoserią kryje się całkiem sporo sportowego charakteru. Bazuje na Renault 5, ale nie próbuje ukrywać, że chce być czymś więcej niż tylko jego “bardziej ekstrawagancką” odmianą. Jest szersze, mocniejsze, ma bardziej wyraziste detale […] -
TEST Renault Clio E-Tech. Niepozorny bohater codzienności
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
-
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Komentarze: