Akcja policji i drony. Mandat dostaniesz nawet stojąc na światłach!
Drony ruszają ponownie na drogi, policjanci skorzystają z tych urządzeń by wypatrzyć kierowców łamiących przepisy nawet... gdy stoją w korku.
Policjanci poinformowali o rozpoczęciu kolejnej akcji mającej temperować kierowców naruszających przepisy. Ponownie w akcji zostaną wykorzystane drony, które wypatrzą nawet łamanie przepisów przez kierowców stojących na skrzyżowaniach. Wyjaśniamy o co chodzi.
Policja ujawnia, że jednym z celów nowej akcji jest egzekwowanie następującego przepisu:
„Kierującemu zabrania się korzystania podczas jazdy z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku”
Przepis ten jest znany większości kierujących, jednak z jego stosowaniem wiele osób niestety ma problem. Obecnie kara za to wykroczenie to mandat karny w wysokości 500 złotych i 12 punktów karnych. Nie to jest jednak najważniejsze. Rozmowa przez telefon, pisanie smsów bądź przeglądanie mediów społecznościowych w trakcie jazdy, a także w trakcie postoju np. na czerwonym świetle (co również jest „jazdą” w znaczeniu prawnym!), może doprowadzić do niebezpiecznego zdarzenia drogowego.
Trzymasz słuchawkę w ręku? Możesz nawet stracić prawo jazdy!
Policjanci ostrzegają, że korzystanie podczas jazdy z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku to bardzo poważne wykroczenie, które wpływa na koncentrację i skupienie się na drodze, co prowadzić może z kolei do niebezpiecznych sytuacji na drodze!
Funkcjonariusze uzbrojeni w drony ruszyli zatem w teren, by kontrolować kierowców, którzy naruszają przepis zabraniający korzystania z telefonu wymagającego trzymania słuchawki w ręku. Wysokość mandatu oraz punktów karnych, w przypadku tego wykroczenia, zmieniana była już kilkukrotnie. Początkowo było to 200 zł i 2 pkt., następnie 500 zł i 5 pkt., a od 17 września wykroczenie to jest karane kwotą 500 zł i liczbą aż 12 punktów karnych! Dwukrotne jego popełnienie w czasie dwóch lat od popełnienia tego wykroczenia po raz pierwszy oznacza, że żegnamy się z prawem jazdy.
Sparuj telefon z głośnikami auta, to proste
Policja przypomina też, że oczekiwanie na zmianę światła na sygnalizatorze czy też zator uliczny to wciąż sytuacje kiedy pojazd znajduje się w ruchu – zatrzymanie wynikające z warunków ruchu – a kierujący nie może zajmować swojej uwagi czym innym, niż prowadzeniem pojazdu. Dziwi tak powszechne łamanie opisywanego tu przepisu, tym bardziej, że technika pomaga kierowcom.
Od wielu lat wiele modeli samochodów obsługuje bezprzewodowy interfejs Bluetooth, co pozwala korzystać z telefonu przez interfejs głośnomówiący i uwalnia nas od trzymania słuchawki w ręku. Nawet jeżeli nasze auto nie zostało fabrycznie przystosowane do prowadzenia rozmów telefonicznych po sparowaniu smartfonu z pokładowym systemem audio, to na rynku za relatywnie niską cenę kilkudziesięciu złotych znajdziemy wiele zestawów przenośnych modułów Bluetooth podpinanych pod gniazdko instalacji samochodowej 12 V i umożliwiających rozmowę bez sięgania fizycznie po telefon.
Cena takiego gadżetu jest śmiesznie niska w porównaniu z kwotą mandatu karnego, nie mówiąc już o poważniejszych konsekwencjach, jakie staną się udziałem kierowcy, który z powodu trzymania smartfonu w ręku spowodował wypadek drogowy.
Najnowsze
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Kiedy Mercedes zaprezentował elektryczną wersję G-Klasy, część fanów modelu niemal odruchowo ogłosiła to profanacją. Trudno się dziwić – mówimy przecież o samochodzie, który przez dekady budował swoją legendę na potężnych jednostkach spalinowych, surowym charakterze i terenowych możliwościach. Tymczasem dziś pod kultowym nadwoziem pracują wyłącznie silniki elektryczne. Czy jednak Mercedes G 580 EQ rzeczywiście zatracił swój […] -
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
Zostaw komentarz: