Volkswagen Golf w wersji R-Line już dostępny do zamawiania
R-Line jest najbardziej sportową ze wszystkich wersji wyposażenia nowego Golfa. Wnętrze wersji R-Line wyróżnia czarna podsufitka, aluminiowe nakładki na pedały, gruba wielofunkcyjna kierownica pokryta perforowaną skórą.
Nowy Golf R-Line jest oferowany z silnikiem 1.5 TSI EVO o mocy 130 KM lub 150 KM oraz z jednostką napędową 1.5 eTSI o mocy 150 KM, która seryjnie współpracuje z 7-biegową przekładnią o dwóch sprzęgłach. Ceny Golfa R-Line zaczynają się od 95 290 zł.
Z zewnątrz najbardziej dynamiczną z wyglądu wersję nowego Golfa łatwo rozpoznać po sportowych zderzakach z przodu i z tyłu z elementami w kolorze piano black oraz po podwójnych atrapach końcówek układu wydechowego po lewej i prawej stronie. Uwagę zwracają również listwy w kolorze piano black na progach i 17-calowe obręcze kół z lekkich stopów (model Valencia).
Wnętrze Golfa R-Line wyróżnia się sportowymi fotelami ze zintegrowanymi zagłówkami oraz tapicerką Serdegna ze środkiem foteli wykonanym z mikrofibry ArtVelours. Sportowego wystroju kabiny dopełniają czarna podsufitka i aluminiowe nakładki na pedały. Wyposażenie Golfa R-Line ósmej generacji obejmuje również zmienioną grafikę cyfrowych wskaźników Active Info Display, system wyboru profilu jazdy oraz sportowe zawieszenie i progresywne wspomaganie układu kierowniczego o zmiennym przełożeniu, które sprawia, że do zmiany maksymalnego położenia kół od lewej do prawej potrzeba tylko dwóch obrotów kierownicą (zamiast 2,6 jak w pozostałych wersjach).
Wizerunek auta o sportowym zacięciu uzupełniają wielofunkcyjna, spłaszczona u dołu kierownica R-Line z dotykową obsługą i pokryta perforowaną skórą, a także przyciemniane: szyby boczne w tylnych drzwiach i szyba w pokrywie bagażnika.
Najnowsze
-
Test Alpine A290 GTS – świetny elektryk, ale czy rasowy hot hatch?
Alpine A290 GTS to samochód, który na pierwszy rzut oka robi dokładnie to, co powinien: przyciąga wzrok i sugeruje, że pod tą karoserią kryje się całkiem sporo sportowego charakteru. Bazuje na Renault 5, ale nie próbuje ukrywać, że chce być czymś więcej niż tylko jego “bardziej ekstrawagancką” odmianą. Jest szersze, mocniejsze, ma bardziej wyraziste detale […] -
TEST Renault Clio E-Tech. Niepozorny bohater codzienności
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
-
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Zostaw komentarz: