Leon Haslam kusi nagim ciałem
Ekipa BMW Motorrad przygotowała kampanię promującą następną rundę WSBK na torze Silverstone. Tym razem jej głównym bohaterem jest półnagi zawodnik klasy Superbike - brytyjski motocyklista Leon Haslam.
O ile do promocji wyścigów wykorzystywano najczęściej obecność dziewczyn na paddockach, to teraz ekipa z BMW zadbała o urozmaicenie tego stanu rzeczy. Zorganizowano sesję zdjęciową, a jej głównym bohaterem został jeden z zawodników klasy Superbike – Leon Haslam. Na zdjęciach możemy zobaczyć półnagiego Leona, którego tors i ręce pomalowane zostały na wzór kombinezonu. Tego dzieła dokonała Carolyn Roper, dwukrotna mistrzyni świata w body paintingu. Trzeba przyznać, że efekt trzygodzinnej pracy jest fenomenalny.
| Leon Haslam w wersji półnagiej i artystycznej. Jak się podoba? |
![]() |
|
fot. materiały prasowe
|
„Konieczność stania w jednym miejscu, w jednej pozycji była naprawdę frustrująca. W dodatku nie wiedziałem, co się tam naprawdę dzieje. Jednak kiedy Carolyn zakończyła swoją pracę i nareszcie mogłem zobaczyć się w lustrze, to nie mogłem w to uwierzyć” – mówi Haslam – „Wzory na moim ciele były nieprawdopodobnie realistyczne, z uwzględnieniem nawet najmniejszych detali. Carolyn ma naprawdę ogromny talent.”
![]() |
|
fot. materiały prasowe
|
Drogie panie, czy Leo zachęcił was do śledzenia wyścigów Superbike?
Najnowsze
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
Alpine otwiera właśnie zupełnie nowy rozdział swojej historii. I robi to samochodem, który jeszcze kilka lat temu prawdopodobnie wywołałby u fanów marki niemałe zdziwienie. Oto Alpine A390 GT – elektryczny fastback, który ubiera sportowe emocje w elegancki garnitur. Alpine A390 GT – magnetyczne spojrzenie Już sam wygląd A390 pokazuje, że Alpine nie próbuje kopiować swoich […] -
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens


Zostaw komentarz: