Zakamuflowany sedan Lexusa przyłapany przez spotterów. Czy premiera zbliża się wielkimi krokami?
Spotterzy przyłapali na amerykańskich ulicach nietypowego sedana Lexusa w kamuflażu, napędzanego najpewniej wodorowymi ogniwami paliwowymi. Czy już niedługo doczekamy się kolejnej premiery?
Sedana sfotografowano w czasie jazd drogowych w towarzystwie wodorowych Toyoty Mirai i Hyundia Nexo – podaje australijski portal Motoring. Konstrukcję najprawdopodobniej oparto na flagowym Lexusie LS, co zdradzają układ przednich świateł oraz wygląd atrapy chłodnicy, których nie udało się ukryć pod maskującym oklejeniem. Uwagę zwraca za to krótsze nadwozie i skromniejsze zwisy. Niektórzy spekulują, że pod kamuflażem mógł skryć się jednak inny model Lexusa, na przykład nadchodząca nowa odsłona kompaktowego sedana IS.
Do napędu ekologicznego auta najprawdopodobniej posłużył układ ogniw paliwowych podobny do tego zastosowanego w Toyocie Mirai. W tym modelu rozwija on moc 154 KM i wytwarza 335 Nm momentu obrotowego. Ale wodorowy sedan Lexusa najpewniej otrzyma spory zastrzyk mocy.
Obecnie model LS jest dostępny z jednostkami wytwarzającymi 359 lub 417 KM. Motoring sugeruje, że w przypadku wodorowej limuzyny rynkowe oczekiwania wymuszają moc zbliżającą się do 300 KM i moment obrotowy wynoszący około 500 Nm. Przedmiotem domysłów pozostaje również konfiguracja układu napędowego.
System prawdopodobnie składa się z mocnego silnika elektrycznego napędzającego tylną oś oraz dodatkowych motorów przy przednich kołach, być może nawet umieszczonych w ich piastach, bowiem wiadomo, że Lexus pracuje nad taką technologią. Napęd na obie osie jest typowy dla modelu LS, a na polskim rynku nie znajdziemy tego auta w innej konfiguracji.
Więcej informacji na temat nowego pojazdu Lexus może zdradzić już pod koniec października w czasie salonu samochodowego w Tokio. Dobrą okazją do debiutu gotowego auta będą przyszłoroczne Igrzyska Olimpijskie w Tokio. Macierzysty koncern Toyota jest głównym sponsorem imprezy i planuje z tej okazji zaprezentować wiele innowacyjnych pojazdów oraz technologii.
Najnowsze
-
Test Alpine A290 GTS – świetny elektryk, ale czy rasowy hot hatch?
Alpine A290 GTS to samochód, który na pierwszy rzut oka robi dokładnie to, co powinien: przyciąga wzrok i sugeruje, że pod tą karoserią kryje się całkiem sporo sportowego charakteru. Bazuje na Renault 5, ale nie próbuje ukrywać, że chce być czymś więcej niż tylko jego “bardziej ekstrawagancką” odmianą. Jest szersze, mocniejsze, ma bardziej wyraziste detale […] -
TEST Renault Clio E-Tech. Niepozorny bohater codzienności
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
-
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Zostaw komentarz: