Boso, w klapkach lub na koturnach za kierownicą? Uważaj, to niebezpieczne!
Zwłaszcza latem zdarza się, że kierowcy prowadzą samochód w nieodpowiednim obuwiu, takim jak klapki czy sandały na koturnie, a czasem nawet próbują obsługiwać pedały gazu czy hamulca bosymi stopami. Grozi to jednak wypadkiem. Jakie buty założyć, zanim wsiądziemy za kierownicę?
W gorące dni możemy wybierać spośród wielu rodzajów obuwia, ale nie wszystkie sprawdzą się w przypadku kierowców. Prowadząc auto w nieodpowiednich butach, możemy narazić siebie i innych na niebezpieczeństwo.
Do jazdy nieodpowiednie są też wszelkie buty ze zbyt grubą podeszwą. Należą do nich m.in. sandały na koturnie, a także obuwie trekkingowe. Nie pozwalają one wyczuć siły, z jaką naciskamy na pedał. Za kierownicą powinniśmy także unikać butów na obcasie. Sprawiają one, że niemal cały nacisk na pedały skupiamy na palcach, podczas gdy optymalna sytuacja to przenoszenie ciężaru ze śródstopia na palce.
Żeby skutecznie zahamować lub dodać gazu w butach na obcasach, trzeba naciskać znacznie mocniej, a to wydłuża czas reakcji i bardziej męczy nogi. Dodatkowo szpilki mogą wbić się w dywanik pod nogami kierowcy i całkowicie unieruchomić nogę.
Czy w razie braku odpowiedniego obuwia możemy po prostu prowadzić samochód bosymi stopami? Nie jest to ani wygodne, ani bezpieczne rozwiązanie, ponieważ wtedy prawdopodobnie nie będziemy w stanie wcisnąć hamulca z taką samą siłą jak w odpowiednich butach.
Podczas jazdy samochodem najlepiej sprawdzają się niekrępujące kostek buty sportowe na równej, płaskiej i niezbyt śliskiej podeszwie. Jeżeli musimy założyć eleganckie obuwie, to bez wydłużonych nosków i na jak najbardziej płaskim i stabilnym obcasie. Najlepiej jednak zawsze mieć w samochodzie parę sportowych butów tylko do jazdy i zakładać je zwłaszcza na dłuższe trasy – mówią trenerzy Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.
Najnowsze
-
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
Alfa Romeo Junior miała zadebiutować pod nazwą “Milano”, ale problemy związane z prawami do tej nazwy sprawiły, że producent w ostatniej chwili musiał zmienić plany. Ostatecznie, najmniejszy i najbardziej kompaktowy model w aktualnej gamie włoskiej marki trafił na rynek jako Junior. W testowanej wersji mamy do czynienia z odmianą elektryczną. Podstawowe pytanie z jakim odebrałam […] -
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Zostaw komentarz: