Mopar rozpoczyna sprzedaż 1000-konnego silnika Hellephant
Dobra wiadomość dla wszystkich, którzy planują swap w swoim aucie, albo szukają czegoś naprawdę mocnego do samochodu, który właśnie budują.
Inżynierowie z dywizji Mopar, należącej do koncernu FCA, przygotowali prawdziwego potwora wśród silników. Jego nazwa Hellephant jest zbitkiem słów, który można przetłumaczyć jako „Piekielny Słoń”. Nawiązuje ona do jednostki napędowej z drugiej generacji Dodge’a Chargera – „Elephant V8” oraz do obecnie oferowanego Chargera Hellcata.
Potężny silnik to oczywiście Hemi V8 z kompresorem. Ma on 7 litrów pojemności, generuje 1000 KM oraz 1288 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Może go kupić każdy chętny, chociaż trochę odstrasza cena, ustalona na 29 995 dolarów. Przy okazji warto dokupić zestaw akcesoriów – komputer sterujący, kable, czujniki i tym podobne, dedykowane drobiazgi, wycenione na dodatkowe 2265 dolarów.
Nie jest tanio, ale to prawdopodobnie najprostszy sposób, aby pozyskać 1000-konny silnik, przygotowany do montażu w dowolnym samochodzie. A jeśli mimo to cena was odstrasza, to możecie zaoszczędzić 10 tys. dolarów i kupić od Mopara jednostkę o mocy 707 KM, która napędza Chargera Hellcata oraz Jeepa Grand Cherokee Trackhawka.
Najnowsze
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Kiedy Mercedes zaprezentował elektryczną wersję G-Klasy, część fanów modelu niemal odruchowo ogłosiła to profanacją. Trudno się dziwić – mówimy przecież o samochodzie, który przez dekady budował swoją legendę na potężnych jednostkach spalinowych, surowym charakterze i terenowych możliwościach. Tymczasem dziś pod kultowym nadwoziem pracują wyłącznie silniki elektryczne. Czy jednak Mercedes G 580 EQ rzeczywiście zatracił swój […] -
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
Zostaw komentarz: