Brytyjki jeżdżą brudnymi samochodami
Brytyjskie kobiety są dużo gorsze od mężczyzn, jeśli chodzi o opiekę nad własnymi samochodami. Ponad połowa, bo aż 56 procent mieszkanek Wysp myje swoje cztery kółka zaledwie raz na sześć miesięcy lub jeszcze rzadziej, podczas gdy w przypadku panów odstek ten to 44 procent.
-Takie zapuszczanie auta to naprawdę kiepski pomysł – mówi prezes Autoquake, Dermot Halpin. – Nie tylko dlatego, że wygląda on w takim stanie dosłownie odstręczająco, nie przymierzając jak paskudny lep na ptasie odchody. Brud może uszkodzić także lakier samochodu, zwłaszcza zimą, gdy sól na drogach powoduje korozję nawet aluminiowych felg.
| Warto myć samoochód nie tylko ze względów estetycznych, ale także eksploatacyjnych. |
![]() |
|
fot. Jola Żuk
|
Wyniki przeprowadzonego ostatnio wśród Brytyjek sondażu, różnie prezentują się w poszczególnych regionach. Na przykład niemal 71 procent kierowców-kobiet we wschodniej Anglii czyści samochód co najmniej raz na pół roku. W południowo-zachodniej części Wysp, 65 procent zmotoryzowanych pań czeka minimum sześć miesięcy zanim zabierze się za wyczyszczenie samochodu wewnątrz i na zewnątrz. Przy czym ok. 59 procent z nich to mieszkanki Yorkshire i Humber. Dużo schludniejsi są natomiast posiadaczki samochodów na północnym-wschodzie. Tutaj, więcej niż jedna na pięć (22 procent) myje swoje cztery kółka co najmniej raz na dwa tygodnie. Wypucowane auta zobaczymy również w Walii. Aż 21 procent spośród walijskich kierowców pozbywa się samochodowego brudu raz na dwa tygodnie. W Londynie, odsetek ten wynosi 17 procent.
– Niemniej jednak nawet te najlepsze wyniki nie są satysfakcjonujące – dodaje Halpin. – Dziwi nas to tym bardziej, że przecież mycie auta wcale nie trwa długo. A naprawdę warto ten czas dla samochodu znaleźć, nie tylko ze względu na gwarancję wyższej wartości auta, ale i ze względu na możliwość miłego spędzania czasu podczas podróży.
A Ty? Jak często myjesz swoje cztery kółka? Tylko szczerze…
Najnowsze
-
Test Alpine A110 R Turini – ostatni benzynowy sprint
Przypatrzcie się porządnie i zapamiętajcie ten widok. Alpine A110 R to jedna z ostatnich okazji, by doświadczyć prawdziwej sportowej motoryzacji pachnącej benzyną, a nie kablem do ładowarki. W odmianie R – tej najbardziej radykalnej – Alpine nie udaje, że chce być grzeczne. To auto powstało z myślą o torze, a miasto traktuje raczej jak scenerię […] -
BMW Group Polska w 2025 roku: rekordy sprzedaży i zapowiedź dużych zmian
-
Test Ford Mustang Mach-E Rally – rajdowa stylówka czy coś więcej?
-
Test Mercedes-AMG E 53 Hybrid 4MATIC+. Czy ta hybryda boli?
-
-10°C i niemy diesel na parkingu. Winne są nie świece, a ten zapomniany element

Zostaw komentarz: