Pomaluj dach Mini i wygraj!
Mini to jedno z ulubionych aut międzynarodowych artystów. Kto ma pomysł i możliwości chętnie pracuje nad ozdabianiem zgrabnego autka. Tym razem taką możliwość ma każda z nas. Wykażmy się kreatywnością.
| Może zwycięzca konkursu wkrótce zaprojektuje jak Simachev całe nadwozie Mini. |
![]() |
|
fot. Simachev/Topcar
|
W ramach promującego znanych artystów i odkrywającego zupełnie nowe i jeszcze nieukształtowane talenty, poznańskiego Festiwalu Artenalia, miłośnicy samochodów będą mogli wziąć udział w konkursie polegającym na przygotowaniu pomysłowego zdobienia dachu kultowego Mini. Projekt należy przygotować na specjalnym modelu dachu w formacie jpg.
Uczestników konkursu obowiązują trzy intrygujące tematy konkursowe:
– car Fatale
– go Polish
– Ninja
Projekty dachów zainspirowane powyższymi hasłami należy składać do końca miesiąca (do 30 kwietnia) – jury wybierze z przesłanych projektów 20 najlepszych, by w ramach Artenaliów dać ich autorom szansę na realizowanie swoich prac na żywo, w Starej Rzeźni na specjalnie przygotowanych modelach Mini. Wyłoniony 9 maja zwycięzca wykona swój projekt na samochodzie współorganizatora konkursu – dealera Smorawiński.
Dla zwycięzców oprócz satysfakcji przewidziano ciekawe nagrody. Na wszelkie pytania organizator czeka pod adresem kontakt@artenalia.pl
Więcej szczegółów dot. przygotowania i składania prac na www.artenalia.pl
Najnowsze
-
Test Alpine A110 R Turini – ostatni benzynowy sprint
Przypatrzcie się porządnie i zapamiętajcie ten widok. Alpine A110 R to jedna z ostatnich okazji, by doświadczyć prawdziwej sportowej motoryzacji pachnącej benzyną, a nie kablem do ładowarki. W odmianie R – tej najbardziej radykalnej – Alpine nie udaje, że chce być grzeczne. To auto powstało z myślą o torze, a miasto traktuje raczej jak scenerię […] -
BMW Group Polska w 2025 roku: rekordy sprzedaży i zapowiedź dużych zmian
-
Test Ford Mustang Mach-E Rally – rajdowa stylówka czy coś więcej?
-
Test Mercedes-AMG E 53 Hybrid 4MATIC+. Czy ta hybryda boli?
-
-10°C i niemy diesel na parkingu. Winne są nie świece, a ten zapomniany element

Zostaw komentarz: