Prezydent podpisał zaostrzenie przepisów. Będą zabierać prawo jazdy!
Zła wiadomość dla piratów drogowych. Prezydent podpisał nowelizację przepisów. To oznacza, że kierowcy przekraczający prędkość o 50 km/h utracą na kilka miesięcy możliwość zasiadania za kółkiem. To jednak nie koniec.
Rząd stara się walczyć z piratami wprowadzając coraz ostrzejsze przepisy. W świetle nowelizacji, która właśnie została podpisana przez Prezydenta, kierowcy przekraczający dozwoloną prędkość o co najmniej 50 km/h będą mieli zatrzymywane prawo jazdy. I to bezpośrednio przez policjanta kontrolującego prędkość.
Jeżeli w tym czasie osoba z zatrzymanym prawem jazdy będzie nadal prowadzić samochód, trzymiesięczny okres zostanie wydłużony to sześciu miesięcy. Jeżeli to nie poskutkuje, starosta będzie mógł wydać decyzję o całkowitym cofnięciu uprawnień.
Prawo jazdy będzie zatrzymywane również w przypadku, gdy w samochodzie znajdzie się zbyt duża liczba osób, niż przewidziano w dowodzie rejestracyjnym.
Nowelizacja zmienia również kwalifikację czynu z wykroczenia na przestępstwo, gdy osoba której sąd odebrał prawo jazdy usiądzie za kółko.
Sędziowie będą mogli teraz orzekać dożywotni zakaz prowadzenia samochodu gdy kierowca po raz kolejny zostanie skazany za jazdę w stanie nietrzeźwości. Według nowych przepisów kierowcy przyłapani na jeździe na podwójnym gazie będą musieli wpłącić co najmniej 5 tys. zł. na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
Osoby skazane za jazdę w stanie nietrzeźwości będą mogły skrócić zakaz jazdy pod warunkiem zainstalowania w samochodzie blokady alkoholowej, czyli tzw. alcolocku. Jednak będzie to możliwe dopiero po odbyciu połowy orzeczonego zakazu. W przypadku dożywotniego zakazu będzie to możliwe dopiero po upływie co najmniej 10 lat.
Ustawa, którą podpisał Prezydent czeka obecnie na publikację. Następnie po upływie 30 dni od dnia ogłoszenia wchodzi w życie.
Najnowsze
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Kiedy Mercedes zaprezentował elektryczną wersję G-Klasy, część fanów modelu niemal odruchowo ogłosiła to profanacją. Trudno się dziwić – mówimy przecież o samochodzie, który przez dekady budował swoją legendę na potężnych jednostkach spalinowych, surowym charakterze i terenowych możliwościach. Tymczasem dziś pod kultowym nadwoziem pracują wyłącznie silniki elektryczne. Czy jednak Mercedes G 580 EQ rzeczywiście zatracił swój […] -
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
Zostaw komentarz: