Paula Lazarek

Opel Grandland 2021 – cyfrowy kokpit, hybryda plug in i pikselowe reflektory. Co jeszcze się zmieniło?

SUV Opla jest wyposażony w dodatkowe technologie i systemy wspomagające prowadzenie pojazdu, które dotychczas były zarezerwowane dla aut z wyższych segmentów.

Jednym z takich rozwiązań są adaptacyjne reflektory pikselowe IntelliLux LED® ze 168 segmentami LED. Technologia zapożyczona z Insignii, czyli flagowej limuzyny Opla, debiutuje w największym SUV‑ie niemieckiej marki, wyznaczając nowe standardy w segmencie rynkowym Grandlanda.

To samo dotyczy systemu Night Vision, który ma swoją premierę w Oplu. System wykrywa pieszych i zwierzęta w ciemnościach z odległości do 100 metrów i ostrzega kierowcę. Póładaptacyjny asystent jazdy autostradowej Highway Integration Assist utrzymuje Grandlanda pośrodku pasa ruchu i pilnuje odległości od pojazdu poprzedzającego. Wyróżniającym elementem nowego Grandlanda, zaprojektowanego i produkowanego w Niemczech, jest także Opel Vizor, czyli nowe oblicze marki.

W nowym Grandlandzie firma kontynuuje swoją strategię elektryfikacji. Nabywcy mocnej i bardzo oszczędnej hybrydy plug‑in mają do wyboru napęd na przód lub elektryczny napęd na wszystkie koła.

Moduły LED pod wąskim kloszem lampy głównej tworzą trzyrzędową matrycę, włączając się i wyłączając w zależności od potrzeb:

  • W trybie świateł mijania dolny rząd pikseli dostosowuje kształt wiązki do promienia zakrętu.
  • Granica światła jest wyraźnie zaznaczona, a dynamicznie zapalane i gaszone piksele zapewniają optymalny zasięg.
  • Funkcja matrycowa środkowego i górnego rzędu umożliwia precyzyjne „wycinanie” pojazdów nadjeżdżających z przeciwka w ciągu milisekund. Pozostały obszar pozostaje w pełni oświetlony główną wiązką.

Dwa panoramiczne ekrany w jednym module tworzą Pure Panel Opla. Ten w pełni cyfrowy, zwrócony ku kierowcy kokpit jest intuicyjny w obsłudze, z powodzeniem zastępując liczne przyciski. Dostarcza on najważniejszych informacji, wykorzystując najnowsze cyfrowe technologie.

Dwa ekrany tworzą przyjemną atmosferę we wnętrzu. Środkowy ekran dotykowy o przekątnej do 10 cali jest ustawiony pod takim kątem, żeby kierowca mógł skoncentrować się na prowadzeniu pojazdu bez odrywania wzroku od drogi.

Opel Grandland jest wyposażony także w wiele innych systemów wspomagających kierowcę. Układ panoramicznych kamer z przodu i z tyłu zapewnia widok 360 stopni i ułatwia manewrowanie. Na ekranie systemu multimedialnego można wyświetlić obraz sprzed i zza pojazdu, a także widok z góry. 

Asystent automatycznego parkowania rozpoznaje stanowiska do parkowania równoległego i prostopadłego oraz potrafi automatycznie ustawić Grandlanda w takim miejscu oraz je opuścić. System monitorowania martwego pola zapobiega ryzyku kolizji przy skręcaniu lub zmianie pasa ruchu. W razie zagrożenia symbol pojazdu wyświetlany w prawym lub lewy lusterku bocznym ostrzega kierowcę.

Standardowe wyposażenie każdego Grandlanda obejmuje alarm przedkolizyjny z funkcją automatycznego hamowania awaryjnego, system wykrywania pieszych, ostrzeżenie o niekontrolowanej zmianie pasa ruchu, rozpoznawanie znaków drogowych, wykrywanie zmęczenia kierowcy oraz tempomat.

Najnowsze

Pijany pieszy najpierw zagrodził im drogę, a potem wyciągnął nóż!

Okazuje się, że na naszych drogach można spotkać nie tylko agresywnych kierowców i rowerzystów, ale także niebezpiecznych pieszych, przechadzających się po ulicach.

Samochodem jechało dwóch mężczyzn i to chyba pasażer dostrzegł pieszego, chociaż ten był tuż za zasięgiem reflektorów. Kierowca, który nie był pewien sytuacji, bardzo rozsądnie zatrzymał się, włączając już podczas hamowania długie światła.

Agresywny pieszy chodzi gdzie mu się podoba

Szczęśliwe zagrożenia nie było – pieszy stał przy krawędzi jezdni i machał trzymaną w ręce puszką (domyślamy się, że piwa). Chciał złapać stopa? Gdy auto się zatrzymało, ruszył środkiem pasa, zagradzając mu drogę. Kierowca mrugnął na niego światłami i ruszył parę centymetrów do przodu.

Agresywny pieszy zaczepia samochód

Pieszy zatrzymał się i sięgnął do siatki, z której wyciągnął nóż. Ruszył w stronę samochodu, a kierowca widząc to, pospiesznie wrzucił wsteczny. Tu nagranie się urywa, więc nie wiemy, czy podróżujący autem mężczyźni zawrócili, czy udało im się ominąć agresywnego pieszego.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Fiat będzie marką w 100% elektryczną

Jeśli chcecie kupić Fiata z silnikiem spalinowym, to musicie się pośpieszyć. Już niedługo włoska marka będzie oferować kierowcom wyłącznie elektryczne samochody.

Fiat zadeklarował, że do 2030 roku stanie się marką w 100% elektryczną. Wycofywanie silników spalinowych zacznie się od 2025 roku, czyli dość szybko.

Oliver Francois, dyrektor zarządzający Fiata, oficjalnie zapowiedział, że między 2025 rokiem a 2030 gama modelowa Fiata stanie się wyłącznie elektryczna:

Decyzja o wprowadzeniu nowej 500-tki, elektrycznej i wyłącznie takiej, została podjęta przed Covid-19. Już wtedy zdawaliśmy sobie sprawę, że świat nie może iść na dalsze „kompromisy”. W rzeczywistości lockdown był tylko ostatnim z ostrzeżeń, jakie otrzymaliśmy.

Dla wielu fanów motoryzacji decyzja ta może wydać się szokująca, zwłaszcza że spalinowe modele wciąż stanowią znaczącą gałąź przychodów marki, ale to konieczny krok naprzód. Stellantis za pośrednictwem Fiata ma zamiar zrewolucjonizować rynek motoryzacyjny. Firma chce teraz zainwestować w rozwój technologii baterii oraz infrastruktury szybkiego ładowania. Celem jest stworzenie elektrycznych samochodów o cenie i praktyczności spalinówek. Czy im się to uda?

Najnowsze

Paula Lazarek

Skoda Enyaq iV Sportline z polskim cennikiem. Tanio nie jest

Czarne elementy nadwozia, duże obręcze kół ze stopów lekkich i obniżone sportowe zawieszenie nadają modelowi sportowego charakteru i podkreślą jego dynamikę.

Skoda Enyaq iV Sportline to odmiana wyróżniająca się sportowymi elementami nadwozia oraz wnętrza. Kierowcy w Polsce będą mieli do dyspozycji dwie wersje napędu. Dostępny już teraz Enyaq 80 jest wyposażony w akumulator o pojemności 82 kWh i może pokonać do 534 km na jednym ładowaniu. Silnik elektryczny umieszczony przy tylnej osi generuje w tym wariancie maksymalnie 204 KM. Akumulator o takiej pojemności zostanie wykorzystany również w modelu Enyaq 80x z napędem na cztery koła i mocą 265 KM. Ta wersja będzie dostępna w drugiej połowie 2021 roku.

Dostępne w standardzie sportowe zawieszenie zostało obniżone o 15 mm z przodu i 10 mm z tyłu. Dla bardziej wymagających klientów przygotowano opcjonalne adaptacyjne zawieszenie DCC. Prowadzenie wersji Sportline poprawia także seryjny progresywny układ kierowniczy

Polerowane, czarne elementy nadwozia sprawiają, że Enyaq Sportline prezentuje się bardziej dynamicznie. Przyczynia się do tego efektowny grill, obramowania szyb, relingi dachowe i dyfuzor tylnego zderzaka. Całość wieńczą detale, takie jak czarne oznaczania modelu na tylnej klapie oraz emblematy Sportline. Do standardu należą polerowane 20-calowe obręcze kół ze stopów lekkich Vega a opcjonalnie otrzymamy 21-calowe Betria

Projektanci wnętrz stworzyli specjalne opcje dla wersji Sportline. Tapicerka i podsufitka są czarne, a deska rozdzielcza jest obita skórą syntetyczną w tym samym kolorze z kontrastującymi szarymi szwami. Dywaniki ze sportową szarą lamówką doskonale współgrają z resztą wnętrza. Do standardu należą też czarne, sportowe fotele ze zintegrowanymi zagłówkami. Są obite mikrofibrą i mają szarą lamówkę. Trójramienna, sportowa kierownica pokryta skórą ma kontrastujące szare szwy, a dolne ramiona zdobi emblemat z napisem Sportline. Również aluminiowe nakładki na pedały akcentują sportowy wygląd tej wersji.

Cena Skody Enyaq Sportline iV 80 startuje od 232 800 zł.

Najnowsze

Tesla Model S Plaid+ anulowana! Elon Musk znowu zmienił zdanie

Założyciel Tesli znany jest z kontrowersyjnych i zaskakujących decyzji, które lubi podejmować nagle, dezorientując zarówno klientów, jak i inwestorów. Nie inaczej było tym razem, kiedy nagle uznał, że zapowiedziana i wyceniona już odmiana, jednak nie będzie dostępna.

Musk nie jest typem człowieka, który lubi wyznaczać sobie granice i ograniczać rozwój projektów, uznając, że dotychczasowe wyniki są zadowalające i nie ma sensu mierzyć wyżej. Taka osoba byłaby  wręcz przeciwieństwem Muska. Dlaczego więc podjął ostatnio taką, a nie inną decyzję?

Tesli nie kupisz już za bitcoiny, bo to „nieekologiczne”

Tesla Model S od początku była autem, które miało robić ogromne wrażenie. Swoim wyglądem, zastosowanymi rozwiązaniami, a przede wszystkim osiągami i zasięgiem. Szybko zdobyła wierne grono fanów, upajających się niesamowitymi osiągami amerykańskiego elektryka. Aż wreszcie zadebiutowało Porsche Taycan, które swobodnie mogło się mierzyć z Modelem S na prostej, a znacząco przewyższało go pod każdym innym względem, jak na przykład prowadzenie czy jakość wykonania.

Tesla Model 3 zafundowała kierowcy nie lada niespodziankę…”kierownica mi odpadła”!

Dla Muska musiała być to potwarz i zapowiedział stworzenie wersji Plaid – trzysilnikowej, generującej 1020 KM, która przyspiesza do 100 km/h w 2,1 s, może jechać 322 km/h i ma 628 km zasięgu. Miał to być prawdziwy potwór i to nie tylko na prostej. Auto powinno zadebiutować pod koniec bieżącego roku, a jego cena w Polsce to 529 990 zł.

Tesla celowo wprowadza klientów w błąd? Sąd nie ma co do tego wątpliwości

Założyciel Tesli szybko zdecydował się pójść jeszcze o krok dalej i zaproponować Model S w wersji „ostatecznej” – Plaid+. Jej silniki miały rozwijać ponad 1100 KM, przyspieszenie do 100 km/h zejść poniżej 2,1 s, a zasięg wzrosnąć do 837 km. Cena w Polsce to 654 490 zł.

Zaskakująca jest więc informacja, że odmiana Plaid+ jednak nie powstanie. Pomimo tego, że nawet w Polsce już ogłoszono jej cenę. Skąd taka decyzja? Musk twierdzi, że po tym jak poznał możliwości wersji Plaid, uznał, że niczego więcej nie potrzeba. Główna różnica polegała na wyraźnie zwiększonym zasięgu, ale zdaniem Muska nikt nie potrzebuje zasięgu tak dużego.

Podsumujmy to. Inżynierowie stworzyli już wersję Plaid+, ale założyciel firmy, wiecznie dążący do przekraczania kolejnych granic, każe wyrzucić ją do kosza. Ponieważ nikt nie pokonuje dystansów rzędu 800 km. A jeśli pokonuje, to z pewnością lubi zatrzymać się po drodze, zaś szybkie ładowarki Tesli znajdziemy najwyraźniej na każdym parkingu, więc żaden problem. Logiczne, prawda?

Tesla stworzyła nowy rodzaj baterii i zapowiada nowy, najtańszy model w ofercie

Cóż, nie do końca. Ale chyba mamy lepsze wyjaśnienie. Dodatkowe 200 km zasięgu wymagałoby użycia znacznie większej baterii, ale już teraz Model S ma akumulator o pojemności 100 kWh. Większy pewnie i tak by się nie zmieścił, a nawet jeśli, to byłby wyraźnie cięższy, pogarszając osiągi wersji Plaid+, które miały być lepsze, pomimo niewielkiego przyrostu mocy. Tesla mogła więc planować zastosowanie innego, bardziej wydajnego akumulatora. Tak się składa, że w marcu 2020 roku dowiedzieliśmy się, że producent „wkrótce” pokaże „superbaterie”. We wrześniu okazało się, że nowe baterie nie są jednak takie „super”, ale dają o 16 proc. większy zasięg. Chyba okazało się, że technologia nie jest jeszcze, mimo szumnych zapowiedzi, gotowa, a Muska jak zwykle poniosła fantazja. Nie przyzna się do tego publicznie, stąd gadka o tym, że auto oczywiście stworzyli, ale jest za dobre, żeby był sens je sprzedawać. Jasne.

Najnowsze