Inżynierowie Volvo doskonalą systemy bezpieczeństwa w prawdziwej jamie graczy komputerowych. Brakuje tylko pizzy
W tym pomieszczeniu panuje półmrok. Jego centralnym punktem jest wielki fotel samochodowy z kierownicą, pedałami, wielkim ekranem i mnóstwem przewodów. Brakuje tylko pudełek po pizzy. Czy to jama gracza komputerowego, który utracił kontakt z rzeczywistością?
Inżynierowie Volvo Cars od dłuższego czasu testują nowoczesne systemy bezpieczeństwa używając rzeczywistości wirtualnej, rozszerzonej i tej normalnej – bez upiększeń. Najnowszym trendem jest miksowanie wszystkich tych rzeczywistości naraz. Na symulatorze można testować rzeczywistość wirtualną. Ale można też założyć specjalne video-gogle marki Varjo, które nałożą nieistniejące obiekty na widok, jaki kierowca testowy zobaczy jadąc po zamkniętym torze.
Marzenie każdego gracza
Stanowisko do badania reakcji kierowcy w różnych sytuacjach drogowych przypomina ultra-profesjonalny symulator jazdy. Bardzo ergonomiczny fotel jest podłączony do urządzeń symulujących wstrząsy i inne bodźce fizyczne działające na kierowcę. Kierownica, pedały, dźwignie obsługi poszczególnych funkcji – wszystko umieszczono jak w prawdziwym samochodzie. Do tego słuchawki o idealnej jakości dźwięku i ekrany o boskiej rozdzielczości. Niestety nie puszcza się na nich popularnych gier, w których narwany kierowca demoluje samochodem miasto.
Tutaj mamy do czynienia ze zwykłą jazdą. Zwykła równa droga, przepisowa prędkość i wtem! Z dachu samochodu jadącego przed nami spada materac. A za chwilę znikąd pojawia się łoś. Ktoś przed nami hamuje gwałtownie innym pojazdem. Pojawia się pieszy, przewraca rowerzysta, prosto pod koła samochodu. W wirtualnym świecie można tworzyć ciągi niefortunnych zdarzeń, które widuje się raz na milion. Ba! Da się sprawdzić jak na nieoczekiwaną sytuację zareaguje kierowca testowy. W tym celu testerów ubiera się w specjalne kombinezony (Teslasuit) pełne sensorów, które zbierają informacje o reakcji ciała. Te dane są nałożone informacje o sytuacji drogowej, które powodują na przykład skurcz, czy usztywnienie mięśni.
Zabawki inżynierów
Nasi inżynierowie korzystają z platformy programistycznej 3D Unity dającej możliwość zmieniania otoczenia i wprowadzania obiektów i przeszkód w czasie rzeczywistym. Wspomagają się także symulatorem o kształcie gogli fińskiej marki Varjo. Można z nich korzystać zarówno na stacjonarnym stanowisku testowym, jak i w jadącym pojeździe.
To połączenie oprogramowania i sprzętu pozwala inżynierom Volvo Cars na nieograniczone symulowanie scenariuszy ruchu na prawdziwym torze testowym, używając prawdziwego samochodu, z zachowaniem całkowitego bezpieczeństwa. Inżynierowie mogą uzyskać ważne informacje na temat interakcji między ludźmi a samochodem w celu opracowania nowych funkcji bezpieczeństwa, wspomagania kierowcy i autonomicznej jazdy. Gdy kierowca testowy porusza się w samochodzie w goglach Varjo, wyłącza się wówczas poduszkę powietrzną samochodu.
Najnowsze
-
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
Alfa Romeo Junior miała zadebiutować pod nazwą “Milano”, ale problemy związane z prawami do tej nazwy sprawiły, że producent w ostatniej chwili musiał zmienić plany. Ostatecznie, najmniejszy i najbardziej kompaktowy model w aktualnej gamie włoskiej marki trafił na rynek jako Junior. W testowanej wersji mamy do czynienia z odmianą elektryczną. Podstawowe pytanie z jakim odebrałam […] -
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Zostaw komentarz: